Co ma rower do kangura? Słońce, małe kuraki i paw stolikowy.

Czyli jak jest chwila wolnego, to idziem do ZOO :-). A że do poznańskiego Nowego ZOO najbliżej, tam też ruszamy. Tym razem wyjątkowo na krócej i z okrojoną trasa zwiedzania, bo i z nadprogramowym uczestnikiem wyprawy.
Poza tym słońce, upał i takie tam – na większy rekonesans postanawiamy się zatem wybrać za tydzień, a tę wyprawę dedykujemy łącznie chyba godzinnej przejażdżce kolejka po ZOO – jak się okazuje, dla osobników poniżej 12 roku życia to atrakcja bez porównania większa niż cokolwiek innego w ZOO. Tym bardziej, że mrówkojadów znów nie było na wybiegu…

Madzia i Gwizdek, tapiry anta z poznańskiego Nowego ZOO podczas obiadu

Już na wstępie czeka nas spora niespodzianka – przed wejściem do ZOO zainstalowano bowiem 13 nowych stojaków na rowery. Nie byłoby w tym jeszcze nic nadzwyczajnego, gdyby nie kształt owych stojaków – możemy bowiem przypiąć rower do…słonia lub kangura – i to w różnych pozach.

Nowe stojaki na rowery w poznańskim Nowym ZOO

Stojaki postawiono 23 czerwca, w ramach wspólnej akcji fundacji All For Planet i „Gazety Wyborczej” – w ostatnich dniach na terenie Poznania, w różnych miejscach miasta, pojawiło się jeszcze kilka innych stojaków rowerowych, o dość nietypowych kształtach. Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj.

Dobiega także końca drobny remont Pawilonu Zwierząt Nocnych – w wyniku nieodpowiednich prac przy ostatniej modernizacji, trzeba było ponownie wyremontować ścianę tylną budynku. Efekt estetyczny na chwilę obecną jest dość wątpliwy, na szczęście to jeszcze nie koniec prac.

Pawilon Zwierząt Nocnych - ściana tylna (stan na 01.07.2010)

A w znajdującym się nieopodal dziecięcym Mini-ZOO lato w pełni – ze słońca i upałów korzystają m.in młodziutkie kozy karłowate, które przyszły na świat tej wiosny.

Koza karłowata - Nowe ZOO Poznań

Co innego paw – tego kąpiele słoneczne mało obchodzą. Ale wejść na stół – czemu nie?

Nie ma miejsca w Nowym ZOO, w którym nie było jeszcze pawia...

Co u małych kuraków?

Rosną – i to jak na drożdżach – trzy małe tragopany Temmincka, które urodziły się w maju. Podczas naszej ostatniej wizyty były wyjątkowo ruchliwe i niemal nieuchwytne, tym razem udało nam się je podpatrzeć przyczajone na gałęzi pod dachem woliery.

Małe tragopany Temmincka - Nowe ZOO Poznań

Tymczasem w sąsiedniej wolierze udało nam się wypatrzeć dwa malutkie czubacze rude, które najpewniej urodziły się niedawno.

Mały czubacz rudy - Nowe ZOO Poznań

Małe czubacze są na razie bardzo małe, ale wyjątkowo aktywne – hasają po całej wolierze. Cały czas jednak czuwa nad nimi mama…

Mały czubacz rudy wraz z mamą - Nowe ZOO Poznań

Ma je nie tylko na oku, ale i…pod ogonem :-).

Mały czubacz rudy - Nowe ZOO Poznań

Kolejna żyrafa w Poznaniu

I jeszcze wiadomość niemal z ostatniej chwili – do Nowego ZOO przyjechała żyrafa Rotschilda Basia, 10-letnia samica, która przyjechała z wrocławskiego ZOO. Basia jest w Poznaniu dopiero od kilku dni, dlatego nie było jej jeszcze na wybiegu podczas naszych odwiedzin. Postaramy się jednak upolować ją następnym razem – postaramy się wtedy napisać o niej coś więcej i okrasić to jej zdjęciem!
Obecnie w poznańskim ZOO możemy zobaczyć zatem 4 żyrafy – dwa samce, Rooibosa (urodzony w 1999 w Starym ZOO) i młodziutkiego Rudiego (urodzony w zeszłym roku) oraz dwie samice – Makenę (mama Rudiego i partnerka Rooibosa, urodzona 2005 w holenderskim Emmen) i Basię właśnie.

Żyrafa Rotschilda z poznańskiego ZOO

ZOO we Wrocławiu przekazało Basię ogrodowi w Poznaniu, gdyż tamtejsze stado żyraf Rotschilda praktycznie przestało istnieć – wcześniej bowiem przekazano do Śląskiego ZOO samca Selima, brata Basi. Tym samym we Wrocławiu zostały już tylko żyrafy siatkowane (samiec i trzy samice), które zamieszkują wybieg „Afrykanum”. Z kolei stary wybieg i pawilon żyraf, na którym dotychczas mieszkała Basia, po modernizacji będzie przeznaczony dla  nosorożców indyjskich i innych zwierząt subkontynentu indyjskiego.

Kolejne wieści z poznańskiego ZOO – za tydzień (wtedy wybieramy się na dokładny rekonesans), a już jutro pokażemy Wam największego bohatera tej wyprawy – tak wielkiego, że nie zmieścił się do tej relacji:).

A na koniec – ciekawostka – jutro w Nowym ZOO będzie miał miejsce niezwykły koncert – zainteresowanych odsyłamy tutaj.

Reklamy

7 comments on “Co ma rower do kangura? Słońce, małe kuraki i paw stolikowy.

  1. 1. Ile żyraf mieszka obecnie Poznaniu i jakiej są płci ?
    2. Czy po Poznańskim ZOO można jeździć rowerem i czy możliwe jest to w Łodzi oraz Krakowie (bo to tych dwóch ostatnich wybieram się w przyszłym tygodniu).
    Największy problem dotyczy Łodzi, bo jeśli rowerem jeździć nie wolno, to albo ktoś będzie musiał zostać w samochodzie, albo znajdziemy strzeżony koło zoo. Może ktoś wie czy jest tam strzeżony ?

    • 1. Obecnie są cztery żyrafy – dwa samce – Rooibos (urodzony w 1999 w Starym ZOO) i młodziutki Rudi (urodzony w zeszłym roku) , oraz dwie samice – Makena (mama Rudiego i partnerka Rooibosa, urodzona 2005 w holenderskim Emmen) i Basia właśnie.
      (natchnęło nas coby niebawem o poznanskich żyrafach napisać trochę więcej)
      2. Po poznańskim ZOO na pewno nie wolno jeździć rowerem. Trochę szkoda, bo my praktycznie zawsze przyjeżdżamy do ZOO rowerem właśnie i chętnie byśmy trochę sobie po nim tez pojeździli, tym bardziej, że szerokich ścieżek (także asfaltowych) nie brakuje, Rozumiemy jednak, że nie wolno – zwłaszcza teraz, gdy jeździ kolejka i w zoo generalnie jest tłoczno.
      Jeśli zaś chodzi o Kraków i Łódź pewności nie mamy, ale w żadnym z ogrodów, w którym byliśmy do tej pory (10), nie wolno było jeździc na rowerze, domyślamy się zatem, że w Łodzi i Krakowie nie jest inaczej.

  2. Rowerem po łódzkim zoo jeździć nie wolno. Lecz przez dłuższy okres czasu, tuz za kasami był stojak na rowery. Nie wiem czy stoi on tam do dziś, na ten element nie zwracałem uwagi od dosyć dawna, choć nawet dziś tam byłem.

    Kwestie parkingowe. No cóż, parking jest bezpłatny, lecz plagą w ostatnich latach są tzw ” parkingowi”, z którymi moje miasto poradzić sobie nie może nie tylko w tamtym rejonie, jak i w całym mieście.

    „Popilnować ?”
    I się zaczyna…..niby wszyscy kierowcy mówią tak, ale z ewentualną zapłatą bywa różnie, bo wielu z nich potem nie płaci. Przyznam też, że nie słyszałem póki co o próbach, uszkodzenia aut osób które nie zgodziły się na popilnowanie swego dobytku.

    Nie wiem kiedy tam zamierzasz jechać, ale w weekendy, parking jest istną katorgą. Zajęte miejsca, ciasno, duże ryzyko stłuczki i bonusowo czasem przyjeżdża straż miejska i wyłapuję tych co źle zaparkowali.

    Nie warto tam parkować. Jest za to inne miejsce nieopodal zoo, gdzie można zaparkować, bez obawy że ktoś będzie chętny popilnowania auta. Jeśli będziesz zainteresowany, to napisz, to ja pokażę na mapie gdzie to dokładnie jest.

    • No, zainteresowany jestem bardzo. Spraw wygląda niestety tak, że bierzemy przyczepkę, a na nią rowery, więc najlepszy byłby strzeżony (ale nie przez „samo-pilnowacza”).

  3. Strzeżony parking nieopodal zoo ?
    Raczej ciężko mi tu coś znaleźć. Nie przypominam sobie by w ogóle takowe, w tamtej okolicy były.

    Pisałem o innym miejscu koło zoo, gdzie można zaparkować.
    http://maps.google.pl/maps?ct=reset

    Wejdź w mapy google, a następnie wpisz
    51.764581,19.423177

    W tym fragmencie mapy, znajduję się Fala – Aquapark. Tam też znajduję się jej parking, bezpłatny. Wówczas po zaparkowaniu samochodu, należało by się udać przez park do zoo. Jeśli przesuniesz mapkę ciut w lewo ukaże ci się łódzkie zoo.
    Ewentualnie, można skorzystać z długiego szeregu miejsc parkingowych przy ulicy graniczącej z Zdrowiem(teren na którym jest zoo i Fala) czyli Aleja unii Lubelskiej. Te miejsca parkingowe są tuż przy ulicy i służą one jako miejsca parkingowe dla osób wizytujących, łódzką Atlas Arenę(na mapie ciut niżej dół).

    Oba miejsca o których wspomniałem, są bezpłatne i jak do tej pory nigdy nie widziałem tam staczy. Co prawda oddalone od zoo, alu tu przynajmniej zawsze wolne miejsce się znajdzie.

    Niestety wciąż nie kojarzę parkingu strzeżonego w okolicach Zdrowia.

  4. Trafiłam tutaj bo szukałam jakiś informacji o poznańskich żyrafach. Z tego co się orientuję Makena nigdy nie była jeszcze mamą. Rodzicami „Rudiego” jest Raissa i Rooibos. A sam „Rudi” to Zachara (: Może już wiecie a może na coś Wam się przydałam. Pozdrawiam !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s