Bohaterowie dnia, puste baseny i inwestycje tygodnia – Mrówkojad na spacerze po Nowym ZOO

Nie minął jeszcze tydzień od naszej ostatniej wizyty w Nowym ZOO, a dziś wybraliśmy się tam ponownie. Nie ma się zatem co dziwić, że wiele nowego przez te sześć dni nie zdążyło się wydarzyć, dlatego też dziś nowinek niewiele, są za to kandydaci do tytułu bohatera dnia!

Sitatungi i dzioborożce abisyńskie (w tle) w Nowym ZOO

Zaczniemy jednak od nowinek!

Niedaleko wybiegu nosorożców białych powstaje właśnie pierwszy z sześciu zaplanowanych przystanków. Fundamenty i zabetonowany plac przygotowano już dla wszystkich stacji nowej kolejki, przy nosorożcach jednak możemy zobaczyć pierwszy jak dotąd szkielet konstrukcji multimedialnego przystanku – możemy sobie wreszcie wyobrazić, jak to „mniej więcej” będzie wyglądało.

Trwa budowa przystanku kolejki niedaleko wybiegu nosorożców

Ostatecznie podzielony został także wybieg Ameryki Południowej – wkopane kilkanaście dni temu słupki zostały połączone siatką i wybieg jest już podzielony na dwie części.

Podzielony na dwie części wybieg Ameryki Południowej

Lewą, większą część, przylegającą bezpośrednio do stawu, zamieszkiwać będą nandu, kapibary, wikunie i tapiry anta.

Wylegujący się w słońcu tapir Gwizdek

Z kolei na prawej części wybiegu niebawem powinny się pojawić mrówkojady olbrzymie, dziś jednak wylegiwała się tam – przy samym płocie – jedna z wikunii…

Wybieg Ameryki Południowej - w tle wikunie

Nie ma wody, nie ma fok, nie ma wydr, jest dno…

Zawsze zastanawialiśmy się, jak głęboki jest basen poznańskich fok pospolitych i jak wygląda dno. Takie pozostałości z dzieciństwa, gdy jednym z marzeń było zobaczyć morze bez wody i przyjrzeć się dnu…
Albo chociaż staw przed domem :).
Tymczasem dziś nasza ciekawość została zaspokojona – basen fok był bowiem gruntownie czyszczony, a woda wymieniana. Co się okazało? Że basen jest bardzo płytki – jego głębokość nie przekracza w żadnym miejscu jednego metra:

Basen fok pospolitych podczas czyszczenia

oraz że dno jest całkowicie zabetonowane, płaskie i bez jakichkolwiek urozmaiceń.

Basen fok pospolitych podczas czyszczenia

Czyszczenie było niezbędne, gdyż woda w basenie była już bardzo zanieczyszczona i zupełnie nieprzejrzysta. W czwartek lub w piątek ponownie wybieramy się do ZOO i bardzo jesteśmy ciekawi, czy w świeżej wodzie będzie można zobaczyć pływające foki, a nie jak zwykle, tylko wystające głowy
Niecka głównego basenu ostatni raz oczyszczana była kilka lat temu.

Pusty basen fok w Nowym ZOO

Na czas oczyszczania basenu trzy poznańskie foki pospolite (jedyne w Polsce!) – Aleksis, Max i Viki – zostały przeniesione do mniejszego basenu na tyłach głównego.

Jedna z fok w rezerwowym basenie

Przenosiny fok nie były łatwym zadaniem, tym bardziej, że najcięższa z całej trójki Aleksis, waży grubo ponad 150 kg! Każdą z fok przenoszono w specjalnych nosidełkach z brezentu. Foki niebawem wrócą do głównego basenu, o powierzchni 320 m kw, póki co jednak cała trójka mieszka na kilkanaście razy mniejszym skrawku.

Jedna z fok w małym basenie

Czyszczony był także basen wydr. Zwierzaki przeniesiono na zaplecze hodowlane.

Osuszony basen wydr w Nowym ZOO

Tu oczyszczenie basenu było jeszcze potrzebniejsze, gdyż dotychczasowy stan czystości wody był fatalny. Inna sprawa, że wybieg wydr jest jednym z najgorszych miejsc w Nowym ZOO, ale nie ma na razie planów jego wyremontowania.
Mamy nadzieję, że przynajmniej woda będzie teraz czystsza i będzie można zobaczyć pływające w niej wydry…

Bohaterowie dnia

Czas na bohaterów dnia! Oto trójka kandydatów do tego zaszczytnego tytułu:

Słonie afrykańskie

Słonie afrykańskie z poznańskiego Nowego ZOO

Dzisiaj pierwszy raz udało nam się zobaczyć równocześnie całą piątkę – na głównym wybiegu spacerowały Linda, Yzick, Kizia i Kinga, natomiast na małym wybiegu za słoniarnią trąba wymachiwał sam Ninio!

Ninio też by chciał na wybieg

Na szczególnie szczęśliwe wyglądają Kinga i Kizia, które po latach spędzonych na nieporównywalnie mniejszej przestrzeni w Ślaskim ZOO wciąż nie mogą się nacieszyć ogromnym terenem, który mają teraz do dyspozycji.
Mimo, że cała czwórka przebywa od jakiegoś czasu razem, dwie słonice nadal najlepiej czują się w swoim towarzystwie.

Kizia i Kinga

Wari rude

Wari rudy - Nowe ZOO Poznań

Ostatnimi czasy jedni z naszych największych ulubieńców, a po przeprowadzce do dużej woliery (zajmowanej wcześniej przez lemury katta), jedne z najefektowniejszych zwierzaków w Nowym ZOO. Dziś niesamowite wyczyny całej piątki (rodzice i trójka mocno już podrośniętych maluchów), przyciągały uwagę dziesiątek zwiedzających.

Prawie cała rodzina w komplecie

Wari rudy - Nowe ZOO Poznań

Wari rudy - Nowe ZOO Poznań

Wari rudy - Nowe ZOO Poznań

Marabuty afrykańskie

Marabut afrykański - Nowe ZOO Poznań

Para poznańskich marabutów afrykańskich to jedni z naszych ulubionych mieszkańców Nowego ZOO. Za każdym razem, gdy je odwiedzamy, rozczulają nas swoją specyficzną urodą, wiecznie uśmiechniętymi dziobami i wzajemnym przywiązaniem. Cały też czas mocno im kibicujemy, aby doczekały się małego marabuta!

Pan Marabut

Pani Marabutowa

Dziś spędziliśmy przy ich wybiegu dobre pół godziny, obserwując jak z dystyngowanym uśmiechem pozują do zdjęć, znoszą na tyły wybiegu rozmaite gałązki:

Marabut afrykański - Nowe ZOO Poznań

Natomiast Pani Marabutowa ochoczo wyglądała przez siatkę ogrodzenia:

Pani Marabutowa

Prawda, że piękne?
Ano, wystarczyło pół godziny, żeby okazało się, że niekoniecznie.
„Brzydal, paskudztwo, ptaszysko, żuraw, bocian, Dracula, stwór, staruch, dziadek, stara babcia” – to tylko kilka określeń, jakie zastosowano wobec marabutów. Te wcale się tym nie przejęły – i słusznie, same najlepiej wiedzą, jak się zwą…

A na koniec – ankieta: kto wg Ciebie najbardziej zasłużył na tytuł bohatera dnia?

Reklamy

7 comments on “Bohaterowie dnia, puste baseny i inwestycje tygodnia – Mrówkojad na spacerze po Nowym ZOO

  1. No bez przesady, u fok jest głębiej niż metr.
    Basen był pierwotnie przeznaczony dla kaczek, stąd ograniczone parametry.

  2. Basen w Gdańsku czyszczony jest chyba co tydzień, Wasz co kilka lat.
    Tam jest znacznie głębiej i foki mogą w dowolny sposób zmieniać kierunek.

          • Płockiego basenu nie widzieliśmy, ale poznański na tle tych kilku, które widzieliśmy, wypada naprawdę słabo. Co się jednak dziwić, skoro zaprojektowano go dla ptactwa wodnego, a nie fok, ale na zmiany już nie było nigdy później pieniędzy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s