Tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga – Jak zdobywano Berlin. Relacji część II

Jakiś czas temu dzięki naszemu terenowemu korespondentowi, Michałowi z Warszawy, zabraliśmy Was na wycieczkę do berlińskiego ZOO – Zoologischer Garten Berlin, dziś zaś kontynuujemy wyprawę i zapraszamy na II część relacji…

Karmienie wilków w berlińskim ZOO

(Tekst oraz zdjęcia są autorstwa Michała z Warszawy – Mrówkojad dokonał jedynie edycji i redakcji tekstu oraz nieco go przemontował).

Ostatnio nasza wycieczka skończyła się na wybiegach niedźwiedzi – ruszamy zatem dalej!
Koło basenu Knuta znajduje się wielki plac zabaw oraz „arktyczny kiosk”, w którym są sprzedawane gadżety z nim w roli głównej.
W tych okolicach mieszczą się też wybiegi likaonów i ostronosów – niemal identyczny, jak warszawski wybieg pand małych. Gdy je miniemy, zaczyna się wielka strefa zwierząt wodnych. Jako pierwsze prezentowane są bobry, mające do dyspozycji własny pawilon nocny. Jest to zaciemniony tunel-sypialnia z kilkoma szybami, przez które można podziwiać bobrzą parę. Na zewnątrz tunelu wybudowano im basen. Dalej widzimy ogromny kompleks skalnych basenów połączonych z pawilonem arktycznym.
W odkrytych basenach mieszkają: kotiki afrykańskie

Kotiki afrykańskie - ZOO Berlin

uchatki kalifornijskie

Uchatki kalifornijskie - ZOO Berlin

foki pospolite

Foki pospolite - ZOO Berlin

wyderki orientalne

Wyderki orientalne - ZOO Berlin

pingwiny tońce i pingwiny Humbodlta, natomiast w pawilonie basen pełen lodowatej wody dzielą pingwiny królewskie i skalne (jak się w międzyczasie dowiedziałem pod basenem pingwinów jest jeszcze basen fajnych ryb – manatów, niestety schodów nie znalazłem, a o manatach słyszałem tylko w Tiereparku, ale te niestety są ssakami).

Pingwiny królewskie i skalne - ZOO Berlin

Pingwiny przylądkowe/tońce - ZOO Berlin

Nieopodal znajduje się też staw, przy którym mieszkają bociany, marabuty i ptactwo wodne.

Żurawie koroniaste i marabuty - ZOO Berlin

Stąd przechodzimy do głównej części kompleksu parzystokopytnych. Mamy strefę bydła, świń, jeleni, żyraf, górską (kozy, owce), hipopotamów i wielbłądów (te dwa opisane były wcześniej).

W strefie bydlęcej brakuje mi trochę alpejskiej Milki, ale zoo rekompensuje jej brak innymi ciekawymi zwierzętami. Mieszka tu stado azjatyckich: gaurów (największy gatunek dzikiego bydła, Berlin prowadzi dla nich międzynarodową księgę hodowlaną) i bantengów.

Gaury - ZOO Berlin

Dalej bawoły leśne, anoa nizinne, czarno-białe jaki bezrogie oraz żubry i bizony. Na uwagę zasługują ich stajnie stylizowane na zabudowania północnoamerykańskich Indian.

Żubr i jego stajnia - ZOO Berlin

Bizony i ich stajnia - ZOO Berlin

Następna strefa zamieszkiwana jest przez świniowate, a dokładniej: babirussy (jedne z moich ulubionych zwierząt)

Babirussa - ZOO Berlin

pekari białobrode

Pekari białobrode - ZOO Berlin

świnie brodate

Świnia brodata - ZOO Berlin

świnie rzeczne

Świnie rzeczne - ZOO Berlin

oraz nieco dalej guźce.

Guźce (dorosły osobnik i trzy młode) - ZOO Berlin

Jest tu również wielki kompleks wolier dla ptaków drapieżnych. W strefie jeleni podczas mojej wizyty większość wybiegów była pusta – tzn. były na nich ssaki – ludzie w koparkach wymieniający rury. Ja widziałem chyba dwa gatunki mundżaków (przewodnik wymienia tylko chińskie), wybieg na którym powinny być pudu (ale że jest to gatunek podchodzący pod kryptozoologię, to komentarz pominę), renifery

Renifer - ZOO Berlin

milu i daniele.

Daniele - ZOO Berlin

Przewodnik mówi że powinienem odnaleźć tam również: piżmowce, siki, jelonki błotne, aksisy, jelenie Alfreda, barasingi i dżejrany (gatunek antylopy). Strefa żyraf lub – jak nazywa kompleks samo zoo – „dom antylop”

Żyrafiarnia ("Dom Antylop") - ZOO Berlin

jest zamieszkiwana przede wszystkim przez stado żyraf siatkowanych.

Żyrafy siatkowane - ZOO Berlin

Dzielą one wybieg z kobami Defassa – ich stado hodowane jest w Berlinie od ponad 40 lat! Sąsiednie wybiegi zajmują koby liczi

Koby liczi - ZOO Berlin

i sitatungi.

Sitatungi - ZOO Berlin

Dopełnieniem tej części zoo jest strefa górska. Na 3 wielkich skalnych wybiegach mieszkają kolejno: owce grzywiaste, tary himalajskie

Tar himalajski - ZOO Berlin

koziorożce syberyjskie.

Koziorożce syberyjskie - ZOO Berlin

Podobno u stóp góry znajduje się jeszcze wybieg świstaków, niestety nie zauważyłem go (możliwe, że też z powodu rozkopanych alejek). Tu znajduje się też budynek pochodzący z 1907 roku, obecnie zamieszkiwany przez kury i gołębie ozdobne.
Idąc dalej natrafiamy na jedną z największych atrakcji Berlińskiego zoo – pawilon słoni. Sama bryła nie jest już tak efektowna, jak przedwojenna „Pagoda Słoni”, lecz sami mieszkańcy robią ogromne wrażenie. Pewnie każdy widział słonia, pewnie w większości przypadków był to nawet słoń indyjski – w Polsce dosyć popularny gatunek (są obecnie w Krakowie, Wrocławiu, Łodzi, Gdańsku i Chorzowie) – ale dopiero jakbyśmy zamknęli wszystkie polskie słonie indyjskie w jednym miejscu, to uzyskalibyśmy stado tak liczne, jak w Berlinie.

Słonie indyjskie - ZOO Berlin

Na dzień dzisiejszy w samym tylko Berlińskim zoo mieszka 8 słoni: Victor (ur. 1993), Tanja (ur. 1973), Iyoti (ur.1978), Carla (ur. 1973), Drumbo (ur. 1970), Pang Pha (ur. 1987), Shaina Pali (ur. 2005), Ko Raya (ur. 2008).
Sąsiadkami słoni są z jednej strony alpaki, a z drugiej flamingi.

Flamingi różowe - ZOO Berlin

Za stawem flamingów znajdują się skały gryzoni, początek skalnych kompleksów ekspozycyjnych. Prezentowane są tu jeżozwierze indyjskie, jeżatki afrykańskie i nutrie.

Jeżatka afrykańska - ZOO Berlin

Wybiegi powstały w 1903 roku. Zaraz za gryzoniami mamy małpie skały nr. 1, a na nich makaki wanderu (mały wybieg) oraz pawiany płaszczowe (duży wybieg), tworzące ogromne stado, podzielone na kilka haremów (samiec + kilka-kilkanaście samic).

Pawiany płaszczowe - ZOO Berlin

Następnie widzimy małpiarnię a w niej praktycznie wszystkie gatunki człekokształtnych: szympansy, bonobo, orangutany sumatrzańskie (podobno jest też jeden borneański, ale niestety go nie widziałem)

Orangutan sumatrzański - ZOO Berlin

goryle nizinne (nie jestem pewien, ale wydawało mi się, że jest tam też jeden samica goryla górskiego – przewodnik nic o niej nie wspomina, ale była oddzielona od reszty goryli i wyglądała trochę inaczej), simangi i gibony czapniki.
Wybiegi wewnętrzne przypominają szpital, zewnętrzne niestety były w większości niedostępne – remonty.

Goryl nizinny (w tyle woliera bonobo) - ZOO Berlin

Bonobo mają średniej wielkości, szklano-metalową wolierę, goryle wybieg zbliżony wyglądem do terenu warszawskich lwów. Pawilon człekokształtnych płynnie przechodzi w pawilon małp niższych. Tu kontynuowany jest ciąg skalnych wybiegów a na nich mandryle i makaki niedźwiedzie.

Makaki niedźwiedzie - ZOO Berlin

Sama małpiarnia jest moim zdaniem najgorszym pawilonem w całym zoo – jeśli chodzi o rozmiary wolier i materiały z jakich są zrobione – kafelki, beton…
Wielkim plusem natomiast są gatunki jakie, ją zamieszkują: makaki manga, koczkodany sowiogłowe

Koczkodany sowiogłowe - ZOO Berlin

hulmany zwyczajne, lutungi, kapucynki oliwkowe, wyjce czarne, czepiaki brązowe, saimiri, Callicebus cupreus (polskiej nazwy nie znalazłem), kilka gatunków tamaryn, marmozet, lemurów i wiewiórki trójbarwne.
Na tyłach małpiarni jest wielki staw a na nim pelikany i kormorany. W tych okolicach istnieje też druga brama wejściowa do zoo. Wchodząc prze nią z jednej strony mamy wybieg garn, z drugiej berlińskie akwarium – podobno dookoła akwarium mają być baseny dla krokodyli – ile w tym prawdy, nie mam pojęcia. wiem tylko, że cała ta część zoo była rozkopana.
Między budynkiem akwarium a strefą jeleni znajduje się pawilon drapieżnych a pod nim pawilon nocny.
Mieszkają tu: lwy

Wybieg wewnętrzny lwów - ZOO Berlin

tygrysy indochińskie

Tygrys indochiński - ZOO Berlin

jaguary (jeden czarny, drugi cętkowany), lamparty perskie (w wolierach bardzo podobnych do warszawskiej lamparciarni), lampart amurski i jawajski (samica i samiec – czemu trzymają je razem, pojęcia nie mam, zwłaszcza, że podgatunki te bardzo się od siebie różnią).

Lampart amurski i jawajski - ZOO Berlin

Inni mieszkańcy to koty piaskowe, rdzawe, oceloty, jaguarundi, mangusty karłowate, surykatki, galidie kasztanowate, mangusty wąskosmugie (tych jest baaaardzo dużo – mają chyba z 10 wolier), fossy, hirary (bardzo aktywne i bardzo ciekawe zwierzęta), lisy stepowe i … wiecznie śpiący samiec pandy wielkiej „Bao Bao” mieszkający w Berlinie od 1980 roku – dar chińskiego rządu dla ogrodu.

Wiecznie śpiąca panda wielka - ZOO Berlin

Jest to trzecia panda wielka w historii Berlina wcześniej miasto odwiedziła Happy, która w latach 30. XX wieku podróżowała między różnymi ogrodami (z tego co słyszałem, były też plany sprowadzenia jej do Warszawy – się nie udało) oraz Chi Chi, która w latach 50 mieszkała w berlińskim Tiereparku.
W 1975 roku postanowiono zaadaptować do celów ekspozycyjnych piwnice budynku – powstał pawilon nocny. Swoją obecną formę przyjął po gruntownym remoncie z 2007 roku. Mieszkają tu przepiękne zwierzęta, które w polskich placówkach (jeśli w ogóle są prezentowane) widzimy śpiące, w Berlinie natomiast są w ciągłym ruchu. Jeden z największych wybiegów zamieszkują mrówniki, postrzałki, galango senegalskie. Inni mieszkańcy (według przewodnika) to lori kukang, lori potto, lemurki myszate, tenrki mniejsze, kinkażu, palczaki madagaskarskie, ponocnice, pancerniki białowłose, kanguroszczury, lotopałanki karłowate, fenki, wampiry, Jaculus jaculus (gatunek myszy), suwaki egipskie, mongolskie, Fukomys anselli (polska nazwa – ?), moko, jęzorniki ryjówkowate, liścionosy.
Początkowo w podłodze jest szlak z niebieskich diodek, niestety koło wybiegu mrównika (pierwszego wybiegu w pawilonie…) się kończy i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie … słup podporowy stojący na środku ciemnego korytarza (na wysokości palczaka),w który co druga osoba wchodzi.
Z pawilonu nocnodrapieżnego jest już bardzo blisko do końca zwiedzania lądowej części ogrodu.
Do zobaczenia mamy: kolejny staw z kaczkami, gęsiami itp; wspólny wybieg dik-dików i antylop szablorogich

Antylopy szablorogie - ZOO Berlin

pawilon ziemi prezentujący okapi

Okapi - ZOO Berlin

bongo

Bongo - ZOO Berlin

i dikdiki kirka, drugi pawilon nosorożców – ten niestety nie jest dostępny do zwiedzania od wewnątrz (chociaż patrząc na warunki w pierwszym, może to i lepiej), na trzech wybiegach mieszka w sumie osiem nosorożców czarnych – podgatunek wschodni (zoo prowadzi dla nich księgę hodowlaną).

Nosorożec czarny - ZOO Berlin

Nosorożec czarny - ZOO Berlin

Sąsiadami nosorożców są mrówkojady (bardzo niezadowolone z remontu pobliskiego mostu) oraz ibisy.

Lekko rozmazany mrówkojad z młodym na plecach - ZOO Berlin

Po drugiej stronie alejki mamy „dom zebr i koni”

"Dom Zebr" - ZOO Berlin

a na nim: zebry Granta i Grevy’ego

Zebra Grevy'ego - ZOO Berlin

elandy, oryksy szablorogie i południowe – nazwa jak widać trochę myląca.

Oryks południowy - ZOO Berlin

Wspomniany most spod wybiegu mrówkojadów prowadzi na wyspę. Tu znajdują się trzy wielkie wybiegi prezentujące faunę Afryki, Australii i Ameryki Południowej oraz trzy mniejsze dla: koni Przewalskiego

Konie Przewalskiego - ZOO Berlin

serau kędzierzawych i kangurów rudych.
Nad samą rzeką znajduje się wybieg południowoamerykański a na nim: gwanako, kapibary, mary patagońskie, nandu Darvina, koskoroby i skrzydłoszpony obrożne.
Dalej na wybiegu Australii żyją emu, gęsi skąpopłetwe i kangury/walabie parma. W strefie afrykańskiej zobaczyć możemy: kudu wielkie, springboki, blesboki

Blesbok i springbok - ZOO Berlin

i strusie afrykańskie.
Stąd kierujemy się już do wyjścia. Za zebrami możemy zobaczyć woliery sów i wybieg nandu (jako że sowim fanem nie jestem, a czas gonił wolałem jeszcze raz zobaczyć niedźwiedzie malajskie).

Śpiący niedźwiedź malajski - ZOO Berlin

Trzeba też wspomnieć o kolejnych halach wolnych lotów. W jednej z kondorem mieszkały bociany białe, w drugiej bociany czarne, różne kaczki, ibisy itp. No i jeszcze jedna wiadomość dla miłośników zwierząt – po zoo latają setki tysięcy myszy, są one wszędzie – żywopłoty aż się ruszają, w pawilonach (zwłaszcza w ptaszarni) są stałym elementem ekspozycji.
Wielką atrakcją są też liczne rzeźby – jest ich tu kilkadziesiąt: trzewikodzioby, goryle, orangutany, niedźwiedzie, słonie, jelenie, wydry, pawiany… Bardzo podnoszą one jakość ogrodu! W ptaszarni na ścianie wisi też skamieniały archeopteryks (lub jakiś jego kuzyn).
Ogólne wrażenie o ogrodzie – trzeba tam pojechać. W Polsce mamy marne szanse żeby zobaczyć tak bogatą kolekcję zwierząt (może za 100 lat ich dogonimy w tej kategorii – ale wtedy pewnie oni będą eksponowali mamuty, wilki workowate, tury i inne zwierzęta które genetycy chcą przywrócić naturze). Przegrywamy też jeśli chodzi o walory architektoniczne. Większość polskich ogrodów czasy świetności przeżywało w latach 50 – 70, a wtedy architektura była najmniej istotnym elementem życia państwa (w tamtych czasach w Warszawie skuwano zdobienia z kamienic, które przetrwały wojnę). Obecne trendy natomiast idą w zupełnie innym kierunku, dominują nowoczesne kształty (warszawska hipopotamiarnia, poznańska słoniarnia i pawilon zmiennocieplnych, gdańska żyrafiarnia, wrocławskie afrykarium), które mają szanse też stać się atrakcją ale już w innej kategorii. Nie można porównywać centrum Nowego Jorku do centrum Rzymu, bo to zupełnie co innego.
Moim zdaniem wygrywamy za to jeśli chodzi o warunki – jest jeszcze wiele do zrobienia, ale w Polsce obecnie panuje trend na wielkie i jak najbardziej naturalne wybiegi – i pod tym względem za 10-20 lat Berlin będzie daleko za nami (my większość przestarzałych pawilonów możemy burzyć, przebudowywać, łączyć – u nich prawi wszystkie są zabytkowe i niemożna w nie ingerować).
Co jeszcze zasługuje na uwagę – na większości wybiegów widać młode. Z jednej strony wielki sukces przy rozmnażaniu słoni, człekokształtnych, mrówkojadów itp, z drugiej mania mnożenia zwierząt, na które w europejskich placówkach brak już miejsca (pawiany płaszczowe, strusie afrykańskie).
Czy warto tam jechać – pewnie że tak, tylko nie powinniśmy spodziewać się, że wszystko tam będzie cudowne.
Ja tak myślałem i się zawiodłem.

Advertisements

9 comments on “Tam sięgaj, gdzie Mrówkojad nie sięga – Jak zdobywano Berlin. Relacji część II

  1. „oryksy szablorogie i południowe – nazwa jak widać trochę myląca.”
    Ale co w tym mylącego? ;> Południowy bo żyje w przeciwieństwie do innych oryksów na południu Afryki…

    A no i fotki źle podpisane – Gaur ze zdjęcia to bawół leśny, a banteng to gaur… ;P

    • co do oryksów nie ja wymyślałem im nazwy 😛 natomiast nad tym czy to gaur, czy banteng czy bawół siedziałem kilkanaście minut i wszystkie po pewnym czasie wydawały mi się już identyczne …

      • kurcze mam opóźniony zapłon – w tym zdaniu chodziło o coś innego: „Po drugiej stronie alejki mamy „dom zebr i koni” a na nim: zebry Granta i Grevy’ego, elandy, oryksy szablorogie i południowe – nazwa jak widać trochę myląca.” i chodziło że w domu zebr (ok) i koni (!) mieszkają zebry i krętorogie

  2. Dzięki za relację, Michał! W takim razie pojadę z odpowiednim nastawieniem, cudów spodziewać się nie będę i może dzięki temu nie będzie rozczarowań. 🙂

  3. warto pojechać samemu ocenić po opisie wynika jednak że zwierzaki trochę ciasno mają więc pół do Poznania a drugie pół do Gdańska i jest ok:)tam mają dużo miejsca Niemcy mają sporo kasy pozyskają nowe okazy 😉

    p

    • no ja bym jeszcze kilkanaście gatunków wziął do W-wy – cała Polska przyjeżdża tu straikować to będą mogli przy okazji zobaczyć zwierzęta 😛

      A tak, jak sobie teraz już z perspektywy czasu myślę to w sumie takich strasznych wybiegów tam nie ma – ale spodziewałem się po najlepszym ogrodzie czegoś więcej – dużo więcej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s