Tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga – Zoo w Pradze. Część II

Zapraszamy na drugą część relacji po praskim zoo, autorstwa naszego terenowego korespondenta Wojtka. Pierwsza część zakończyła się na naturalnych skałach zwierząt górskich, dziś kontynuujemy wycieczkę zaczynając od pawilonu kotów…

Widok z ogrodu zoologicznego na Pragę

(Tekst oraz zdjęcia są autorstwa Wojtka – Mrówkojad dokonał edycji i redakcji tekstu oraz doboru zdjęć).

Ostatnio zwiedzanie skończyliśmy na naturalnych skałach zwierząt górskich.
Teraz dochodzimy do pawilonu kotów i części terrarium. Od razu zapowiadam, że nie zwiedziłem „ptasiej laguny”, „ptasiego świata” i wielkiej woliery orłów. Powód – nie tyle brak czasu, co zmęczenie reszty mojej „załogi” i konieczność dalekiej wędrówki do obiektów od wejścia.
Ale skupmy się na tym, co udało mi się zobaczyć. Jak wspomniałem – jestem przed pawilonem (dosłowne tłumaczenie) „wielkich kotowatych bestii i terrarium”. Przede mną znajdują się dwa spore wybiegi z fosą dla tygrysów sumatrzańskich i malajskich. Natomiast po drugiej stronie, na wybiegu podobnym do tygrysiego, mieszkają lwy azjatyckie:

Lwy azjatyckie

Wybieg lwów

a w mniejszych wolierach m.in. jaguarundi, taraje (mają świetny wybieg z basenem, który od strony widzów jest przeszklony) i pantery mgliste. Wnętrze jest świetnie przygotowane. Idziemy drewnianą kładką nad piaskowym podłożem i wśród różnych naturalnych dekoracji. Najpierw mijamy pomieszczenia tygrysów, a jest ich razem sześć i każdy ma swój boks.

Tygrys

Tygrys

Tygrys

Tygrys

Tygrys

Tygrys

Dalej jest pomieszczenie lwów, które w przeciwieństwie do tygrysów wypoczywają na zewnątrz.

Lwy wypoczywające na wybiegu

Następnie są pomieszczenia wewnętrzne wcześniej opisanych mniejszych kotów. Na mnie największe wrażenie zrobiła rodzina panter mglistych (rodzice z młodym), których Praga ma całkiem pokaźną kolekcją.

Pantera mglista

Pantera mglista

Pantery mgliste

Jak zwykle nie mogłem zrobić dobrego zdjęcia jaguarundi.

Jaguarundi

Pod koniec jest duże terrarium-akwarium, w którym mieszkają anakondy, jakieś płaszczki i kilka gatunków ryb.

Akwarium w pawilonie

Anakonda

Na końcu jest terrarium zamieszkałe przez agamy i żółwie. Na zewnątrz jest przezroczysta półkula, w której na zewnątrz mogą wyjrzeć wspomniane przed chwilą gady. Zostawiam pawilon za sobą i dochodzę do szyby przy wybiegu gepardów. Niestety (jeżeli dobrze zrozumiałem) mieszkańców zaatakował i uśmiercił jakiś wirus.

Tabliczka przy wybiegu gepardów

Teraz na wybiegu mieszkają perliczki, dzioborożce i chyba najciekawsze – sekretarze.

Sekretarz

Następnie idę do pawilonu goryli. Mieszka tu stado sześciu osobników, w tym jeden młody. Dzięki tablicy (a raczej księdze) można rozpoznać poszczególne osobniki. Podobne księgi znajdują się u żyraf i orangutanów. W tej chwili wszystkie goryle odpoczywają wewnątrz pawilonu, ale do dyspozycji mają całkiem przyzwoity wybieg.

Goryle

Goryle

Goryle

Goryle

Przy wybiegu goryli jest też monitor, na którym pokazane są aktualne poczynania mieszkańców wewnątrz. Teraz wracam i dochodzę do wybiegu i pawilonu żółwi olbrzymich.

Żółw olbrzymi

Żółwie olbrzymie

Po prawej stronie mijam wyspę sajmiri, a po lewej dolną stację kolejki linowej.

Kolejka linowa (widok z dołu)

Dalej jest hala wolnych lotów, zamieszkiwana przez kaczki i inne europejskie ptaki. Następnie jest staw pelikanów, a po prawej stronie część z dużą ilością zbiorników wodnych. Na dwóch wybiegach mieszkają flamingi chilijskie i czerwonaki.

Czerwonaki i flamingi

Następnie jest pawilon gawiali.

Gawial

Niestety, zdjęcie mi nie wyszło, ale za to (moim zdaniem) całkiem ciekawie na zdjęciu prezentuje się rodzina czepiaków czarnorękich.

Rodzina czepiaków czarnorękich

Rodzina czepiaków czarnorękich

Dalej mieszkała para tapirów anta, ale niedawno zastąpiono je tapirami malajskimi.

Tapiry anta

W chłodne dni można zobaczyć zwierzęta przez szyby pawilonu. Kawałek obok mieszkają Koby nilowe i sitatungi.

Wybieg sitatung i kobów nilowych

Sitatungi

Samiec sitatungi jest dosłownie na wyciągnięcie ręki, dlatego wielu ludzi głaszcz zwierzę!

Sitatunga na wyciągnięcie ręki

Stąd jest już całkiem blisko do mini zoo i kolejki dla dzieci. Jest tu też trzecie wejście. Dalej mijam kolejny wybieg flamingów i woliery ptaków drapieżnych.

Ścierwnik biały

Bielik olbrzymi

Bielik olbrzymi

Bielik olbrzymi

Bielik olbrzymi

Teraz przechodzę do kolejnego dużego pawilonu. Jego nazwa brzmi: „pawilon wielkich ssaków i terrarium”. Na kolejnych wybiegach mieszkają tapiry anta

Tapir anta

i kapibary

Kapibary

dwie słonice

Słonice indyjskie

Wybieg słoni

samiec słonia

Samiec słonia indyjskiego

i hipopotamy.

Hipopotamy nilowe

Hipopotamy nilowe

Mimo że wszystkie ssaki są na wybiegach, wchodzę do środka. Niestety, pomieszczenia wewnętrzne dla zwierząt nie wyglądają zbyt elegancko. Na szczęście słonie dostaną nowy pawilon. W drugiej części budynku znajdują się terraria, też nie powalające na kolana.

Terrarium

Następnie idę do basenu pingwinów przylądkowych.

Pingwiny

Do dyspozycji mają ładny pawilon. Następny kompleks zajmują uchatki. Lokatorów nie ma z powodu czyszczenia baseny, ale to nie przeszkadza mi w obejściu świetnego obiektu. Odbywają się tu także pokazy tresury.

Widownia przy basenie uchatek

Basen uchatek

Jestem już przy wejściu głównym, którym wszedłem do zoo. Wchodzę jeszcze na wybieg lemurów.

Lemur katta

Lemury katta

Do zwiedzenia został mi mały obszar, którego nie mogę sobie darować. Szybko ruszam i odwiedzam jeszcze „Indonezyjską dżunglę”. Orangutanów jak nie było, tak nie ma, ale są za to warany z Komodo.

Warany z Komodo

W wolierze też nie ma głównych lokatorów, jednak w najlepsze odpoczywają gibony.

Gibony

Szybkim tempem idę dalej. Mijam niedźwiedzie polarne, które tym razem mocno śpią.

Miś polarny mocno śpi...

Zerkam też na tablicę opisującą zniszczenia powodziowe. Nietrudno jest zrozumieć tekst, poza tym zdjęcia mówią same za siebie. Symbolem ocalałych zwierząt stał się hipopotam , którego woda wyniosła na wyższe piętro i przeżył.

Skutek powodzi

Od tej pory w zoo nie ma też nosorożców.
Tymczasem kontynuujmy spacer. Wspinając się w górę, wędruję „papuzią ścieżką”. Po lewej stronie rozciąga się widok na okolicę. Wreszcie wychodzę na wprost wybiegu koni Przewalskiego.
Mijając kolejny punkt gastronomiczny (te są w zoo cztery) schodzę z powrotem w dół. Tym razem wchodzę na specjalny taras dla dzieci przy wybiegu kazuarów. Jednego z lokatorów oglądam przez szybę ich domku, drugiego natomiast na wybiegu.

Kazuar na wybiegu

Dalej, po prawej stronie, mieszkają jeszcze inni przedstawiciele fauny Australii tj. emu

Emu

Emu

kangury rude i walabie Bennetta. Natomiast po prawej stronie mieszkają addaksy

Addaks

Addaks

Addaks

zebry

Zebra

koty rude

Kot rudy

i małe drapieżniki. Są to m.in. psy leśne

Pies leśny

i oceloty.

Ocelot

Ocelot

Dodatkową wolierę zamieszkuje hiara.

Hiara

Odwiedzam jeszcze wydry.

Wydra

Kolejny raz nikogo nie zauważam przechodząc koło wybiegu pand małych, ale przy ogromie innych atrakcji nic nie szkodzi.
Na zakończenie jeszcze rzeczy, które powinny być na początku, czyli fenomenalne urządzenie liczące ludzi w zoo (niestety, nie zauważyłem go wchodząc)

Licznik gości

i świetne bilety. Każdy z nich wygląda inaczej. Ja mam wejściówki z marabutem, czerwonakiem, kazuarem i lemurem katta. Wejście wygląda podobnie jak w jakimś Adua-parku tj. wkładamy część biletu do czytnika i przechodzimy przez bramkę. Na sam koniec kolejny zoo-pojazd.

Zoo-rower

I tą oto relacją kończę ten sezon. Mam nadzieję, że udało mi się przybliżyć Wam, choć trochę wygląd kilku ogrodów zoologicznych.
Pozdrawiam.

(A Redakcja Mrówkojada składa Wojtkowi serdeczne podziękowania za wszystkie jego relacje z wizyt w polskich i zagranicznych ogrodach zoologicznych – czekamy na nowy sezon!)

Advertisements

5 comments on “Tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga – Zoo w Pradze. Część II

  1. bardzo fajna relacja na pewno warto się wybrać jest tam tyle ciekawych ekspozycji sporo zwierząt których w Polsce nie można zobaczyć

  2. Świetna relacja 🙂 Ja chcę do Pragi (i Hannoveru) – ale to w przyszłym roku – ale bardzo możliwe że w weekend zaliczę Łódź – drugi raz w tym roku 🙂

  3. Pantery mgliste! Ja chcę do Pragi!!
    Świetna relacja, osobiście dziękuję, bo dzięki niej po pierwsze nabrałam wielkiej ochoty na wycieczkę do praskiego zoo a po drugie może łatwiej będzie poczekać, aż ta wycieczka będzie mogła dojść do skutku…
    A czy taki zoo-pojazd (rower) można wynająć i poruszać się nim po zoo?

    • Ten rower to zapewne pojazd jakiegoś z pracowników. Właściwie to, nie wiem, czy po Zoo można by jeździć rowerem, ale skoro można wprowadzać psy…

      • co do rowerów to śmiesznie teraz wygląda W-wa rano – jako że gości w ogrodzie mało widać wielu pracowników – 3/4 z nich na rowerach (reszta w meleksach, samochodach, traktorkach) – ma się wrażenie że idzie się po ścieżkach rowerowych 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s