Ninio w kąpieli – czyli jak się kąpią słonie afrykańskie (w poznańskim Nowym ZOO)

Lato w pełni – słońce, słońce i niemiłosierne upały. Nic więc dziwnego, że kto żyw, ciągnie do wody. Niedawno pokazaliśmy Wam kąpiącego się tapira Gwizdka, dziś pora na pływaka znacznie większego formatu.
Znacznie.

Ninio - największy mieszkaniec nie tylko Nowego ZOO, ale i całego Poznania!

Imię – Ninio (wcześniej Lotek, Szabolcs)
Gatunek – słoń afrykański (
Loxodonta africana)
Data urodzenia – 30.09.1999 r
Miejsce urodzenie – Ramat Gan, Izrael
Poprzednie miejsca zameldowania – ZOO Soto (Węgry), ZOO Warszawa
Obecne miejsce pobytu – Słoniarnia w Nowym ZOO (Poznań), od 10 marca 2009

Obywatel Ninio

Wzrost – ponad 3 metry
Waga – 4500 kg
(uwaga! Ninio cały czas rośnie – ma dopiero 10 lat)
Ulubione potrawy – trawa, siano, czerwone buraki, gałęzie drzew
Ulubione zajęcie – kąpiele (i to zarówno w wodzie jak i w piasku)

I właśnie do tego upodobania postanowiliśmy nawiązać :-).

Czwarte, 1. lipca 2010, miejsce akcji – wybieg zewnętrzny słoniarni w Nowym ZOO
W roli głównej – Ninio
W rolach drugoplanowych – słońce, woda, dużo wody

Ninio nadchodzi!

Dojeżdżamy kolejką do przystanku „Słoniarnia”, który znajduje się tuż obok…wybiegu wielbłądów dwugarbnych. Stąd jeszcze kilkaset metrów drogi leśną ścieżką w stronę słoniarni – idziemy. Na temat samej słoniarni – obiektu niewątpliwie nowoczesnego i imponującego rozmachem mamy dość specyficzne zdanie (o tym jednak innym razem), a same słonie, choć to zwierzaki niezwykłe i fascynujące, jakoś nie są naszymi szczególnymi ulubieńcami. Poza tym perspektywa widokowa w poznańskiej słoniarni też pozostawia wiele do życzenia – i jakoś tak wszystko to składa się na to, że obserwacje słoni w Poznaniu nie należą do szczególnie powalających. Tym razem jednak czujemy, że coś wisi w powietrzu.
Albo raczej zanurza się w wodzie :-).

Wejść do wody, czy nie wejść do wody? Oto jest pytanie!

Jest upalnie. Żar leje się z nieba jak w tropikach – zastanawiamy się, czy nie lepiej było znowu jechać nad jezioro, niż do ZOO, ale już się stało, więc jezioro przechodzi na później.
Tymczasem po ogromniastym wybiegu obok słoniarni przechadza się słoń, afrykański. Ninio, największy żywy organizm przebywający aktualnie na wielkopolskiej ziemi :-).
Jak wspomnieliśmy a powszechnie wiadomo, jednym z jego ulubionych zajęć tudzież rozrywek jest kąpiel. Możliwości ku temu mu nie brakuje, gdyż w narożniku wybiegu słoni, bezpośrednio przy słoniarni, znajduje się bardzo duży i odpowiednio dla słoni przystosowany, basen.

Słoniarnia poznańska - na pierwszym planie basen słoni

Tak się jednak jakoś dziwnie składa, że mimo iż w Nowym ZOO bywamy częściej niż studenci na zajęciach, nie dane nam było do tej pory zobaczyć słonia w kąpieli. Fatum? Pech? Przypadek? Trzeba chodzić jeszcze częściej?
Możliwe. Jakkolwiek naszą uwagę tym razem przykuło zachowanie Ninio, który najpierw słoniowym krokiem obszedł znaczną część swojego wybiegu (a jest co obchodzić, nawet dla słonia!), po czym…skierował się w stronę basenu.
Najpierw dość niepewnie, jakby się wahał, trochę podreptał w miejscu, „zatańczył” (krok w tył, krok w przód, krok w bok), trochę pokopał przednią łapą w ziemi…

Gorąco tak, można by sie wykąpać, w sumie...

I – do wody! Najpierw przednie łapki…

No to wchodzimy!

Potem tylne też…

Oswajania z wodą ciąg dalszy

A potem to już było z górki, a właściwie – coraz głębiej:

Przygotowanie do pełnego zanurzenia...

Wodne tańce

Przechył na prawo...

Gdzie jest słoń?

A tu jest!

El Ninio!

Zdjęcia zdjęciami, nie oddadzą jednak tego, jakie cuda w wodzie wyprawiał ten kolos – i ile miał z tego zabawy.
Dlatego też pokażemy Wam, jak wygląda kąpiel w basenie według słonia – zachęcamy do obejrzenia, a sami zazdrościmy Ninio, że w tym czasie, gdy on taplał się w basenie w najlepsze, my grzaliśmy się w słońcu oparci o barierkę…
Się odegramy jeszcze! A tymczasem – oto słoń. Słoń w kąpieli!

Po kąpieli, co nas jakoś szczególnie nie zdziwiło, postanowił coś zjeść – nie opuścił przy tym jednak basenu. Ot, podszedł do jego krawędzi i trąbą sięgnął do rosnących za nią gałązek, które błyskawicznie spałaszował. A po małej przekąsce – wiadomo, chce się pić! I na to jest rada, gdyż w narożniku basenu znajduje się kaskada, z której wartkim wodospadem wprost do basenu spływa woda – dla słonia to jak kran…

Po jedzeniu koniecznie trzeba popić!

No to – pijemy! Co ciekawe, przy okazji Ninio „umył” sobie także ciosy – a jakże – trąbą!

Aż chce się pić!

A na koniec podszedł jeszcze pod sam taras widokowy i pomachał trąbą do zgromadzonych na nim tłumów – prawdziwa gwiazda!

Ninio

Przyznać trzeba, że dał niezły popis – za co dostaje od nas tytuł bohatera dnia! I jakoś tak chętniej będziemy teraz zaglądać w ten rejon ZOO – kto wie co będzie się działo następnym razem.
A więcej zdjęć Ninio w kąpieli możecie zobaczyć tutaj.

Reklamy

9 comments on “Ninio w kąpieli – czyli jak się kąpią słonie afrykańskie (w poznańskim Nowym ZOO)

  1. W-wa nie jest gorsza:P jak chcecie to mogę wam przysłać kilka zdjęć Jakoba – nosorożca w kąpieli ;] Ewentualnie Shikari zaraz po jej zakończeniu 😛

    • Wiemy, że nie gorsza:). Własnie pracujemy nad notką o warszawskich nosorożcach – które podczas naszej ostatniej wizyty również się kąpały. Ale jak masz coś szczególnie ciekawego to jak zawsze jesteśmy zainteresowani – może będą lepsze niż nasze :-).

  2. W poniedziałek rano jadę na Kraków (może zahaczę o Łódź), więc czy ktoś ma jakieś konkretne zamówienia.

  3. Super filmiki z Ninio – dzięki, że się tym dzielicie!

    Kuba i Shikari – my też mamy parę fotek i chyba króciutki filmik, co prawda nie z kąpieli ale z karmienia. Jesteście zainteresowani?

    Wojtek – jak będziesz w Krakowie to może uda ci się zrobić zdjęcie jaguarundi? Inne krakowskie kotowate też mile widziane. Tylko, że pewnie już tego nie przeczytasz… no chyba, że nie o ten poniedziałek chodziło…
    Ja się rewanżuję (w ciągu najbliższych dni) relacją z niedzielnej (wczorajszej) wizyty w Toruniu i w Bydgoszczy (na ZOO Forum). 🙂 (Proszę Mrówkojada o niegniewanie się za to, ale primo: tu przecież nie mogę zamieszczać własnych relacji, secundo: forum nie jest konkurencją, ale uzupełnieniem, prawda?)

    • Notka o nosorożcach już gotowa (ukaże sie jutro), ale jak masz coś ciekawego to zawsze jesteśmy chętni – możemy jeszcze dorzucić do artykułu.

      Gniewać się nie gniewamy, bo i na cóż. Chętnie przeczytamy Twoją relację na forum :-). Jakby co tylko przypominamy, że nie ma najmniejszych problemów z umieszczaniem jakichkolwiek artykułów, relacji, tekstów u nas na stronie – jeśli ktoś jest zainteresowany, może przesłać swój tekst, a my go opublikujemy (jak to było choćby z relacją Michała z otwarcia warszawskiej hipopotamiarni).
      Generalnie miejsc poświęconych w jakikolwiek sposób debacie na temat polskich ogrodów zoologicznych jest tak mało, że każde jest warte uwagi i potrzebne – jakkolwiek byśmy się nie starali, nie obejmiemy przecież wszystkiego. Dlatego cieszy każdy głos z zewnątrz – czy tutaj, czy na zoo forum, czy gdziekolwiek indziej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s