Mrówkojad we Wrocławiu – na spacerze z dyrektorem zoo. Część II.

Zapraszamy na drugą część relacji z naszej weekendowej wizyty we wrocławskim zoo.
Wczoraj zabraliśmy Was na mały poranny spacer po ogrodzie, dziś natomiast opowiemy Wam, jak wyglądała sobotnia wycieczka z Panem Dyrektorem Radosławem Ratajszczakiem i pozostałymi uczestnikami mikołajkowego spaceru po wrocławskim zoo.
Zoo pełnym śniegu – dodajmy…

Wrocławskie zoo tonie w śniegu...

Wrocławskie zoo tonie w śniegu...

Czas akcji – sobota, godzina 11.00
Miejsce akcji – wrocławskie zoo, okolice bramy głównej
Akcja – zbiórka przed mikołajkowym spacerem z Dyrektorem Ratajszczakiem
Bohaterowie – Pan Dyrektor, Redakcja Mrówkojada, Tadeusz i kilkunastu spacerowiczów, wśród których ukrywają się też zooforumowicze :).

Dobry, lepszy…

Okazuje się, że uczestników spaceru jest znacznie mniej, niż było spodziewanych – około 20 osób. Widać nie wszyscy zdołali dotrzeć, co niestety wcale nas nie dziwi, choć ze względów praktycznych taka ilość okaże się idealna.
Nic jednak straconego – w najbliższą sobotę, 11 grudnia, odbędzie się kolejny spacer, a jak zapowiedział Prezes Ratajszczak, najpewniej będzie to początek większego cyklu spotkań. Uprzedzając fakty możemy tylko przyklasnąć takiej idei, tym bardziej, że nie jest to proceder powszechny w polskich ogrodach zoologicznych. Wrocławskie zoo jest jednak zdecydowanym liderem wszelkich akcji reklamowych i bardzo to ogrodowi służy – nawet jeśli nie jest to najlepsze zoo w Polsce (jeszcze nie!) to na pewno najpopularniejsze i najbardziej widoczne w przestrzeni publicznej i medialnej. A jeśli do tego wypali choć połowa zapowiadanych inwestycji, wrocławskie zoo może nie mieć sobie równych w kraju (chyba, że wypalą też plany w innych ogrodach, choćby w Oliwie… :)).

Dosyć jednak gdybania – czas ruszać!

Tajemnice Sahary

Pierwszym przystankiem na trasie zwiedzania jest otwarty w zeszłym roku Pawilon Sahary zamieszkiwany przez kilka gatunków zwierząt typowych dla środowiska pustynnego. Ekspozycja może mniej efektowna niż inny wrocławski pawilon tematyczny poświęcony faunie Madagaskaru, ale równie interesująca. Głównymi lokatorami pawilonu są niezwykle rzadkie i efektowne antylopy – oryksy szablorogie:

Oryksy szablorogie - Zoo Wrocław
Oryksy szablorogie – Zoo Wrocław

które dzięki wielkiej, panoramicznej szybie możemy oglądać z naprawdę bardzo bliska. Na zewnątrz jest zimno, więc całe stado przebywa w środku pawilonu. Oryksy są bardzo płochliwymi zwierzętami, jednak nasza obecność im nie przeszkadza – szyby, które nas od nich oddzielają, są świetnymi izolatorami zapachu, przez co oryksy wcale nas nie czują, niewiele lepiej słyszą i co najwyżej nieźle widzą, ale nie jest to dla nich większy problem, dlatego czują się w środku bezpiecznie.
Oryks szablorogi to gatunek, który praktycznie wymarł na wolności. Co gorsza, wszelkie próby reintrodukcji na razie się nie udają, dlatego te piękne antylopy można zobaczyć tylko w ogrodach zoologicznych i parkach narodowych.

Obok wewnętrznego wybiegu oryksów znajduje się wybieg zamieszkiwany przez jedne z największych drapieżników Sahary – fenki:

Fenki - Zoo Wrocław
Fenki – Zoo Wrocław

Co ciekawe, fenek jest równocześnie najmniejszym przedstawicielem rodziny psowatych.  Cechą charakterystyczną fenków są gigantyczne uszy, pełniące rolę swoistych termostatów (coby im się głowy na pustyni nie przegrzały) a także – podobnie jak u otocjonów – aparatów nasłuchowych, dzięki którym mogą usłyszeć… swój posiłek przemieszczający się gdzieś w pobliżu (żywią się głównie szarańczą i chrząszczami).

Poza tym w środku Pawilonu Sahary znajdują się jeszcze trzy terraria,  zamieszkiwanych przez kilka gatunków mniejszych przedstawicieli fauny saharyjskiej – zamierzeniem było bowiem pokazanie, jak różne gatunki żyją na pustyni i że nie są to tylko wielbłądy, oryksy i fenki, a prawdą jest, że myśląc o zwierzętach żyjących na pustyni, myślimy głównie o nich.

Pawilon Sahary - wnętrze

Pawilon Sahary - wnętrze

Tymczasem Saharę zamieszkują także liczne gatunki ptaków, gadów i owadów, m.in. skoczek egipski (bardzo trudno je zobaczyć), amadyna obrożna, agama pustynna, gekon wachlarzopalcy, biczogon afrykański, waran stepowy (wyjątkowo mały), szarańcza wędrowna oraz szarańcza pustynna – wszystkie te gatunki (i jeszcze kilka innych!) możemy zobaczyć w Pawilonie Sahary właśnie!

Biczogon afrykanski - Zoo Wrocław
Biczogon afrykański – Zoo Wrocław

Pawilon Madagaskaru

Najefektowniejsza inwestycja roku we wrocławskim zoo, szczególnie efektowna latem, gdy na wybiegach zewnętrznych harcują lemury wari. Na szczęście zimą wszystkie gatunki (a jest ich około 40) możemy zobaczyć na wybiegach wewnętrznych. Pawilon Madagaskaru jest modelowym przykładem przekrojowego ukazania fauny określonego regionu – możemy tu zobaczyć nie tylko przedstawicieli właściwie wszystkich gromad zwierząt, ale także charakterystyczną dla Madagaskaru roślinność.

Gad iście madagaskarski!

Gad iście madagaskarski!

Dzięki temu możemy poczuć się jak na Madagaskarze – część zwierzaków przebywa co prawda za szybami (w przypadku niektórych – patrz hasło: megakaraczan – to nawet lepiej), niektóre jednak, jak np. ptaki z hali wolnego lotu, nie są odgrodzone od zwiedzających żadnymi barierami. Jak zapewnia sam Pan Dyrektor, jest to przyszłość ogrodów zoologicznych – co prawda dość odległa jeszcze, ale takie miejsca jak Pawilon Madagaskaru właśnie są jego zaczątkiem…

Wybieg tygrysów bez barier? Lepiej nie...

Wybieg tygrysów bez barier? Lepiej nie...

Szczególną atrakcją Pawilonu jest ekspozycja bezkręgowców, gdzie zobaczyć możemy m.in. wspomniane już megakaraczany (uwaga – są naprawdę wielkie!) a także niewielki pawilon zwierząt nocnych (trzeba się trochę postarać, żeby zobaczyć wszystkich jego mieszkańców, choć z mangustami akurat nie było problemów).

Ekspozycja bezkręgowców

Ekspozycja bezkręgowców

Ważnymi mieszkańcami Pawilonu są także żółwie promieniste, które są obecnie krytycznie zagrożone wyginięciem – jednego z nich spotykamy akurat na małym spacerze:

Pawilon Madagaskaru - w tle żółw promienisty

Pawilon Madagaskaru - w tle żółw promienisty

Afrykarium, Odrarium i.. Ranczo!

Z Pawilonu Madagaskaru ruszamy w stronę Terrarium. Po drodze mijamy praktycznie większość głównych terenów inwestycyjnych wrocławskiego zoo na najbliższe lata – przyszłe Afrykarium, które na pewno powstanie (i to jest wiadomość bardzo ważna!) a wszystko jest tylko kwestią czasu – jak się okazuje czynnikiem opóźniającym inwestycję jest… sprawa parkingu, który musi zostać powiększony jeszcze przed otwarciem całego kompleksu. Dowiadujemy się także, że na obecnym wybiegu gnu za jakiś czas zamieszkają gepardy! Zaglądamy też do pawilonu krokodyli, w którym – jakże by inaczej! – nie zaszły żadne zmiany.
Mrówniki jak spały, tak spały. Przynajmniej sam pawilon bardzo ładnie prezentuje się w zimowej scenerii :).

Pawilon Krokodyli - Zoo Wrocław
Pawilon Krokodyli – Zoo Wrocław
Tu też niebawem zajdą bardzo duże zmiany...
Tu też niebawem zajdą bardzo duże zmiany…

Naprzeciwko pawilonu, na wybiegu Ameryki Południowej spacerują z kolei gwanako, którym ani śnieg, ani zimno nie straszne:

Gwanako na śniegu - Zoo Wrocław
Gwanako na śniegu – Zoo Wrocław

Nieopodal znajduje się natomiast bardzo ładnie zaaranżowany wybieg, zamieszkiwany przez mundżaki chińskie:

Mundżak chiński podczas śnieżnej zabawy

Mundżak chiński podczas śnieżnej zabawy

Już niebawem do mundżaków dołączą pandy małe – wybieg został już przygotowany.

Wybieg mundżaków i już niedługo także pand małych
Wybieg mundżaków i już niedługo także pand małych

Samiec pandy małej przyjedzie jeszcze w tym miesiącu z Francji, natomiast wiosną dołączy do niego samica. My w tym momencie z uśmiechem ale i pewnym smutkiem wspominamy dwie fantastyczne pandy małe z poznańskiego zoo, których śnieżne harce były absolutnym hitem poprzedniej zimy.
Padają też pytania i o pandy wielkie („A może pandy wielkie?”), jednak jakoś nikt nie ma pomysłu na to, skąd wziąć 10 milionów dolarów na ich zakup… :).

Tymczasem tuż obok coraz intensywniej wznosi się tzw. Ranczo dla Koniowatych, będące rozbudową Dziecięcego Zoo.

Ranczo w budowie!

Ranczo w budowie!

Buduje się...

Buduje się...

Ranczo będzie domem dla kilku gatunków udomowionych ssaków nieparzystokopytnych – zamieszkają tu konie różnych ras oraz osły. Ranczo ma być gotowe na wiosnę i wtedy też będzie można skorzystać z przejażdżek konnych, a także nawiązać bezpośredni kontakt ze zwierzakiem.

Ranczo - Zoo Wrocław

Ranczo - Zoo Wrocław

Idziemy dalej – przechodzimy przez teren, na którym ma powstać Odrarium – jedna z ciekawszych inwestycji zoologicznych w Polsce, w całości poświęcona ekspozycji fauny rzeki Odry.
Czekamy zatem!

A tymczasem w Akwarium…

Akwarium we wrocławskim zoo

Akwarium we wrocławskim zoo

Wrocławskie Akwarium raczej nie rzuca na kolana – akwaria ekspozycyjne nie są zbyt duże, dlatego też nie ma możliwości trzymania w nich większych zwierząt. Całkowita pojemność wszystkich akwariów – których jest 27 – to około 40 metrów sześciennych. Zamieszkuje je około 180 gatunków zwierząt, głównie ryb.
Warto jednak pamiętać, że obiekt ten powstał w połowie lat 50. w wyniku adaptacji poniemieckich pomieszczeń gospodarczych.
Najefektowniej prezentuje się ogromne akwarium z rafą koralową, mające pojemność 9 tysięcy litrów (prawie 1/4 pojemności wszystkich akwariów w pawilonie!).

Rafa koralowa - Akwarium we wrocławskim zoo

Rafa koralowa - Akwarium we wrocławskim zoo

Możemy tu zobaczyć kilkanaście gatunków ryb zamieszkujących rafę koralową, m.in. błazenki i skrzydlice.

W akwarium możemy zobaczyć także m.in. belsony słodkowodne:

Belsona słodkowodna

Belsona słodkowodna

raki amerykańskie:

Rak amerykański
Rak amerykański

arowany, węgorzyki ogrodowe oraz płaszczki plamiste:

Płaszczka plamista

Płaszczka plamista

Ekspozycja ryb i innych mieszkańców wód – zarówno słonych jak i słodkich – to jednak tylko cześć całego obiektu.
Mamy bowiem możliwość odwiedzić zaplecza akwarium, które ciągną się na całej długości budynku za akwariami ekspozycyjnymi – i które okazują się większe, niż mogłoby się nam wydawać. Zaplecza może nie są zbyt efektowne, ale doskonale spełniają swoją rolę – to tutaj znajdują się akwaria z rybami, które przechodzą kwarantannę przed przyszłym trafieniem na ekspozycję, to także tutaj pracownicy akwarium zajmują się hodowlą ryb.

Zaplecza akwarium - Zoo Wrocław

Zaplecza akwarium - Zoo Wrocław

Naszym przewodnikiem po zapleczach jest Pan Jerzy Rybiałek, który niezwykle barwnie opowiada o swojej pracy – „To trochę jak domowe akwarium, tylko że większe”.
Prawie jak :).

A tak wygląda jedno z akwariów… z góry – i od tyłu:

Akwarium we wrocławskim zoo - widok od strony zaplecza

Akwarium we wrocławskim zoo - widok od strony zaplecza

Na tyłach terrarium…

Wreszcie docieramy do głównego – jak się okaże – punktu spaceru, pawilonu terrarium, w którym spędzimy grubo ponad godzinę. Terrarium znajduje się w największym i najefektowniejszym budynku na terenie zoo, którego budowę zakończono w 1885 roku, a przez wiele lat mieściła się w nim restauracja i sala balowa. Obecnie znajdują się tu m.in. ekspozycje gadów, płazów i bezkręgowców, nasz pokój oraz – z czego mało który zwiedzający zdaje sobie sprawę – liczne zaplecza hodowlane, w których przebywa kilkadziesiąt gatunków zwierząt, które z różnych powodów (nadwyżka hodowlana, młode, kwarantanna) nie trafiły na ekspozycję.

Idziemy na zaplecze...

Idziemy na zaplecze...

Zostawiamy płaszcze na półpiętrze (jak łatwo się można domyślić, na zapleczach jest bardzo ciepło) i odwiedzamy kolejne pokoje, pełniące funkcję zapleczy hodowlanych dla płazów, bezkręgowców i gadów.

Żłobek dla płazów
Żłobek dla płazów - zaplecze hodowlane we wrocławskim terrarium

Żłobek dla płazów - zaplecze hodowlane we wrocławskim terrarium

Tutaj możemy zobaczyć płazy w niemal wszystkich stadach rozwoju, np. pływające kijanki. Pomieszczenie wygląda jak schowek na miotły, tyle, że zamiast szczotek w pojemnikach pływają młode płazy :).

Żłobek dla płazów - wnętrze

Żłobek dla płazów – wnętrze

Bezkręgowce
Terrarium - bezkręgowce

Terrarium - zaplecze dla bezkręgowców

To miejsce tylko dla ludzi o mocnych nerwach! Zdecydowanie największe wrażenie robią otwarte pojemniki zamieszkiwane przez… karaczany jaksiniowe:

Jajek tam na pewno nie ma...

Jajek tam na pewno nie ma...

Gdy się bliżej przyjrzeć, okaże się, że na dno pojemnika cały czas się… rusza:

Jeden z karaczanów jest naprawdę duży…

Karaczan jaskiniowy
Karaczan jaskiniowy

Oprócz karaczanów zobaczyć możemy tutaj także wszelkiej maści patyczaki, straszyki, pająki a nawet osy szmaragdowe:

Osy szmaragdowe

Osy szmaragdowe

Płazy
Zaplecze hodowlane dla płazów

Zaplecze hodowlane dla płazów

Tu możemy zobaczyć dorosłe już płazy, m.in. żaby pomidorowe, rzekotki i niesamowite żaby szponiaste, wyglądające jak skrzyżowanie Freddy’ego Kruegera z gumową żabą:

Żaba szponiasta

Żaba szponiasta

Żaby szponiaste

Żaby szponiaste

Żaby szponiaste

Żaby szponiaste

Dowiadujemy się także, że nieodłącznym elementem wyposażenia terrarium dla płazów jest… czosnek, który pełni funkcje anstyseptyczne.

Jest czosnek - nie ma bakterii :)

Jest czosnek - nie ma bakterii 🙂

Gady
Gady - zaplecze numer 1

Gady - zaplecze numer 1

Gady - zaplecze numer 2

Gady - zaplecze numer 2

Następne dwa zaplecza zajmowane są przez gady. Przebywa tu kilkadziesiąt gatunków jaszczurek, węzy i żółwi, w większości młodych, które niedawno przyszły na świat a także nowych nabytków zoo, które przechodzą kwarantannę.

Zaplecze dla gadów - wnętrze

Zaplecze dla gadów - wnętrze

Zobaczyć możemy tutaj m.in. osiem bazyliszków pasiastych, które urodziły się między 14 i 15 listopada:

Młode bazyliszki pasiaste

Młode bazyliszki pasiaste

sześć przybyłych z krakowskiego zoo agam błotnych:

Agama błotna

Agama błotna

osiem urodzonych w tym roku legwaników błękitnych:

Legwanik błękitnyL

Legwanik błękitny

czy też przybyłego w kwietniu tego roku gekona liścioogonowego, który jak na gekona przystało spał przyklejony do bocznej szyby swojego terrarium:

Gekon liścioogonowy

Gekon liścioogonowy

Poza tym możemy zobaczyć jeszcze legwany zielone:

Legwan zielony

Legwan zielony

Uciec, ale dokąd?

Uciec, ale dokąd?

niesamowicie efektownego kameleona jemeńskiego:

Kameleon jemeński

Kameleon jemeński

Kameleon jemeński

Kameleon jemeński

scynka nadrzewnego:

Scynk nadrzewny

Scynk nadrzewny

a nawet… karton oblepiony szarańczą:

Coś jeść trzeba...

Coś jeść trzeba...

Prawdziwym hitem są jednak urodzone w piątek boa dusiciele – i to w sile 29 sztuk! Każdy z maluchów dostał osobne terrarium, a jednego z nich mogliśmy nawet… dotknąć!

Jednodniowy boa dusiciel

Jednodniowy boa dusiciel

A  tymczasem w na dole…

Terrarium - Zoo Wrocław

Terrarium - Zoo Wrocław

Część ekspozycyjna terrarium to największy tego typu obiekt w kraju – możemy tu zobaczyć nie tylko kilkadziesiąt gatunków gadów, ale także płazy i bezkręgowce: w dziale „Świat robali” oraz w Motylarni.

Anolis brodaty

Anolis brodaty

Agama australijska

Agama australijska

Żółwie żółtobrzuche i kocie

Żółwie żółtobrzuche i kocie

Boa kubański

Boa kubański

Agama żaglowa filipińska

Agama żaglowa filipińska

Tarczołusk sudański

Tarczołusk sudański

Waran ozdobny

Waran ozdobny

Matamaty

Matamaty

Żaba omszona

Żaba omszona

Znajdź żabę...

Znajdź żabę...

W Motylarni

W Motylarni

Wyjątkowo ciekawą ekspozycją jest wybieg żółwi słoniowych, na którym możemy zobaczyć cztery – bardzo jeszcze młode – żółwie, które przyjechały do Wrocławia 16 kwietnia tego roku z ogrodu zoologicznego w szwajcarskim Zurichu.

Żółw słoniowy - jeszcze bardzo mały...

Żółw słoniowy - jeszcze bardzo mały...

Iani, Iori, Isabelito i Illari urodziły się między marcem a lipcem 2008 roku, mają więc zaledwie po dwa lata, dlatego żaden nie przekracza jeszcze 30 cm długości oraz 2 kg wagi. Jednak gdy dorosną, mogą osiągnąć nawet 120 cm długości i do 300 kg masy! Stanie się tak jednak najwcześniej za… 50 lat, przyjdzie nam więc trochę na to poczekać…

Z bardzo licznej „gadziej” obsady terrarium na nas największe wrażenie zrobiły jednak – a jak! – krokodyle, w szczególności zaś niesamowity kajman Schneidera:

Kajman Schneidera

Kajman Schneidera

Kajman Schneidera

Kajman Schneidera

oraz dwa „wtulone” w siebie kajmany okularowe:

Kajmany okularowe

Kajmany okularowe

Pawilonów ci u nas dostatek!

Z terrarium ruszamy dalej, kierując się w stronę słoniarni. Po drodze zaglądamy do pagody gibonów, zamieszkiwanej przez gibony białorękie.

Gibon białoręki

Gibon białoręki

Pawilon dla gibonów został zbudowany na wzór niewielkiej buddyjskiej pagody, a oddano go do użytku w kwietniu 2008 roku. Latem gibony mogą korzystać także z położonej na pobliskim stawie wyspy, która jednak teraz tonie w śniegu:

Wyspa gibonów tonie w śniegu

Wyspa gibonów tonie w śniegu

Para wrocławskich gibonów – Gibek i Liza – to zwierzaki mocno już wiekowe, gdyż dobiegają trzydziestki.

Pagoda gibonów

Pagoda gibonów

W pagodzie gibonów znalazło się także miejsce dla ekstremalnie rzadkich kanczyli filipińskich, czyli pilandoków, które jednak chowają się na tyłach swojego wybiegu.

Tymczasem Tadeusz postanawia sobie zrobić kolejne pamiątkowe zdjęcie – tym razem z bliżej nieokreślonym kamiennym stworem o śnieżnym grzbiecie:

Tadeusz i...?

Tadeusz i...?

Idziemy dalej – na szczęście wrocławskie zoo ma tak dużo pawilonów, że nawet nie ma kiedy zmarznąć :). Podobny spacer w poznańskim Nowym Zoo zimą nie miałby raczej sensu, bo pewnie połowę czasu spędzilibyśmy w słoniarni, a druga połowę w pawilonie zwierząt nocnych…
A tymczasem docieramy do niezwykle ciekawego miejsca, jakim jest:

Ptaszarnia

Ptaszarnia we wrocławskim zoo

Ptaszarnia we wrocławskim zoo

Budynek ptaszarni wzniesiono w 1889 roku i choć od tego czasu wielokrotnie go modernizowano i przebudowywano, nie zmienił on swojego charakteru. Z jednej strony jest to bardzo interesujący i cenny zabytek, z drugiej obiekt coraz słabiej przystosowany do ekspozycji zwierząt i wymagający bardzo gruntownych zmian – które, co oczywiste, nadejdą.

Trochę się sypie, ale to zabytek!

Trochę się sypie, ale to zabytek!

Nie zważając zatem na architektoniczne niedostatki i obłupany gdzieniegdzie tynk, podziwiamy niezwykle bogatą i cenną kolekcję ptaków, których zgromadzono tu około 50 gatunków.
Do najciekawszych należą: kolekcja ar, w tym ary zielonoskrzydłe:

Ary zielonoskrzydłe

Ary zielonoskrzydłe

szpaki balijskie, nasze ukochane wąsale żółtookie:

Wąsal żółtooki

Wąsal żółtooki

arara:

Arara

Arara

kakadu molucka:

Kakadu molucka

Kakadu molucka

dzioborożec bruzdodzioby i białodzioby, gołębie zbroczone (zwane przez wielu zwiedzających „zboczonymi”), słonecznice, korońce plamoczube:

Woliera korońców plamoczubych
Woliera korońców plamoczubych

oraz dwa absolutnie niezwykłe ptaki: kukabura niebieskoskrzydła, znana z wydawania charakterystycznych dźwięków, przypominających ludzki śmiech (niestety, nie udało nam się o tym przekonać):

Kukabura niebieskoskrzydła
Kukabura niebieskoskrzydła

oraz paszczak australijski, zwany też zmrocznikiem:

Paszczak australijski

Paszczak australijski

Już za samą nazwę zyskuje naszą sympatię :).

Dzień dobry, proszę słonia!

Z ptaszarni udajemy się do leżącej tuż obok słoniarni, którą oprócz trzech słonic indyjskich zamieszkują jeszcze hipopotamy nilowe i karłowate oraz tapiry anta. Podczas naszych poprzednich wizyt we wrocławskim zoo wszystkich mieszkańców tego pawilonu mogliśmy obserwować na wybiegach zewnętrznych, teraz zaś po raz pierwszy możemy zobaczyć, w jakich warunkach spędzają zimę, a te niestety nie tylko nie należą do najlepszych, ale prezentują się – zwłaszcza z perspektywy zwiedzającego – wręcz fatalnie. Na szczęście jest tylko kwestią czasu kiedy sytuacja ta ulegnie zmianie – cały obiekt zostanie bowiem zmodernizowany, przebudowany i w całości przeznaczony dla słoni, a pozostali mieszkańcy zamieszkają w nowych obiektach (np. hipopotamy nilowe znajda nowe lokum w Afrykarium).
W słoniarni spędzamy trochę czasu, jednak więcej miejsca opisowi jej wnętrza oraz mieszkańcom poświęcimy w trzeciej, ostatniej części naszej relacji, która ukaże się jutro, bowiem do słoniarni wróciliśmy jeszcze w niedzielę, podczas naszego rannego spaceru po zoo.
Tymczasem witamy się z jedną ze słonic:

Uwaga - nadciąga trąba!

Uwaga - nadciąga trąba!

oraz z Panem Leszkiem Solskim, który właśnie dołączył do naszej wycieczki. Pan Leszek Solski jest asystentem ds. naukowych we wrocławskim zoo i jest autorem ostatnich trzech wydań przewodnika po wrocławskim zoo, uznawanego przez nas za najlepszy w kraju! Z nami Pan Solski dzieli się swoją niesamowitą pasją, którą są wojaże po ogrodach zoologicznych całego świata (spokojnie, mamy jeszcze czas…) oraz kolekcjonowanie przewodników po tychże – a kolekcja Pana Solskiego rzuca na kolana, gdyż dochodzi już do 5 tysięcy (samych przewodników, nie włączając w to tysięcy folderów…) i nie ma sobie równych w Polsce. Nasze zbiory wyglądają przy tym pewnie jak wiejska biblioteka przy bibliotece UJ, ale… powolutku :).
Poznanie takiej osoby jest dla nas wielką przyjemnością, można się bowiem dowiedzieć bardzo wielu ciekawych rzeczy oraz… nauczyć pokory.
Tymczasem zaś cała wycieczka z wolna zmierza do małpiarni…

Małpiarnia

Tu furorę robi niesamowity leniwiec Heniek spacerujący dosłownie nad naszymi głowami. Zważywszy jednak, że do małpiarni wrócimy na dłużej w niedzielę rano, również i o tym miejscu wspomnimy szerzej w jutrzejszej, ostatniej części relacji.

Wychodzimy więc na zewnątrz i powoli acz nieuchronnie kierujemy się do ostatniego punktu naszej wycieczki – robi się bowiem nie tylko coraz zimniej, ale także… ciemniej i przede wszystkim później! Gdy wychodzimy z małpiarni, jest już 15.00!

Jakie tam zimno?! Jest ciepło!

Jakie tam zimno?! Jest ciepło!

Na ostatniej prostej!

Ze słoniarni kierujemy się w stronę basenu wspomnianych wczoraj kotików. Po drodze mijamy pusty wybieg tygrysów sumatrzańskich, wybieg wilków – jednego z nich przyłapujemy akurat na… obiedzie:

Wilk jest głodny, wilk jest...

Wilk jest głodny, wilk jest...

oraz wybieg niedźwiedzicy brunatnej o wdzięcznym imieniu Myszka, która akurat wybrała się na mały spacer po swoim wybiegu:

Niedźwiedź idzie...

Niedźwiedź idzie...

Myszka demonstruje nam, jak wygląda niedźwiedź „idący” (patrz wyżej), niedźwiedź „siedzący”:

Niedźwiedź siedzi...

Niedźwiedź siedzi...

oraz niedźwiedź „stojący”:

Niedźwiedź stoi!

Niedźwiedź stoi!

Wreszcie docieramy do basenu kotików, gdzie cała wycieczka ma swój przystanek końcowy. Dochodzi 15.30, co oznacza, że mikołajkowy spacer z Panem Prezesem Ratajszczakiem trwał równo cztery i pół godziny, a my przemierzamy wrocławskie zoo już od siedmiu godzin! Solidne zmęczenie i lekkie wychłodzenie przekłada się jednak na moc wrażeń i ogromną ilość informacji o wrocławskim zoo, którymi podczas wspólnego zwiedzania raczył nas Pan Dyrektor.
Wspólny spacer uznajemy za absolutnie udany i już czekamy na następny, który – jak zapewnił sam Pan Ratajszczak – zapewne odbędzie się w przyszłym roku (nie liczymy bowiem tego, który odbędzie się w tę sobotę!). Na sam koniec Pan Ratajszczak wzięty zostaje jeszcze w krzyżowy ogień pytań odnoszących się do wszelkich inwestycji zapowiadanych („To kiedy będzie to Afrykarium?”, „Co z tymi nosorożcami?”, „A Odrarium?”) i… niezapowiadanych („A okapi kiedyś przyjedzie? – Na liście oczekujących jesteśmy, ale oczekiwanie może trwać latami…”).

Wieloryb? Będzie trudno...

Wieloryb? Będzie trudno...

Na sam koniec ujawnia się Tadeusz, który przez kilka godzin grzecznie siedział w torbie i się nie odzywał. Teraz, zachwycony, może zrobić sobie zdjęcie z Panem Ratajszczakiem, które będzie mógł włożyć do swojego mrówkojadziego albumu z pamiątkami. Wśród spacerowiczów ujawnia się jeszcze kilku forumowiczów, których mamy przyjemność poznać. Przy kotikach kończy się nasza wyprawa – umawiamy się jeszcze na następny dzień z Panem Ratajszczakiem, aby porozmawiać przed wyjazdem, po czym wszyscy, pożegnawszy się, rozchodzą się w swoje strony. Po wycieczce udajemy się jeszcze na zakupy, po czym, przemarznięci i wygłodniali, wracamy do naszego mieszkanka nad terrarium.

Ogród Zoologiczny we Wrocławiu to z pewnością miejsce, które wychodzi naprzeciw odwiedzającym – wyprawa z Panem Dyrektorem była dla nas fantastyczną przygodą. Liczymy na to, że inne ogrody pójdą w ślad wrocławskiego zoo, a także na to, że za kilka miesięcy, kiedy pogoda będzie już w pełni wiosenna (lub nawet letnia!) uda nam się wziąć udział w podobnej wyprawie we Wrocławiu.

A na koniec przesyłamy specjalne pozdrowienia dla wszystkich uczestników spaceru z Panem Ratajszczakiem po wrocławskim zoo dnia 4 grudnia 2010 roku. Do zobaczenia 🙂

A jutro ukaże się trzecia – i ostatnia zarazem – część naszej relacji z wizyty we wrocławskim zoo, w której opowiemy Wam, co i kogo widzieliśmy podczas naszego niedzielnego spaceru o poranku!

Advertisements

2 comments on “Mrówkojad we Wrocławiu – na spacerze z dyrektorem zoo. Część II.

  1. No czy ten fenek jest największym drapieżnikiem Sahary to nie wiem – gepardy saharyjskie są dużo większe – i już niedługo zamieszkają obok arui 🙂

    A z tą słoniarnią to też tak trochę nie do końca bo do afrykarium wynieść mają się tylko nilusie – karłowate idą do krokodylarni (jak sama nazwa wskazuje 😉 ) a tapiry – jeszcze gdzieś indziej 🙂

    No i już kończę z czepianiem się i też pozdrawiam 😉

    • Hm, z tymi gepardami niby tak, choć powszechnie mówi się, że to własnie fenek jest największym drapieżnikiem Sahary…
      A odnośnie do mieszkańców słoniarni i ich przyszłego lokum to racja, trochę za duży skrót myślowy – w jutrzejszej notce mieliśmy to wszystko szczegółowo rozwinąć…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s