Pocztówka Mrówkojada – warany z Komodo (Stare ZOO Poznań)

Dziś rozpoczynamy nowy cykl na naszej stronie, czyli „Pocztówkę Mrówkojada”, w którym to cyklu będziemy stopniowo prezentować Wam mieszkańców polskich ogrodów zoologicznych (w szczególności zaś Starego i Nowego ZOO w Poznaniu) w formie pocztówkowej właśnie – na początek dwie niezwykle efektowne, wspaniałe smoczyce ze Starego ZOO w Poznaniu – warany z Komodo – Flores i Rinca.

Flores i Rinca - warany z Komodo z poznańskiego Starego ZOO

Więcej o poznańskich waranach tutaj lub tutaj.

Reklamy

9 comments on “Pocztówka Mrówkojada – warany z Komodo (Stare ZOO Poznań)

  1. A jak tam prace nad Toruniem? bo czekam i czekam i się doczekać nie mogę. Ciekawi mnie zwłaszcza jakość wybiegów oraz + i – ogrodu jako całości

    • Staramy się, ale od ponad tygodnia jesteśmy na małej emigracji i mamy tylko chwilowe dostępy do internetu, więc się trochę przedłuża, poza tym dopiero kilka dni temu zebraliśmy komplet materiałów…Sami już nie możemy się doczekać…

  2. No właśnie…. Z tych ogrodów, które odwiedziliśmy (W-wa, Płock, Toruń, Łódź, Poznań) tylko w Warszawie na tabliczkach z opisami zwierząt są ich imiona. To jest bardzo fajny zwyczaj i wielka szkoda, że w innych ogrodach tego się nie praktykuje. Skąd Mrówkojad wie, że poznańskie warany to Flores i Rinca?

    • Takie tabliczki są też np. w Lesznie, a w Poznaniu brak – to kolejny spory minus, który naszą stroną chcemy jakoś załatać. Zawsze też pisząc o zwierzakach, staramy się wspominać o ich imionach – jeśli je mają. Sporą część z nich znamy z opowieści różnych pracowników ZOO, np. wielką miłośniczką poznańskich waranów jest Pani kierownik Starego ZOO, która opowiadała nam o nich sporo ciekawych rzeczy. Redakcja Mrówkojada ma trochę swoich wejść i kanałów, dzięki którym dociera do takich informacji. Jakkolwiek apelujemy do ZOO o to, aby gdzie to możliwe, takie informacje się pojawiały – możliwe, że na nowych tablicach, które mają się niebawem pojawić w Nowym ZOO, takie informacje już będą.
      Uważamy, ze w każdym ZOO, o ile to możliwe, informacje o imionach zwierzaków być powinny.

    • Zaraz zaraz, w Łodzi też sporo zwierząt ma powypisywane na tabliczkach swe imiona. Lwy, czy też żyrafy. Jeśli nie na tabliczkach z informacja o gatunku, to za to na innej tabliczce z logiem sponsora.

  3. Owszem na niektórych tabliczkach informacyjnych o zwierzakach jest napisane jak mają na imię, kiedy się urodziły i skąd pochodzą i to jest bardzo fajny plusik, ale jest też spory minus… zwierzęta w zoo się zmieniają i część tabliczek jest nie aktualna, a zoo nie jest najlepsze w ich aktualizacji i często brakuje aktualnych tabliczek, czy nawet przy niektórych wybiegach nie ma żadnych informacji o ich mieszkańcach (głównie chodzi tu o ptaki).

    • Powyższy przypadek tyczy się ogółem każdego ogrodu, czy tylko łódzkiego zoo ?

      Kiedyś tutaj wymieniłem parę zdań na temat aktualizacji danych przy wybiegach, i wychodzi na to że sezon wiosenny jest momentem gdzie najwięcej tego typu rzeczy się zdarza.
      Tyczy się to zwłaszcza ptaków. Sporo gatunków wraca z zimowisk, lecz ich informacje wciąż nie widnieją na wolierze.
      Albo są tworzone od podstaw, jeśli to są nowe gatunki, albo są odnawiane, jeśli gatunek po prostu wraca z pomieszczeń zimowych. Tak przynajmniej jest w Łodzi.

      • Niestety, w Poznaniu bywa z tym rożnie. W tym roku na przykład bywało tak, że niekóre tabliczki pojawiały się jeszcze zanim wróciły ptaki, czasem z kolei bywało odwrotnie. Wprowadzało to małe zamieszanie i dezorientację zwłaszcza u mniej obeznanych z ZOO zwiedzających. Jest z tym niestety mały bałagan, ale to też inna sprawa – czasem jakiś zwierzak znika na jakiś czas ze swojego wybiegu (jak choćby ostatnio jaguarundi w Nowym ZOO), a wraz z nim tabliczka, nie ma natomiast infromacji, co się z nim stało – zmarł, wyjechał, został przeniesiony? Brak informacji na tabliczce na wybiegu (który zostaje zajęty przez innego zwierzaka), brak na stronie ZOO, brak gdziekolwiek (chyba że sprawa tyvczy się słonia, tygrysa albo żyrafy). I wtedy my grzebiemy, piszemy, pytamy – i okazuje się, że zwierzak wylądował na zapleczu, gdzie spędzi trochę czasu, aż dotrze do niego partnerka – i tak jest bardzo często…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s