Bliskie spotkania z nosorożcami – Dino i Diuna z poznańskiego Nowego ZOO

To zdecydowanie najefektowniejsza para z Nowego ZOO – przy całej naszej sympatii dla Eskado i Guapy, Madzi i Gwizdka oraz Nożyczek i Generała, to właśnie Dino i Diuna – para poznańskich nosorożców białych, robi zdecydowanie największe wrażenie.
Zwłaszcza, gdy postanowią się z nami przywitać i przychodzą pod samą krawędź ogrodzenia – a nie robią tego zbyt często!

Dino i Diuna - największa para w Poznaniu!

Dino i Diuna – dwa potężne nosorożce białe – to duma i symbol poznańskiego Nowego ZOO – są nawet w logo ZOO.
Pierwszy do Poznania przyjechał w 1995 roku z ZOO w Usti nad Łabą półtoraroczny wówczas samiec, Dino.

Dino w pełnej krasie

Dino jest oswojonym samcem – urodził się w grudniu 1993 roku. Jak był mały, opiekunowie bawili się z nim, przewracając go delikatnie. Gdy dorósł, takie zabawy nie były już możliwe.

Dwa lata później, w 1997 roku, z półwolnościowej farmy hodowlanej w Pretorii (RPA) przyjechała do Poznania kilkuletnia wówczas samica, Diuna, która stała się partnerką Dino.

Diuna - Dino w tle

Diuna urodziła się 30 maja 1987 w RPA. Przez długi czas była niebezpieczna dla ludzi, teraz już na szczęście nieco się oswoiła.
Para ta doczekała się jak dotąd dwóch córek – już w listopadzie 1999 roku pojawiło się na świecie 50-kilogramowe ,,maleństwo” – Dunia, natomiast w listopadzie 2003 roku urodziła się kolejna samiczka, która otrzymała imię Duma.
Duma przebywała jakiś czas na wybiegu razem z rodzicami, ale po dwóch latach musiała wyjechać do Francji, gdyż stała się „zbyt atrakcyjna” dla tatusia…

Po wyjeździe Dumy, od kilku już lat, Dino i Diuna w dwójkę zamieszkują swój rozległy wybieg i choć w naturze nosorożce są raczej samotnikami, w poznańskim ZOO bardzo często można je zobaczyć razem.
Są wielkimi łakomczuchami – odżywiają się roślinami, w Zoo dostają trawę, owoce i warzywa, a najbardziej lubią jabłka i marchew. Poza tym są wielkimi leniuchami – najczęściej można je podziwiać, gdy przewrócone na bok opalają się w słońcu – wyglądają wówczas tak:

Wypoczynek "na nosorożca"

Tak też było podczas naszej zeszłotygodniowej wizyty w Nowym ZOO, kiedy to oba nosorożce dosłownie „pokładały” się przy ogrodzeniu. O ile Diuna była nieco bardziej dystyngowana i leżała raczej w specyficznym przysiadzie:

Diuna w pozie wypoczynkowej

O tyle Dino nie zamierzał się patyczkować i z całą swoją kilkutonową mocą dosłownie „legł” na ziemi – w pozycji na „nosorożec zdechł”:

Full relaks...

Dzięki temu uważnie możemy się przyjrzeć jego niesamowitej głowie, na której zawsze maluje się specyficzny uśmiech, a która jest przy tym pełna niezwykłego dostojeństwa i zadumy:

Twarzą w twarz z Dino

A także robiącym wielkie wrażenie „stopom”:

Nieparzystokopytne jak nic!

Ile jednak można leżeć? Bardzo długo, tym razem jednak w nosorożcach budzi się demon aktywności i niezwykła ciekawość i postanawiają nie tylko ruszyć się z miejsca:

Dino szykuje się do szarży!

Ale też sforsować ogrodzenie swojego wybiegu i przywitać się z nami:

Go Dino!

W czym celuje zwłaszcza Dino:

Coraz bliżej...

Jeszcze krok i wyjdę...

Ogrodzenie jest co prawda niesamowicie solidne i teoretycznie nie ma mowy, żeby nosorożec -nawet tak potężny jak Dino – mógł je sforsować, my jednak mamy w pamięci historię z „Gawęd o zwierzętach” Andrzeja Trepki, kiedy to rozpędzony nosorożec wykoleił jadący pociąg i wolimy być ostrożni.
Dino nie ma jednak złych zamiarów i już po chwili się wycofuje, racząc nas jeszcze poważno-wesołym (tylko nosorożec tak potrafi!) spojrzeniem – raz z lewego profilu:

Piękniejszy jestem z lewej?

A raz z prawego:

Czy z prawej strony?

A co na to Diuna? Odwraca się do nas swoimi „plecami” i idzie w sobie tylko znanym kierunku…

Tył nosorożca jest równie efektowny!

Po chwili dołącza do niej Dino i tyleśmy nosorożce widzieli – ale i tak dawno już nie dały takiego popisu!

A my tymczasem czekamy na kolejne narodziny małego nosorożca w Poznaniu (to byłby dopiero hit sezonu!) i zapraszamy do naszej galerii zdjęć poznańskich nosorożców.

Reklamy

7 comments on “Bliskie spotkania z nosorożcami – Dino i Diuna z poznańskiego Nowego ZOO

  1. Jak kiedyś byłem w poznańskim zoo, to opiekun jadący melexem zatrzymał się i podszedł do ogrodzenia. Nosorożce natychmiast podniosły się i podbiegły do opiekuna. Gdy marchewki i jabłka się skończyły, nosorożec z lewej części (chyba samiec) galopem zrobił rundę w około całego wybiegu. To wyglądało na prawdę efektownie.

    • Warszawskie też piękne 🙂 no ale co ja poradzę że nosorożce, małpy i hipopotamy lubię chyba najbardziej ze wszystkich gatunków i chciałbym żeby w W-wie było ich jak najwięcej 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s