Tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga – Zoo w Pradze. Część I

Po dłuższej przerwie wracamy z kolejną relacją naszych terenowych korespondentów – tym razem wraz z Wojtkiem wybierzemy się do praskiego zoo.
Zapraszamy do lektury!

Zoo Praga - widok przed wejściem

(Tekst oraz zdjęcia są autorstwa Wojtka – Mrówkojad dokonał edycji i redakcji tekstu oraz doboru zdjęć).

Zoo Praga

Do Zoo wchodzę jednym z trzech wejść – głównym.

Wejście główne

Idąc aleją Zoo-sław

Aleja Zoo-sław

Aleja Zoo-sław

dochodzę do kas.
Licząc, że za koronę czeską zapłacimy 16 groszy, bilet dla dorosłych kosztuje 24 zł, ulgowy -16, a psy wejdą za 3,20 zł. Dostępne są też bilety rodzinne i łączone z Zamkiem Trojskim. Dość korzystne są też bilety roczne: ok. 80 zł zwykły i 72 zł ulgowy.

Cennik

Do tego kupuję mapę (format A3) z podstawowymi i ciekawymi informacjami na temat zoo za jedyne 5 koron czyli 80 gr! Do tego dostaję jeszcze ulotkę z porami karmień.
W kasie bez problemu można dogadać się po polsku, jednak bardzo zirytowało mnie to, że tabliczki z nazwami zwierząt są tylko po czesku, angielsku i niemiecku. Brakuje tu polskiego, a tak się składa, że naszych rodaków zaraz po Czechach spotkałem tu najwięcej. Musiałem logicznie przetłumaczyć kilka nazw (bez translatora), więc tu mogą być drobne błędy.

Tygrys na kasie

Tygrys na kasie

Od razu otwieram mapę i wyznaczam plan zwiedzania.
Zoo jest ogromne. Zaczynam od pierwszego z dziesięciu tematycznych pawilonów. Jest to „Indonezyjska dżungla”. Dach budynku to wielka, przeszklona kopuła. We właściwej jego części panuje wysoka temperatura i wilgotność. Na początku są akwaria z tropikalnymi rybami, potem przechodzi się do części nocnej, gdzie najciekawsza jest wystawa nietoperzy, których pomieszczenie jest częściowo otwarte. Można tu oglądać ssaki bez żadnych barier i prawie je dotknąć!

Część nocna indonezyjskiej dżungli

Część nocna indonezyjskiej dżungli

Dalej mieszka para waranów z Komodo.

Warany z Komodo

Cały czas mijam różne zwierzęta, aż wreszcie dochodzę do właściwej części pawilonu -wyspy orangutanów. Jest tu gorąco, a z góry wciąż pada tropikalny deszcz. Niestety orangutana widzę tylko w jego sypialni. Po drugiej stronie pawilonu mieszkają jakieś małpy (niestety nie pamiętam jakie). Idąc dalej cały czas mijam gady, płazy i małe ssaki Indonezji. Po wyjściu z pawilonu idę do szyby przy wolierze orangutanów i gibonów, ale na razie niestety nikogo tu nie ma.
Poszukiwanie małp kończę, gdyż dobrze słyszę dźwięk wodospadu niedźwiedzi polarnych.

Niedźwiedź polarny

Trójka zwierząt mieszka na dwóch betonowych wybiegach, od strony zwiedzających całkowicie przeszklonych.

Niedźwiedzie polarne

Niestety wybiegi są nieduże, a baseny (zwłaszcza pierwszy) dość płytkie. To jednak nie przeszkadza zwierzakom w zabawach. Świetnie było patrzeć, jak najpierw jeden niedźwiedź wchodzi do wody

Niedźwiedź polarny

Niedźwiedź polarny

Niedźwiedź polarny

a potem wciąga do niej swojego towarzysza, co niekoniecznie mu się podobało.

Niedźwiedzie polarne

Niedźwiedzie polarne

Zaraz obok znajduje się jeden z wielu punktów widokowych, a oglądać jest co, gdyż zoo znajduje się na dużych wzniesieniach.

Widok przy basenie niedźwiedzi polarnych

Ja jednak wolę iść do wydr, a zaraz od nich do kolejnego pawilonu „Afryka z bliska”, gdzie mieszkają głównie gady, płazy, małe ssaki i bezkręgowce Afryki.

Pawilon „Afryka z bliska”

Już na dworze można zobaczyć jeżozwierze grzebieniaste, jeżatki afrykańskie, surykatki, otocjony itd.

Otocjony

Mój podziw wzbudził ratel, który przechodząc przesunął o spory kawałek duży pień.

Ratel

Następne na trasie zwiedzania są wybiegi antylop: sitatung, bongo i oryksów szablorogich.

Bongo i dzioborożce abisyńskie

Bongo

Bongo

Oryksy szablorogie

Oryksy szablorogie

Dalej mieszkają koati, nandu oraz lamy.

Koati

Później dojdę do hien i wilków, ale teraz idę w prawo i po minucie przechodzę przez most nad lokalną drogą. Dochodzę do kolejnego, wielkiego pawilonu tj. „Afrykański dom i sawanna”. Po prawej stronie znajduje się pawilon, a po lewej ogromny wybieg zamieszkany przez koby liczi, koby nilowe, zebry Grevy’ego, elandy, blesboki

Blesboki

oryksy południowe, strusie afrykańskie, świnie rzeczne

Świnie rzeczne

i żyrafy Rotschilda.

Sawanna afrykańska

Na mnie największe wrażenie zrobiły żyrafy. Stado liczy aż 13 osobników.

Stado żyraf

Policz żyrafy!

Żyrafy

Sawanna afrykańska

Na dodatkowym wybiegu mieszkają surykatki. Teraz zwracam się ku pawilonowi dla żyraf. Jedna część znajduje się nad ziemią

Nadziemna część żyrafiarni

a do drugiej znacznie większej, trzeba zejść pod ziemię. Znajdują się tu trzy duże boksy ekspozycyjne dla żyraf

Żyrafiarnia - wnętrze

i pomieszczenia dla mrówników.

Pomieszczenie mrówników

Dalej (niedostępne dla zwiedzających) są boksy dla reszty zwierząt i zaplecze pawilonu. Teraz wracam mostem nad drogą i po prawej stronie mijam dawne wybiegi antylop (teraz mieszkających na dużym wybiegu). Zoo ma ambitne plany utworzenia w tym miejscu potężnej słoniarni dla słoni indyjskich.

Plan budowy słoniarni

Natomiast po prawej stronie mieszkają nandu, lamy, antylopy szablorogie, wilki grzywiaste

Wilki grzywiaste

i hieny. Zaraz za ich wybiegiem wchodzę bardziej w głąb zoo. Ja nazwałem to miejsce „małą pętlą”, gdyż najlepiej jest ją obejść dookoła i wrócić na poprzednią ścieżkę. Mieszkają tu anoa, takiny

Takiny

Takin

żubry

Żubry

następnie są naturalnie urządzone woliery kilku gatunków ptaków m.in. kruków. Następnie jest punkt gastronomiczny i wieża widokowa, z której widoki są zniewalające.

Widok z wieży widokowej

Widok z wieży widokowej

Widok z wieży widokowej

Widok z wieży widokowej

Jest to najwyższy punkt w zoo. Za wieżę normalnie trzeba chyba zapłacić, ale dziś wszyscy wchodzą za darmo.

Wieża widokowa

Dalej są bizony z berniklami kanadyjskimi (nie za ciekawe połączenie)

Bizony i bernikle

Bizony

Bizony

baktriany, pieski preriowe, kiangi i konie Przewalskiego. Te ostatnie mieszkają na dość intrygującym wybiegu, choć zoo chwali się reintrodukcją gatunku.

Kiangi

Konie Przewalskiego

Konie Przewalskiego

Teraz są trzy opcje zejścia z „małej pętli”, z tego jedno kolejką linową

Kolejka liniowa

jednak ja idę dalej, mijam anoa i znowu wychodzę koło hien. Kawałek dalej mieszka stado wilków.

Wilki

Wilk

Wilki

Można je obserwować z różnych punktów. Następnie mijam sowy śnieżne i docieram do wybiegu tygrysa syberyjskiego

Tygrys syberyjski

i panter chińskich. Dalej są łosie

Łoś

Łoś

Łoś

renifery, jelenie europejskie i kawałek dalej kułany oraz milu.

Teraz schodzę coraz niżej, mijając jakąś budowę. Jestem już na dole, na terenach, które kilka lat temu były zalane. Idę wzdłuż prawie pionowych ścian skalnych. Świetnie urządzone są na nich wybiegi dla tarów himalajskich

arui, magotów i kilku innych gatunków kopytnych.

Skały kopytnych górskich

Skały kopytnych górskich

Skały górskich kopytnych

Wybieg kopytnych

Teraz dochodzę do – moim zdaniem – najlepszego pawilonu, ale kto w nim mieszka już niedługo.

Zoo-zamiatarka

Reklamy

28 comments on “Tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga – Zoo w Pradze. Część I

  1. aaaa przegrałem – Praga pojawiła się przed Stralsundem 😛 (ale żeby nie było napisałem już 1 zdanie relacji 😛 )

    nie jestem pewien ale na części zdjęć kiangi robią za konie przewalskiego – koń mniej więcej równo kremowy, jego ośli kolega kremowo biały

    • Racja Michale, tylko kto źle podpisał? ja, czy Mrówkojad?

      Dodam, że na jednym ze zdjęć z polarnymi odbija się szklana kopuła pawilonu „Indonezyjskiej Dżungli”.

        • Nie wiem ktoś żle podpisał – wiem że jak usłyszalem opis pawilonu dżungli to stwierdziłem że muszę tam jechać 🙂 Praga i Hannover to moje 2 największe zoologiczne cele na przyszły rok – myślę że on mnie nie zawiodą ;] Ostatnio zastanawiam się też nad Moskwą ale tam trudniej dojechać … Fajna relacja ;]

  2. Orangutany mają za sąsiadów gibbony białorękie, a drugi wybieg zajmują lapundery.
    Jeszcze parę uzupełnień- ciekawostek dotyczących obiektów omawianych przez Wojtka:
    Tuż przy wejściu znajduje się duża mapa zoo, a przy niej licznik pokazujący liczbę zwiedzających zoo danego dnia. Nigdzie indziej czegoś takiego nie widziałem.
    W części nocnej Indonezji oprócz nietoperzy można zobaczyć dwa gatunki lori, łasze a także wielkomyszy (jedyne zoo poza Azją – wrocławskie myszki ciągle poza zasięgiem zwiedzających).
    Wybieg niedźwiedzi polarnych to zmodernizowane i połączone wybiegi polarnych i brunatnych powstałe w latach trzydziestych. Nie za duże, ale ciekawie umeblowane – gwarantują misiom dużo zajęć.
    Afryka z bliska to przerobiony pawilon małych ssaków, ale wybiegi zewnętrzne są całkiem nowe i kapitalne, a chodzi się między nimi jak po jakimś labiryncie. Warto dodać, że i otocjony, i ratele rozmnażają się.
    W nadziemnej części żyrafiarni można spojrzeć na żyrafy z góry (tylko przez szybę z zewnątrz). Jeżeli przebywają w pawilonie, to sięgają maksymalnie metr powyżej powierzchni chodnika.
    Świnie rzeczne i mrówniki mają wspólny wybieg zewnętrzny – w dzień korzystają z niego świnie, a w nocy mrówniki.
    Kamień węgielny pod budowę słoniarni został już położony i budowa ruszyła.
    Osobiście połączenie bizonów z berniklami uważam za bardzo dobre i naturalne.
    Jeśli chodzi o konie Przewalskiego, to żadne inne zoo nie miało tylu przychówków, co Praga. W zoo jest tylko niewielka grupa, większe stado przebywa na odrębnym terenie, gdzie część jest przygotowywana do reintrodukcji. Poza tym praskie prowadzi księgę hodowlaną koni P.
    Wybiegów górskich nie trzeba było urządzać, to są naturalne skały, wystarczyło je tylko ogrodzić. Właśnie ukształtowanie terenu jest wielką zaletą praskiego zoo – wszystko jest naturalne skały, stawy czy lasy i łąki. To jeden z najpiękniej położonych ogrodów na świecie.
    Przy wybiegach górskich kopytnych jest maszt, czy może pień, na którym zaznaczono, jak wysoko sięgała woda w czasie powodzi – tak na oko jakieś 6 – 7 metrów. Właśnie z powodu tych stromych i wysokich skał woda nie miała się gdzie rozlać i dolne zoo zostało tak mocno zalane.
    Przy każdym pawilonie jest tablica (widać taką na zdjęciu pawilonu Afryka z Bliska) informująca, kiedy pawilon został zbudowany lub wyremontowany, ile to kosztowało itp. Przykre wrażenie robiły takie tablice w dolnej części zoo: zbudowany np. w 1999, zniszczony przez powódź w 2002 odnowiony za tyle a tyle (odnowa była czasem droższa niż postawienie pawilonu), a takich zalanych pawilonów było sześć.Chyba starczy już tych komentarzy, chociaż moim skromnym zdaniem najlepszy pawilon został już opisany (Indonezyjska Dżungla), a Wojtek prowadzi nas chyba do Pawilonu Selem…

  3. Orangutany mają za sąsiadów gibbony białorękie, a drugi wybieg zajmują lapundery.
    Jeszcze parę uzupełnień- ciekawostek dotyczących obiektów omawianych przez Wojtka:
    Tuż przy wejściu znajduje się duża mapa zoo, a przy niej licznik pokazujący liczbę zwiedzających zoo danego dnia. Nigdzie indziej czegoś takiego nie widziałem.
    W części nocnej Indonezji oprócz nietoperzy można zobaczyć dwa gatunki lori, łasze a także wielkomyszy (jedyne zoo poza Azją – wrocławskie myszki ciągle poza zasięgiem zwiedzających).
    Wybieg niedźwiedzi polarnych to zmodernizowane i połączone wybiegi polarnych i brunatnych powstałe w latach trzydziestych. Nie za duże, ale ciekawie umeblowane – gwarantują misiom dużo zajęć.
    Afryka z bliska to przerobiony pawilon małych ssaków, ale wybiegi zewnętrzne są całkiem nowe i kapitalne, a chodzi się między nimi jak po jakimś labiryncie. Warto dodać, że i otocjony, i ratele rozmnażają się.
    W nadziemnej części żyrafiarni można spojrzeć na żyrafy z góry (tylko przez szybę z zewnątrz). Jeżeli przebywają w pawilonie, to sięgają maksymalnie metr powyżej powierzchni chodnika.
    Świnie rzeczne i mrówniki mają wspólny wybieg zewnętrzny – w dzień korzystają z niego świnie, a w nocy mrówniki.
    Kamień węgielny pod budowę słoniarni został już położony i budowa ruszyła.
    Osobiście połączenie bizonów z berniklami uważam za bardzo dobre i naturalne.
    Jeśli chodzi o konie Przewalskiego, to żadne inne zoo nie miało tylu przychówków, co Praga. W zoo jest tylko niewielka grupa, większe stado przebywa na odrębnym terenie, gdzie część jest przygotowywana do reintrodukcji. Poza tym praskie prowadzi księgę hodowlaną koni P.
    Wybiegów górskich nie trzeba było urządzać, to są naturalne skały, wystarczyło je tylko ogrodzić. Właśnie ukształtowanie terenu jest wielką zaletą praskiego zoo – wszystko jest naturalne skały, stawy czy lasy i łąki. To jeden z najpiękniej położonych ogrodów na świecie.
    Przy wybiegach górskich kopytnych jest maszt, czy może pień, na którym zaznaczono, jak wysoko sięgała woda w czasie powodzi – tak na oko jakieś 6 – 7 metrów. Właśnie z powodu tych stromych i wysokich skał woda nie miała się gdzie rozlać i dolne zoo zostało tak mocno zalane.
    Przy każdym pawilonie jest tablica (widać taką na zdjęciu pawilonu Afryka z Bliska) informująca, kiedy pawilon został zbudowany lub wyremontowany, ile to kosztowało itp. Przykre wrażenie robiły takie tablice w dolnej części zoo: zbudowany np. w 1999, zniszczony przez powódź w 2002 odnowiony za tyle a tyle (odnowa była czasem droższa niż postawienie pawilonu), a takich zalanych pawilonów było sześć.Chyba starczy już tych komentarzy, chociaż moim skromnym zdaniem najlepszy pawilon został już opisany (Indonezyjska Dżungla), a Wojtek prowadzi nas chyba do Pawilonu Selem

    • Wystarczy dokładnie zwiedzić zoo, dokładnie czytać tabliczki, kupić przewodnik ( akurat Praga ma znakomity – kilka lat temu wygrał konkurs EAZA na najlepszy przewodnik roku) i parę innych książek – tych Praga wydaje sporo, ale nie chcę podawać więcej szczegółów,bo znowu napiszę coś, co Wojtek umieści w części drugiej, a to przecież jego relacja i nie wypada mu się wcinać.

  4. pewnie jeszcze wielu rodaków mogło by coś dodać od siebie i dodać relacje z innych ogrodów bo nasze krajowe to mamy ogarnięte całkiem nie najgorzej 🙂 trochę więcej by się przydało na temat Płocka i Zamościa ale to pewnie jest spowodowane remontami w obydwu

  5. O gibonach i liczniku mam (miałem) zamiar napisać w drugiej części, ale ubiegnięto mnie 😦 Licznik zobaczyłem dopiero wychodząc, a gibony pojawiły się też później.
    Pisząc urządzenie, miałem na myśli ogrodzenie i postawienie pomieszczeń. To chyba zalicza się do urządzenia?

    Okapi, skoro wiesz tyle o Praskim Zoo to liczę na twoje poprawki, bo mogę popełnić jakieś błędy. Mam też pytanko, czy przy wybiegu oryksów szbl. był kiedyś żyrafiarnią?

    • Na początek przepraszam, że wspomniałem o tym liczniku, myślałem, że to świadomie pominąłeś.
      Masz rację po trzykroć:
      -to była żyrafiarnia – obecny pawilon otwarto w 2001
      -oczywiście postawienie ogrodzenia to urządzenie wybiegu, nie chciałem tylko, żeby ktoś pomyślał, że skałki są sztuczne jak np. u Hagenbecka w Hamburgu
      -wybieg koni Przewalskiego faktycznie nie grzeszy urodą, ale spełnia swoje funkcje. Pytanie, co jeszcze można by zrobić dla koni? Podłoże zbliżone do tego w naturze, wybieg całkiem spory.
      No i do czasu ukazania się ostatniej części Twojej relacji z Pragi nic nie będę pisać, żeby znowu nie zepsuć Ci tematu.;)

  6. Nie zaprzeczam, że Zoo ma duże sukcesy w hodowli Koni Przewalskiego, ale chyba przyznasz, że ich wybieg jest wątpliwej urody.

  7. Mrówkojad jest już posiadaczem relacji z muzeum morskiego w Stralsundzie – według zapowiedzi redakcji teks ma pojawić się najpóźniej w czwartek na stronie 🙂 Później pojawi się Oceanarium ze Stralsundu a na koniec w nieco innej formie Płock ;]

  8. Mogę tylko żałować, bo gdybym odwiedził Zoo po 2 września zobaczyłbym parę tapirów malajskich, które zamieszkały na wybiegu po tapirach anta (koło sitatung).

  9. Ha! Wojtek – super relacja! Oj, nabrało się apetytu na praskie zoo a tu zima idzie… trzeba będzie poczekać…
    Mam pytania:
    – co to ratel? nie wiem, a na zdjęciu „ciemność, widzę ciemność” 🙂
    – kiedy była wyprawa? albo tego nie ma w tekście albo mi umknęło, a np. chciałabym wiedzieć czemu rzeka na zdjęciach „widokowych” taka „powodziowa” (termin może dać odpowiedź).

    I żyrafy kapitalne! Tyle młodych!

  10. – ratel (miodożer) nie wiem dlaczego zawsze kojarzę go jako „afrykańskiego rosomaka”, a jak chcesz zobaczyć lepsze zdjęcie i coś o nim przeczytać to proszę: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ratel Niestety w ciemnym pawilonie trudno jest zrobić dobre zdjęcie.
    – aż wstyd się przyznać, bo w Pradze byłem ok. 16 sierpnia i dopiero piszę relację.

    • Świetny zwierzak, choć niestety w ogrodach zoologicznych bardzo rzadki. Ktoś wie może, czy kiedykolwiek był w którymś z polskich ogrodów?
      Nam się też trochę z rosomakiem kojarzy – swoją drogą nie możemy się doczekać, aż rosomak zjawi się w Opolu…

  11. O, ratel – fajny zwierzak! Czyli teraz nie ma go nigdzie w Polsce, dopiero w Opolu ma być? (upewniam się)

    Wojtek, to nie wstyd, że byłeś 16 sierpnia a dopiero teraz piszesz, wiadomo -czas… Chodziło mi o to, że dobrze wiedzieć jakiego terminu relacja dotyczy.

  12. I ratel, i rosomak to straszne zadziory – tak więc charakterem pasują do siebie. Poza tym to samotnicy, aż dziw, że praska para jest taka zgodna i przebywa razem w jednym pomieszczeniu.
    Rosomaka trudno wypatrzeć – byłem w kilku ogrodach, w których one występują, a widziałem chyba tylko raz, a poza tym tylko zarośnięte woliery i kolorowe tabliczki.
    W latach 60/70 były trzy rosomaki w Krakowskim zoo. Wydostały się na wolność i ponoć przez jakiś czas grasowały po Lesie Wolskim.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s