Wywiad z Panem Michałem Targowskim – Dyrektorem Ogrodu Zoologicznego Gdańsk-Oliwa

Dzisiaj zapraszamy serdecznie wszystkich naszych Czytelników do przeczytania pierwszego na naszej stronie wywiadu. Wywiadu wyjątkowego, ponieważ udziela go nam sam Pan Michał Targowski, Dyrektor Ogrodu Zoologicznego w Gdańsku Oliwie. Od Pana Dyrektora dowiemy się, jak wygląda zjazd EAZA i co w rzeczywistości znaczy dla współczesnego ogrodu zoologicznego członkostwo w tej organizacji, na czym polega praca dyrektora zoo (i jak można nim zostać!), a także jaka jest rola współczesnego ogrodu zoologicznego i wielu innych, niezwykle ciekawych informacji.
Zapraszamy do lektury!

Pan Michał Targowski, Dyrektor Ogrodu Zoologicznego Gdańsk-Oliwa

Pan Michał Targowski, Dyrektor Ogrodu Zoologicznego Gdańsk-Oliwa

Mrówkojad i Przyjaciele: Jest Pan świeżo po powrocie ze zjazdu EAZA w Weronie – jak opisałby Pan swoje wrażenia dotyczące tego zjazdu? Jak wygląda taki zjazd?

Dyrektor Michał Targowski: Tegoroczny zjazd EAZA (Europejskie Stowarzyszenie Ogrodów Zoologicznych i Akwariów) odbył się w dniach 21 – 26 09 2010 r. w Weronie. W zjeździe uczestniczyło ponad 700 pracowników z ponad 200 ogrodów zoologicznych. EAZA jest zjazdem roboczym podsumowującym działalność hodowlaną wszystkich ogrodów będących członkiem stowarzyszenia za dany rok. Ponieważ większość gatunków zwierząt hodowanych w ZOO jest objęta programami hodowlanymi dla ginących gatunków (EEP – czyli European Endangered Species Program), kontrolowanymi przez wytypowanych koordynatorów, zjazd należy traktować jako sprawozdawczy dla tych ogrodów, które mają zwierzęta objęte programami EEP. W gdańskim ZOO w ramach programów EEP hodowanych jest większość zwierząt. Np. pingwiny tońce, kondory wielkie, słonie, antylopy, wilki grzywiaste, szympansy, hipopotamy karłowate… I wiele, wiele innych. Na zjeździe wyznacza się kierunki hodowli dla poszczególnych ogrodów.

Podczas tegorocznych obrad, które rozpoczynały się codziennie od godz. 8.30 i trwały z przerwą na kawę do 20.00 ustalano, które ogrody w przyszłym roku rozpoczną hodowlę wybranych gatunków zwierząt. Zwiedziliśmy również ogród zoologiczny i park safari Park Natura, który mieści się ok. 20 km od Werony.

Oczywiście, musiał się znaleźć czas aby zwiedzić starówkę i dom Julii ze słynnym balkonem.

Wśród tematów ogólnych zwracał uwagę referat poświęcony tragicznej sytuacji nosorożców w Afryce, które są tępione dla pozyskiwania rogów, z których wytwarza się różne precjoza, sprzedawane głównie w krajach wschodnich.

Mrówkojad i Przyjaciele: Proszę nam powiedzieć, jakie znaczenie miał ostatni zjazd EAZA dla oliwskiego Ogrodu Zoologicznego? Jak ocenia Pan współpracę na linii EAZA-oliwskie zoo?

Dyrektor Michał Targowski: Nas najbardziej interesowały spotkania dotyczące wilków grzywiastych (mamy otrzymać samca), antylop  (uzyskaliśmy rekomendację do hodowli antylop Bongo, które otrzymamy wiosną przyszłego roku), mundżaków  (wiosną przyszłego roku), tapirów i małp nadrzewnych, których kolekcję mamy największą w polskich ogrodach zoologicznych.

Z gdańskiego zoo udział w zjeździe wzięło czterech pracowników. Dzieliliśmy się rolami, kto z nas będzie uczestniczył w poszczególnych zajęciach, tak, aby skorzystać z największej oferty tematycznej.

Mrówkojad i Przyjaciele: Czy podczas zjazdu w Weronie zapadły jakieś decyzje, postanowienia bądź oficjalnie zostały potwierdzone jakieś informacje dotyczące polskich ogrodów zoologicznych?

Dyrektor Michał Targowski: Jeden dzień obrad przeznaczony był na prezentacje nowych członków. Wśród wyróżnionych był ogród w Zamościu. (Po szczegóły zapraszamy TUTAJ – przyp.red.)

Mrówkojad i Przyjaciele: EAZA to obecnie najważniejsza instytucja w świecie europejskich ogrodów zoologicznych. Jakie jest w rzeczywistości jej znaczenie dla ogrodów?

Dyrektor Michał Targowski: EAZA jest najważniejszym stowarzyszeniem zrzeszającym najlepsze ogrody zoologiczne w Europie. Organizacja ta powstała w 1988 roku i od samego początku swoją siedzibę ma w Amsterdamie. Polskie ogrody zoologiczne uzyskały status członkowski bardzo szybko. Gdańskie zoo w 1993 r. Polskimi członkami są: Gdańsk, Toruń, W-wa, Łódź, Płock, Poznań, Wrocław, Katowice, Opole, Kraków i od tego roku Zamość.

Obecnie EAZA liczy 327 członków (ogrodów zoologicznych) z 36 państw.

 

EAZA - logo organizacji

 

EAZA wyznacza standard utrzymania zwierząt w warunkach ogrodów zoologicznych. Wyznacza prowadzenie programów hodowlanych dla zwierząt ogrodów zoologicznych.

Do jednych z najważniejszych osiągnięć EAZA należy przyjęcie tzw. Kodeksu Etyki – 12.08.1999 r. na kongresie w Bazylei – swoistej konstytucji dla członków stowarzyszenia. W myśl ustaleń Kodeksu, zwierzę nie może być towarem handlowym. Zwierzęta przekazywane do ogrodów, które są członkami EAZA, nie mają wartości. Nie wolno za nie pobierać opłat. Daje to możliwość prowadzenia hodowli każdego gatunku pod warunkiem spełnienia wszystkich wymogów formalnych dotyczących warunków.

Oczekiwanie na przyjęcie członkowskie dla nowych ogrodów wynosi 5 lat. W tym czasie dany ogród jest kontrolowany przez wyznaczonych przez EAZA kontrolerów, którzy sporządzają raport o stanie ogrodu. EAZA daje ogrodom wszystko… To możliwość pozyskiwania do hodowli zwierząt za darmo. Uczestniczenia w licznych programach koordynacyjnych dla ginących gatunków. Dostęp do najlepszych rozwiązań architektonicznych. Przyswajanie najnowszych trendów w zakresie żywienia, aranżacji wybiegów, czy też uczestnictwo w kampaniach na rzecz ratowania ginących gatunków zwierząt. Przypomnę, że gdańskie zoo dwukrotnie zostało wyróżnione brązowym medalem za zorganizowanie kampanii ochrony żółwia i tygrysów.

Ogrody nie zrzeszone w EAZA są marginalnymi instytucjami. Nie mają dostępu do zwierząt. Zwierzęta muszą kupować u pośredników. Ceny na zwierzęta są bardzo wysokie.

Mrówkojad i Przyjaciele: Jest Pan dyrektorem największego ogrodu zoologicznego w Polsce. Proszę nam powiedzieć, jakie zadania związane są z pełnieniem takiej funkcji, co tak naprawdę oznacza bycie dyrektorem ogrodu zoologicznego?

Michał Targowski: Gdańskie zoo jest rzeczywiście największym ogrodem w Polsce, ale… pod względem zajmowanej powierzchni. Ilość zwierząt hodowanych na naszym terenie klasyfikuje nas w środku, za takimi ogrodami jak Warszawa, Wrocław, czy Poznań. Gdańskie ZOO nie posiada działu akwarystycznego, co znacznie zmniejsza liczebność gatunków, w stosunku do tych ogrodów, które takie działy posiadają.

Bycie dyrektorem zoo to potrzeba zrozumienia, jaką instytucją jest ogród zoologiczny i jaka jest jego rola w kształtowaniu świadomości społecznej dotyczącej potrzeby istnienia zoo, hodowli ginących gatunków, ratowania ginących gatunków w środowisku naturalnym. To również stworzenie dużej oferty dydaktycznej dla szkół, uczelni wyższych i stały kontakt programowy z instytucjami, które mogą mieć istotny wpływ na rozwój ogrodu. To również, niestety, potrzeba znajomości wielu przepisów prawnych nie tylko dotyczących ochrony zwierząt, ale z dziedziny zarządzania firmą (gdańskie zoo jest jednostką budżetową), zamówień publicznych, finansów i wielu innych. To także administracja, dział techniczny  (remonty i konserwacje) zieleń. Oczywiście, jest zastępca (od spraw administracyjnych i technicznych) i kierownicy, którym ufam i którzy mają duży zakres samodzielności w kształtowaniu wizerunku zoo. Być może zarządzanie naszym ogrodem jest o tyle łatwiejsze, bo mamy wypracowany i zatwierdzony Miejscowy Plan Zagospodarowania. Wiadomo więc co i gdzie powinno powstać – nawet z wyprzedzeniem kilkunastu lat.

Bycie dyrektorem, to także stały kontakt z Władzami Miasta (Urząd…), nasiadówki i posiedzenia…

Jako dyrektor bywam na pogadankach przyrodniczych w szkołach. Ostatnio prezentuję nasze zoo i problemy związane z ochroną dzikich gatunków w ramach cyklu wykładów na Uniwersytecie Trzeciego Wieku Gdańsku. Cieszą się one ogromnym zainteresowaniem.

Od dwunastu lat jestem w Zarządzie Rady Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów, gdzie obecnie pełnię funkcję skarbnika.

Mrówkojad i Przyjaciele: Od blisko dwudziestu lat jest Pan dyrektorem oliwskiego zoo, które – naszym zdaniem – jest obok opolskiego ogrodu najlepszym w kraju. Jak, z perspektywy tych lat, ocenia Pan zmiany, które nastąpiły w oliwskim zoo?

Dyrektor Michał Targowski: To bardzo duże wyróżnienie być w czołówce polskich ogrodów zoologicznych. Taka klasyfikacja jest szalenie trudna i subiektywna… Jednym podoba się przestrzeń, innym duża liczba pawilonów… Nasze zoo jest rzeczywiście specyficzne, bo naszym atutem jest teren i przestrzeń, ale brakuje nowoczesnych pawilonów, które można podziwiać np. w warszawskim zoo. To związane jest oczywiście z finansami… Naszym ostatnim osiągnięciem jest pawilon dla żyraf i surykatek. Jest ładny, funkcjonalny i… niedrogi (raptem 4,5 mln zł).

 

Nowoczesna żyrafiarnia - Zoo Oliwa

Nowoczesna żyrafiarnia - Zoo Oliwa

 

Nie można zapomnieć o nowoczesnych pawilonach dla małp nadrzewnych. Są ślicznie wkomponowane w leśny krajobraz. Nasze zoo ma największą kolekcję małp nadrzewnych (gerezy, jedyne w Polsce lutungi jawajskie, wyjce). W tych warunkach mamy świetne osiągnięcia hodowlane. Pawilony dla małp zostały zbudowane 6 lat temu. W ostatnich dwóch latach zbudowaliśmy nowe woliery dla rysia, żbika, kondora i ostronosów. To z tzw. remontów. Warto wspomnieć, że podczas mojej dwudziestoletniej już kadencji dyrektorowania, jedną z pierwszych inwestycji było wykonanie sieci gazowej na terenie zoo. Pamiętam jeszcze jak funkcjonowało 20 koksowych kotłowni… Teraz wszystkie pawilony zwierzęce ogrzewane są gazem.

Do niedawna trasę zwiedzania zoo (długa na 5 kilometrów) stanowiły piaszczyste alejki. Obecnie wszystkie wyłożone są kostką bitumiczną. To duże ułatwienie dla matek z wózkami i dla osób niepełnosprawnych. Zlikwidowaliśmy ogrodzenia u antylop, wielbłądów, lam, alpak jaków. Inaczej prezentujemy nasze zwierzęta.

Mrówkojad i przyjaciele: A jak Pan ocenia oliwskie zoo na tle innych polskich ogrodów zoologicznych? Co je wyróżnia?

Dyrektor Michał Targowski: Każde polskie zoo ma swoją specyfikę. Praktycznie nie ma dwóch identycznych. Niektórzy porównują nasz ogród z poznańskim, położonym niedaleko Malty. Jednak w Gdańsku jest inna specyfika. Niektóre zwierzęta kopytne prezentowane są jak „na dłoni”. Dotyczy to głównie zwierząt kopytnych, które biegają na dużych terenach, a od publiczności oddzielone są delikatną fosą. Do niedawna specyfiką gdańskiego ogrodu była hodowla kondorów wielkich. Na przestrzeni lat 1982 – 2006 wykluło się i odchowało 16 młodych ptaków. To absolutny rekord. Nie na darmo logo naszego zoo zdobi głowa kondora. Część tych ptaków odchowali nasi pracownicy z jaj, które wcześniej złożone zostały do inkubatora. W potężnej wolierze, która usytuowana jest naprzeciwko parkingu na skraju lasu mieszka dziesięcioletnia para tych ptaków. Są to nasze przychówki wychowane przez dwie nie spokrewnione ze sobą pary rodzicielskie. Kondory w wieku ok. 10 lat zaczynają wchodzić w wiek rozrodczy. Gdyby udało się od nich uzyskać potomstwo, byłby to wyczyn niespotykany w ogrodach zoologicznych. Z własnej pary uzyskać potomstwo…

 

Nowa woliera kondorów - Zoo Oliwa

Nowa woliera kondorów - Zoo Oliwa

 

Mrówkojad i Przyjaciele: Jakiś czas temu, na stronie Mrówkojada, opublikowaliśmy artykuł poświęcony planom rozwojowym oliwskiego zoo (z planami można zapoznać się TUTAJ – przyp.red.). Projekt tyleż imponujący i kompleksowo przemyślany, co wciąż opóźniany przez brak funduszy. Jakkolwiek wszyscy czekamy niecierpliwie na stopniową jego realizację. Jakich zmian i nowości możemy się spodziewać na początek? Co czeka nas, powiedzmy, w nadchodzącym roku?

Dyrektor Michał Targowski: Niestety czasy są ciężkie. Od czasu, gdy w Gdańsku rozpoczęła się budowa stadionu na Euro 2012, wstrzymane zostały wszystkie plany rozwojowe dotyczące naszego ogrodu. Już przecież w czerwcu tego roku miał zostać oddany do użytku nowy pawilon wraz z dwuhektarowym wybiegiem dla lwów. Jest złożony projekt, tylko czekać na rozpoczęcie budowy. Kiedy to nastąpi? Może w 2011? To w tej chwili najważniejsza inwestycja czekająca na realizację.

Nie oznacza to, że nic się nie będzie działo. Czekając na rozpoczęcie budowy dla lwów, chcemy w przyszłym roku oddać do użytku nową wyspę dla lemurów. Teren jest, pawilon dla zwierząt też. Trzeba wykonać szereg prac adaptacyjnych i chcemy się z tym uporać do czerwca 2011 r. Skończony będzie też remont kapitalny pawilonu dla szympansów i orangutanów. Część, w której mieszkają szympansy, zostanie ukończona w listopadzie tego roku. Druga, dla orangutanów, w roku 2011. Zostaną zamontowane nowe szyby dachowe, zmienione szyby wystawowe, wyremontowane pawilony dla zwierząt.

ZOO dysponuje wspaniałą koncepcją architektoniczną zaadoptowania nowych terenów z przeznaczeniem na nowe pawilony dla słoni, antylop i nosorożców, ale trudno w tej chwili mówić, kiedy mogłaby rozpocząć się realizacja tych zamierzeń.

Mrówkojad i Przyjaciele: Co uważa Pan za swój największy sukces jako dyrektora oliwskiego zoo?

Dyrektor Michał Targowski: Podczas mojej kadencji „dyrektorowania” na pewno największym osiągnięciem było zrealizowanie marzeń poprzednich pokoleń, czyli budowa pawilonu dla żyraf oraz sprowadzenie do naszego zoo tych wspaniałych zwierząt. Ale powodem do zadowolenia są też pawilony dla małp. Pamiętam, że niedawno wszystkie nasze małpy gnieździły się w małych klatkach dobudowanych do drewnianego, przedwojennego baraku.

 

Nowa małpiarnia - Zoo Oliwa

Nowa małpiarnia - Zoo Oliwa

 

Sukcesem było wprowadzenie naszego ogrodu w struktury EAZA, oraz moje członkostwo w Światowym Stowarzyszeniu Ogrodów Zoologicznych i Akwariów (WAZA) w roku 2007.

Mrówkojad i Przyjaciele: Czy ma Pan jakiegoś zwierzęcego ulubieńca wśród mieszkańców oliwskiego zoo?

Dyrektor Michał Targowski: Wśród zwierząt jest wiele, które mogą kandydować do miana moich ulubieńców… Zmienia się to w czasie i zależy od pewnych okoliczności. Kiedyś na pewno były to tapiry. Zwierzęta bardzo łagodne i podatne na oswojenie. Drapanie tapira po głowie, za uszami czy pod gardłem jest bardzo przyjemne. Zwierzę potrafi się poddać takim pieszczotom. Mruczy, przysiada, kładzie się na bok i cierpliwie znosi przyjemne dla niego chwile. Nie spotkałem w swoim czasie pracy w ZOO tapira, który nie byłby zadowolony z takich pieszczot.

Kiedy sprowadziliśmy żyrafy uznałem, że jest to zwierzę zasługujące na najwyższy szacunek. Piękne, dostojne, powolne w swoich ruchach, choć zdecydowane. Słowem chodzące piękno. A nasze żyrafy są szczególne, bo tak pięknie współpracują ze swoimi opiekunami. Są tak mocno oswojone…

 

Żyrafa piękna jest!

Żyrafa piękna jest!

 

Słoń, to kolejny faworyt. Zwierzę szalenie mądre i pamiętliwe, dlatego podczas pracy przy tym zwierzęciu nie wolno wykonać żadnego ruchu, który byłby przez słonia źle odebrany. Odczeka on i wiele miesięcy, aby się zemścić i pokazać kto jest górą w bezpośredniej konfrontacji…

Są i surykatki – zwierzęta na które można godzinami patrzeć, bo cały czas są w ruchu i zawsze coś ciekawego dzieje się na wybiegu. A młode są po prostu rozkoszne.

Mrówkojad i Przyjaciele: Wszyscy wiemy, że rola i charakter ogrodów zoologicznych na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat bardzo mocno się zmieniły, wciąż jednak mają one wielu przeciwników. Jak Pan, jako dyrektor ogrodu zoologicznego, reaguje na zarzuty przeciwników ogrodów zoologicznych?

Dyrektor Michał Targowski: Każdy ma prawo do wszelkiej krytyki na temat działalności zoo, ale żeby była ona konstruktywna i merytoryczna, trzeba poświęcić dużo czasu, aby właściwie poznać specyfikę i prawdziwą działalność ogrodu. Myślę tu oczywiście o placówkach, które posiadają licencję ministerialną i są członkami EAZA. W tych ogrodach praca i działalność zmieniły się radykalnie w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Znikają klatki, ogrodzenia… Aranżuje się wybiegi tak, aby przypominały one warunki naturalne dla wybranych gatunków. Hoduje się zwierzęta nie od przypadku, tylko dobiera się odpowiednio dobrane osobniki do przyszłej hodowli, tak aby wykluczyć jakiekolwiek pokrewieństwo. Tworzymy silną pulę genową wśród gatunków, które na wolności już nie występują, lub są na krawędzi wyginięcia. Zwierzę nie jest towarem. Nie zarabia się na handlu zwierzętami, tylko poprzez tworzenie nowych warunków do hodowli przekazuje się nadwyżki tam, gdzie są warunki i potrzeby do dalszej hodowli. Prowadzi się dużą działalność dydaktyczną poprzez organizowanie zajęć ze szkołami. Kształci się małe dzieci w poczuciu odpowiedzialności i szacunku do przyrody i zwierząt występujących na wolności lub żyjących w zoo. Organizuje się liczne kampanie na rzecz ratowania najbardziej zagrożonych wyginięciem gatunków zwierząt. Jeśli się pozna taką działalność współczesnych ogrodów zoologicznych, to myślę, że krytykujących będzie znacznie mniej.

Mrówkojad i Przyjaciele: Wiemy, że bardzo wielu naszych czytelników chciałoby zostać dyrektorami ogrodów zoologicznych. Czy jest coś, co chciałby im Pan doradzić? 🙂

Dyrektor Michał Targowski: Aby zostać dyrektorem zoo trzeba się kształcić… I mieć wiele szczęścia. Ogrodów w Polsce nie ma tak wiele. Na pewno trzeba mieć wykształcenie wyższe „przyrodnicze”, bądź związane z biologią, weterynarią, zootechniką. Trzeba jednak posiadać dużą wiedzę z zakresu finansów publicznych, prawa zamówień publicznych, marketingu i tzw. zarządzania. Czasy są coraz trudniejsze i zwykłe wykształcenie przyrodnicze na pewno nie wystarczy… Podczas ostatniego konkursu na dyrektora zoo we Wrocławiu zgłosiło się kilkudziesięciu kandydatów… To daje właściwy obraz jak trudno zostać dyrektorem zoo i jak wszechstronne trzeba mieć wykształcenie…

Bardzo dziękujemy Panu za rozmowę.

Pozdrawiam wszystkich wielbicieli ogrodów zoologicznych i „Mrówkojada”!

Reklamy

12 comments on “Wywiad z Panem Michałem Targowskim – Dyrektorem Ogrodu Zoologicznego Gdańsk-Oliwa

  1. A ja mam takie pytanie, czy w Gdańsku są jeszcze koby śniade? Na forum powiedziano, że ich już nie ma w kolekcji zoo, a jeszcze nie tak dawno zoo chwaliło się ich nowym wybiegiem…

    • W oliwskim ZOO były nie koby śniade a koby defassa, i dla nich był przygotowany nowy wybieg z nową stajenką. Po tym jak padły, na tym wybiegu przebywały i przebywają wymagające oddzielenia urodzone w Oliwie samce kobów liczi. Wybieg ten został zaakceptowany przez koordynatora do hodowli bongo, które przyjadą do Oliwy wiosną. Oczywiście, wcześniej samce opuszczą Oliwę.

  2. Jako regularny czytelnik składam na ręce Redakcji podziękowania za wielce interesujący wywiad! 🙂 I proszę o jeszcze (może też z innymi dyrektorami?…)

    • Dziękujemy pięknie!
      To pierwszy taki wywiad z prawdziwego zdarzenia na stronie, ale na pewno nie ostatni. Już niebawem (kwestia powiedzmy trzech tygodni) ukaże się obszerny wywiad z redaktorami fanzinu „ZOOrro”, a w planach mamy jeszcze kilka innych – w tym z innymi dyrektorami zoo.

  3. Kob defassa to podgatunek koba śniadego, więc to to samo zwierzę… 😉
    Ale dziwne, że padło tak na raz całe stado?? ;O Szkoda, by liczyłem na to, że Gdańsk będzie się starał się mieć coraz więcej gat. antylop, a nie zastępował jedne drugimi…

      • Fiu. To całe szczęście, bo ta stara to bardzo piękny projekt moim zdaniem. I kondory też ją lubią chyba. Ta stara nie jest jedyną tego typu w Polsce. Nie pamiętam gdzie stoi druga.

        • podobna, chyba starsza stoi we Wrocławskim Zoo. powstała ok. 1971 roku. Autorzy: arch. Zbigniew Sobek( główny projektant), arch. Mieczysław Zieliński, inż Paweł Schuhmacher.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s