Wywiad z Olafem i Marcinem – ekipą opolskiego fanzinu „ZOOrro”

Dzisiaj zapraszamy Was do przeczytania wywiadu z Marcinem i Olafem, czyli z  pracownikami opolskiego ogrodu zoologicznego, a zarazem „trzonem” 🙂 opolskiego fanzinu „ZOOrro” poświęconego opolskiemu zoo, ale także szeroko pojętej tematyce wiwaryjnej i animalistycznej (oraz wszelkim tematom, w których zakres powyższe wchodzą…). Z wywiadu dowiecie się wiele o „ZOOrro”, o pracy w zoo, co nieco o opolskim ogrodzie i o samych redaktorach. Zapraszamy do lektury!

Olaf i Marcin - redaktorzy "ZOOrro"

Olaf i Marcin - redaktorzy "ZOOrro"

Dlaczego „ZOOrro”? Macie coś wspólnego z mścicielem w masce?

Olaf:  Przy wyborze nazwy dla naszego pisma szukaliśmy czegoś, co będzie miało konotacje zwierzęce, merdało ogonem, gryzło bądź drapało. Zorro to po hiszpańsku lis, dodaliśmy jedno „O” żeby uwypuklić kontekst.

Marcin: Podobnie jak filmowy Zorro jesteśmy wyczuleni na niesprawiedliwość społeczną, krzywdę, jaka spotyka organizmy białkowe i na potencjalne cywilizacje pozaziemskie 🙂

Skąd w ogóle wziął się pomysł na fanzin? Mieliście za dużo wolnego czasu, czy może zaczęły was dręczyć różne pytania, na które postanowiliście szukać odpowiedzi?

Olaf:  Inspiracją dla nas było i jest niesamowite miejsce, ludzie, z którymi mamy okazję pracować a nade wszystko zwierzęta. Ogrody zoologiczne przechodzą na naszych oczach przemianę, od tragicznie utrzymanych menażerii w kierunku nowoczesnych obiektów imitujących naturalne środowisko zwierząt. Szczęśliwie, mamy swój niewielki udział w tym procesie. Zależy nam na tym, aby nasze zwierzęta miały najlepsze warunki, były właściwie żywione, miały odpowiednią opiekę weterynaryjną, a ponadto by ta ich dzika strona nie została zniekształcona przez nasze oczekiwania (jak to ma miejsce chociażby w cyrku). Podpisujemy się racicami (upss… jeszcze się wyda kim naprawdę jesteśmy :)) pod takimi programami jak chociażby EEP, rozwijamy te idee w naszym fanzinie i co ważne, mamy możliwość na co dzień wprowadzać w czyn ich szczytne założenia.

Marcin: Tyle ideologii, w praktyce „sprowadzanie w czyn szczytnych założeń” sprowadza się do wywozu nieczystości z wybiegów, do przetykania niedrożnej kanalizacji, do….. lista jest długa :).

Olaf: To prawda, osoby nadmiernie bujające w obłokach (niejednokrotnie idealiści z gorącym dyplomem wyższej uczelni) rezygnują po zetknięciu z szarą codziennością. Proste, powtarzane, czynności wymagają pewnych zdolności manualnych (do wideł nie ma dołączonej instrukcji obsługi); nasza praca to nade wszystko wysiłek fizyczny, łaciną operuje się w ograniczonym zakresie, i tylko po to żeby zaakcentować wypowiedź :). Przeciętny opiekun zwierząt jest Brutti sporchi e cattivi (film Ettore Scoli), choć, nie ukrywam, zależy nam na pozytywnym wizerunku i akceptacji społeczeństwa, która się przełoży na wyższe zarobki dla naszej grupy zawodowej

Okładka 10., jubileuszowego numeru "ZOOrro"

Okładka 10., jubileuszowego numeru "ZOOrro"

Wyszło już 10 numerów „ZOOrro”. Skąd bierzecie pomysły i inspiracje do kolejnych numerów? Podpowiadają wam je krewni i znajomi czy raczej sami główkujecie? A może są ludzie z zewnątrz, którzy zgłaszają własne propozycje?

Marcin: Nasze pomysły to wynik „napięcia”, jaki panuje w sztabie redakcyjnym…  Zadziwiające, że mimo tak gruntownych różnic, potrafimy się dogadać. Olaf jest radykalnym „katolem”, w dodatku słucha free jazzu. Ja jestem ateistą zakochanym w kinie… Ale „ZOOrro” to nade wszystko grupa pasjonatów, której nie jest obojętny los zwierząt. Współpracujemy z  podobnymi maniakami również spoza naszego środowiska. To tłumaczy dlaczego momentalnie złapaliśmy kontakt z ekipą „Mrówkojada”. Cieszy nas to, że możemy się wzajemnie inspirować…

Olaf:  Pomysłów dostarcza nam rzeczywistość, ale i tzw. popkultura, sztuka „samplingu”: przetwarzamy, miksujemy, obrabiamy już gotowy materiał (np. rysunki) w zależności od tego, jaki efekt zamierzamy uzyskać:).

Opowiedzcie o „ZOOrro” czytelnikom Mrówkojada, którzy jeszcze go nie znają. Co można w nim znaleźć, jakie posiada działy, na czym się skupiacie, na co stawiacie podczas pisania?

Olaf: „ZOOrro” to fanzin miłośników opolskiego zoo. Istnieje już dwa lata, 11 numerów (prequel został wydany z numerem „O” i prawdę powiedziawszy to od jego powodzenia zależała nasza dalsza działalność. Fanzin rozszedł się momentalnie i narobił sporo zamieszania – wszystko za sprawą artykułu „krecik kontra zielone ludki” traktującym o ubraniach dla pracowników ZOO).
Najważniejszym punktem każdego wydania jest cykl „Zwierzak z okładki”, czyli charakterystyka (najczęściej jednego) mieszkańca zoo przeprowadzona przez jego opiekuna. Stała ramówka obejmuje również inne działy. W „Za płotem” umieszczamy sprawozdania z miejsc do których dotarli nasi reporterzy, to najczęściej relacje z wyjazdów do innych ogrodów, schronisk dla zwierząt, rezerwatów. O miejscach bardziej egzotycznych i ludziach, którzy podjęli trudy podróży, piszemy w cyklu: „Goście ZOOrro”. „Puzzle”, ostatnia strona, to telegraficzne newsy ze świata zwierząt i ogrodów. Na stronach fanzinu komentujemy również wydarzenia kulturalne, filmy, książki o tematyce przyrodniczej np.: strona „Zwierzęta w czterech ramach”  jest poświęcona sztuce (najczęściej malarstwu) o tematyce animalistycznej. Staramy się przemycić również trochę fachowej wiedzy z naszej dziedziny zawodowej, fragmenty prac naukowych, normy żywieniowe…

Marcin:  W swoim czasie pisaliśmy o zoonozach, sytuacji w schroniskach dla zwierząt (przy okazji dziękujemy Lidce za nieocenioną pomoc), udzielaliśmy wskazówek początkującym fotoamatorom. „Gorący temat” ma charakter interwencyjny, tutaj poruszamy problemy opolskiego ZOO. Nie zapominamy również o naszych najmłodszych czytelnikach („Mini ZOOrro”), organizujemy konkursy z nagrodami, piszemy o akcjach organizowanych na terenie ZOO . Pracownicy ogrodu mają okazję do wyrażenia swojej opinii na dowolny temat w dziale ”Hyde Park”… To także miejsce gdzie urągają sobie zwolennicy/przeciwnicy ewolucji :).

Marcin z Lidką - Berlin

Marcin z Lidką - Berlin

Olaf: Dodam, że koperty na płyty CD odręcznie robi nasza koleżanka Ania Śliwa.

Czy możecie nam zdradzić pomysły na nadchodzące numery? Zamierzacie wprowadzać jakieś zmiany?

Olaf: Wciąż szukamy osób, które podejmą się edycji dwu niezwykle ważnych tematów. Pierwszy to „Historia opolskiego zoo” uwzględniająca archiwalia: zdjęcia, wycinki prasowe, wspomnienia byłych i obecnych pracowników itp. Drugi cykl, który może mieć dużą wartość poznawczą, to „szkolenie uchatek”. Czytelnicy będą mogli dowiedzieć się, czemu służy tego typu tresura, poznać komendy wydawane zwierzętom, obejrzeć rysunki. Planujemy również wystawę makrofotografii stawonogów na terenie ogrodu w oprawie dźwiękowej naszego kolegi Andrzeja Mastalerza. Do gazetki w postaci elektronicznej na CD chcielibyśmy dodawać krótkie filmy o naszych zwierzętach. Z myślą o festiwalu „Opolskie Lamy” planujemy dokument o naszym koledze Zdzisławie Basińskim, wieloletnim pracowniku ogrodu… Oczywiście nie obiecujemy, że te pomysły zostaną zrealizowane. Barierą jest nasz ograniczony budżet, obowiązki zawodowe i rodzinne. Wszystko robimy za własne pieniądze i w czasie wolnym od pracy…

Marcin: Każda osoba, która decyduje się z nami współpracować (teksty, filmy, fotki itp.), wnosi coś nowego. Tak naprawdę, to nowi współpracownicy „ZOOrro”, goście i pasjonaci zoo wyznaczą kierunek zmian. Chętnych zapraszamy do współpracy!

Olaf i słonie - zoo Berlin

Olaf i słonie - zoo Berlin

Wielu czytelników Mrówkojada jest zainteresowanych dotarciem do Waszego fanzinu. Jak można kupić „ZOOrro”? Planujcie może jakąś szerszą dystrybucję?

Olaf : „ZOOrro” jest wyrazem naszej fascynacji miejscem i zwierzętami, z jakimi mamy szczęście przebywać. Czasopismo pierwotnie powstało z myślą o pracownikach opolskiego zoo.  Większość materiału ma swoich adresatów, np.: „haiku” tworzymy z myślą o pielęgniarzu i jego podopiecznym. Podejrzewam, że część artykułów może być niezrozumiała dla kogoś spoza opolskiego zoo, niemniej gazetka ma charakter popularyzatorski i nie widzę przeszkód, żeby trafiła w ręce osób, które chcą z nami dzielić wspólną pasję. Uważam, że zainteresowani mają prawo wiedzieć, co się dzieje w placówkach publicznych o komercyjnym charakterze. Jawność może się tylko przysłużyć zoo.

Marcin: Na łamach naszego fanzinu może wypowiedzieć się każdy i – siłą rzeczy – poziom ukazujących się tekstów też jest bardzo różny. Zupełnie świadomie stawiamy na „spontan”, nie oglądamy się na styl i poprawność. Współpracujemy z ludźmi z przeróżnych środowisk. Podtrzymujemy kontakty z osobami, które mają okazję podglądać naturę w jej niezmienionym kształcie (cykl podróżniczy ”Goście ZOOrro”). Przy okazji zachęcamy wszystkich do dzielenia się wiedzą i spostrzeżeniami na temat ogrodów zoologicznych…

Olaf: Odpowiadając na pytanie: Nie przewidujemy większej dystrybucji. Chętni, w celu pozyskania gazetki (jedynie w postaci płyty CD) mogą kontaktować się z nami drogą mailową. Nie pobieramy z tego tytułu żadnych opłat, jedynie koszt wysyłki i czystej płyty.

A tak odchodząc na moment od „ZOOrro” – skąd w ogóle wzięliście się w zoo?

Marcin: Jesteśmy oryginałami pozyskanymi z wolności. Złapaliśmy się – jak niegdyś odkrywcy dzikich lądów – na przynętę łatwego zarobku i możliwość przeżycia egzotycznej przygody.

Olaf: I podobnie jak oni doświadczyliśmy rozczarowania, goryczy porażki, chwil grozy, ale i cudownych momentów uniesień. Chwile radości wiążą się najczęściej z narodzinami zwierząt, następnie z ich odchowem i, w przypadku programów reintrodukcji, powrotem do naturalnego środowiska.

Marcin: Dział techniczny może się twórczo wyżyć przy budowie nowych obiektów na terenie zoo. Dyrektor opolskiego zoo Lesław Sobieraj ceni sobie własną inicjatywę i zaangażowanie.

Jak wygląda praca w zoo? Przychodzicie rano do pracy, widły w dłoń i do roboty?

Olaf: Na początku jest rozprowadzenie, czyli podział obowiązków. W naszym zawodzie wymagana jest pewna elastyczność, dobrze, gdy pracownicy potrafią ogarnąć wymiennie kilka odcinków np.: praca w kuchni i na terenie „Afryki”. Następnie trzeba dokonać „obchodu”, to jest sprawdzić stan obiektu, liczbę i kondycję zwierząt. Dla doświadczonego opiekuna pewne szczegóły jak np.: pozostawione resztki jedzenia, luźny kał itp. mogą być sygnałem, iż dzieje się coś niedobrego ze zwierzakiem… Do momentu otwarcia ogrodu staramy się wykonać najważniejsze prace porządkowe na terenie „otwartym”. Po południu jest karmienie, tzw. show w wyznaczonych godzinach (osoby zwiedzające mają również możliwość uczestniczenia w tej części programu). Równocześnie prowadzone są typowe dla konkretnego gatunku zwierząt prace hodowlane, gospodarcze i porządkowe na zapleczu…

Redakcja "ZOOrro" z ekipą "Mrówkojada" podczas naszej czerwcowej wizyty w Opolu (od lewej: Marcin, Natka, Wojtek, Olaf)

Redakcja "ZOOrro" z ekipą "Mrówkojada" podczas naszej czerwcowej wizyty w Opolu (od lewej: Marcin, Natka, Wojtek, Olaf)

Marcin: Nasza praca charakteryzuje się dużą różnorodnością, każdy dzień jest inny. To nie jest sztywny gorset złożony z tych samych czynności. Nasz zawód wiąże się również z pewnym ryzykiem. BHP-owiec ma niełatwy orzech do zgryzienia w takiej placówce (pozdrawiamy Panią Reginę). Trzeba zachować dużą ostrożność. Partnerzy pracujący razem muszą liczyć na siebie, inaczej łatwo o wypadek. Istnieje dość cienka granica między rutyną a ryzykiem, między geniuszem a wariatem… Pamiętam gościa, który zamierzał wstawić sowie sztuczne oko. Na szczęście dla zwierząt zrezygnował z pracy i poszedł na studia :).

Olaf: Dzikie zwierzęta, kierują się inną logiką niż my ludzie. Dobry pielęgniarz to osoba, która potrafi słuchać, patrzeć i uczyć się od nich – nie na odwrót.  Sukces hodowlany to wynik bardzo subtelnej komunikacji pomiędzy zwierzęciem a jego opiekunem. Jest to zjawisko nie do końca zrozumiałe i na swój sposób piękne…

Jak z punktu widzenia pracowników opolskiego zoo oceniacie jego miejsce na tle pozostałych polskich ogrodów zoologicznych?

Olaf: No cóż, mamy mentalność kiboli. Nawet, gdy inni mają lepsze wyniki, większe pieniądze, sponsorów, „zawodników” będziemy się upierać że Opole to numer jeden.

Marcin: Czy na temat roli PZPN-u też można się wypowiedzieć? 🙂

Czy wśród opolskich zwierząt macie „swojego mrówkojada”, jakiegoś ulubionego zwierzaka?

Olaf: Większość pracowników ogrodu to pasjonaci zwierząt, każdy z nas ma swojego ulubieńca, a niektórzy zostają specjalnie stygmatyzowani – wybrani przez zwierzaka. To jest dopiero coś, zostać zaakceptowanym przez, na przykład, olbrzymiego słonia! Przy okazji, poruszacie ciekawe zagadnienie. Kwestia oswajać nie oswajać/odchowywać sztucznie bądź pozostawić własnemu losowi zwierzęta dzieli pracowników zoo, na dwa podejrzliwie spoglądające ku sobie obozy (nawet redakcja „ZOOrro” nie ma w tej sprawie jednomyślnego stanowiska). Jest sporo argumentów, popartych praktyką, przemawiających za jedną, jak i drugą postawą. Nie chcę się specjalnie rozwodzić nad tą kwestią, jest to temat na osobny artykuł (poruszaliśmy ten problem niejednokrotnie na łamach „ZOOrro”). W każdym razie, okazywany zwierzakom dystans wcale nie musi świadczyć o braku miłości do nich. To ważne żeby np.: wilk miał szansę pozostać wilkiem, żeby zachowanie drapieżnika nie przypominało kokieterii yorka… Niejednokrotnie, dla dobra zwierząt trzeba przyjąć określoną postawę, bez względu na  sympatie i  preferencje.

Marcin: Wszyscy pamiętamy co się działo w Niemczech z osławionym „Knutem”. Historia niedźwiadka, niemal podzieliła Niemcy na dwie osobne republiki :).

Knut - niedźwiedź polarny, który niemalże podzielił Niemcy

Knut - niedźwiedź polarny, który niemalże podzielił Niemcy

My sercem jesteśmy zawsze z poznańskim Ogrodem Zoologicznym, ostatnio urzekła nas Oliwa, ale to opolski ogród uważamy za najlepszy z tych, które do tej pory widzieliśmy. Zawsze może być jednak lepiej… Powiedzcie, czego Wam brakuje, co byście zmienili w opolskim zoo?

Olaf: Brakuje nam Waszego dystansu:). Mimo lokalnych sympatii jesteśmy też bardzo krytyczni jeśli idzie o nasze podwórko…  Za uznanie dziękujemy w imieniu osób sprawujących bezpośrednią opiekę nad zwierzętami. Gratulacje należą się nade wszystkim tym, którzy od lat realizują wizję Dyrekcji i Kierownika Do Spraw Hodowlanych Pana Krzysztofa Kazanowskiego. W cyklu: „Wywiad czyli wszystko co chcielibyście wiedzieć  o … ale boicie się zapytać” przybliżamy czytelnikom sylwetki tych cichych bohaterów :).

Marcin: Jest sporo takich rzeczy. Pewnie większość zostaje na etapie projektu, w biurze urzędników. Zdaniem redakcji „ZOOrro” w pierwszej kolejności powinny zostać rozbudowane woliery ptaków (w tym ptaków drapieżnych – orłów/kondorów), które całe swoje piękno oddają w trakcie lotu.

Jak zachęcilibyście naszych czytelników do odwiedzenia opolskiego zoo?

Olaf: Czytelnicy „Mrówkojada” to również miłośnicy ogrodów zoologicznych, nie ma potrzeby ich specjalnie zachęcać :).

Marcin: To nieprawda, że zwierzęta nie przeklinają. Chcesz się o tym przekonać, wpadnij do naszego zoo, nie tylko w wigilię!

Czy ma coś do powiedzenia...? Przekonajcie się w Opolu!

Czy ma coś do powiedzenia...? Przekonajcie się w Opolu!

Dzięki za rozmowę. Czego możemy Wam życzyć na koniec?

Olaf: „ZOOrro” ma charakter sztubacki, jest rozprowadzane drogą pantoflową i trafia do najzagorzalszych fanów. Niemniej, marzy nam się większe, komercyjne wydanie, z profesjonalną korektą, na dobrym papierze; taki „the best of” – złożony z najciekawszych artykułów, dostępny dla każdego gościa opolskiego ZOO.

I tego Wam życzymy! 🙂Może chcecie na koniec powiedzieć coś naszym czytelnikom? 🙂

Marcin: Mrówkojad to najlepsza strona poświęcona ogrodom zoologicznym w tym kraju! My jesteśmy jej stałymi gośćmi. Dzięki niej wiemy jakie są oczekiwania ludzi odwiedzających zoo, w jakim kierunku powinny iść zmiany w tych placówkach, jakie zwierzęta chcecie oglądać…

Olaf: Natalia i Wojtek mają świetny styl i poczucie humoru. No i dzięki nim wiemy jakie zwierzę jest najpiękniejsze w zoo:)

Reklamy

2 comments on “Wywiad z Olafem i Marcinem – ekipą opolskiego fanzinu „ZOOrro”

  1. Hej, super. Fan opolskiego zoo hard core od urodzenia (praktycznie). Dawno juz tam nie bylem, ale trzeba wrocic! Widac ze robicie tam wspaniala robote. Zycze wam wszystkiego najleszego!
    Z Antypodow

    Krzysiek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s