Mrówkojad na salonach. Jak zdobywano Toruń

Lato w toku, a latem – jak wiadomo – Mrówkojad podróżuje po Polsce w poszukiwaniu nowych wrażeń. Ostatnio, dosyć niespodziewanie, postanowiliśmy wybrać się do Torunia, a konkretnie – do Ogrodu Zoobotanicznego w Toruniu, co zaowocowało wczoraj fascynującą wyprawą. A wszystko po to, aby spotkać się z Panią Dyrektor Ogrodu, Hanną Ciemiecką i na własne oczy zobaczyć, co się zmieniło – i co się w Toruniu w najbliższych latach zmieni.

„Przyjechały dwa mrówkojady!”

Kiedy wyruszamy z Poznania, jest wczesny ranek – na dworze jeszcze chłodno i przyjemnie, kiedy jednak dojeżdżamy do Torunia jest po dziewiątej rano, a upał niemiłosiernie daje się we znaki. Kierujemy się więc szybko do ZOO, które znajduje się na ulicy Bydgoskiej – od dworca na piechotę to ok. 40 minut spacerem,  czego dużą część trasy trzeba pokonać Mostem Piłsudskiego. Męczący upał wynagradza nam piękna panorama Starego Miasta.

Panorama Torunia z Mostu Piłsudskiego - zdjęcie z kwietnia 2010

Panorama Torunia z Mostu Piłsudskiego - zdjęcie z kwietnia 2010

Kiedy docieramy do ZOO, jest około 10.00 rano. Niewątpliwą zaletą Ogrodu Zoobotanicznego jest wszechobecny cień  rzucany przez piękne, stare drzewa. Także od razu przy wejściu przekonujemy się, kto „rządzi” w ZOO – od wejścia bowiem słychać dziecięce krzyki „Nufi, Nufi!”. I choć najsłynniejszy w Polsce niedźwiedź himalajski kusi, udajemy się najpierw na spotkanie z Panią Dyrektor. Dla niedźwiedzia będzie jeszcze czas!

Wybieg Nufiego i Volty - główny lokator gzieś za hamakiem

Wybieg Nufiego i Volty - główny lokator gdzieś za hamakiem

Zostajemy zaanonsowani jako „Dwa mrówkojady”, co nas niesamowicie cieszy :). Tym razem to prawdziwe spotkanie na szczycie. Z Panią Dyrektor Hanną Ciemiecką spędzamy grubo ponad trzy godziny – na rozmowie ogólnie o ogrodach zoologicznych i zwierzętach, o tym, co dzieje się w toruńskim ogrodzie, o przyjęciu do EAZA, ale głównie – o planach rozwoju toruńskiego ZOO, a także na spacerze po ogrodzie i omówieniu niektórych planów. Całość robi na nas ogromne wrażenie, a niektóre plany – wręcz zapierają dech!

Rewitalizacja ogrodu i… Mrówkojady!

W związku z tym, iż toruńskie ZOO nie posiada możliwości rozbudowy przez ograniczenie terytorialne  (z trzech stron ograniczone jest ulicami), plany skupiają się na rewitalizacji obecnego terenu. Trzeba jednak pamiętać, że teren ogrodu to nie tylko ZOO – to także ogród botaniczny z chronioną roślinnością, dlatego nie we wszystko można tu ingerować. Są jednak rzeczy, które można zmienić na korzyść.

Latem toruńskie ZOO zachwyca ilością zieleni

Latem toruńskie ZOO zachwyca ilością zieleni

W planach rewitalizacji znajduje się, między innymi, powiększenie stawu znajdującego się w pobliżu ptaszarni oraz wybudowanie na niej wyspy lemurów. Na połączonej z wolierą za pomocą mostka wyspie zamieszkają lemury katta i lemury wari, a oglądać je będzie można z tarasu usytuowanego na skraju stawu.

Tak w chwili obecnej wygląda staw, na którym już za dwa lata ma powstać wyspa z lemurami`

Tak w chwili obecnej wygląda staw, na którym - powiększonym o prawie połowę - już za dwa lata ma powstać wyspa z lemurami

Kawałek dalej, za dawnym wybiegiem jeżozwierza, mają powstać otwarte wybiegi dla małych małp z Ogrodu Zoobotanicznego – tamarym, marmozet i pigmejek. Wybieg ma być czymś na wzór otwartego wybiegu pazurkowców w Opolu, jednak możliwe, że zamieszkają tam także – między innymi – pudu i aguti. Dzięki temu zwiedzający będą mieli możliwość obserwować zwierzęta bez szyb i krat.

Za pare lat pigmejki będą biegały w toruńskim ZOO nad głowami zwiedzających

Za parę lat pigmejki będą biegały w toruńskim ZOO nad głowami zwiedzających

Zoo ma także zostać nieco zrekonstruowane – powstanie fontanna i punkt gastronomiczny, Mini ZOO zostanie nieco przeniesione, swoją siedzibę zmienia także rysie, a niedaleko wybiegu Nufiego pojawi się „pawilon wolnych lotów”. Nam jednak najbardziej podobają się inne plany. W Ogrodzie Zoobotanicznym bowiem, w miejscu przylegającym do ulicy Matejki, ma powstać wybieg Ameryki Południowej, na którym zamieszkają – między innymi – mrówkojad olbrzymi i (w specjalnym pawilonie) tamandua.

Taki widok będziemy mogli podziwiać w Toruniu za parę lat

Taki widok będziemy mogli podziwiać w Toruniu za parę lat

To nie wszystko, jeżeli chodzi o plany, bowiem ogród zostanie wzbogacony o miejsca wypoczynkowe, altany i „ogród wiejski”, w którym będzie można odpocząć w cieniu. Jeżeli powyższe plany uda się zrealizować, toruńske ZOO ma szansę zostać niezwykle atrakcyjnym małym Ogrodem Zoologicznym. Szerzej o planach Ogrodu Zoobotanicznego już niedługo napiszemy w osobnym artykule.

Odrobinę o dydaktyce

Po zwiedzeniu ogrodu z Panią Dyrektor, przysiadamy jeszcze na jakąś godzinę z Panią Kierownik ds. Dydaktyki i Hodowli, Beatą Gęsińską, która opowiada nam o niezwykle rozwiniętej dydaktyce w toruńskim ZOO. Zwiedzamy także wystawę prac dzieci dotyczącą kampanii EAZA „Carnivore” prowadzonej przez ostatnie dwa lata. Już niedługo pojawi się na „Mrówkojadzie” artykuł dotyczący dydaktyki w toruńskim ogrodzie, która zdecydowanie wysuwa toruńskie ZOO pod tym względem na czołówkę wśród polskich ogrodów zoologicznych.

A poza tym…

Kiedy żegnamy się już z Panią Dyrektor i Panią Kierownik, postawaniamy jeszcze raz przejść się po ogrodzie. Odwiedzamy więc Nufiego, który spaceruje po kąpieli (o Nufim napiszemy w osobnym artykule poświęconym tylko jemu). Kierujemy się także w stronę wolier kuraków. Jedną z nich zajmują uratowane ze stawu przy ulicy Świętopełka trzy młode łabędzie nieme.

Łabędź niemy w toruńskim ZOO

Łabędź niemy w toruńskim ZOO

Łabędź niemy w toruńskim ZOO

Łabędź niemy w toruńskim ZOO

Tutaj również natykamy się na rodzinę pawi – matka bacznie opiekuje sie narodzonymi w tym roku maluchami.

Młode pawie w toruńskim ZOO

Młode pawie w toruńskim ZOO

Odwiedzamy także niedawno urodzoną młodą alpakę, która wcale nie jest już taka mała.

Mała alpaka w toruńskim ZOO

Mała alpaka w toruńskim ZOO

Zaglądamy także do żubrów, które wylegują się w upale, odwiedzamy gadziarnię i ptaszarnię, zaglądamy do Mini ZOO i mundżaków chińskich (o których wiemy, że na pewno zostaną w ZOO – cieszą się bowiem ogromną sympatią Pani Dyrektor).

Kiedy kierujemy się do wyjścia, mijamy zegar słoneczny,

Zegar słoneczny w Ogrodzie Zoobotanicznym w Toruniu pokazuje godzinę naszego wyjścia

Zegar słoneczny w Ogrodzie Zoobotanicznym w Toruniu pokazuje godzinę naszego wyjścia

który pokazuje, że za chwilę wybije 15.00. Biorąc pod uwagę, że toruńskie ZOO jest najmniejszym oficjalnym polskim ogrodem zoologicznym i jego zwiedzenie to góra kilkadziesiąt minut – jesteśmy pod wrażeniem. Spędziliśmy tu prawie pięć godzin! Był to jednak fantastyczny czas, do którego bardzo chętnie będziemy wracać.

I na zakończenie – bardzo dziękujemy Pani Dyrektor Ogrodu Zoobotanicznego w Toruniu, Pani Hannie Ciemieckiej, za poświęcony nam czas i za fascynujące rozmowy oraz wyprawę po ZOO. Dziękujemy również Pani Kierownik Beacie Gęsińskiej za czas nam poświęcony i niezwykle miłe spotkanie.

Reklamy

13 comments on “Mrówkojad na salonach. Jak zdobywano Toruń

  1. No, no, fajne plany. Mimo, że ogrodu rzeczywiście nie można poszerzyć terytorialnie, to jest tam jeszcze trochę miejsca, które można sprytnie zagospodarować, więc te plany na pewno się powiodą. Toruń zresztą pokazał, że jak się chce to można (mam na myśli wybieg Nufiego). I tu jest górą nad Bydgoszczą! (Podobno Torunianie i Bydgoszczanie szczerze się nie lubią i zawsze rywalizują, tak więc zdecydowanie 1:0 dla Torunia!)

    • A to tylko taki wstępniak – niebawem szczegóły! Istotne jest to, że koncepcja rozwoju toruńskiego ZOO ma tę przewagę nad wszystkimi innymi w Polsce, że w każdym elemencie jest dostosowana do realnych możliwości ZOO, ale też do potrzeb ogrodu i jasno określonej wizji rozwoju. Byliśmy wczoraj pod ogromnym wrażeniem podczas wspólnego zwiedzania ogrodu, po dyskutowane wcześniej przez kilka godzin plany w „terenie” ożywały i były niemal namacalne. To nie jest jakieś sci-fiction, które proponuje Łódź, ani też imponujący rozmach Gdańska – to idealnie skrojony na miarę możliwości pomysł na to, jak może wyglądać nieduży ogród zoologiczny położony w centrum miasta. Żeby więcej było takich projektów i takiego podejścia ze strony samego ZOO – tu Toruń bije na głowę całą resztę – ale o tym jeszcze będziemy szerzej pisać…

  2. Tak to prawda Toruniacy (bo mieszkam w kujawsko-pomorskim) nie lubią Bydgoszczan. Mi w bydgoskiej placówce nie podoba się to, że wprowadzono różne obce gatunki, a zaniedbano główny cel ogrodu, czyli hodowlę rodzimych gatunków.

    PS. Już przygotowuję relację z Krakowa, Chorzowa i Łodzi.

  3. Po lewej stronie, po notce o zdjęciach, zawsze było ukazanych, 5 ostatnich komentarzy. Da się jakoś to przywrócić ?

      • A jeśli już pojawiła się jedna prośba to czy ja też mogę mieć swoją?

        Mianowicie czy linki do stron ogrodów i zwierzyńców mogłyby wrócić na szczyt lewego paska – dosyć często się używa tych linków (przynajmniej ja) i wygodniej jest jak są od razu gdy wyświetli się strona a nie po przewinięciu na dół 😛

        • Zobaczymy, co da się zrobić :).
          Jesteśmy otwarci na wszelkie uwagi i propozycje – sami co dwa-trzy dni kombinujemy, co by tu jeszcze zmienić i dodać, niestety platforma wordpressowa dość mocno ogranicza możliwości…

  4. Toruń i Bydgoszcz kłócą sie głównie o kasę a traci na tym – Włocławek 😛

    Co do planów – zaskakująco słabe – tzn wiem że nie należałoby się spodziewać słoniarni na 20 słoni, basenu dla orki i woliery dla albatrosów ale mogliby się wysilić na cś więcej – zwłaszcza że w sumie niedaleko jest zoo w Płocku oraz dinolandia w Solcu Kujawskim -jakiś pawilon nocny + pawilon tematyczny i woliera dla jakichkolwiek kotowatych – np serwale albo oceloty – nie są duże a efektowne. Ja mogę mówić z perspektywy Włocławka – leży on niemal dokładnie między Toruniem i Płockiem – o zoo w Toruniu słyszałem raz i to kiepski komentarz o zoo w Płocku tysiące – część negatywnych ale zdecydowana większość pozytywna. No bo z tego co wyczytałem z nowych inwestycji ma być wybieg mrówkojadów + tamarundy, hala wolnych lotów, wybieg pudu i aguti – aguti raczej nie przyciąga na długo uwagi zwiedzających, pudu nigdy nie widać, hala wolnych lotów – bardzo fajny pomysł, wyspy lemurów – też fajny pomysł ale za 2 lata?! – koszty przekopania stawu raczej wielkie nie są a i specjalnego projektu coś takiego nie wymaga. Mrówkojad będzie tam jedyną perełką. No i jeszcze Nufi z partnerką…. – po waszych zapowiedziach spodziewałem się czegoś więcej

    • No to po kolei!
      Po pierwsze – w dzisiejszej notce znalazła się tylko mglista zajawka planów, o których dokładnie napiszemy lada dzień (trochę trwa opracowanie tak ogromnego materiału), dlatego wstrzymalibyśmy się jeszcze z ostateczną oceną i rozczarowaniem.
      Dwa – nie należało się spodziewać słoniarni na 20 słoni, basenu dla orki i woliery dla albatrosów – takie myślenie zakrawa o absurd, biorąc pod uwagę uwarunkowania ogrodu toruńskiego (lokalizacja, charakter, cel), jego rozmiary (niecałe 4 ha – najmniejsze w kraju) i możliwości finansowe (roczny budżet na poziomie miesięcznego budżetu Warszawy). Wybiegając nieco – biorąc uwagę wszystkie te fakty, Toruń można stawiać za wzór przemyślanej i rozsądnej polityki rozwoju. Plany nie są może tak imponujące jak Gdańska – ale nie miały być i być nie mogły! Zachowując jednak proporcje, mogą wynieść toruńskie zoo do krajowej pierwszej ligi jako ogród o wysokiej specjalizacji i maksymalnym wykorzystaniu swoich możliwości.
      Dalej – kto powiedział, że nie będzie woliery dla kotowatych? Raz jeszcze – dzisiejsza notka to tylko zajawka. A tak się składa – odkrywamy karty, a co – że takowe będą – do rysi dołączą zapewne żbiki i prawdopodobnie serwale właśnie, które w Toruniu kilka lat temu już były. Pawilon nocny – ha! – a właśnie że będzie, podobnie jak pawilony tematyczne.
      Dalej – w Toruniu byliśmy 4 razy, trochę już ten ogród poznaliśmy i mamy o nim jak najlepsze zdanie – zwłaszcza biorąc pod uwagę to, co się w nim teraz dzieje i jak podchodzi się do tego, co będzie. Porównania z Płockiem mijają się z celem – Płock to ogród kompletny i duży (nie ma tu znaczenia fakt, że miasto jest mniejsze od Torunia), Toruń z kolei własnie znalazł dla siebie formułę i nie ma takich aspiracji jak Płock czy Opole – nastawia się na hodowlę małych, ale cennych zwierząt oraz poszerzenie i tak świetnej oferty dydaktycznej (wrócimy do tego niebawem).
      Wróćmy do inwestycji – celowo napisaliśmy dzisiaj tylko o kilku, żeby tym mocniej zabrzmiały w oficjalnej wersji – zwiastun nie ma zdradzać całego filmu, bo zabawa zepsuta! Na tzw. wolnym wybiegu pudu i aguti to zaledwie dwa z kilku mających się tam pojawić gatunków!
      Zdziwiłbyś się też, ale „przekopanie stawu” wraz z całym towarzyszącym sztafażem, to jednak spora robota (oprócz wyspy lemurów, gdzie znajdą się co najmniej 2 gatunki, będzie jeszcze pawilon lemurów, tzw. stanowisko błotne i kilka innych ciekawostek – a 2 lata to absolutnie maksymalny czas realizacji – wstepne prace już ruszyły. I akurat ta inwestycja jest już całkowicie pewna.
      Dalej – jest jeszcze cała masa inwestycji poświęconych aspektom dydaktyczno-rozrywkowym i przede wszystkim dalszy rozwój kwestii botanicznych – a i tu jest kilka przednich pomysłów.
      Radzimy zatem wstrzymać się jeszcze z ostatecznymi komentarzami do artykułu o „planach” ZOO a nie samej relacji z wizyty :).
      To był dopiero zwiastun – film za kilka dni :).
      I co – ciekawiej trochę? 🙂

      • no jak tak to spoko – myślałem że to już całość tych inwestycji i stąd to zaskoczenie – wybieg słoni basenik orki i woliera albatrosów miały zabrzmieć absurdalnie żeby pokazać że nie spodziewałem się tam cudów na patyku ale jednak coś okazalszego od wyspy małp mogliby postawić – a 2 lata na ich wybudowanie to cały czas uważam że długo – W-wa, Płock, Wrocław itp takie rzeczy o ile się orientuję stawiał w miesiące a nie w lata 😛 no ale może w Toruniu chcą filtrować wodę filtrami z W-wskiej hipopotamiarni -> jeśli tak to obawiam się ze i te 2 lata nie wystarczą 😛

        Kiedy więc ukaże się całość planów?

        • Ojoj, w gorącej żeś wodzie kąpany :).
          Nas plany nie tylko przekonały, ale i oczarowały – nie tylko przez obecność w nich mrówkojadów – i to dwóch różnych!
          Co innego, jak widzisz plany na papierze czy w necie, a co innego jak pół dnia dyskutujesz o nich z dyrektorem ZOO po czym chodzisz po zoo i niemal z kartką w dłoni oglądasz gdzie co będzie – to robi niesamowite wrażenie. A do tego jeszcze komentarz z pierwszej ręki od samego autora tych planów – nie, żebyśmy się chwalili, ale to jednak daje trochę inne spojrzenie.
          Dwa lata – to maksymalny termin – prace już są w fazie wstępnej, więc możliwe że nastąpi to szybciej. Poza tym prowadzonych jest kilka inwestycji, więc to nie tak, że nic innego się nie robi, tylko wyspę na stawie.
          Kiedy całość planów się ukaże? Mamy już „suchą” dokumentację, czekamy jeszcze tylko na dosyłkę mapek i wizualizacji – te dotrą we wtorek, ale zważywszy, że potem na trzy dni jesteśmy we Wrocławiu, to pewnie dopiero w następną sobotę-niedzielę.
          Jak się kiedyś tak dorobimy, że będziemy mieli czas tylko na Mrówkojada, to wszystkie relacje i artykuły będą się pojawiać od razu :).

  5. A mnie się podoba. Zoo w Toruniu. Uważam, że to po prostu jest bardzo ładne miejsce, choćby ze względu na roślinność a zwierzęta są dużym plusem. Przede wszystkim jest tam fajna, pozytywna atmosfera, którą czuć. Widać gospodarza, widać, że się o ten ogród dba. A plany są może skromniejsze w porównaniu z innymi ale realne i mam szansę dożyć ich realizacji! 🙂
    Szczegóły, które zapowiadacie są wisienką na torcie, mniam! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s