Bóg wojny w warszawskim ZOO

Dwa tygodnie temu, w niedzielę, 13 czerwca, dotarliśmy do warszawskiego ZOO, w ramach akcji „Trzy dni-trzy miasta-trzy ogrody zoologiczne-wszystkie polskie mrówkojady”. W piątek bowiem byliśmy w poznańskim Nowym ZOO, w sobotę spotkaliśmy się z opolskimi mrówkojadami (o czym napiszemy niebawem), w niedzielę zaś – resztką sił co prawda – dobiliśmy do stolicy, by po kilku miesiącach ponownie odwiedzić tamtejsze mrówkojady. Tym razem już trzy – 1 grudnia 2009 roku bowiem w warszawskim ZOO urodził się mały mrówkojad, którego podczas naszej wyprawy poprzedniej jesieni jeszcze nie było…
Nie było jednak dla nas zaskoczeniem, gdy tym razem miast trzech mrówkojadów zobaczyliśmy taki oto widok:

Pawilon mrówkojadów w warszawskim ZOO

Remont i rozbudowa pawilonu mrówkojadów

Od jakiegoś już bowiem czasu pawilon warszawskich mrówkojadów jest niedostępny dla zwiedzających, a ich samych niestety nie można zobaczyć. Wszystko z powodu gruntownej modernizacji i rozbudowy istniejącego dotychczas budynku. Po narodzinach małego mrówkojada w grudniu zeszłego roku, zdecydowano się bowiem na rozszerzenie hodowli mrówkojadów w warszawskim ZOO, co wiązało się z koniecznością rozbudowania ich pawilonu o drugie skrzydło.

Rozbudowa pawilonu mrówkojadów - ZOO Warszawa

W nowej części, w której zamieszka samiec mrówkojada i tatuś urodzonego w grudniu malucha, Lutz, znajdzie się m.in. basen (Lutz bowiem uwielbia się kąpać) oraz dwa pokoje. Poszerzona zostanie także ścieżka dla zwiedzających, tak, aby mogli dojść do szyb ekspozycyjnych opu skrzydeł pawilonu – zmniejszy się przez to nieco wybieg zewnętrzny mrówkojadów.

Rozbudowa pawilonu mrówkojadów - ZOO Warszawa

Rozbudowa pawilonu mrówkojadów - ZOO Warszawa

Rozbudowa obiektów powinna zakończyć się jeszcze tego lata – wtedy też mrówkojady wrócą na swój wybieg i będzie można je wreszcie zobaczyć. Na wybiegu zewnętrznym -na którym mają być widoczne nieco częściej niż dotychczas, będą im towarzyszyć pudu.

Bóg wojny w warszawskim ZOO!

Redakcja Mrówkojada nie po to jednak tułała się pół Polski i zarwała kolejną noc, żeby zobaczyć pusty budynek, rusztowania i taśmę z informacją – „Pawilon nieczynny”. Dlatego też, dzięki uprzejmości Pani Marii Krakowiak, kierownikowi Sekcji Zwierząt Drapieżnych, udało nam się spotkać z warszawską trójką na zapleczu hodowlanym, gdzie przebywają do czasu otwarcia starego-nowego pawilonu. Naszym przewodnikiem został Pan Janusz Rak, opiekun dzikich kotów i fok w warszawskim ZOO (to on urządza z nimi cieszące się wielką popularnością publiczności pokazy karmienia), który okazuje się niezwykle sympatycznym gawędziarzem z dużym poczuciem humoru:).
Idziemy zatem na zaplecze hodowlane, gdzie w specjalnych boksach przebywają warszawskie mrówkojady…

Ares, syn Yuri

Ares i Yuri - mrówkojady z warszawskiego ZOO

Urodzony 1 grudnia maluch nie jest już taki mały:). Ostro podrósł (jest większy nawet od swojej starszej o dwa miesiące „koleżanki” z poznańskiego ZOO!) i „ma ogon do samej ziemi” :-).

Cały czas przebywa jednak wraz ze swoją matką, Yuri, która, choć wciąż jest bardzo opiekuńcza i dba o swojego stale rosnącego synka, ma go też czasami dość i coraz rzadziej pozwala mu na siebie wchodzić – próbuje go odganiać, gdy ten zbyt nachalnie wspina się na jej grzbiet i chce sobie „pojeździć”. Czasem jednak się uda :-).

Ares i Yuri - mrówkojady z warszawskiego ZOO

Mimo to prawdopodobnie niedługo będzie trzeba oddzielić młodego od matki.
Maluch ma na imię Ares, a to z powodu jego wyjątkowego wojowniczego charakteru w stosunku do pielęgniarza, kiedy był mały. Poprzednie mrówkojady, urodzone w warszawskim ZOO, można było brać na ręce, przytulały się, Ares z kolei od małego woli towarzystwo matki.

Ares - mały mrówkojad z warszawskiego ZOO

Jak zapewnił nas Pan Janusz Rak, mrówkojadom mieszka się w ich tymczasowym domu bardzo dobrze i czują się tu bezpiecznie i komfortowo.

Tata Lutz mocno śpi…

Tymczasem w boksie obok – jak gdyby nigdy nic – spał sobie tata coraz większego już Aresa, Lutz.

Lutz - śpioch mrówkojad z warszawskiego ZOO. Jakbyśmy widzieli Eskado...

Spał i za nic nie chciał się przywitać. Wyglądał niemal dokładnie tak samo, jak śpiący Eskado, tyle że jego nawet stojąca tuż obok miska pełna mrówkojadzich przysmaków nie była w stanie zbudzić…

Obiad dla mrówkojada - same przysmaki...

Nie przeszkadzamy mu zatem, bo sami nie lubimy, jak nas ktoś budzi, a wiadomo przecież, że niewyspany mrówkojad to zły mrówkojad…
Żegnamy się zatem z całą trójką i mamy nadzieję, ze jak wrócimy do Warszawy następnym razem, cała trójka będzie już brykać na swoim nowym wybiegu:).

Bardzo młody tatuś – dziś czwarte urodziny Lutza!

A jako epilog naszej wizyty niech posłuży kartka z ZOO-kalendarza – Lutz obchodzi dziś bowiem swoje czwarte urodziny!

Lutz (foto ZOO Warszawa)

Lutz urodził się 28 czerwca 2006 roku w ZOO w Stuttgarcie, do Warszawy przyjechał w marcu 2007. Ares jest jego drugim dzieckiem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s