Mrówkojady w polskich ogrodach zoologicznych – ZOO Wrocław

Czyli naszych poszukiwań mrówkojadów w historii polskich ogrodów zoologicznych ciąg dalszy. Po Opolu i Łodzi zapraszamy dziś do Wrocławia.
Nie, mrówkojadów tam nie ma, ale – były!

Mrówkojady olbrzymie we wrocławskim ZOO

Lata 30.

Wrocławskie ZOO zasłynęło jako jedno z pierwszych w Europie, któremu udało się nie tylko rozmnożyć, ale także wykarmić sztucznie (butelką) i odchować małe mrówkojady olbrzymie.
Pierwszy mrówkojad we wrocławskim ZOO pojawił się w 1930 roku, kiedy to zakupiono dorosłą parę. Jeszcze tego samego roku, w październiku i listopadzie, dochodziło między nimi do zbliżeń. Na efekty nie trzeba było długo czekać – pierwszy maluch przyszedł na świat z początkiem grudnia 1931 roku i odtąd aż do 1936 roku włącznie samica rokrocznie dawała przychówek. W latach 1933, 1935 i 1936 małe mrówkojady niestety znajdywano tuż po urodzeniu, w nocy, martwe – w jednym przypadku był to prawdopodobnie efekt przygniecenia przez jedno z rodziców, w drugim zaś małe zostało zabite przez rodziców pazurami. Trzecie młode padło jako niedonoszone.
Dwa pozostałe małe mrówkojady – z 1932 i 1934 – zostały odchowane. Wychów małego z 1934 roku kosztował pracowników ZOO niemało trudu, gdyż u malucha pojawiły się kłopoty z układem trawiennym.
Dlatego też przygotowano dla niego specjalną dietę, która składała się z:
– mleko (60 dkg)
– miazga śledziowa
– mielone mięso i żółtko (od drugiego miesiąca)
Z początkiem trzeciego miesiąca mały mrówkojad zaczął samodzielnie jeść z miski mięso i żółtko, już bez mleka, które nadal dostawał z butelki. ”
W wyniku takiej diety ciężar ciała mrówkojada wzrósł w ciągu dziewięciu miesięcy z około 2 kg do 2,5 kg.
Łatwiej chował się drugi maluch, samiczka o imieniu Amanda, która urodziła się w 1932 roku. W chwili urodzenia ważyła 1,480 kg. Rosła bardzo szybko i rozwijała się prawidłowo – w wieku 18 miesięcy wzrostem przewyższała już swojego ojca, a wieku trzech lat ważyła 28 kg.
Karmiona była również za pomocą butelki. W pierwszych dniach życia wypijała mieszankę składającą się z 2/3 mleka i 1/3 przegotowanej wody, w ilości 31 ml na dzień. Po tygodniu wypijała już 185 ml, a pod koniec pierwszego miesiąca życia – ok. 300 ml. Po 17 dniach do mieszanki dodawano surowe jajko, pędraki, później suszone poczwarki mrówek i chrabąszczy oraz mięso z serca końskiego.
Niestety – oba małe mrówkojady przeżyły tylko po trzy lata. Samiec, urodzony w 1934, padł niemal równo ze swoimi rodzicami, w 1937 roku, kiedy to wszystkie trzy mrówkojady uległy infekcji streptokokkowej. Dorosły samiec żył 6 lat, samica 7. W latach 30. były to bardzo efektowne rezultaty, gdyż mrówkojady w ogrodach zoologicznych żyły zwykle 2-4 lata. Tę zadowalającą w porównaniu z innymi osobnikami z innych ogrodach przeżywalność można przypisać szczególnej diecie. Wrocławskie mrówkojady żywiły się bowiem dużymi ilościami żywych larw rohatyńca, chrząszcza dostarczanego przez liczne garbarnie, znajdujące się w tych czasach na terenie Wrocławia.

Lata 70. i 80.

Na kolejne mrówkojady wrocławskie ZOO musiało czekać ponad 3o lat. W latach 70. i 80. przez wrocławskie ZOO przewinęło się kilka osobników tego gatunku. Miały one do dyspozycji obok chatki także rozległy wybieg zewnętrzny – łąkę, ogrodzoną siatką o wysokości 130 cm. Nigdy nie zaobserwowano próby wyjścia mrówkojadów poza teren ogrodzenia.

Wrocławski mrówkojad z lat 70. (zdjęcie na podstawie fotografii z książki 'Znajomi z ZOO')

Przebywały wspólnie z wieloma innymi gatunkami, m.in. bocianami, pelikanami i kapibarami, nie zwracając na nie uwagi.

Wrocławski mrówkojad z lat 70. (zdjęcie na podstawie fotografii z książki 'Znajomi z ZOO')

Co ciekawe, w latach 70. wrocławskie ZOO – jako jedyne w Polsce – miało jeszcze parę mrówkojadów czteropalczastych – tamandua.

Obecnie we wrocławskim ZOO nie ma żadnego z mrówkojadów, nie ma także – przynajmniej na razie – żadnych planów sprowadzenia ich w najbliższym czasie. Mimo to miłośnik mrówkojadów znajdzie tam dla siebie wystarczająco dużo inspiracji i ciekawych zwierzaków – że wspomnimy tylko o jednych :).

Informacje o mrówkojadach we wrocławskim ZOO z lat 30. w oparciu o opracowanie „Przeżywalność ssaków w ZOO Wrocławskim do roku 1945”, z roku 1967 roku, autorstwa Karola Łukaszewicza, oraz na podstawie książki „Znajomi z ZOO”, z roku 1986, autorstwa A. Gucwiński i W. Strojny, z której korzystaliśmy także w przypadku mrówkojadów z lat 70. i 80.
Za udostępnienie pierwszej pozycji („Przeżywalność ssaków…”) serdecznie dziękujemy mgr. Ewie Piaseckiej, z wrocławskiego ZOO).

Natomiast Redakcja Mrówkojada postara się dotrzeć do dokładnych informacji dotyczących mrówkojadów we wrocławskim ZOO w latach 70. i 80. – wówczas powyższe informacje zostaną uzupełnione. Na chwilę obecną jednak nie mamy możliwości podania pełniejszych wiadomości.

Reklamy

2 comments on “Mrówkojady w polskich ogrodach zoologicznych – ZOO Wrocław

  1. Żyły tylko 2-4 lata?Czemu tak króciutko?Teraz chyba żyją dłużej.Może dawniej nie umiano się nimi dobrze zająć i wcześnie padały.Ja bardzo chciałbym mrówkojady w Krakowie, ale i tak nie ma na co liczyć.Jeżeli te żyrafy będą to cud będzie.A we Wrocławiu jest mrównik, więc możliwe że mrówkojadów nie będzie, chyba że chcą mieć wszystkie zwierzęta świata ^^.Ale ja osobiście gdybym był dyrektorem Zoo i miałbym mrówniki to już o mrówkojady bym się nie starał. ;] Czekam na więcej wieści o Wrocławskich mrówkojadach 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    • Obecnie mrówkojady w ZOO żyją nawet 20-25 lat! Rekordzista przeżył nawet ponad 30 lat! (o szczegółach niebawem w Alfabecie Mrówkojada).
      W l. 30. znajomość technik i metod hodowlanych była na nieporównywalnie niższym poziomie, niż obecnie, w dodatku w przypadku mrówkojadów wiedza na temat ich hodowli była wyjątkowo niska, a same zwierzęta uważano za wymagające i bardzo trudne w hodowli. Wówczas 3-4 lata życia w ZOO to i tak był bardzo dobry wynik, a Wrocław mógł się pochwalić jednymi z lepszych wyników w tej dziedzinie w Europie! Dlaczego jednak mimo wszystko tak krótko? Nie najlepsza dieta („przepis magdeburski”, obowiązujący w większości ogrodów obecnie wymyślono znaaacznie później), znacznie niższe standardy ogólne, nieznajomość potrzeb życiowych zwierząt itp. a do tego niższy standard samych obiektów. Podkreślamy jednak, że na ówczesne lata wrocławskie ZOO i tak mogło pochwalić się dobrymi wynikami!

      Obecność mrównika w ZOO w praktyce nijak ma się do obecności mrówkojada i jedno z drugim ani się nie wyklucza, ani łączy – ot, zwierzaki w jakiś tam – wcale nie tak bliski sposób – ze sobą kojarzone. Jakkolwiek mrówkojadów raczej w najbliższych latach we Wrocławiu nie zobaczymy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s