Noc Marzeń w poznańskim Nowym ZOO

Wczoraj, w poznańskim Nowym ZOO (podobnie jak w jeszcze kilku innych – we Wrocławiu, Toruniu, Opolu i Zamościu) odbyła się „Noc (Wieczór) Marzeń – Dreamnight at the ZOO”.
Była to kolejna już edycja tej imprezy w Polsce i w poznańskim Nowym ZOO, po raz pierwszy jednak uczestniczyła w niej Redakcja Mrówkojada.

Noc Marzeń w poznańskim Nowym ZOO

“Dreamnight at the ZOO – Wieczór (Noc) Marzeń w ZOO”, to specjalna akcja, organizowaną przez ogrody zoologiczne w bardzo wielu krajach całego świata. Została zapoczątkowana w 1996 r., przez Ogród Zoologiczny w Rotterdamie. W założeniu “Dreamnight at the ZOO -Wieczór marzeń w ZOO” to spotkanie dzieci niepełnosprawnych i przewlekle chorych, wraz z członkami ich rodzin, na terenie ogrodu zoologicznego – mogą one bezpośrednio obcować z dzikimi zwierzętami, porozmawiać z ich opiekunami a także wziąć udział w specjalnie przygotowanych dla nich atrakcjach.
Należy tylko odpowiednio wcześniej się zgłosić i stawić w dniu imprezy o godzinie 17.00.
W tym roku ilość osób, która chciała wziąć udział w „Nocy Marzeń” w poznańskim Nowym ZOO była wyjątkowo duża, dlatego też Redakcja Mrówkojada postanowiła zgłosić się do pomocy.

Zbiórka o 17.00

Dlatego też nie bacząc na zaczynające się właśnie mistrzostwa świata kopaczy stawiliśmy się równo o 17.00 pod bramą Nowego ZOO, które opanowały setki młodszych i starszych bohaterów wieczoru, dla których zorganizowano całą tę akcję.
Dostajemy pod opiekę jedną grupę i wraz z nią wyruszamy na zwiedzanie ZOO – na razie jeszcze z okien nowej kolejki, która cieszy się wyjątkową popularnością.

Kolejka gotowa do drogi!

Objeżdżamy całe ZOO, po czym wysiadamy przy wybiegu wielbłądów dwugarbnych. Stamtąd, już pieszo, zmierzamy do jednej z największych atrakcji poznańskiego ZOO – słoniarni, po której tego wieczoru hasają Linda i Yzick

Linda i Yzick w słoniarni

Reszty słoniowej ferajny niestety nie widać:(.

Dalej, choć grupa dość mocno się rozłazi, zmierzamy do chatki tygrysów syberyjskich, które – co w taki upał wcale nie dziwi – smacznie śpią w najskrytszych zakamarkach swojego wybiegu.
Wreszcie dochodzimy do miejsca tuż za chatką tygrysów, gdzie znajduje się punkt dowodzenia „Nocy Marzeń”, w którym wszyscy jej uczestnicy mogą się trochę posilić, a dla dzieciaków przygotowano trochę atrakcji (w tym wykonywanie zwierząt z balonów – nadal nie możemy pojąć, jak to się robi, i dlaczego nie da się zrobić mrówkojada…).

Noc Marzeń w poznańskim Nowym ZOO

Noc Marzeń w poznańskim Nowym ZOO

Ale – ileż można usiedzieć w miejscu, będąc w ZOO, dlatego też gdy już się trochę posililiśmy i naoglądaliśmy, jak się robi balonowe zwierzaki, zebraliśmy swoją grupę (która – o dziwo – zmieniła się już w zupełnie inną, na szczęście dużo bardziej zwartą) i ruszyliśmy do pobliskiej Motylarni, która tego wieczoru była specjalnie dłużej otwarta i – jak się okazało na miejscu – przygotowano w niej specjalne atrakcje…

W Motylarni

Bo nie tylko motyle, których tego wieczoru było wyjątkowo dużo…

Morpho peleides

…ale przede wszystkim Pan Jacek Pałasiewicz (odpowiedzialny za wystrój Motylarni), który w przedsionku budynku przygotował specjalną wystawę złożoną z…mieszkańców Insektarium! Mogliśmy zatem – i to z BARDZO bliska zobaczyć m.in. największego chrząszcza świata – herkulesa

Herkules - miłośnik bananów

pająka ptasznika, patyczaki, straszyki:

Największy straszyk świata na rękach Pana Jacka Pałasiewicza

stonogę:

Stonoga - miłośniczka sałaty

czy karaczana, który wcale nie jest tak paskudny, jak się powszechnie uważa:

Karaczan - też lubi banany. I jabłka:).

Tym bardziej, gdy takiego karaczana…pogłaszczemy:).

Wszyscy kochają karaczany...

Ale jeszcze większą frajdą jest móc pogłaskać…herkulesa!

Herkules ujarzmiony

Spokojnie – jak zapewnił nas Pan Jacek, zwierzakom takie „kontrolowane” głaskanie zupełnie nie przeszkadza (co więcej – ponoć nawet to lubią, my na wszelki wypadek byliśmy w tym dość „oszczędni”:).

Łasza istnieje!

Z Motylarni ruszamy wcale nie prostą drogą do wyjścia – choć grupa jest już dość mocno zmęczona, nie możemy nie pokazać im innych mieszkańców Nowego ZOO – podobają się zarówno sowy, jak i (co dość rzadko się zdarza) jeleniowate, a także małe drapieżniki – karakale, rysie, żenety. Naszą uwagę przyciąga jednak ktoś inny, mianowicie…łasza palmowa.
Przyznajemy się – byliśmy w Nowym ZOO tak wiele razy, a do wczoraj były w nim dwa zwierzaki, których nie widzieliśmy nigdy, a jedną z nich jest właśnie legendarna już łasza palmowa. Niestety i tym razem nie udało nam się jej zobaczyć, ale z niewidocznych części jej wybiegu dochodziły jakieś dźwięki (łamane gałązki?), co każe przypuszczać, że jednak istnieje…

Drugim zwierzakiem, którego do tej pory nie widzieliśmy, jest z kolei perewiazka. A raczej była, bo WRESZCIE udało nam się ją zobaczyć – no i co tu dużo mówić – jest absolutnie fantastyczna!

Perewiazka

Perewiazka  (inaczej zwana perewizką, perewiaską albo tchórzem marmurkowym) jest bardzo rzadko eksponowana w ogrodach zoologicznych – poznańska czwórka to jedyni przedstawiciele swojego gatunku w Polsce!

Perewiazka

Gdy docieramy do wyjścia, jest już 20.00 – Noc kończy się trochę wcześniej, niż zapowiadano, ale wszyscy jej uczestnicy są i tak już nieźle zmęczeni – upały jednak mocno dają się we znaki…
My żałujemy tylko, że znowu nie udało nam się zobaczyć poznańskich mrówkojadów, pocieszamy się jednak, że w ten weekend spotkamy się z pozostałą piątką, mieszkającą w polskich ogrodach zoologicznych – ale o tym niebawem!

A na koniec dziękujemy serdecznie Pani Marcie Grześkowiak z Działu Dydaktycznego Nowego ZOO, za przyjęcie naszej propozycji pomocy w organizacji imprezy i okazaną pomoc – no i naszej grupie, za to, że całkiem dzielnie łazikowali razem z nami:).

Reklamy

10 comments on “Noc Marzeń w poznańskim Nowym ZOO

  1. Szkoda, że poznańskie stado słoni nie jest w komplecie… aż dziwne, że po tak długim okresie nie są jeszcze razem.

    A tak poza tym, zapraszam na odsłonę nowego forum poświęcone ogrodom zoologicznym – http://www.zooforum.orgs.pl
    Forum dziś dopiero rusza, ale mam nadzieje, że za jakiś czas również zacznie żyć swoim życiem, będąc konkurencją dla takich miejsc jak zoochat…! 😉
    Zapraszam do konwersacji!

    • Tak a propos kompletów słoni – dzisiaj znalazłem w necie artykuł w którym była mowa że w warszawie ma docelowo zamieszkać stado 15 słoni – prawda to? Bo jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić bez wcześniejszego powiększenia pawilonu.

    • Na pewno zajrzymy! Teraz niestety mamy tylko chwilę, bo właśnie wróciliśmy z Opola, a już za 3 godziny z hakiem trzeba wstawać, bo ruszamy do Warszawy:). Ale od poniedziałku zabieramy się do nadrabiania zaległości.

  2. http://www.mmlodz.pl/9387/2010/6/14/mln-zlotych-na-lodzkie-zoo?category=news kolejny ogród zoologiczny (po Wrocławiu, Białymstoku, Zamościu, Płocku) postanowił pochwalić się planami – i o ile wrocławski zwierzyniec nadal pozostanie podrzędną placówką to reszta robi wrażenie – w Łodzi z ciekawszych elementów artykułu: 10 słoni, 6 hipopotamów, 6 nosorożców, 2 razy większy teren i 185 mln na inwestycje w ciągu najbliższych 12 lat – ciekawe tylko ile w tym prawdy bo aż mi się w to wierzyć nie chce. Zwłaszcza że Łódź ostatnio strasznie narzeka na braki w miejskiej kasie – nie wiadomo czy powstanie np centrum filmowe… Aczkolwiek trzymam kciuki i czekam na plany Warszawy

  3. Gratulacje dla Mrówkojada za odwagę w oprowadzaniu grupy… 🙂 Taki tłum, jaaacie….

    Forum! Yes! Już lecę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s