Mleczna sowa i inni – nowe zwierzaki w opolskim zoo

Ostatnie tygodnie obfitowały w opolskim zoo w prawdziwy najazd nowych mieszkańców. Do najciekawszych nowych nabytków należy niewątpliwie niezwykła sowa mleczna (Bubo lacteus), której dotychczas nie można było zobaczyć w Opolu.

Sowa mleczna - Zoo Opole (fot. Olaf)

Sowa mleczna w porze obiadowej... - Zoo Opole (fot. Olaf)

Nowa sowa w opolskim zoo to tak naprawdę puchacz mleczny (Bubo lacteus), popularnie zwana właśnie sową mleczną. Jest to samiec, który do Opola przyjechał z ogrodu zoologicznego w belgijskiej Antwerpii. Z tego samego źródła opolskie zoo ma obiecaną także samicę.
Sowa trafi do woliery zewnętrznej dopiero na wiosnę (zwiedzający nie mogą jej oglądać w tej chwili) – ze względu na niskie temperatury, zimą przebywa ona w ogrzewanym pomieszczeniu.
Opolskie zoo już od dawna zabiegało o sowę mleczną – dotychczas w zoo znajdowało się jedenaście wolier dla sów, dwunasta zaś czekała pusta – do teraz.
Obecnie jest to jedyny okaz tego gatunku w polskich ogrodach zoologicznych, nigdy wcześniej nie było jej także w opolskim zoo. Sowy mleczne nie są też zbyt liczne w europejskich ogrodach zoologicznych – jest ich raptem 26.

Sowa mleczna jest największą afrykańską sową i trzecią na świecie. Pozornie przypomina puchacza, różni się jednak od niego charakterystycznym ubarwieniem – ma szarobłękitne cętki, czarne oczy i ogromne uszy.

Nie jest to jednak jedyny nowy nabytek opolskiego zoo. W ostatnim jesiennym transporcie zwierzaków, który miał miejsce 18 listopada, przyjechały tu także dwie pójdźki ziemne, cztery ibisy szkarłatne, ara zielona i wari rudy.

Reklamy

10 comments on “Mleczna sowa i inni – nowe zwierzaki w opolskim zoo

  1. w opolu to wiele się dzieje dawno nie byłem na ich stronie a tam wiele ciekawostek w przyszłym sezonie trzeba koniecznie się tam wybrać

    • Oj, my już czekamy na wiosnę, bo wtedy na pewno ponownie odwiedzimy nasz ulubiony ogród w Polsce. Póki co na stronie niebawem kilka „mocnych” tekstów o Opolu!

  2. Ja do Opola niestety jeszcze nie zajechałem. Jak na razie kończy się na marzeniach, brak nawet planów. Trochę szkoda, bo zwiedziłem większość polskich zoo, a najlepszego z nich jeszcze nie widziałem 😦

      • Oj, to wiadomo, że „mleczna” bo po łacinie „lacteus”, a jak jeszcze po angielsku jest „milky eagle owl” to tym bardziej (tylko skąd ten „eagle”…). Ale serio od koloru taka nazwa? Mleko nie jest szarobłękitne, chyba żeby z jakaś pleśnią… ;-P A może ten gatunek mleczko lubi?… 🙂

        • W nazewnictwie zwierząt często mają miejsca takie uproszczenia – patrz np. nosorożec biały (jest szary) czy niedźwiedź brunatny – wiele podgatunków ma umaszczenie wątpliwej „brunatności”. Ara zielonoskrzydła też nie jest tak do końca zielonoskrzydła 🙂
          „Mleczna” jest raczej tylko skojarzeniem.

          • Z tym nazewnictwem rzeczywiście różnie bywa z takich najpospolitszych przykładów podać można też czerwone krowy, niebieskie koty czy kasztanowe konie (w tej grupie owszem są prawdziwie kasztanowe ale nie tylko). A sowa jest obecnie młoda i pewnie dlatego taka szara – później nieznacznie się rozjaśni i co prawda mleczności nigdy nie osiągnie ale znacznie się do niej zbliży – może nie tak bardzo jak sowa śnieżna ale tamta już zaklepała sobie kolor śnieżny 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s