Mrówkojad w Człuchowie – zoo, Canpol i miasto w cieniu zamkowej wieży. Relacji część III

Zapraszamy na trzecią – i ostatnią – część naszej relacji z wizyty w Człuchowie i tamtejszym zoo, położonym na terenie kompleksu Canpol.
W pierwszej części pokazaliśmy Wam miasto i udaliśmy się w drogę do zoo, w drugiej zwiedziliśmy jego lewą część, dochodząc do wybiegu niedźwiedzia himalajskiego, dziś kontynuujemy naszą wycieczkę zmierzając w kierunku wybiegów kopytnych…

Do zebr i antylop? Niedaleko, tylko 50 m! W tle blacharnia...

Do zebr i antylop? Niedaleko, tylko 50 m! W tle blacharnia...

Wczorajsze oprowadzanie po zoo zakończyliśmy na ogromnym parkingu, teraz ruszamy w stronę położonych w lewej części Canpolu wybiegów kopytnych. Idziemy polną ścieżką, wzdłuż tylnego ogrodzenia salonu Opla, blacharni i komisu samochodowego, aż dochodzimy do obszernego, mocno zadrzewionego wybiegu zajmowanego przez

15. Koby liczi i jelenia szlachetnego

To tzw. wybieg antylop (!) – do niedawna można było tu zobaczyć także antylopy garna, dziś został już tylko jeleń szlachetny oraz efektowne, liczące kilka sztuk stado kobów liczi, które – podobnie jak większość zwierząt w Człuchowie – przyjechały z oliwskiego zoo.

Wybieg otwarto w 2007 roku. Można do niego podejść także od strony komisu samochodowego…

Obchodzimy wybieg i w tym momencie ponownie znajdujemy się na krańcu zoo, tyle że tym razem północno-wschodnim. Przed nami polna droga – idąc nią w lewo dojdziemy do kompleksu hotelowego Canpolu:

Canpol - hotel

Canpol - hotel

Idąc w prawo dojdziemy do krajowej 22 – z jednej strony mając wybieg zebr, a później żubrów, z drugiej – pola. Jak okiem sięgnąć pola…

Na lewo - do hotelu, z prawej - wybieg zebr

Na lewo - do hotelu, z prawej - wybieg zebr

16. Zebry Chapmana

Zebry Chapmana - Zoo Człuchów

Zebry Chapmana - Zoo Człuchów

Wybieg powstał w 2007 roku, zbudowano go na planie trójkąta. Trzy zamieszkujące wybieg zebry Chapmana mają do dyspozycji duży, trawiasty wybieg:

Wybieg zebr Chapmana - widok od południa

Wybieg zebr Chapmana - Zoo Człuchów

Wybieg zebr Chapmana - Zoo Człuchów

Wybieg zebr Chapmana - Zoo Człuchów

oraz drewnianą chatkę:

Chatka zebr

Chatka zebr

Na wybiegu możemy zobaczyć trzy zebry – Karin i Krzysia, które przyjechały do Człuchowa z zoo w słowackich Bojnicach oraz ich dziecko – Kropeczkę, która przyszła na świat w 2008 roku.

Wybieg zebr, szumnie nazywany „Sawanną afrykańską”, dość groteskowo kontrastuje z tym, co znajduje się naprzeciwko – ogrodzenie wybiegu jest bowiem równocześnie granicą zoo. Za ścieżką (trasą zwiedzania!) rozciągają się bowiem już tylko pola – aż po linię horyzontu…
Zresztą, zobaczcie sami:

Idziemy  kawałek dalej, wzdłuż ogrodzenia, aż znajdujemy się przy następnym wybiegu, zajmowanym przez parę żubrów. Gdy się odwrócimy za siebie (patrząc w kierunku, z którego przyszliśmy), widok jest taki:

Z lewej żubry, z prawej pola...
Z lewej żubry, z prawej pola…

Gdy spojrzymy w lewo (z prawej mając widok żubrów), wszędzie widać pola:

Z prawej - krajowa 22

Z prawej - krajowa 22

Choć jak się dobrze przyjrzeć, to na horyzoncie widać… Człuchów!

Człuchów! Z prawej wieża zamkowa, z lewej - wieża ciśnień

Człuchów! Z prawej wieża zamkowa, z lewej - wieża ciśnień

Wróćmy jednak do żubrów…

17. Żubry

Za wybiegiem zebr rozciąga się największy wybieg w całym zoo – otwarty w 2009 roku wybieg żubrów.

Żubr - Zoo Człuchów

Żubr - Zoo Człuchów

Otwarcie wybiegu, które nastąpiło 17 grudnia 2009 roku, było najważniejszym wydarzeniem ostatnich lat w zoo. Gościem honorowym uroczystości, która zapoczątkowała hodowlę żubrów w Człuchowie był były prezydent, Lech Wałęsa. Tym samym długotrwałe starania człuchowskiego zoo o otrzymanie stosownego certyfikatu umożliwiającego hodowlę żubrów, zostały zakończone sukcesem.

Tablica upamiętniająca otwarcie wybiegu żubrów

Tablica upamiętniająca otwarcie wybiegu żubrów

Na ogrodzeniu wybiegu znajduje się wielka tablica, z której możemy się dowiedzieć kto zamieszkuje wybieg, czyim jest potomkiem i skąd się w Człuchowie wziął.
Póki co stado hodowlane człuchowskich żubrów to para – samiec Pompik (syn Postoja i Porwanki), pochodzący z Białowieży oraz samica Podlotka (córka Portera Drugiego i Kalwatki), która przyjechała z wrocławskiego zoo. Oba żubry pojawiły się w Człuchowie 12 listopada 2009 roku.

Żubr - Zoo Człuchów

Żubr - Zoo Człuchów

Żubry są jeszcze młode i wszyscy w Człuchowie mają nadzieję, że niebawem doczekają się one potomka. Choć wybieg mają bardzo duży i ładnie zaaranżowany, problemem jest jego lokalizacja – cała południowa strona wybiegu (około 200 m) przylega bowiem do krajowej 22 – od płotu do szosy jest ledwo półtora metra

Dochodzimy do południowo-wschodniego krańca zoo – już tu byliśmy, kiedy przyszliśmy do Canpolu z miasta. Na dwumetrowym ogrodzeniu znajduje się dość sporych rozmiarów rzeźba żubra – żeby nie było wątpliwości, kto zamieszkuje wybieg i kto jest symbolem całego zoo.

Żubr prawie jak żywy!

Żubr prawie jak żywy!

I jeszcze chwila na pamiątkowe fotki:

Zoo Człuchów zaprasza!

Zoo Człuchów zaprasza!

Mrówkojad tu był!

Mrówkojad tu był!

18. Ptaki wodne

Idziemy dalej – trasą, którą przyszliśmy wcześniej do zoo.
Za wybiegiem żubrów rozciąga się ogrodzony z każdej strony bardzo duży wybieg z wielkim stawem na środku.

Wybieg ptactwa wodnego

Wybieg ptactwa wodnego

Od strony wybiegu żubrów znajduje się młyn wodny:

Młyn wodny

Młyn wodny

Na stawie zaś znajdują się dwie wyspy – większa to tzw. Wyspa Pelikanów.

Wyspa Pelikanów

Wyspa Pelikanów

Wybieg prezentuje się świetnie – wszędzie pełno drzew, krzewów, roślin, ładnie z całością komponuje się młyn, po całym obszarze spacerują sobie ptaki, pełno ich także na stawie i wyspach.

W tle młyn, z prawej żuraw

W tle młyn, z prawej żuraw

Problemem jest tylko ogrodzenie – zwyczajny płot, który jednak dość obskurnie otacza cały wybieg i stawy. No i tuż obok mamy szosę…

Obecnie na stawach i wokół nich możemy zobaczyć 6 gatunków ptaków: bernikle białolice, karolinki, mandarynki, łabędzie czarne, pelikany baba:

Pelikany Baba

Pelikany Baba

oraz żurawie zwyczajne:

Żuraw zwyczajny

Żuraw zwyczajny

Wcześniej mieszkały tu także gęsi cesarskie.

19. Wyspa Kapucynek

Wyspa Kapucynek

Wyspa Kapucynek

Idziemy dalej – przechodzimy przez parking, mijamy salon Opla i znajdujemy się na środku Canpolu. Z prawej strony znajduje się restauracja, z lewej zaś wybieg kapucynek czubatych, z dużym stawem i wyspą na środku.

Wyspa Kapucynek

Wyspa Kapucynek

Wysepkę, ogrodzoną płotem i pastuchem elektrycznym, zajmują trzy kapucynki, będące jedną z największych atrakcji zoo – zawsze w ruchu, popisujące się rozmaitymi sztuczkami – no i widoczne z ulicy…
Na wyspę prowadzi drewniany mostek:

Mostek prowadzący na Wyspę Kapucynek

Mostek prowadzący na Wyspę Kapucynek

Stąd też najlepiej oglądać harcujące małpki:

Kapucynka czubata

Kapucynka czubata

Pora śniadania

Pora śniadania

20. Hipopotam karłowaty

Hipopotam karłowaty - Zoo Człuchów

Hipopotam karłowaty - Zoo Człuchów

Tuż obok kapucynek, po prawej stronie, znajduje się wybieg najcenniejszego mieszkańca człuchowskiego zoo – hipopotama karłowatego. Przed wybiegiem znajduje się spory staw, po którym pływają łabędzie:

Staw przed wybiegiem hipopotama karłowatego

Staw przed wybiegiem hipopotama karłowatego

Za stawem rozciąga się wybieg hipka – niezbyt duży, w kształcie mocno rozciągniętego prostokąta. Podłoże wybiegu to goła ziemia, po której spaceruje hipopotam. Na tyłach wybiegu znajduje się duża chatka, pełniąca funkcję pawilonu nocnego i zimowego dla zwierzaka – jest niedostępna dla zwiedzających.

Chatka hipopotama karłowatego

Chatka hipopotama karłowatego

Do wybiegu możemy dojść tylko z prawej jego strony (ewentualnie z mostku przy kapucynkach) – tam znajduje się mała platforma, z której najlepiej widać hipopotama.  Kawałek dalej, po prawej, znajduje się drewniany mostek prowadzący do chatki hipcia, niestety jest on niedostępny dla zwiedzających.

Mostek przy wybiegu hipopotama karłowatego

Mostek przy wybiegu hipopotama karłowatego

Mostek przy wybiegu hipopotama karłowatego

Mostek przy wybiegu hipopotama karłowatego

Wybieg zamieszkuje największa gwiazda człuchowskiego zoo i ulubienica wszystkich zwiedzających – samica o imieniu Tosia, która przyjechała do Człuchowa z oliwskiego zoo w 2007 roku.

Tosia na wybiegu

Tosia na wybiegu

Tosia, choć przebywa w Człuchowie, jest pod stałą obserwacją kontrolera z oliwskiego zoo, który doradza pracownikom Canpolu, jak należy zajmować się hipkiem. Pozyskanie Tosi było niezwykle trudnym zadaniem, dlatego jej wybieg, zbudowany w 2007 roku, musiał byś specjalnie przygotowany. Najwięcej pracy włożono w urządzenie jej pawilonu – ma tam do dyspozycji sypialnię, salon i łazienkę z basenem. Drugi basen ma na swoim wybiegu zewnętrznym, dzięki czemu ma stały dostęp do wody.

Wybieg hipopotama karłowatego - w tle Tosia na spacerze

Wybieg hipopotama karłowatego - w tle Tosia na spacerze

Okolica wybiegu (wybieg, staw, teren zielony za mostkiem) jest bardzo zadbana i efektowna. Sam wybieg hipka jest wystarczającej wielkości, ma dostęp do wody, chatka też wygląda bardzo solidnie. Warunki ekspozycyjne są przyzwoite – do chatki dostępu nie mamy, ale Tosię można oglądać z dwóch różnych punktów – mostu przy kapucynkach i platformy naprzeciwko chatki. Nie jest źle. Najgorzej wypada niestety kwestia lokalizacji samego wybiegu – mniejsza, że z jednej strony znajduje się stacja benzynowa i tankujące samochody. Gorzej, że dosłownie dwa metry za ogrodzeniem wybiegu przebiega krajowa szosa – hałas jest bardzo duży, co przeszkadza zapewne nie tylko nam, ale i samemu zwierzakowi. No, ale – ważne, że hipcia można bez problemu zobaczyć z okien przejeżdżającego samochodu…
Coś nam tu ponownie nie gra, ale może się wcale nie znamy i Tosia do mknących obok jej wybiegu samochodów się już przyzwyczaiła…

21. Stacja benzynowa i restauracja – „Akwaria” i mała ptaszarnia

Nasza wycieczka po zoo i kompleksie Canpolu dobiega końca. Ostatnim punktem na trasie zwiedzania jest znajdujący się naprzeciwko wybiegu kapucynek i hipopotama karłowatego kompleks złożony z połączonych ze sobą stacji benzynowej i restauracji – najważniejszych obiektów Canpolu.

Najpierw stacja benzynowa – z lewej strony znajduje się stojak na rowery i mała karuzela:

Samochód z lewej nie należy do atrakcji...

Samochód z lewej nie należy do atrakcji...

Tuż obok znajdują się toalety – rzecz jasna darmowe. No i świetnie urządzone – jak w eleganckim hotelu:

Pierwsze toalety na tresie zwiedzania, ale nie ostatnie - kolejne znajdują się w budynku restauracji

Pierwsze toalety na tresie zwiedzania, ale nie ostatnie - kolejne znajdują się w budynku restauracji

Natomiast tuż przy wejściu na teren stacji pamiątkowa plansza z otwarcia wybiegu żubrów:

Lech Wałęsa też tu był!

Lech Wałęsa też tu był!

Wchodzimy zatem do środka – wnętrze stacji benzynowej to równocześnie wielki sklep, w którym znajdziemy praktycznie wszystko. Są też i zabawki, także zwierzęce (w tym stojak z kolekcją zabawek Schleicha), nas jednak interesują przede wszystkim rzeczy związane z tutejszym zoo. Jak się jednak okazuje, cała oferta ogranicza się do… dwóch widokówek – mieliśmy nadzieję, że wybór gadżetów i pamiątek będzie nieco większy…

Pocztówki z człuchowskiego zoo

Pocztówki z człuchowskiego zoo

Po złotówce za sztukę. Bierzemy.
Ze stacją benzynową połączony jest budynek restauracji, zwany centrum rekreacyjno-gastronomicznym. Zainteresowanych odsyłamy na stronę Canpolu, choć przyznajemy, że to miejsce robi wrażenie. W środku znajduje się kilka sal, w których można się posilić – sala słoneczna, grill, ogródek letni, sala bankietowa oraz dwie najefektowniejsze – sala młynowa z autentycznym kołem młyńskim:

Sala młynowa

Sala młynowa

oraz sala rycerska, z dziwnymi krzesłami i husarzem na koniu…

Sala rycerska

Sala rycerska

I husarz na koniu...

I husarz na koniu...

Nas jednak posiłki tu nie interesują – przyznajemy, ładnie tu i elegancko, ceny jednak trochę zbyt wysokie, choć oferta jest bardzo zróżnicowana i bogata.
My szukamy jednak przede wszystkim tak szumnie zapowiadanych i na stronie internetowej i na mapie „akwariów” – morskiego i słodkowodnego. No i znajdujemy…

Akwarium morskie w sali młynowej

Akwarium morskie w sali młynowej

Akwarium słodkowodne w sali bankietowej

Akwarium słodkowodne w sali bankietowej

Spodziewaliśmy się czegoś więcej niż kilka gatunków akwariowych rybek w dwóch stosunkowo niedużych zbiornikach. Może zbyt wiele oczekiwaliśmy…
Tymczasem ku naszemu zaskoczeniu w budynku restauracji znajduje się jeszcze jeden obiekt wiwarystyczny – nieduża oszklona woliera, w której mieszka aż 10 gatunków ptaków – kolekcja całkiem okazała, niestety – możliwości jej obserwacji są fatalne – ptaki zobaczyć można przez jedną tylko szybę, do której dość trudno się dostać (zastawia ją… stół!):

Woliera ptaków w restauracji

Woliera ptaków w restauracji

Wspomniana dziesiątka ptaków zamieszkujących tę wolierę to: astryld falisty, amadyna obrożna, kardynał czubaty, ryżowiec, zeberka, wikłacz ognisty, przepiór kalifornijski, błyszczak królewski, turak modry oraz błyszczak rudobrzuchy. Towarzystwo dosyć efektowne, nam od razu skojarzyło się z toruńską ptaszarnią, gdzie można zobaczyć większość gatunków z owej dziesiątki.

A na koniec udaje nam się jeszcze w stosie ulotek reklamujących Canpol wyłowić jedną, która od biedy może posłużyć jako namiastka broszurki poświęconej zoo – przewodnikiem, nawet mini-, nigdy byśmy tego nie nazwali, ale lepsze to, niż nic.

"Przewodnik" po człuchowskim zoo

"Przewodnik" po człuchowskim zoo

I tak oto kończy się nasza wycieczka po Zoo w Człuchowie, które leży na terenie kompleksu Canpol, lub – jak chcą niektórzy – po stacji benzynowej leżącej na terenie zoo. Jak to jest naprawdę – komentować chyba nie musimy. Trzyczęściowa, w miarę możliwości kompleksowa relacja, opisująca cały teren zoo i wszystkiego, co znajduje się dookoła, mówi chyba sama za siebie…

A my tymczasem opuszczamy Canpol – czeka nas jeszcze kawał drogi poboczem jezdni:

Na Człuchów!

Na Człuchów!

Do czasu, aż na horyzoncie pojawi się taki oto widok:

Człuchów!

Człuchów!

Znać wtedy będzie, iż dotarliśmy na miejsce!

Pełną galerię zdjęć z zoo możecie zobaczyć tutaj, natomiast galerie zdjęć z samego Człuchowa – tutaj.

Reklamy

14 comments on “Mrówkojad w Człuchowie – zoo, Canpol i miasto w cieniu zamkowej wieży. Relacji część III

  1. Tak de facto, na filmie jest kob liczi goniący zawzięcie i w złych zamiarach łanię jelenia. To zapewne tłumaczy brak już na wybiegu garn. Jelenie pewnie też niezdługo zakończą tam swoją karierę

  2. A jam mam pytanie zupełnie nie na temat. Czy polecilibyście jakieś karmienia, albo pokazy w oliwskim Zoo? Jeśli tak, to proszę o godziny. Jeśli się uda, to w sobotę zwiedzam gdański ogród zoologiczny 🙂

    • No, to polecamy zoo w ogóle! Pewnie czytałeś naszą trzyczęściową relację z oliwskiego weekendu, więc powtarzać się z niczym nie będziemy.
      A jeśli chodzi o godziny karmienia – niestety, niewiele tego jest choćby w porównaniu z Wrocławiem. Dla zwiedzających otwarte są pokazy karmienia fok: o 10.00, poza tym karmienie pingwinów (bodaj o 11.00), małp (w weekendy o 12.00). No i Małe Zoo :).
      Tyle z oficjalnych chyba – my obserwowaliśmy głównie nieoficjalne karmienia, stąd też nie wszystkie te, dla ogółu publiczności, kojarzymy.

  3. Relacje oczywiście czytałem, ale jeśli macie coś ciekawego z nieoficjalnych, to chyba jakieś możecie podać? Może jakieś koty? A co z tymi małpami, wszystkie karmią naraz, czy jak?

  4. Hm, nadal, po przeczytaniu 3. części relacji, twierdzę, że to dyskusyjne miejsce… Nie żałuję, że się tam nie zatrzymaliśmy.
    Ale te pola „jak okiem sięgnąć” to może plus – jakie możliwości rozwoju! (choć może lepiej nie rozwijać tego… czegoś).
    Nie mogę się pozbyć wrażenia, że Canpol jest jakimś magazynem dla zwierząt z Oliwy…

    • To tak jak i my – a niebawem mają się w człuchowskim zoo pojawić kolejne zwierzaki z Oliwy – tym razem jaki.
      Problemem Canpolu jest jego hybrydowość i zatarcie pewnych granic – restauracja-stacja benzynowa-hotel-blacharnia i salon naprawy- zoo…
      Za dużo tego wszystkiego i zoo jakoś w tym umyka. Widać, że to tylko atrakcyjny dodatek, który w takim „towarzystwie” jednak trochę razi. Nie jest bardzo źle, miejscami jest nawet całkiem nieźle, dla nas jednak sens istnienia takich miejsc jest trochę wątpliwy, poza tym termin „ogród zoologiczny” jest w tym momencie bardzo dużym nadużyciem…

      • „termin „ogród zoologiczny” jest w tym momencie bardzo dużym nadużyciem…” – no właśnie.
        A jakby oliwskie zoo zapytać, czemu oddają (chyba dość regularnie) zwierzaki do Canpolu?… Pewnie powiedzą, że to taka sama działalność jak wymiany z innymi ogrodami…

  5. Z tego co widzę to warunki życia zwierząt nie są aż tak złe (poza głośną drogą). Trawiaste duże wybiegi wyglądają nie źle.
    Co ma zrobić Gdańsk ze starymi osobnikami? Mają blokować miejsce nowym?

    • Dlatego też nie kwestionujemy zasadności oddawania starszych osobników z Oliwy do Człuchowa – to w większości nadwyżki hodowlane, gatunki mniej znaczące lub po prostu starsze osobniki, bez wartości hodowlanej. W naszej obszernej, trzyczęściowej relacji, staraliśmy się rzeczowo, drobiazgowo i obiektywnie opisac człuchowskie zoo i warunki, w jakich żyją tam zwierzęta. Wiele z nich ma naprawdę niezłe warunki, a problemem są głównie kwestie ekspozycyjne i dydaktyczno-edukacyjne. Niestety, bliskość szosy to nie jedyny poważny problem – bezpośrednie położenie w kompleksie benzynowo-samochodowym (salon naprawy, blacharnia, lakiernia) to też wątpliwy komfort. Wybieg hipka, małpy, bunkier niedźwiedzia – i tu można się mocno czepiać. Podsumowując – tak, uważamy, że sens istnienia takiego miejsca w takim kształcie i w takim otoczeniu jest wątpliwa. I z całą pewnością możemy stwierdzić, że NIE JEST TO OGRÓD ZOOLOGICZNY w takim rozumieniu, jak Oliwa, Poznań czy Toruń lub Bydgoszcz. Nie jest tez jakoś bardzo źle, niemniej odczucia są raczej na minus, niż plus.
      Z punktu widzenia zwiedzającego, który zatrzymał się zatankować samochód może i wszystko jest „super”, jednak dla nas, którzy niejeden ogród już widzieliśmy, sporo jest tu rzeczy, do których można się przyczepić.
      Skoro już jednak takie miejsce istnieje – nie nazywajmy go tylko „prawdziwym zoo” – to „przechowywanie” tu pewnych zwierząt, dla których nie ma miejsca w pełnoprawnym zoo, ma jednak jakiś sens.

  6. Na pewno najpierw mieszkały tu kucyki, lamy itp., ale skoro ktoś daje (np. niedźwiedzia) to dlaczego nie brać? Właśnie takie rozumowanie doprowadziło, że „Zoo” znajdujące się przy stacji, lakierni itd. posiada hipopotama i oryksy szablorogie.
    A szosa biegnie koło kilku innych ogrodów również (Warszawa).

    • W porządku – tyle że w przypadku Człuchowa szosa biegnie METR od wybiegu hipopotama karłowatego i metr od wybiegu żubrów – tak, że idąc TRASĄ ZWIEDZANIA trzeba uważać, żeby Cię coś nie rozjechało – takiej sytuacji nie ma nigdzie, w tym w Warszawie i porównanie jest trochę niesłuszne.
      W Canpolu najpierw były łabędzie, potem sarenka itd. Skoro dają – to bierzemy. Jasne. My tylko zastanawiamy się, czy dawać powinni i do czego to w efekcie prowadzi. Niech będą tam owieczki, kózki i lamy w specjalnym minizoo dla przejezdnych, którzy i zatankują, i nakarmią zwierzaczka. Ale hipopotam karłowaty, niedźwiedz himalajski? To już przesada, zwłaszcza w takich „okolicznościach przyrody”. Ich warunki nie są tragiczne, ale ich tam w ogóle nie powinno być. Całość przywodzi na myśl zadbaną, choć miejscami absurdalnie zorganizowaną ponowoczesną menażerię, tyle, że nie objazdową, a przy drodze…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s