ZOO w liczbach – statystyki dotyczące polskich ogrodów zoologicznych (rok 1970). I kilka słów o frekwencji dzisiaj.

Pogrzebaliśmy trochę w naszych archiwaliach i postanowiliśmy zobaczyć, jak się miały sprawy w polskich ogrodach zoologicznych w dawnych czasach. Zważywszy, że uwielbiamy bawić się we wszelkiego typu rankingi i żonglować danymi statystycznymi, zrobiliśmy małe porównanie podstawowych danych dotyczących ZOO, a za cel dziś wzięliśmy sobie rok 1970.
Wnioski są bardzo ciekawe…

Wybieg zwierząt stepu i sawanny afrykańskiej w Starym ZOO. Stan z 1970. (zdjęcie pochodzi z albumu "125 lat Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu")

W Polsce rok 1970 to przede wszystkim czas Grudnia 1970 i strajków w Gdyni, Gdańsku i Szczecinie, ale też początek nadawania TVP 2, premiera „Rejsu”

i debiut Kazimierza Górskiego na stanowisku trenera reprezentacji w piłkę nożną. Na świecie to intensywny podbój kosmosu, trzęsienie ziemi w Peru i koniec zespołu The Beatles.
A w świecie polskich ogrodów zoologicznych?

Polskie ZOO A.D. 1970

ZOO-mapa Polski była wówczas nieco uboższa – nie istniał jeszcze Ogród Fauny Polskiej w Bydgoszczy (decyzję o jego budowie podjęto dopiero pięć lat później), dopiero od pięciu lat ogrodem zoologicznym w ścisłym tego słowa znaczeniu jest Ogród Zoobotaniczny w Toruniu, raczkuje także zamojskie ZOO, które dopiero za 10 lat zostanie zlokalizowane w dzisiejszym miejscu. Nie ma także jeszcze gdyńskiego Akwarium i połowy funkcjonujących dziś zwierzyńców. Ledwie namiastką dzisiejszego stanu rzeczy są także ogrody w Opolu (zajmujące wówczas zaledwie 4ha – 20% dzisiejszej powierzchni), Krakowie (nieco ponad połowa dzisiejszej powierzchni), mniejsze niż dzisiaj jest także Gdańskie ZOO.
No i nie ma jeszcze Nowego ZOO w Poznaniu…

Tu niebawem powstanie Nowe ZOO (fot. ZOO Poznań)

Siłą Poznania jest bowiem dzisiejsze Stare ZOO – już wówczas najmniejsze z oficjalnej „9”, a mimo to odznaczające się wyjątkowo bogatą kolekcją (pomijamy w tym miejscu warunki bytowe i ekspozycyjne zwierząt w Starym ZOO – 40 lat temu wyglądało to niestety zupełnie inaczej niż dzisiaj, a o dużych, otwartych wybiegach można było tylko pomarzyć i to nie tylko w Poznaniu).

ZOO A.D. 1970 w liczbach

Mniej ogrodów, mniej różnych gatunków i mniej samych zwierząt, ale atmosfera wokół zoo i społeczny odbiór tych miejsc znacznie inny niż dzisiaj. W powszechnej świadomości społecznej ZOO to jeszcze nie „Arka Noego” dla zagrożonych gatunków i azyl dla zwierząt, a przede wszystkim miejsce rozrywki i weekendowych spotkań z naturą w mieście. Chyba trochę bardziej niż dziś, bo i rozrywek wówczas znacznie mniej. Ale jakoś o ZOO jest wówczas głośniej – więcej się na ten temat mówi, więcej pisze, zwłaszcza w prasie – jakoś ogród zoologiczny bardziej funkcjonuje w powszechnej świadomości. Może dlatego, że mniejszą ma konkurencję niż dzisiaj?

Zebraliśmy zatem podstawowe dane dotyczące 9 największych ówczesnych ogrodów zoologicznych w Polsce i postanowiliśmy je ze sobą porównać.
Wygląda to tak:

LICZBA GATUNKÓW LICZBA ZWIERZĄT LICZBA ZWIEDZAJĄCYCH
ms. zoo l.gat ms. zoo l.zw ms. zoo l.odw
1 Wrocław 528 1 Wrocław 2498 1 Warszawa 813000
2 Poznań 431 2 Poznań 2168 2 Chorzów 769800
3 Łódź 318 3 Łódź 2011 3 Wrocław 479000
4 Warszawa 274 4 Warszawa 1375 4 Gdańsk 446200
5 Kraków 266 5 Kraków 1322 5 Łódź 377200
6 Chorzów 208 6 Opole 924 6 Poznań 368000
7 Opole 171 7 Chorzów 810 7 Kraków 214100
8 Płock 171 8 Płock 686 8 Płock 118300
9 Gdańsk 124 9 Gdańsk 484 9 Opole 95800
(Dane liczbowe wg stanu na 1 stycznia 1971, na podstawie: International Zoo Yearbook, London 1972, zamieszczone w: K. Łukaszewicz, „Ogrody Zoologiczne – wczoraj, dziś, jutro”).

Jakie wnioski? Ano takie, że bezsprzecznie największą i najbogatszą kolekcję ma wówczas wrocławskie ZOO, tuż za nim poznańskie (przy takim metrażu – o zgrozo!), wysoko także Łódź, Warszawa i Kraków. Prowincjonalny jeszcze charakter mają ogrody w Płocku i Opolu, a Gdańsk dopiero buduje swoją potęgę.
Inaczej rzecz się jednak ma, jeśli chodzi o frekwencję – tu bezkonkurencyjna jest Warszawa, z ponad ośmiuset tysiącami zwiedzających – wiadomo, stolica i największe miasto. Bardzo wysoko – przy względnie średnim zwierzostanie – także śląskie ZOO, a zwłaszcza ZOO w Oliwie, słabo natomiast Łódź i Kraków – co dziwi tym bardziej, że to duże miasta.

A jak to było na świecie?

Porównajmy teraz wyniki z powyższej tabeli (gatunki, ilość zwierząt, frekwencja) z kilkoma najważniejszymi ogrodami zoologicznymi na świecie – da to jakieś rozeznanie jeśli chodzi o miejsce Polski w świecie.

Berlin Zoologischer Garten – 2 410 gat., 11 592 szt., 2 860 800 zwiedzających
Amsterdam ZOO – 1 723 gat., 7 103 szt., 1 050 000 zwiedzających
Londyn Regent’s Park ZOO – 1 497 gat., 7 062 szt., 1 794 400 zwiedzających
Moskwa ZOO – 549 gat., 2 671 szt., 3 284 200 zwiedzających
Nowy Jork Bronx ZOO – 825 gat., 3 298 szt., 2 776 800 zwiedzających

I jeszcze lokaty „krajowych liderów” w światowym rankingu:

Najwięcej gatunków w ZOO
1. Berlin Zoologischer Garten – 2 410 gat.
2. Amsterdam ZOO – 1 723 gat.
3. Londyn Regent’s Park ZOO – 1 497 gat.

34. Wrocław ZOO – 528 gat.

Najwięcej zwierząt w ZOO
1. Tokio Tama ZOO – 28 785 szt.
2. Budapeszt ZOO – 14 100 szt.
3. Barcelona ZOO – 13 369 szt.

42. Wrocław ZOO – 2 498 szt.

Największa frekwencja
1. Waszyngton ZOO – 5 193 800
2. Pekin ZOO – 4 600 000
3. Chicago Lincoln Park ZOO – 4 000 000

61. Warszawa – 813 000

Krótkie wnioski – ilość gatunków wcale nie musi przekładać się na ilość sztuk, o publiczności nie mówiąc. W tych pierwszych dwóch kategoriach dominują jednak „tradycyjne”, wielkie ogrody europejskie, jeśli zaś chodzi o frekwencję, prym wiodą ogrody amerykańskie. Polska na tym tle wypada słabo – zwłaszcza, jeśli chodzi o liczbę zwiedzających…

Frekwencja w polskich ogrodach zoologicznych (1970-2009)

Wróćmy zatem do kwestii frekwencji w polskich ogrodach zoologicznych.
Lepszy obraz sytuacji otrzymamy, jeśli porównamy liczbę zwiedzających z liczbą mieszkańców danego miasta, oraz współczynnik odwiedzin, czyli stosunek odwiedzających do ludności danego miasta.
(Dane dotyczące ludności miast za spisem powszechnym z 1970).
Dla porównania, o ile posiadamy takie dane, umieszczamy informacje dotyczące frekwencji w poszczególnych ogrodach zoologicznych obecnie (a także ludność poszczególnych miast – tu dane z 2009 roku).

1970 OBECNIE
zoo Frekwencja L. miasta % Frekwencja (2009) L. miasta (2009) %
Warszawa 813 000 1 315 648 61,8 661 718 1 714 446 38,6
Chorzów 769 800 151 946 506,6 361 165 113 469 (2008) 318,3
Wrocław 479 000 526 000 91,1 657 848 632 146 104,1
Gdańsk 446 200 365 600 122,0 442 746 456 658 (2006) 97,0
Łódź 377 200 762 699 49,4 227 863 744 541 30,6
Poznań 368 000 471 900 78,0 422 837 560 932 (2007) 75,4
Kraków 214 100 583 444 36,7 271 000 755 000 35,9
Płock 118 300 71 900 164,5 215 000 126 807 (2008) 169,5
Opole 95 800 869 00 110,2 212 764 125 792 169,1

I jeszcze małe podsumowanie dotyczące łącznej ilości odwiedzających we wszystkich 9 największych polskich ogrodach zoologicznych:

1970 – 3 681 400

2009 – 3 472 941

Jeśli dodamy 3 „nowe” oficjalne ogrody zoologiczne: Ogród Zoobotaniczny w Toruniu (61953 zwiedzających w 2009), Ogród Fauny Polskiej w Bydgoszczy (93210) i ZOO w Zamościu (109509), to całą „12” odwiedziło w 2008 roku 3 737 613 osób.

Czas chyba na kilka uwag do powyższej tabeli.

1. Zauważalny jest niewielki spadek liczby odwiedzających w ZOO. W porównaniu do 1970 roku jest to jednak niespełna 6%. Dużo? Raczej nie, tym bardziej, że gdy dodamy odwiedzających z trzech nowych ogrodów – prawie 270 tysięcy – wynik jest już lepszy niż z 1970.
Różnice niewielkie, nie można zatem mówić o jakichś wahnięciach popularności ogrodów zoologicznych. Przeciwnie – w obliczu coraz większej konkurencji ze strony innych miejsc rozrywki, mają się całkiem nieźle.

2. Biorąc jednak pod uwagę wartości bezwzględne (czyli po prostu ilość odwiedzających), sporo ogrodów zanotowała spadek ilości odwiedzających. Największy spadek zanotowało Śląskie ZOO oraz ZOO w Łodzi. Dość wyraźnie spadła też ilość odwiedzających w Warszawie. Większych zmian nie zanotował ogród w Gdańsku, natomiast 5 placówek zanotowało  wzrost – o ile Kraków i Poznań nieznaczny, to Wrocław, Opole i Płock już bardzo duży.

Frekwencja w polskich ogrodach zoologicznych w latach 1970-2009

3. Ranking ogrodów wg frekwencji nie uległ jakimś drastycznym przetasowaniom, ale pewne ruchy są zauważalne. 1 miejsce utrzymała Warszawa, na drugie (z 3.) awansował Wrocław, który traci już bardzo niewiele,  a na trzecie (z 4.) Gdańsk, o trzy miejsca spadło Śląskie ZOO, o dwa łódzkie, o jedno awansował Poznań i Kraków – ostatnia dwójka bez zmian, choć wyraźnie zmniejszyły różnicę, i za kilka lat mogą mocno namieszać.

4. Wreszcie tzw. wskaźnik odwiedzających, czyli proporcja ilości osób odwiedzających dane zoo, w stosunku do liczby mieszkańców miasta, w którym zoo się znajduje. Tu wnioski są szczególnie ciekawe. Jak widać z tabeli, fenomenalny wynik osiąga i to w obu badanych okresach – Śląskie ZOO, tyle, że jest to bardzo mylny wynik. Należałoby właściwie wziąć ludność całej konurbacji śląskiej, ale i to niewiele by pomogło. Spójrzmy zatem na pozostałą „8”.
Tu zdecydowanie przodują ogrody w Płocku i Opolu – mające co prawda najmniejszą ilość odwiedzających, ale też wyraźnie najmniejszą ilość mieszkańców. Wynik jest zatem taki, że wyraźnie większa jest liczba tych pierwszych, niż drugich – i ta przewaga stale rośnie. Bardzo wysoki wskaźnik mają także ogrody w Gdańsku i Wrocławiu, choć w przypadku Gdańska akurat wskaźniki te spadają. Co ciekawe, Wrocław jest jedynym z pięciu największych miast w Polsce, gdzie wskaźnik ten jest bardzo dobry – w Poznaniu wynik jest jeszcze niezły, ale pozostała trójka wypada tu bardzo słabo, zwłaszcza zaś Łódź i Kraków, gdzie ledwie 1/3 mieszkańców odwiedza ZOO (zakładając oczywiście, że do ZOO chodzą miejscowi, ale jakąś metodę badawczą przyjąć trzeba:).
Wielkie miasta w odwrocie? Czy może konkurencja na polu rozrywkowym jest znacznie większa? To już temat na oddzielną analizę…

A na koniec – dla porównania – dane dotyczące ilości gatunków i zwierząt w polskich ogrodach zoologicznych obecnie – dane na dzień 31.12.2009, na podstawie „Informatora Polskich Ogrodów Zoologicznych”

LICZBA GATUNKÓW LICZBA ZWIERZĄT
ms. zoo l.gat ms. zoo l.zw
1 Wrocław 813 1 Wrocław 7095 (1.1.2010)
2 Warszawa 547
2 Warszawa 4203 (1.1.2009)
3 Poznań (Stare i Nowe) 421
3 Płock 3407 (1.1.2010)
4 Łódź 410
4 Łódź 2714 (1.1.2009)
5 Płock 318
5 Poznań 2500 (2010)
6 Chorzów 280
6 Chorzów 2201 (1.1.2010)
7 Opole 266
7 Kraków 1438 (1.1.2005)
8 Kraków 258 8 Gdańsk 1115 (1.1.2010)
9 Gdańsk 207 9 Opole 956 (1.1.2010)
10 Zamość 169 10 Zamość 915 (1.1.2010)
11 Bydgoszcz 157 11 Bydgoszcz 612 (1.12010)
12 Toruń 84 12 Toruń 278 (30.04.2010)

(Oczywiście dane te nieustannie się zmieniają – zwłaszcza w przypadku wrocławskiego ZOO, nie wpłynęło to jednak w znaczny sposób na powyższą tabelę oraz – co szczególnie ważne – na zajmowane przez poszczególne ogrody lokaty).
Tyle na dziś.

(Dane liczbowe dotyczące ilości gatunków, sztuk i frekwencji za: International Zoo Yearbook, London 1972, zamieszczone w: K. Łukaszewicz, „Ogrody Zoologiczne – wczoraj, dziś, jutro”
Dane dotyczące ilości mieszkańców miast za rok 1970 za: spis powszechny z 1970
Dane dotyczące ilości mieszkańców miast za rok 2009 za: http://www.wikipedia.pl
Dane dotyczące frekwencji w ZOO za 2009: „Informator Polskich Ogrodów Zoologicznych” 2009
Rankingi, tabele, wykresy, podsumowania: opracowanie własne

Reklamy

21 comments on “ZOO w liczbach – statystyki dotyczące polskich ogrodów zoologicznych (rok 1970). I kilka słów o frekwencji dzisiaj.

  1. Dla was spis mieszkańców w-wy na 31.12.09 🙂
    płazy 232 os. 19 gat.
    gady 200 os 61 gat.
    ptaki 1093 os. 207 gat.
    ssaki 379 os 69 gat.
    ryby 1120 os. 81 gat.
    bezkręgowce 100 gatunków liczba osobników niepoliczalna

    czyli 537 gatunków 3561 + x (bezkręgowce) osobników czyli ilość gatunków lekko wzrosła a i ilość osobników zapewne skoczyła bo bezkręgowców w przybliżeniu mają ponad tysiąc
    Dane: gazeta panda

    GONIMY WROCŁAW gorzej że on w szybszym tempie od nas ucieka 😛

    • a no i jeszcze – podziwiam jeden z lepszych artykułów – super że wkroczyliście w temat historii polskich ogrodów 🙂

      Ale jak oni pomieścili tyle zwierząt w Poznaniu? Mam nadzieję że dominowały różne gatunki neonek i muchówek

      • W tym problem, że nie…Sporo było ryb, płazów i drobnych gadów, niemniej ssaków też było bardzo dużo. Tak duża ilość gatunków na tak małym terenie możliwa była dzięki totalnemu wykorzystaniu dostępnej przestrzeni i zatrważającemu nagromadzeniu zwierząt we wszelkich możliwych miejscach. Dziś, chodząc po Starym ZOO, trudno to sobie wyobrazić…

        • totalne wykorzystanie przestrzeni… patrząc na warszawskie totalne niewykorzystanie przestrzeni rzeczywiście bardzo trudno sobie to wyobrazić 😛

      • Dziękujemy!
        Tym bardziej, że naprawdę wymagało to bardzo dużo pracy i szperania, a jak się okazuje większym problemem było zebranie spójnych i dobrych informacji na „Dzień dzisiejszy”, niż danych historycznych.
        I mimo ogromu włożonej pracy i starań i tak nie wyszło, jak powinno, ale niestety tak to już jest. Na przyszłość obiecujemy starać się jeszcze bardziej…

  2. No trochę historii nikomu krzywdy nie zrobi, a wręcz przeciwnie. Świetnie. Szkoda, że w Nowym zoo nie ma takiego wybiegu sawanny. (Niby jest, ale o nie to). Żyrafy, zebry kudu …, dodać jeszcze np. strusie i byłoby pięknie.

  3. Kochani, czyżbyście nie wiedzieli, że istnieje wydawnictwo pt. „Informator Polskich Ogrodów Zoologicznych” gdzie z łatwością można pozyskać zweryfikowane i dokładne dane dotyczące frekwencji, ilości gatunków itp. Wystarczy poprosić w najbliższym zoo lub napisać do zoo w Łodzi. Dane w artykule są bardzo nieścisłe i mylące. Nie można obliczać współczynnika frekwencji dla Chorzowa wyliczając go z ilości mieszkańców tego miasta. Zoo Chorzów tak naprawdę leży na gruntach Chorzowa, katowic i zdaje sie Dąbrowy górniczej. Zaliczyć trzeba całą aglomerację. Tak samo w przypadku Gdańska – frekwencję należy odnieść do Trójmiasta. To chyba oczywiste. Nie można przecież liczyć współczynnika dla Kadzidłowa od liczby mieszkańców tejk osady 9około 20) bo wyjdzie nonsens. Nie wiem skąd dane na temat frekwencji w zoo wrocław – 2009 to bez mała 650 tys, a ilośc gatunków już dawno przekroczyła 800. Nie mam pod ręką informatora, stąd dane „na okrągło”.

    • No do W-wy w sumie też resztę aglomeracji można by wliczyć – Marki, Janki, Konstancin, Piaseczno, Prószków, Legionowo, Otwock… wtedy wychodzi ponad 3,3 mln … Najlepiej wyszedłby pewnie współczynnik dla Świerkocina – około 300 mieszkańców a odwiedzających pewnie z kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy 😛 ale nie o to chodzi fajnie że coś takiego Mrówkojad nam przygotował – można by jeszcze dodać statystyki z lat 90 kiedy był kryzys ogrodów zoologicznych i Warszawa miała z 500 tys odwiedzających (albo i mniej)…

      I przy okazji wielkie dzięki za namiary na ten informator – wiedziałem że coś takiego jest ale zdobyć tego nie potrafiłem ;D

    • Wiemy, niestety nie udało nam się go pozyskać, stąd bazowaliśmy na wszelkich innych – dostępnych – informacjach…
      Obiecujemy raz jeszcze zrewidować dane i artykuł poprawić – bardzo dziękujemy za podesłane dane i uwagę!
      Jeśli jednak chodzi o tzw. przelicznik mieszkańców względem odwiedzających – miała to być raczej zabawa i rzucenie światła na pewne zjawisko, niż gruntowna analiza problemu. Wspominamy tez przecież, że Chorzowa nie można traktować wyjąwszy go z GOP-u. Przykład z Kadzidłowem trochę niepotrzebny, bo i o żadnej niewielkiej miejscowości nie piszemy.
      Dane na temat frekwencji w ZOO we Wrocławiu na podstawie oficjalnych prasowych informacji podanych przez ZOO Gazecie Wyborczej.

    • A o ów wspomniany informator będziemy musieli chyba raz jeszcze gdzieś ładnie poprosić, albo faktycznie napisać do łódzkiego ZOO, skoro istnieje taka możliwość…

  4. Jeśli chodzi o Wrocław dane bardzo nieaktualne,Prezes Ratajszczak mówił w tym roku ze liczba gatunków przekroczyła 700,wystarczy trochę wywiadów i gazet poczytać,a nie bezmyślnie dane ze strony przepisywać które tyczą się 2006 roku.Poza tym Poznań też nie ma 500 gatunków,jak chodzi się po starym i nowym zoo to jest problem żeby 250 gatunków zebrać i to jest nie tylko moje zdanie,ale wielu osób które mieszkają w Poznaniu:)Ale jak widać mrówkojad chce dowartościować stolice Wielkopolski:)

    • Po pierwsze – dane odnośnie do Wrocławia (gatunkowe) są na dzień 1.01.2010 – a wtedy było to właśnie tyle gatunków. Od tego czasu trochę gatunków przybyło – to fakt.
      Poza tym taka informacja – o 565 gatunkach – była umieszczona w kilku miejscach, z oznaczeniem, iż jest na dzień 1.01.2010. Widać była to informacja błędna – nasza wina…
      Gazety i wywiady czytamy, nawet kilka dziennie, ale racja – bywamy bezmyślni w naszych wypowiedziach, za co przepraszamy.
      Idąc dalej – daleko posuniętym absurdem byłoby zawyżanie przez nas ilości gatunków w poznańskim ZOO – takie zarzuty ocierają się już o kuriozum i wypraszamy sobie podobne insynuacje.
      To, ze na EKSPOZYCJI nie ma 500 gatunków, nie znaczy, że tylu zwierząt nie ma w ZOO. My w naszym prywatnym spisie mamy blisko 250 z Nowego ZOO i rawie tyle same ze Starego – daje to razem prawie 500, co zresztą za każdym razem podkreśla też sam poznański ogród 0 także w odpowiedzi na nasze liczne zapytania.
      Twoje zdanie i zdanie wielu innych osób to jedno, fakty to drugie.
      Poza tym – od kiedy to ilość gatunków świadczy o wartości danego ZOO?
      Kończymy ten wywód, bo i bez sensu dyskusja przy takich argumentach.

  5. Zgodzę się z tym, że prawdą jest spadek osób zwiedzających łódzkie zoo.
    Konkretnych powodów ciężko mi znaleźć. Brak hipopotama i nosorożca, czy ja wiem…
    Są inne gatunki przyciągające widzów.
    Inna sprawa, że wciąż na przestrzeni lat nie było jakiś spektakularnych remontów, a takowe by gości do zoo przyciągały.
    W tym roku, ponoć frekwencja dopisuję.

    Liczę jednak, że choć nie co przyszłościowe plany modernizacji ŁZ, jednak wypalą.

  6. A teraz dane potwierdzone o frekwencji i ilości gatunków w naszych zoo za rok 2009. Po nazwie zoo frekwencja w roku 2009 i ilość gatunków na 31.12.2009
    Bydgoszcz – 93210/ 157
    Chorzów 361165/ 280
    Gdańsk 442746/ 207
    Gdynia (MIR) 430000/ 195
    Kadzidłowo 42600/ 177
    Kraków 271000/ 258
    Łódź 227863/ 410
    Opole 212764/ 266
    Płocka 215000/ 318
    Poznań 422837/ 421
    Świerkocin 115950/ 43
    Toruń 61953/ 84
    Warszawa 661718/ 547
    Wrocław 657848/ 813
    Zamość 109509/ 169
    To są dane z „Informatora” a więc oficjalnie zweryfikowane i prawdziwe.
    Myślę, że „mrówkojad”, zapewne kręcąc z powątpiwaniem swoim długim nosem musi troche przerobic swoja analizę.

    • Przeciwnie – bardzo dziękujemy i możliwie szybko obiecujemy przerobić dane w artykule.
      Wszelkie „nieścisłości” nie są kwestią złej woli, manipulacji czy ignorancji, a jedynie braku dostępu do danych. Tworząc zestawienie i pisząc ten artykuł opieraliśmy się na oficjalnych danych, najczęściej pochodzących ze stron ogrodów zoologicznych bądź oficjalnych wypowiedzi ich przedstawicieli, a także wywiadu własnego. Możemy odpowiadać jedynie za brak dojścia do lepszych informacji, niż podawanie złych, ale mieliśmy świadomość, że taki artykuł to wyzwanie.
      Dziękujemy też za pomoc i naniesiemy poprawki!

    • Raz jeszcze dziękujemy i poprawiamy.
      Jakkolwiek – dane „obecne” miały być tylko pewnym porównaniem i dodatkiem do artykułu – głównym celem było bowiem pokazanie statystyk za rok 1970…
      Ale dobrze, że mamy teraz wszystkie te dane czarno na białym 🙂

  7. Zdjęcie poznańskiej sawanny robi naprawdę wrażenie… Żyrafy, zebry, kudu wielkie, impale, springboki… takiego czegoś obecnie w Polsce brakuje.

  8. Warszawa się szykowała na mega-sawannę ale co z tego wyjdzie pojęcia nie mam… ale już za nie całe 2 lata Warszawa ujawni swoje nowe plany może uzyskamy odpowiedź 🙂

  9. Artykuł poprawiony i zmodyfikowany w oparciu o nowe, zaktualizowane informacje dotyczące frekwencji i ilości gatunków za rok 2009.
    Za wszelką pomoc raz jeszcze dziękujemy!
    I – zapraszamy do lektury!

  10. Klaniam sie z Norwegii . Bylam wczoraj w Namsskogan Familie Park
    familieparken.no
    Byla swietna pogoda , duzo odwiedzajacych ( rodziny z dziecmi ) .Mialam wreszcie mozliwosc zobaczenia na wlasne oczy jerva, gaupe. Inne zwierzeta widzialam wczesniej.Park jest duzy , teren urozmaicony , w srodku jezioro.Na duzych , ogrodzonych dzialkach zyja zwierzeta normalnie wystepujace w Norwegii.Ale w naturze trudno wypatrzec jerva czy gaupe ( najwiekszego na swiecie rysia ) ,Tam mozna zobaczyc na wlasne oczy towarzyszac pracownikom w czasie karmienia.Goraco polecam .Maja tez swoj mini hotel ( jest tez wiekszy hotel ) .Ja polecam nocleg w ich hytcie ( hytta ma 5 pokoi ) . Ja dostalam pokoj z widokiem na wybieg dla Elgow.Elg – jest piekny , duzy – to moje ulubione norweskie zwierze.W czasie pobytu wielokrotnie elgi przechodzily ( w odleglosci kilku metrow ) od okna .Do tego ta niezwykla cisza .
    Polecam tez odwiedziny w muzeum lasu w Elverum.
    norskskog museum i Everum
    Maja tam wypchane zwierzeta zyjace w Norwegii oraz zywe ryby w licznych akwariach.Mozna tez pochodzic po rozleglym terenie prezentujacym norweskie budownictwo drewniane,Jest tam mase drewnianych budynkow z roznych rejonow Norwegii z roznych okresow.Bardzo fajna sprawa, swietna ekspzycja.

  11. Podaje adres muzeum w Elwerum

    skogmus.no

    Jednoczesnie chce podac powody mniejszej frekwencji w Lodzi .Niedaleko jest zoo w Borysewie – moim zdaniem o niebo ciekawsze niz lodzkie.
    Mam nadzieje , ze wykorzystaja Panstwo internetowe adresy do nawiazania wspolpracy .Mam tez pytanie – gdzie znajde wykaz wszystkich zoo , na calym swiecie ?
    Taki wykaz wszystkich ogrodow botanicznych zrobil osrodek w Rogowie.Czy sa na stronach polskich ogrodow zoologicznych linki do ogrodow na swiecie ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s