Tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga – Inwazja na Drezno! Relacji część I.

Czyli niemieckich wojaży korespondentów Mrówkojada ciąg dalszy! Ostatnio wraz z Michałem z Warszawy zwiedzaliśmy ZOO i Oceanarium w Berlinie, dziś nasz terenowy korespondent, Wojtek Kopczyk, zabierze nas na wycieczkę po ZOO w Dreźnie.
Zaczynamy zatem!

ZOO w Dreźnie – widok z góry

(Tekst oraz zdjęcia są autorstwa Wojtka Kopczyka – Mrówkojad dokonał jedynie edycji i redakcji tekstu oraz doboru zdjęć).

Ogród zoologiczny w Dreźnie znajduje się w pięknym, wielkim parku, niedaleko centrum- przy Tiergartenstraße 1 (nazwa ulicy idealna). Samo zoo zajmuje powierzchnię ok. 13 hektarów. Obecnie posiada 3000 zwierząt reprezentujących 400 gatunków. Powstało 9 maja 1861 roku.

Dodam, że byłem tu już w roku 2006, więc mogę na podstawie własnych obserwacji opisać zmiany.

Co się dzieje?

W tym zoo prawie już zapomniano o grubych kratach i ciasnych klatkach. Jest tu bardzo czysto i nie widać aktów wandalizmu.

ZOO Drezno – woliery dla małych ptaków i bażantów.

Samo wejście mocno różni się od polskiego wzorca, kiedy to w małym okienku kupujemy bilet i ochroniarz oddziera nam kawałek. Wejście znajduje się w całym kompleksie słoniarni, restauracji i kas. Po zakupie odpowiedniego biletu inna pani nacina go specjalnym urządzeniem i ewentualnie podpowiada, co warto zobaczyć (np. pory karmienia). Za darmo możemy wziąć sobie folder, w którym oprócz całkiem przystępnej mapki są jeszcze różne informacje na temat zoo (np. podstawowe informacje, pory karmienia zwierząt, plany na przyszłość, dojazd, ceny biletów, kilka słów o adopcji, itp.)

Zaczynamy zwiedzanie

Na sam początek idę szybko do wybiegu ostronosów, który znajduje się od strony ulicy. Niestety, wolą raczej spać, niż zabawiać przechodniów.

Ostronos nieskory do zabawy

Jest godzina 13,25. Przede mną spory budynek o nazwie „dom afrykański” (są tu: kasy, słoniarnia, restauracja i sala dydaktyczna). Kupujemy bilety:

—– DZIENNY ROCZNY
DOROŚLI 10,00 Euro 29,00 Euro
DZIECI (3-16 lat) 4,00 Euro 18,00 Euro
ULGOWY 7,50 Euro 18,00 Euro
RODZINNY (2+4) 24.00 Euro 24,00 Euro

Ceny dość wysokie, ale myślę, że zoo jest warte pieniędzy wydanych na bilet. Po przejściu przez kontrolę biletu pani mówi, że na godzinę 14.00 zaprasza na trening słoni. Mam więc jeszcze pół godziny. Na wprost w dużym przeszklonym wiwarium z ziemią mieszkają golce. Można zobaczyć, jak od wewnątrz wygląda ich nora. Wyjątkowo zabawnie wyglądają młode, które kłębią się w około komory.

Kawałek dalej, na wprost, jest wyjście z budynku, tuż obok półwyspu mandryli. Ja jednak kieruję się w lewo do słoniarni. Wnętrze piękne – mnóstwo pięknych, tropikalnych roślin i aż prosi się o wpuszczenie tam ptaków (niestety, trzeba by zamontować sporo podwójnych drzwi, więc ich brak jest wytłumaczony). Samego miejsca dla słoni jest niewiele: pięć boksów, które są widoczne dla zwiedzających i średniej wielkości wybieg wewnętrzny z basenem. Słonie jednak są już na dworze.

Teraz słonie są na zewnątrz…

Wychodzę więc z budynku i ze zdziwieniem w oczach patrzę na wyspę lemurów katta. Jeszcze podczas mojej ostatniej wizyty (cztery lata temu) był tu wybetonowany zbiornik z gniazdem na środku, gdzie swe młode karmiły czarne łabędzie. Teraz mogę wejść po mostku (jedna połowa jest wyłącznie drewniana, druga metalowa) na wyspę.

ZOO Drezno – lemury katta

Biega tu przynajmniej 10 lemurów, które chętnie siadają obok ludzi. Stoi tu pracownik, który ma na celu pilnowanie zarówno małp, jak i ludzi. Swoją drogą nie mam pojęcia, dlaczego lemury nie uciekają.

ZOO Drezno – lemury katta podczas zabawy

Niektórzy wolą jednak odpocząć…

Wychodzę takim samym mostkiem i wreszcie mogę przyjrzeć się słoniom na wybiegu.

ZOO Drezno – wybieg słoni afrykańskich

Z tablicy dowiaduję się wszystkich podstawowych informacji o mieszkańcach, włącznie z cechami wyglądu i charakteru, by można było ich rozpoznać. W Dreźnie mieszkają obecnie 4 słonie afrykańskie.

Dodatkowe ciosy

Trzy samice: Sawu (1996), Mogli(1995), Dumbo (1990) i młody samiec przebywający oddzielnie Thabo-Umasai (4 luty 2006). Do niedawna była tu jeszcze słonica indyjska. Zdziwiło Was, że są tu 3 samice i młody? Thabo-Umasai jest pierwszym słoniem w Niemczech, który urodził się dzięki sztucznemu zapłodnieniu.

Słonie z drezdeńskiego ZOO – z tyłu młody słoń

Jego tata mieszka w angielskim ZOO w Chester. Czekając na trening słoni, który odbywa się o godzinie 14.00, idę dalej.

Obok mamy dawny budynek obłożony wielkimi głazami (nazwany: wąwóz z wysokimi skałami), w którym mieszkały wielkie koty, przez który można przejść i dowiedzieć się, jak kiedyś wyglądało trzymanie tych zwierząt. Można również wejść na górę i pooglądać okolicę (wybieg słoni, terrarium i jeszcze parę innych wybiegów).

ZOO Drezno – kanion wielkich kotów

Na górze jest też spory taras widokowy, z którego można podziwiać lwy.

ZOO Drezno – lwy na nowym wybiegu

Wybieg przypomina trochę ten z Płocka. Oprócz drzew i głazów jest tu także oczko wodne. Obecnie zamieszkuje go samiec i samica.

ZOO Drezno – lwy

Nie bez powodu nazywają go królem zwierząt

ZOO Drezno – lew w słońcu

ZOO Drezno – lwica w cieniu

Kawałek dalej za nowym wybiegiem znajduję się stary pawilon lwów i karakali. W kopułowatej klatce mieszka już tylko jedna lwica.

ZOO Drezno – lwica w starej klatce

Z drugiej strony pawilonu i wąwozu są nowe wybiegi karakali i wspomniany wcześniej wybieg lwów, które teraz możemy pooglądać z innej perspektywy.

Karakal gotowy do skoku

ZOO Drezno – karakal

Obok znajduje się jeszcze wybieg mangust.

Idąc dalej mamy budynek terrarium. W pierwszej, mniejszej części jest kilka akwarium, a w drugiej gady. Sporo roślin nad głowami, ale terraria niekoniecznie nowoczesne i w niespecjalnie dużej ilości.

ZOO Drezno – pawilon gadów

Na końcu pawilonu jest całkiem duży wybieg z basenem dla krokodyla różańcowego. Jednak, wg zoo, niewystarczająco duży dla olbrzyma. Gdzie miesza teraz? O tym niebawem. Śmiało stwierdzam, że gady, ryby – a już tym bardziej płazy atutem zoo nie są (choć to właśnie tu po raz pierwszy zobaczyłem salamandrę plamistą).

Pudełecznik żółtobrzeżny

Dochodzi godzina 14.00, więc szybkim krokiem ruszam na karmienie słoni. Okazuje się, że to bardzo ciekawe przedstawienie. Dwaj pracownicy z wiaderkami wyszli na wybieg, a trzy słonice równo ustawiły się pod murem. Wykonywały przeróżne figury i czekały na smakołyki.

Zaczynamy trening!

Klękamy!

Podnosimy nogi…

Jeszcze wyżej!

Chcemy jeść!

Przed nami takie smakołyki, a my musimy ćwiczyć…

Po kilku minutach jeden z pracowników przyszedł do ludzi i zaczął opowiadać o słoniach (niestety – po niemiecku i nie wszystko zrozumiałem). Natomiast drugi pan przeprowadził słonice na środek wybiegu, przodem do gości. Tam czekały na nie gałęzie.

Po słoniach idę z powrotem do zebr i żyraf.

ZOO Drezno – wielkie stado zebr i żyraf

Po drodze skusiłem się jednak na ponowne odwiedzenie wyspy lemurów. Niektóre siedzą tuż przy ludziach, inne kręcą się w okolicach swojego domku. Po chwili jestem już przy wybiegu żyraf. Mieszają tu trzy samce: żyrafa Rothschilda, siatkowa i zachodnioafrykańska.

Żyrafy z drezdeńskiego ZOO – do wyboru do koloru

Są tu też trzy zebry stepowe.

Zebry – co tu wybierać skoro wszystkie takie same

ZOO Drezno – zebra stepowa

Mimo, że wszystkie zwierzęta wyszły na wybieg, ja wchodzę do żyrafiarni, a ta jest naprawdę piękna. Od zewnątrz cała pokryta jest pionowymi deskami. W środku za wielkimi szybami jest jeden większy boks ekspozycyjny , a z tyłu trzy mniejsze boksy sypialne. Jest tu sporo tablic dydaktycznych, z których moim zdaniem najciekawsza jest ta z podgatunkami żyraf. Po wyjściu z powrotem na zewnątrz, wspinam się jeszcze na wieżyczkę obserwacyjną (dla dzieci), skąd zwierzęta jeszcze lepiej widać.

Po prawej stronie są pandy małe, a naprzeciwko nich wilki grzywiaste. Ja jednaki idę prosto dogorali

ZOO Drezno – goral

i koziorożców.

ZOO Drezno – koziorożce alpejskie

Za nimi są jeszcze kangury rude. Po przeciwnej stronie alejki są takiny, jelenie milu i osły.

ZOO Drezno – takin

ZOO Drezno – osioł

Następnie jest punkt gastronomiczny z placem zabaw.

Kawałek obok jest spora woliera, koło której stoi sporo ludzi. Okazuje się, że właśnie trwa pokazowe karmienie lisów śnieżnych, gdyż urodziła się przynajmniej trójka młodych. Oprócz lisów mieszka tu para sów śnieżnych. Jednak samiec sykiem oznajmił, żenie podoba mu się mały lisek w roli współlokatora.

ZOO Drezno – sowa śnieżna i młody lis polarny

ZOO Drezno – lisek polarny

Dalej jest wielka woliera, którą wspólnie zamieszkują marabuty, orły przedni, sępy płowe i kasztanowate. Marabut natychmiast podszedł do siatki, gdy wychylając się przez płotek i krzaczki próbowałem zrobić zdjęcie.

ZOO Drezno – sęp płowy i marabut

ZOO Drezno – marabut na patrolu

Niestety czasy świetności woliera ma już za sobą. Po przeciwnej stronie alejki jest stara zamknięta ptaszarnia, która obecnie jest remontowana.

Zostawiam stawy ptaków wodnych i idę do pawilonu orangutanów. Po drodze mijam stare klatki małp.

ZOO Drezno – stare klatki małp

Obecnie została tu już tylko jedna dżelada. Klatki naprawdę wyglądają strasznie.

ZOO Drezno – do niedawna tu mieszkały małpy…

Teraz nie ma już możliwości wejścia do środka pawilonu. Wreszcie wchodzę do pawilonu orangutanów sumatrzańskich. Mimo, że w środku nikogo nie ma, dowiaduję się paru rzeczy o tutejszych małpach. W Dreźnie mieszka: samiec Toni, samice: Dunja, Djaka, Djudi oraz Daisy(córka Djudi), a także młode: Duran (syn Djudi) i Diodi (dziecko Deisy). Dodam, że wszystkie oprócz Toniego urodziły się tutaj. Orangutany przebywają na dworze.

ZOO Drezno – woliera orangutanów

Młody orangutan borneański z matką

Teraz przede mną stoi wielki, nowy budynek, ale co i kto w nim mieszka już niedługo.

Reklamy

19 comments on “Tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga – Inwazja na Drezno! Relacji część I.

  1. Fajna relacja i piękne Zoo.Bardzo mi się podoba.No cóż….. i tak nigdy pewnie do Drezna nie pojadę ;p
    Czekam na drugą część z niecierpliwością 🙂
    Pozdrawiam 🙂

      • No my właśnie wróciliśmy z – uwaga! – prawie trzydniowego pobytu w oliwskim ZOO! Materiałów, informacji i przemyśleń mamy tyle, że przez rok będzie o czym pisać! Byle czasu starczyło…
        No, ale po takiej wizycie, to wprost nie można nie napisać relacji, dlatego tym razem poślizgu wielkiego nie będzie – mamy nadzieję :).

  2. A kiedy odwiedzicie Kraków?Czekam z niecierpliwością, aż dotrzecie do Krakowa i napiszecie coś na temat Krakowskiego Zoo 🙂

    • Teraz ogarniamy Oliwę – intensywność pobytu sprawia, że trochę to potrwa :).
      A do Krakowa pojedziemy na pewno – ale to dopiero wiosną, już w nowym sezonie, bo w tym niestety już się nie wyrobimy 😦

        • No niestety, grafik zajęć mamy bardzo zajęty, a wyprawa do Krakowa to jednak minimum 3 dni.
          My całe 3 dni spędziliśmy w Oliwie, więc na inne ogrody czasu nie było. Ale tej jesieni na pewno pojedziemy jeszcze do Akwarium w Gdyni, niewykluczone, że także do Człuchowa i Fokarium – w ramach eksploracji Pomorza i okolic:)

  3. coś temat z Dreznem 2 się zawiesił choć relacja z Gdańska jest miłą lekturą i raczej co dziennie coś można poczytać w ramach relaksu po pracy no to wiecie człowiek wciąż pazerny na niusy nie żebym poganiał;)pozdrawiam wszystkich robicie naprawdę niezłą pracę dajecie wiedzę

    • Redakcja Mrówkojada to tylko dwie osoby, które w dodatku zajmują się stroną też po godzinach pracy, więc czasu zawsze mało, a chciałoby się pisac jak najwięcej.
      Na drugą część relacji z Drezna sami czekamy – mamy nadzieję, że Wojtek Kopczyk niedługo nam ją prześle!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s