M jak Mrówkojad, czyli limeryki na stwory z Ameryki…

Że literatura polska jest wyjątkowo uboga w teksty poświęcone mrówkojadom, jest rzeczą wiadomą – jeden wiersz Gałczyńskiego, przepiękna książka dla dzieci o mrówce, co to wychodzi za mąż i… to właściwie wszystko…
Tym większa zatem nasza radość, gdyż niedawno w nasze ręce wpadł świetny limeryk z mrówkojadem w roli głównej, autorstwa Michała Rusinka, pisarza i sekretarza Wisławy Szymborskiej.

M jak Mrówkojad (rys. Joanna Rusinek, ilustracja pochodzi z książki "Limeryki" Michała Rusinka)

M jak Mrówkojad (rys. Joanna Rusinek, ilustracja pochodzi z książki "Limeryki" Michała Rusinka)

Limeryk o mrówkojadzie pochodzi z książki Michała Rusinka „Limeryki”, wydanej w 2006 roku.
Tekst to – jak na limeryk przystało – bardzo krótki, dlatego też publikujemy go w całości:

Pewien mrówkojad z Marcówki
zjadł na śniadanie dwie mrówki.
Trzecia mu zwiała pod taras.
Gdy ją dogonił to zaraz
zrobił jej gorzkie wymówki.

Tyle na razie – a już niebawem recenzja książki „Bóg, Trąba i Ojczyzna” autorstwa Stanisława Barańczaka oraz nieco więcej na temat literackiej kariery mrówkojadów!

Reklamy

One comment on “M jak Mrówkojad, czyli limeryki na stwory z Ameryki…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s