Kupę lat, proszę Słonia

Była najbardziej znanym polskim słoniem i choć dzisiaj poznański Ninio zyskał w ostatnich latach niezwykłą sławę, i tak nie wiadomo, czy kiedykolwiek jej dorówna. Przybyła do Poznania w 1955 roku i od razu stała się jednym z najbardziej znanych polskich mieszkanek ogrodów zoologicznych. Kinga, bo o niej właśnie mowa, bez wątpienia była, jest i prawdopodobnie jeszcze długo pozostanie jedną z najbardziej znanych lokatorek polskich ZOO.

„Co jest w słoniu Słoń jest w słoniu ale który / Czy ten właśnie słoń konkretnie szaroskóry”

Słonica Kinga - zdjęcie na podstawie tablicy w Starym ZOO w Poznaniu

Słonica Kinga - zdjęcie na podstawie tablicy w Starym ZOO w Poznaniu

Kinga była jednym z najbardziej wyczekiwanych zwierząt, które miały się pojawić w poznańskim ZOO. 6 września 1955 roku „Głos Wielkopolski” pisał o planowanych nabytkach poznańskiego ogrodu – dwóch tygrysach, dwóch kangurach – i słoniu właśnie.

Poznańska prasa zachęca do odwiedzania ogrodu zoologicznego

Poznańska prasa zachęca do odwiedzania ogrodu zoologicznego

Słonica indyjska Kinga przyjechała do Poznania we wrześniu 1955 roku – właśnie minęło 55 lat od tego wydarzenia.  Była słoniem z odłowu, została „złapana” w północnych Indochinach, dlatego nie można było dokładnie określić jej wieku. W chwili przyjazdu do Poznania miała około 3 lat, a za datę urodzin słonicy przyjęto 21 kwietnia. Zakupiona została w Tilburgu w Holandii,  6  września z Rotterdamu przypłynęła drogą morską na statku Puck do Polski. Stamtąd do Poznania dotarła pociągiem. Ważyła wtedy 790 kilogramów.

Poznań oszalał

Słonica Kinga - zdjęcie na podstawie tablicy w Starym ZOO w Poznaniu

Słonica Kinga - zdjęcie na podstawie tablicy w Starym ZOO w Poznaniu

Poznań oszalał na punkcie nowej słonicy – bez wątpienia została ona najbardziej popularną poznanianką na długi czas. Na przywitanie zwierzęcia do ZOO przyszło piętnaście tysięcy osób.

Gdy tramwaj przystanął przy Zwierzynieckiej, konduktor zawołał donośnie: »Do słonia, proszę wysiadać! «

– pisał „Głos Wielkopolski”. Kiedy „Gazeta Poznańska” ogłosiła konkurs na imię dla słonicy, została wręcz zasypana listami z propozycjami – na konkurs wpłynęło bowiem 263 418 listów z pomysłami. Ostatecznie wybrano imię Kinga.

Kiedy w 1961 roku Kinga została poddana bolesnemu zabiegowi dentystycznemu, telefon w ZOO wręcz urywał się, kiedy zatroskani stanem zdrowia pupilki poznaniacy dzwonili z pytaniem o jej samopoczucie.

„Słonica-bohater,/ Trąbonosa Emilija Plater!”

Słonica Kinga - zdjęcie na podstawie tablicy w Starym ZOO w Poznaniu

Słonica Kinga - zdjęcie na podstawie tablicy w Starym ZOO w Poznaniu

Kinga była słoniem o bardzo zdecydowanym charakterze, co było przyczyną tego, że przez całe swoje życie miała tylko siedmiu „osobistych” opiekunów. Aby zademonstrować swoje humory biegała po wybiegu, trąbiła i parskała.Pomimo swojego charakterku jednak była słoniem niezwykle towarzyskim i bardzo lubiła się bawić. Jej ulubionymi zabawkami były duże opony. Na wybiegu miała także „czochradło”, które służyło jej do ocierania się, a do drapania po plechach miała do dyspozycji specjalny łańcuch.  Rzadko kąpała się w swoim basenie (raczej była amatorką „pryszniców” z „węża”), dlatego basen zasypano piaskiem i umożliwiono Kindze kąpiele piaskowe.

Kinga z opiekunem - zdjęcie za tablicą w Starym ZOO w Poznaniu

Kinga z opiekunem - zdjęcie za tablicą w Starym ZOO w Poznaniu

Kinga była niezwykle towarzyska – szczególnie lubiła dzieci, choć publiczność w ogóle darzyła sympatią. Uwielbiała pozować do zdjęć, była ulubienicą publiczności. Była także dosyć nietypowym smakoszem, gdyż zjadała nie tylko to, co miała w jadłospisie – trawę, banany, warzywa, jabłka – ale także książki, rękawiczki, portmonetki… Wieść niesie, że kiedyś zjadła parasol, choć nie ma na to świadków ani dowodów. Ważne, że tego typu ekscesy żywieniowe nie odbijały się na zdrowiu Kingi.

„O d p o w i e d n i e  d a ć  w a r u n k i – S ł o n i o m!”

Kinga całe życie spędziła w niewielkiej słoniarni w Starym ZOO w Poznaniu, do dyspozycji miała niewielki wybieg, na którym po jej śmierci zamieszkały różne kopytne.  O warunkach, jakie mają dziś słonie w Nowym ZOO mogła tylko pomarzyć.  Zmarła 8 października 2003 roku z powodu niewydolności krążenia. Żyła ponad 50 lat, była jednym z najstarszych słoni w Europie i najstarszym w Polsce. Redakcja „Mrówkojada” miała szczęście zobaczyć Kingę jeszcze w latach dziewięćdziesiątych. Z całą pewnością Kinga wciąż pozostaje najbardziej znanym polskim słoniem, a poznaniacy na pewno będą ją pamiętać jeszcze całymi latami.

Reklamy

29 comments on “Kupę lat, proszę Słonia

    • Za literówkę przepraszamy – oczywiście chodziło o ponad 50 lat, a nie ponad 509. Jeśli literówka w postaci jednej cyferki za dużo rzutuje na „bzdurność całego wpisu”, tym bardziej przepraszamy. A jeszcze „tym bardziej”, że zdarzyło się to ponownie.
      A jeśli „poziom bzdury” jest już zbyt duży, sugerujemy nie czytać.

      Pozdrawiamy!

  1. Drogi mrówkojadzie matematyka się kłania

    padła w 2003 roku
    przybyła w 1955 roku
    w chwili przybycia miała około 3 lata

    2003-1955=48
    48+3=51

    Warszawska słonica Sonia w chwili śmierci miała 54lata i zawsze słyszałem że to ona była najstarsza (padła w 1999 roku według kroniki zoo w tamtych czasach najstarszy słoń w Europie)

    A jeśli chodzi o najbardziej znane polskie słonie to chyba i tu wygrywa W-wa z Tuzinką, Kasią i Jasiem ewentualnie Płock z Petrunią 🙂

    • Michale – jaka matematyka?
      Przecież błąd w notce wynika z prostego faktu – zamiast „ponad 50 lat” pojawiła się literówka w postaci „ponad 509 lat” – i tyle.
      Rachunków nie trzeba – nam wyszło tak samo – bo inaczej nie mogło. Ot, wskoczyła w notce dodatkowa „9”.
      Błąd edytorski, nie matematyczny :).

      A jeśli chodzi o popularność – tu zdania nie zmienimy. Przy całym uznaniu dla Kasi, Jasia i Petruni, to jednak Kinga była najbardziej popularną słonicą w Polsce. Pamiętajmy jednak, że kwestia „popularności” jest pojęciem względnym, toteż różne mogą być stanowiska. Jeśli chodzi o Tuzinkę – była w ZOO zdecydowanie zbyt krótko, żeby zdobyć taką sławę i popularność jak Kinga, która w poznańskim ZOO spędziła 48 lat.

      I jeszcze kwestia „bycia najstarszym słoniem” – czytamy ze zrozumieniem! 🙂
      Wyraźnie powiedziane jest w tekście, że była najstarszym słoniem w Polsce „w chwili śmierci”, a nie w ogóle. W 2003 roku, gdy Kinga padła, Sonii już od kilku lat nie było na świecie.

      • niech wam będzie (myślałem że to 0 a nie 9 była dodatkowo dostawiona. Dosyć spora różnica jest między 50 a 59 i wyszłoby że powinna by paść dopiero w przyszłym roku)

        A tamto zdanie („Żyła ponad 50 lat, była jednym z najstarszych słoni w Europie i najstarszym w Polsce.”) dalej uważam za kontrowersyjne – można by tam wpleść coś na temat Soni albo napisać że w tamtych czasach… bo tak można rozumieć zdanie na 2 sposoby – była najstarszym słoniem w Polsce w historii/byłą najstarszym słoniem w Polsce w tamtych czasach – no ale ja jestem umysł przyrodniczy wy humanistyczny więc Wy lepiej się znacie

        No i jeszcze a propos Tuzinki (choć podobno powinna być Mendelka) – niby żyła krótko ale sam fakt że urodziła się w Polsce uczynił z niej celebrytkę i to na skalę światową – pewnie gdyby nie wojna to pożyłaby spokojnie jeszcze kilkadziesiąt lat – niby z W-wy ją zabrano ale na moje oko za wcześnie i dodatkowo opieka jaką miała też mogła pewnie pozostawiać wiele do życzenia.

        W kwestii popularnych polskich słoni przypomniała mi się jeszcze Sumatra – szczerze mówiąc przed tym jak oszalałem na punkcie ogrodów zoologicznych znałem tylko jej imię (później jeszcze poznałem imiona: Hipolit i Fryderyka – co z tego że w W-wie jeszcze 2 słonie :P) – w latach 90 o Sumatrze było bardzo głośno (głównie w tv). Teraz nie mam pojęcia co się z nią stało – znalazłem tylko jakiś artykuł z 2001 roku że skończyła pracę w cyrku i przeniosła się na obsługę imprez – czy jeszcze żyje? nie mam pojęcia – znalazłem też że w przeszłości pracowała z Birmą (czy nie jest to przypadkiem ta Birma z Wrocławia?, kiedyś Birma była chyba też w Łodzi może to ta?)
        Sumatra była własnością cyrku Zalewskich – obecnie współpracują oni z jakimiś niemieckimi treserami, którzy mają swoje słonie

        Swoją drogą moglibyście kiedyś przygotować coś o słoniach – oczywiście nie mówię że teraz zaraz bo wiem że w poczekalni jest już 84719819836593865398 ważniejszych tematów ale kiedyś jakbyście znaleźli chwilę czasu to moglibyście dać po kilka zdań o polskich słoniach – myślę że w sumie było ich ze 20-30 w całej historii

        • podliczyłem te o których na 100% wiem i wyszło mi 40 dodatkowo jest jeszcze 5 co do istnienia, których nie jestem do końca pewien pewien więc pewnie artykuł nie wypali bo jednak dużo tego

        • Jak mogłeś tak pomyśleć w ogóle :).
          Co do zdania – ok, w sumie mogliśmy je poszerzyć o informację o Soni, żeby nie było wątpliwości. Jakkolwiek notka była poświęcona li tylko Kindze, z okazji 55-lecia jej przyjazdu do Poznania i ani przez chwilkę nie była szykowana jako jakiś większy materiał o słoniach – taki na pewno za jakiś czas się na stronie pojawi.
          Zgoda – Tuzinka cieszy się wielką a zasłużoną sławą, jednak trudno porównywać jej popularność do Kingi – była w warszawskim ZOO bardzo krótko i jest znana bardziej dlatego, że była ostatnim urodzonym w polskim ZOO słoniem, niż ze względu na szczególną popularność wśród zwiedzających, którzy nie zdążyli się w niej na dobra sprawę zakochać. A tak było w Poznaniu, gdzie Kinga była powszechnie znana i uwielbiana i była przez dziesięciolecia zdecydowanym symbolem poznańskiego ZOO. Zawsze nas zdumiewało, jak bardzo była popularna. Wyobrażacie sobie teraz, że na konkurs na imię dla zwierzaka wysłanych zostaje ponad 263 tysiące listów? (swoją drogą ciekawe, ile propozycji zostanie wysłanych na konkurs na imię dla wrocławskiego hipcia).
          Wiele było popularnych słoni i słonic w historii polskich ogrodów, wydaje sie jednak, że w ścisłej czołówce – może nawet na 1. miejscu – jest Kinga właśnie. Ale mniejsza o to – popularność rzecz względna (choć tu poparta wieloma imponującymi liczbami).

          O słoniach coś przygotujemy – w poczekalni leży notka o gdańskich słoniach, w planach jest kompleksowy artykuł p.t. „Słoń a sprawa polska”, lada dzień pojawi się też artykuł o literackich przedstawieniach słoni (w ramach poszerzenia charakteru strony o kwestie literacko-zoologiczne, jak na filologów przystało:).

          • Ja myślę że jeśli opolskie zoo ogłosiłoby konkurs na imiona dla nowych gekonów to do konkursu przystąpiłoby kilka milionów ludzi 😛 co tam milionów – miliardów – słyszałem że w ambasadach Polski w Chinach i Indiach już rozdają formularze, na które można wpisywać własne propozycje 😛 jeden warunek imiona muszą zaczynać się na Ą lub Ę

  2. Ale się czepiacie tego 509.Jak by miał być koniec świata jakiś.Każdemu się może zdarzyć taka „gafa”.
    A mi tam nie przeszkadzał bład 🙂
    Domyśliłem się że chodzi o 560.Upss sorki 6 mi się wcisnęło ;d
    A co do niektórych:wiem że dużo osób interesuje się ogrodami i ich zwierzętami, ale czy serio chce wam się sprawdzać jaki słoń jest najstarszy?No wiecie.Ja też lubię Zoo i wgl interesuje się tym, ale nie marnował bym czasu zeby to liczyć itp.Już wolę się uczyć. ;p
    Ale np. te Wasze artykuly zawsze mnie ciekawią i widać że piszecie je z pasją, a nie na odwal się.
    Jak już pisałem Wasza strona jest naprawdę fajna 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    • Bardzo dziękujemy za słowa otuchy, bo pół dnia mieliśmy popsute przez tę nieszczęsną literówkę. Obiecujemy być bardziej uważni, jakkolwiek zawsze liczymy na Waszą wyrozumiałość – żadni z nas specjaliści, a strona nie jest przecież fachowym, oficjalnym serwisem, a projektem dwóch pasjonatów-amatorów i zawsze może się coś „omsknąć”.
      Pozdrawiamy! 🙂

  3. „Lepiej łapać słonie żywcem, niż pracować z nadgorliwcem” – to do >salika<
    Co do tego, który słoń był najbardziej znany myślę, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia – dla Poznaniaka będzie to Kinga, dla Warszawiaka Tuzinka. Ja Kingę pamiętam od zawsze, to znaczy od momentu kiedy zacząłem odróżniać słonia od pobliskiego drzewa, poprzez jej ostatnie urodziny (w kolejce do kasy Zoo trzeba było stać godzinę), aż do śmierci Kingi w 2003 roku.
    Szkoda natomiast, że nikt nie pamięta już Małego Cohna, który mieszkał w Poznaniu przed II Wojną Światową. Jego historia to prawdziwy western (eastern?)!

    • Dlatego też nie rozstrzygamy jednoznacznie. Biorąc jednak pod uwagę długotrwałe „oddziaływanie” Kingi na zwiedzających poznańskie zoo, łączenie pokoleń wpływ na popularność samej placówki itp. można stwierdzić, że jest jednak przed Tuzinką, która znana jest jednak głównie z tego, że „się urodziła”…:).
      Ale – niech już będzie, że „jedna z najpopularniejszych” :).
      Inna sprawa, że przydałoby się też jakoś upamiętnić Małego Cohna, bo to przypadek wyjątkowo interesujący. Uszykujemy coś specjalnie o nim!

      • Zdaje się, że jedno ze zdjęć zamieszczonych w notce zostało zrobione podczas pięćdziesiątych urodzin Kingi. Słonica delektuję się „tortem”, a dookoła widać jej wielbicieli. Pamiętam, że cała impreza o mały włos zakończyłaby się blamażem, bo Kinga, na widok tłumu, nie chciała wyjść na wybieg.

  4. witajcie 🙂 do tej pory czytałem tylko artykuły mrówkojada są ciekawe gdyby w każdym mieście był choć jeden fan zwierzaków tak tematem zainteresowany to na pewno lepiej by się im żyło

  5. Największe zmiany to chyba zachodzą w Zamościu i Wrocławiu bardzo bym chciał zobaczyć zoo Opoleii Poznań z ciekawości Chorzów i Łódz mieszkam blisko w-wy więc temat miśków mnie nurtuje czytałem wasze zdania na pewno niebawem znajdzie się kasa na lepsze miejsce dla nich szkoda tylko że jest jeden gatunek miśka ale fakt że w malutkim zoo Toruń znalazła się kasa i jest o niebo lepiej chyba daje do myślenia. Jeśli idzie o słonie to nawet piękne słoniarnie w Warszawie i Poznaniu już tak ludzi nie przyciągają jak kiedyś ważniejsze są zakupy ;)Natomiast polecam wam wyprawę popołudniową byłem tak w Krakowie i śliczne hortensje ogrodowe jedyna wada tego zoo to dojazd i jego oznaczenia porażka jak coś nie jest w centrum miasta to komuś z poza ciężko to odszukać .

  6. Tak sobie właśnie przeglądałem internet i natrafiłem na projekt obecnej poznańskiej słoniarni – ten według którego powstał obecny budynek – był tam wybieg hien – czy ostatecznie powstał czy nie? I jeśli wiecie to czy ten wybieg został wykreślony z projektu czy może tylko został wstrzymany – zamrożnony do czasu znalezienia funduszy i przydzielenia zwierząt – próbowałem zapytać się na forum ale się ciągle zawiesza więc piszę tu w temacie związanym z poznańskimi słoniami 🙂

    • Nie powstał i nie ma póki co żadnych przesłanek ku temu, że miałby w najbliższych latach powstać – żadna koncepcja, nawet długofalowa, rozwoju poznańskiego zoo nie zakłada budowy wybiegu dla hien, choć jak wiadomo, wszystko może się jeszcze zmienić. Póki co jednak nie spodziewalibyśmy się hien w Poznaniu.
      A z innej beczki – właśnie wróciliśmy z Człuchowa – pasjonująca relacja z wizyty w tamtejszym zoo (???) pojawi się najpóźniej w poniedziałek :).
      Na razie padamy ze zmęczenia, bo nieźle musieliśmy się nachodzić…

      • Właśnie byłem ciekawy bo nie był to projekt okolic słoniarni a projekt samej słoniarni – szkoda że okroili bo fajnie uzupełniałyby one kompleks afrykański.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s