Kosmiczny tranformator przy Zwierzynieckiej, czyli jak się kręci lody w Starym ZOO…

Kiedy zobaczyliśmy TO po raz pierwszy, uznaliśmy, że jest to sprawa dla Foxa Muldera – oto bowiem w samym środku Starego ZOO wylądowało prehistoryczne UFO, w najlepszym zaś wypadku kosmiczny transformator z radzieckich filmów sci-fi z lat. 60…
O co chodzi? O „maszynę, która robi lody” i wygląda tak:

Maszyna robiąca lody w Starym ZOO

Ten istny cud techniki, zabytek pradawnych czasów, kiedy nie było jeszcze komputerów i komórek, a największym osiągnięciem technicznym ludzkości był śrubokręt, znajduje się w słynnym i pamiętającym jeszcze czasy hipopotamów „Barze Kinga”, znajdującym się tuż przy wejściu do rozbieranego właśnie Świata Płazów.
Oferta gastronomiczna baru nie powala (to samo, co wszędzie…), ale jest jedna rzecz, która zwraca uwagę, przyciąga i zawsze cieszy się powodzeniem w takim miejscu, jak ZOO-park. Zwłaszcza latem.
Lody.

Dwa duże śmietankowo-truskawkowe, poproszę…

Akurat takie, bo od jakiegoś czasu innych do wyboru nie ma (kiedyś były przepyszne jabłkowe). Duży lód – całkiem przyzwoitej wielkości – kosztuje 3,50 zł, mały – który jest naprawdę mały – 2,50 zł. Nie ma się co zastanawiać, bierzemy duże :). Tym bardziej, że są naprawdę pyszne!

Chcieć, a dostać…

Stajemy w kolejce, zamawiamy lody i słyszymy, że:

Nie ma teraz, robią się, trzeba poczekać.

Jest gorąco, więc muszą się najpierw zmrozić. Czy coś takiego. Nie znamy się, więc ok, czekamy cierpliwie, czas poświęcając na uważne przyjrzenie się „maszynie robiącej lody” – naszą uwagę zwraca bowiem nie tylko sam jej wygląd, co wydawane przez nią podczas owego „zmrażania się” dźwięki…

Bardzo ciekawe. Przyglądamy się dalej – maszyna ta wygląda bowiem, jakby albo miała zaraz eksplodować, albo dostać zadyszki i paść. Gorsze jest pierwsze rozwiązanie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, jak wyglądają „mocowania” tego kosmicznego urządzenia:

Maszyna robiąca lody w Starym ZOO

Maszyna robiąca lody w Starym ZOO

Niechybnie jakaś złota rączka maczała w tym palce, ale jak się nie ma, co się chce…
Jakkolwiek – całość robi porażające wrażenie, nie powala też niestety estetyka miejsca, co w przypadku punktu z żywnością w takim miejscu akurat mocno razi…

Maszyna robiąca lody w Starym ZOO

Tymczasem lody cały czas się mrożą, maszyna wchodzi w kolejną fazę turbulencji, a my czekamy. Zjawia się nagle pewien pan, wyglądający na fachowca, który po kilku chwilach majsterkowania doprowadza sprzęt do użytku publicznego. Lody są. To nic, że trochę wodniste – i tak dobre.
Po 3,50 zł za sztukę. Polecamy!

Maszyna robiąca lody w Starym ZOO

Nie można jednak zapomnieć, że Stare ZOO to nie tylko lody i karuzela – ba! – to wciąż i nadal nie tylko lody i karuzela, ale ZOO z prawdziwego zdarzenia. Już nie tak efektowne jak kiedyś, ale miłośnik zwierząt znajdzie tu dla siebie naprawdę bardzo wiele.
Ot, choćby jedyne w Polsce smoki z Komodo:

Warany z Komodo nie cierpią lodów...

Niezwykle rzadkie szpaki balijskie:

Szpak balijski gardzi nawet truskawkowym...

Absolutnie obłędne dzioborożce trąbiące:

Dzioborożec trąbiący zdecydowanie preferuje desery owocowe...

Cudnego wąsala żółtookiego:

Wąsal żółtooki lodom mówi stanowczo nie!

czy gibony siamang:

Gibon siamang - od lodów boli brzuch...

Reklamy

10 comments on “Kosmiczny tranformator przy Zwierzynieckiej, czyli jak się kręci lody w Starym ZOO…

  1. Hmmm… Artykuł interesujący, na porę letnią w sam raz, ale gdzie tu o zwierzątkach?? Jakieś na pewno w tym punkcie, za maszyną, sobie żyją, ale nie o takie mi chodzi… 🙂

    • O zwierzątkach artykułów było już z tysiąc, o tych ze Starego ZOO choćby przedwczoraj. Strona jest o ogrodach zoologicznych, a jakby nie patrzeć, notka tyczy się ZOO właśnie. W ten sam sposób, co artykuł o gastronomii w Nowym ZOO. ZOO to nie tylko zwierzaki, ale i cała infrastruktura, a i o niej też pisać trzeba – ale o tym wiesz przecież, bo 3/4 wątków na ZooForum nie dotyczy bezpośrednio samych zwierząt. Ale – na specjalne życzenie naszej Czytelniczki – dorzucimy coś o zwierzakach!

  2. Hehehehe! 🙂 Ale się uśmiałam. Dziękuję bardzo. Nie chodzi o to, że artykułów o zwierzętach było już tysiąc, tysiąc pierwszy jest zawsze nie mniej wyczekiwany! 🙂 Zwłaszcza jak się chwilowo nie ma szansy na zobaczenie żadnego na żywo… (zwierzaka).

  3. Czy będzie jakaś relacja z płockiego zoo? czy byliście już tam ? Ostatnio nawet napisałem do płockiego ogrodu zoologicznego maila, a mianowicie:

    Tak, chcielibyśmy kiedyś mieć nosorożce, wybieg dla panter śnieżnych tez jest w planach, ale to kwestia dalszej przyszłości (zagospodarowanie nowych terenów) i przede wszystkim środków finansowych na nowe inwestycje.

    Tak dodam że się pytałem o przebudowę wybiegu dla panter śnieżnych.

    • Niestety całościowej relacji Mrówkojada z płockiego ZOO w tym roku na pewno nie będzie. A to dlatego, że nie udało nam się tam jeszcze dotrzeć- choć zabrzmi to trochę trywialnie, na przeszkodzie zawsze stawał dojazd do Płocka z Poznania. Możliwe, że wybierzemy się tam wiosną przyszłego roku. Póki co szykują się relacje z Opola, Gdańska, Wrocławia i Warszawy – i tak już krytycznie opóźnione…
      Jeśli zaś chodzi o plany rozbudowy płockiego ZOO – te są imponujące, niestety w znacznej mierze ponad realne możliwości ZOO, dlatego też w najbliższym czasie prawdopodobnie niewiele z tych planów uda się zrealizować. Niemniej i bez tego Płock to jeden z dynamiczniej i rozsądniej rozwijających się ogrodów w Polsce, dzięki czemu ma ogromną szansę awansować do ścisłej krajowej czołówki. O ile już tam nie jest. Ale ambicje są znacznie większe…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s