Kosmici z wrocławskiego ZOO – czy ktoś widział mrównika, jak wygląda mrównik?

Urody nie pozazdrościłby im chyba nikt, ale uroku mają w sobie więcej, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Większość zwiedzających ma problem z ich identyfikacją i wielu rodziców często bezradnie rozkłada ręce na pytanie dziecka – „Mamo, co to jest?”.
Zainteresować mógłby się nimi sam Fox Mulder a mrówczym apetytem i długością języka ustępują tylko mrówkojadom olbrzymim, z którymi zresztą często są mylone…
O kim mowa? O mrównikach – które w Polsce można zobaczyć tylko we wrocławskim ZOO.

Mrównik - ZOO Wrocław (fot. ZOO)

Jak mrównika można pomylić z mrówkojadem – nie jesteśmy w stanie zrozumieć, bo poza zamiłowaniem do mrówek i podobną nazwą, zwierzaki te łączy niewiele. Systematycznie mrównikom jest tak samo blisko do mrówkojada, jak do leniwca czy pancernika. Zwierzęta te zamieszkują też w zupełnie innych regionach ziemi – mrówkojady w Ameryce Łacińskiej, mrówniki zaś w prawie całej Afryce na południe od Sahary.
Mimo to jako wielcy miłośnicy mrówkojadów podczas naszej ostatniej wycieczki do wrocławskiego ZOO najbardziej czekaliśmy na zobaczenie mrówników właśnie – tym bardziej, że Wrocław jest jedynym miastem w Polsce, w którym można te niesamowite zwierzęta zobaczyć!

Mrównik, czyli świnio-kanguro-zając, zwany mrówkojadem

Mrównik to nie mrówkojad – powtarzamy to za każdym razem, bo błąd ten pojawia się częściej, niż dobry film w telewizji. Gdy dobrze przyjrzeć się mrównikowi, dostrzeżemy coś z kangura (ogon), zająca (uszy) i przede wszystkim świni – stąd też inna jego nazwa, prosię ziemne.
Z tablicy dydaktycznej we wrocławskim ZOO możemy się dowiedzieć, iż:

Mrównik jest świetnym kopaczem. Potrafi wykopać 10-metrowej długości tunel o wiele szybciej niż grupa 3 robotników wyposażonych w łopaty. Mrównik ma doskonały węch – w poszukiwaniu pożywienia przemierza teren ruchem zygzakowatym, węsząc z nosem przy ziemi.
Mrównik dziennie zjada do 50 000 owadów (głównie mrówek i termitów), które zlizuje za pomocą długiego, lepkiego języka. Mrównik posiada zęby pozbawione korzeni i szkliwa, zbudowane ze słupków otoczonych cementem, które ciągle się ścierają i odbudowują. Nozdrza mrównika zamykają się chroniąc zwierzę przed wtargnięciem owadów.

Bardzo ciekawe, w dodatku zaprezentowane w interesującej, rysunkowej wersji na planszy w pawilonie, w którym mieszkają wrocławskie mrówniki.

A co Ty wiesz o mrównikach?

Wrocławskie mrówniki

Para mrówników przyjechała do wrocławskiego ZOO 26 marca 2009 roku bezpośrednio z Tanzanii. Była to pierwsza para hodowlana tych zwierząt w historii polskich ogrodów zoologicznych – wcześniej jeden starszy samiec, o wdzięcznym imieniu Zenek, mieszkał w pawilonie zwierząt nocnych w Nowym ZOO w Poznaniu. Niestety, zmarł ze starości w styczniu 2003 roku. Zwierzak był mocno już schorowany – cierpiał na reumatyzm.
Para wrocławskich mrówników zamieszkała w starym pawilonie krokodyli, niemal w samym środku wrocławskiego ZOO. Zajmują wybieg od razu naprzeciwko lewego wejścia do pawilonu – ich sąsiadem jest krokodyl syjamski.

Wybieg mrówników we wrocławskim ZOO

Już od samego początku swojego pobytu w ZOO mrówniki sprawiały niespodzianki – pierwszego dnia znalazły na swoim wybiegu niezabetonowany fragment podłoża, w którym błyskawicznie wykopały rozległą, wielometrową norę.
Dziś cały wybieg jest odpowiednio zabezpieczony – podłoże jest zabetonowane i przykryte grubą warstwą piachu, w której mrówniki uwielbiają kopać lub po prostu leżeć w jamie – na przykład tak:

Mrównik w piachu

Para – samiec i samica – mieszka w ZOO dopiero od roku, ale wszyscy mają nadzieję, że w niedalekiej przyszłości uda się rozmnożyć mrówniki we Wrocławiu – byłby to wielki sukces, gdyż zwierzęta te bardzo rzadko rozmnażają się w ogrodach zoologicznych (światowa populacja tych zwierząt w ZOO to zaledwie 66 sztuk – w minionym roku urodził się tylko jeden mały mrównik, w ZOO w Colchester).

Sam wybieg mrówników, choć odpowiednio dla zwierząt zaaranżowany, wygląda fatalnie – a to ze względu na scenografię otoczenia. Pawilon krokodyli jest niestety w złym stanie, ściany są odrapane, a tuż przy misce mrówników znajduje się wielki, paskudny grzejnik. Ogólny efekt estetyczny jest niestety bardzo zły – brudna, zniszczona szyba, która utrudnia ekspozycję zwierząt efektu tego nie poprawia.
Najlepiej prezentują się same zwierzaki – choć zobaczyć je w pełnej okazałości nie jest rzeczą łatwą. Albo śpią na środku wybiegu w piaskowym dole (zdjęcie wyżej), albo w chatce po prawej stronie wybiegu.
Widzimy wtedy mrównika w dość specyficzny sposób:

Mrównik prawie w pełnej okazałości

Co jedzą mrówniki w ZOO?

Nie, nie mrówki i to nie tylko dlatego, że polskie gatunki mrówek raczej im nie smakują, ale dlatego, że podawanie im takiego pokarmu w ZOO byłoby wyjątkowo trudne. Żywienie mrówników przypomina trochę sposób karmienia mrówkojadów, a śniadanie mrównika jest równie „apetyczne”.
Karmienie mrówników w ZOO odbywa się codziennie o godzinie 14.00.
Rewelacja – tak szykujemy naszą wycieczkę po ZOO, by znaleźć się w pawilonie krokodyli na czas. Jesteśmy chwilę wcześniej, żeby zapoznać z „okolicą” i zająć sobie miejsce przy szybie. Bardzo jesteśmy ciekawi, jak wygląda „pokaz karmienia mrównika”, o którym głośno i na stronie zoo, i w przewodniku. Całe też życie marzyliśmy, żeby zobaczyć tego kosmicznego zwierzaka i porównać, jak też się ma do naszych mrówkojadów. Także w kwestii żywienia.
Wybija godzina 14.00. I nic.
Ale już 2 minuty później do pawilonu z hukiem wpada dwóch pracowników ZOO – jeden niesie ze sobą wielkie wiadro jedzenia (jeszcze nie wiemy, co to takiego), drugi tylko się uśmiecha. W pawilonie około 10 osób. Na wybiegu dwa mrówniki – śpią w najlepsze, co widać na powyższych zdjęciach. Emocje rosną, mrówniki śpią…
Pan z ZOO z wiadrem w dłoni wchodzi na wybieg. Zawartość wiadra wlewa do specjalnej rynienki na jedzenie, która znajduje się pod ścianą, tuż przy szybie, a do miski wlewa wodę. Karmienie rozpoczęte. I…tylko mrówniki śpią.

Śniadanie dla mrównika

„Jedzonko” wygląda obłędnie i dość mocno kojarzy nam się z tym, co dostają na obiad choćby Eskado i Guapa. Mrówniki jednak nie są nim zupełnie zainteresowane, przez co na twarzach zwiedzających maluje się małe rozczarowanie. Rolę gwiazdy chwili postanawia zatem wziąć na siebie Pan z ZOO, który z miną zawodowego konferansjera objaśnia, z czym tu oto mamy do czynienia:

To jest niebezpieczne zwierzę, trybu życia nocnego, może skoczyć nawet dwa i pół metra w górę…

Niektórzy w to wierzą…
Na szczęście na pytanie co mrówniki jedzą w ZOO i co też znajduje się w wanience z jedzeniem, Pan z ZOO odpowiada równie zabawnie, ale już bardziej wiarygodnie:

To jest jedzenie, karma taka, składa się z namoczonej w wodzie karmy dla psów, bananów, drobno posiekanej wołowiny, utartych jabłek, marchwi, jajek kurzych i robaków, czyli larw mączników.

Pychota, nie ma co. Najciekawsze jest jednak to, że mrówniki nie są przygotowanym dla nich posiłkiem wcale zainteresowane – śpią w najlepsze, podczas gdy do miski zaczynają się dobierać wróble…

Jedzenie dla mrównika smaczne także dla wróbla

Mijają minuty, Pan z ZOO już się pożegnał, a mrówniki śpią – nic się nie dzieje. Sytuacja nie ulega zmianie przez kolejne minuty, co sprawia, że w pawilonie zostajemy już tylko my. Pół godziny później postanawiamy iść dalej – szkoda, bo bardzo chcieliśmy zobaczyć mrównika w pełnej okazałości, w dodatku wcinającego obiad. Tym razem jednak nic z tego – ale nie zawsze tak to wygląda…
(pierwszy filmik z prawej strony na dolnym pasku)
http://wroclaw360.pl/miejsce.php?q=210

A sporo ciekawostek i informacji o mrównikach możecie przeczytać tutaj – opowiada o nich dyrektor wrocławskiego ZOO, Radosław Ratajszczak.

Reklamy

9 comments on “Kosmici z wrocławskiego ZOO – czy ktoś widział mrównika, jak wygląda mrównik?

  1. Możliwe, że to normalka. Ja w pawilonie byłem półtorej godziny po karmieniu, a mrówniki spały i karmę zjadały wróble.
    Jednak dwa leżały pod daszkiem obok siebie, czyli coś w stylu wielka kulka z mrównika.

    Myślę, że lepszym miejscem dla mrównika byłby pawilon nocny.

    • Przepraszamy za mały błąd – już go w tekście poprawiliśmy. Kilkanaście lat temu do Poznania przyjechał samic mrównika, który zamieszkał w pawilonie zwierząt nocnych, w Nowym ZOO. Miał na imię Zenek. Niestety, padł ze starości w styczniu 2001. Do czasu przyjazdu pary mrówników do Wrocławia, był jedynym przedstawicielem swojego gatunku historii polskich ogrodów zoologicznych.

  2. W berlinie mieszkają w na największym wybiegu w pawilonie nocnym i są to świetne zwierzęta. Szybkie to jak nie wiem. Może docelowo we Wrocławiu też powstanie pawilon nocny, znając podejście dyrekcji jest to bardzo prawdopodobne 🙂

  3. a ja byłem wczoraj i miałem szczęście – jeden mrównik się przebudził i wcinał robale 🙂 do michy nawet nie zajrzał, poszedł od razu spać, ale pan z miną konferansjera objaśnił, że język mrównika sięga 42cm.

  4. ja dzisiaj widziałam karmienie mrówników, panowie karmiciele pojawili się faktycznie 14.02:) mrówniki spały w najlepsze ale jak tylko dostały tę apetyczną mieszankę do korytka to zerwały się na równe nogi i zaczęły wcinać. poza tą breją:) dostały jeszcze do specjalnego „pojemnika” jakieś małe larwy które mrównik uroczo zlizywał baardzo długim jęzorem:) otoczenie nic się nie zmieniło od Waszych wpisów, obdrapana farba, porysowana brudna szyba, woda cieknąca na nas z sufitu.. szkoda..! mrówniki zasługują na lepszą ekspozycję. dzisiaj tyle się buduje na terenie ZOO – Afrykanarium, wybieg dla hipków, może sponsorzy wysupłali by nieco grosza na naprawdę pięknej urody mrówniki:) i krokodyla obok:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s