Z przewodnika po oliwskim zoo – gdzie zjeść i kilka słów o infrastrukturze sanitarnej.

Ostatnio nasze zwiedzanie zakończyliśmy na… wejściu do zoo i obiecaliśmy Wam, że rozpoczniemy „właściwą” część wycieczki po oliwskim ogrodzie zoologicznym. Zanim jednak na dobre zaczniemy zwiedzanie zoo krok po kroku, warto jeszcze dowiedzieć się kilku kluczowych z punktu widzenia zwiedzającego rzeczy – czyli gdzie można coś zjeść, a także co i jak w kwestii toalet.
Z doświadczenia wiemy, że są to sprawy naprawdę istotne…:)

 

Toalety i punkty gastronomiczne w oliwskim zoo

Toalety i punkty gastronomiczne w oliwskim zoo

 

Oliwskie zoo zajmuje 136 ha powierzchni, a rocznie odwiedza je blisko pół miliona osób. Duży teren i bardzo wielu odwiedzających – toteż i baza gastronomiczna oraz zaplecze sanitarne winny być dobrze rozwinięte i odpowiadać na zapotrzebowanie publiczności. A jak to wygląda w praktyce?

Co dla głodomorów i smakoszy w oliwskim zoo?

Baza gastronomiczna prezentuje się na pierwszy rzut oka całkiem nieźle. Oto bowiem mamy do wyboru ogromny kompleks punktów gastronomicznych w centrum zoo, niedaleko budynku dyrekcji a za wolierami kotów.
Tu też stołowaliśmy się podczas naszej weekendowej wizyty w oliwskim zoo, choć z reguły staramy się tego nie robić – ceny i wachlarz oferowanych produktów skutecznie nas odstraszają.
Czasem jednak nie mamy wyboru i jesteśmy zmuszeni skorzystać z oferty takich miejsc, dobrze więc wiedzieć, z czym mamy do czynienia.
Czy to „Bar Miś”, czy „Bar Łabędź”, ceny i oferta są bardzo zbliżone.

 

Bar "Łabędź"

Bar "Łabędź"

 

 

Bar "Miś"

Bar "Miś"

 

W całym tym kompleksie barów jest jeszcze kilka, my jednak decydujemy się na „Łabędzia” – ponoć najlepszy i stołują się w nim także pracownicy zoo. Faktycznie, nie jest najgorzej.
Do wyboru mamy dania obiadowe, przekąski, zupy i dania z ryb (zupy nawet w niezłej cenie) oraz coś do picia. Porcja obiadowa dla jednej osoby (bez picia) to koszt rzędu 19 zł – sporo, ale to norma w ogrodach zoologicznych, niestety. A efekt jest np. taki.
Czy smaczne, to kwestia gustu, jakkolwiek porcja jest – jak na swoją cenę – umiarkowana. Albo też cena jest za wysoka.

Oprócz jedzenia możemy kupić tu także ogromne ilości wszelkiego rodzaju smakołyków – my polecamy szczególnie duże lody włoskie w „Barze Łabędź” (5 zł za sztukę). A poza tym niezliczone ilości tzw. pamiątek i zabawek w poutykanych wszędzie sklepikach. Pocztówki, gumowe dinozaury, breloczki – wszystko, czego do szczęścia potrzeba.

Drugi i ostatni lokal gastronomiczny to całkiem duży obiekt znajdujący się naprzeciwko wybiegu hipopotamów nilowych.

 

Bistro przy hipopotamach

Bistro przy hipopotamach

 

Oferta i ceny bardzo podobne, choć wybór znacznie mniejszy. No i nie ma lodów „z maszyny”.

Finalnie – jeśli możecie, lepiej zaopatrzyć się w kanapki, owoce i drobne przekąski przygotowane wcześniej, a w zoo pójść np. na lody. No i koniecznie trzeba zabrać ze sobą wodę do zoo, bo kilkukrotna przebitka w ogrodowych sklepikach może trochę zaboleć.
Ale o kwestii jedzenia i picia w ogrodach zoologicznych pisaliśmy swego czasu dość obszernie, dlatego nie drążymy tematu dalej i odsyłamy gdzie trzeba.
A gastronomię w oliwskim zoo – zwłaszcza na tle krajowej konkurencji – oceniamy mimo wszystko pozytywnie. Ceny są porównywalne (niekiedy niższe), oferta standardowa (choć są też wyjątki – patrz: zupy), punkty są duże, zadbane i dobrze zorganizowane, a ich ilość wydaje się być wystarczająca, choć niewątpliwie jeszcze ze dwa małe punkty w innych miejscach zoo na pewno by nie zaszkodziły.
No i niewątpliwym minusem jest fakt, iż te istniejące są czynne… tylko w sezonie. Zimą albo głodujemy, albo jemy to, co mamy w plecaku :).

Infrastruktura sanitarna, czyli lepiej mieć przy sobie kilka złotówek…

Sprawa przez wielu ignorowana, my jednak zawsze zwracamy uwagę co i jak w kwestii toalet – jak się spędza w zoo kilka godzin, prędzej czy później musimy takie miejsce odwiedzić :).
W oliwskim zoo funkcjonują trzy toalety – dwie znajdują się w niewielkich murowanych budynkach, jedna przy budynku małpiarni (idąc w górę od wybiegu pingwinów, po prawej stronie), druga nieopodal wybiegu pekari obrożnych.

 

Toaleta przy budynku małpiarni

Toaleta przy budynku małpiarni

 

Żeby nie było – toalety są naprawdę dobrze oznakowane i nie można ich nie znaleźć :).

 

WC na horyzoncie!

WC na horyzoncie!

 

Trzecia, najbardziej „ekskluzywna” toaleta znajduje się w budynku gadziarni-ptaszarni. Tu także znajduje się jedyna w zoo toaleta dla niepełnosprawnych.
Zanim jednak skorzystamy z którejkolwiek z oliwskich toalet, musimy uiścić opłatę wstępną. Niby niedużo, nas jednak zawsze trochę drażnią takie „ukryte” opłaty, a samą ideę płacenia za skorzystanie z WC (i to nie tylko wtedy, gdy wcześniej zapłaciliśmy za wejście na teren jakiegoś obiektu, budynku, parku itp.) za wysoce niesłuszną. Cóż jednak robić – płacić trzeba i żaden protest tego nie zmieni. I choć rozumiemy mechanizm, który do takiej sytuacji doprowadza, musimy przyznać w tej kategorii oliwskiemu zoo minus. Z ogrodów odwiedzonych przez nas jest to jedyny, w którym pobierane są opłaty za WC.
Poza tym przydałaby się w ogrodzie przynajmniej jeszcze jedna toaleta – trzy na tak duży teren to jednak trochę za mało.

Matki z dziećmi mile widziane!

I na koniec jeszcze jedna sprawa – znajdujące się na terenie ogrodu punkty dla matki z małym dzieckiem, za które oliwskiemu zoo należy się z kolei spory plus.
Pierwszy taki punkt powstał za Barem „Łabędź” i spotkał się z pozytywnymi reakcjami zwiedzających, co zaowocowało powstaniem kolejnego przy wolierze rysi.

 

Punkt dla matki z dzieckiem przy wolierze rysi

Punkt dla matki z dzieckiem przy wolierze rysi

 

 

Punkt dla matki z dzieckiem przy wolierze rysi

Punkt dla matki z dzieckiem przy wolierze rysi

 

Pomysł naprawdę świetny i wart naśladowania w innych ogrodach. Z perspektywy całości funkcjonowania zoo to drobiazg, ale niewątpliwie sprawia dobre wrażenie i buduje dobrą atmosferę wokół zoo.
Kolejne takie punkty mają się niebawem pojawić w innych miejscach zoo.

Tyle na dziś – a już niebawem kilka słów o tym, w jaki sposób można zwiedzić oliwskie zoo i co ma dinozaur do małpiego jaru.

 

Advertisements

4 comments on “Z przewodnika po oliwskim zoo – gdzie zjeść i kilka słów o infrastrukturze sanitarnej.

  1. Miałem wątpliwy zaszczyt skorzystać z baru Miś. Cóż powiedzieć żeby nie zgrzeszyc. Tak okropnego jedzenia nie jadłem nigdzie. Skusilem się na filet z kurczaka panierowany z frytkami i zestawem surówek. Filet jedynie posolony z ogromną ilością panierki na wzór mrożonych paluszków rybnych. Suroweczki oczywiście z wiaderka. Odradzam spożywanie posiłków w tym barze.

    • W Misiu nie jedliśmy, w Łabędziu nie było najgorzej, ale mieliśmy to szczęście, że nie musieliśmy zbyt często korzystać z ogrodowych jadłodajni, więc nie jesteśmy w tej kwestii do końca miarodajni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s