Nowe kolejki w Nowym ZOO – czyli Mrówkojad na przejażdżce.

Czyli relacji z naszej wtorkowej wyprawy do Nowego ZOO ciąg dalszy. Pokazaliśmy Wam bohaterów dnia i opowiedzieliśmy o tym, co nowego wydarzyło się w ostatnich dniach w Nowym ZOO, a także zabraliśmy do Motylarni, gdzie można podziwiać niesamowity świat motyli.
Dziś z kolei słów kilka o nowej kolejce, którą od 1 maja można jeździć po Nowym ZOO.
Zapraszamy na przejażdżkę!

Paw i kolejka

Nowe kolejki od wielu miesięcy zapowiadane były jako hit tego sezonu. Do Poznania dojechały tuż przed przewidzianym na 1 maja debiutem – późną nocą 27 kwietnia. Zostały wykonane przez firmę MODERTRANS POZNAŃ sp. z o.o. z Biskupic. Zakup pojazdów kosztował ZOO około 5 milionów złotych (część pieniędzy pochodziła z dofinansowania ze środków Unii Europejskiej), ale oprócz kolejek na sumę tę składa się cała infrastruktura ich użytkowania (przystanki multimedialne, tablice informacyjne).
Kolejki nazwano Moderino. Po terenie zoo jeżdżą trzy składy: dwie lokomotywy z dwoma wagonami otwartymi, które kursują w dni powszednie, oraz lokomotywa z wagonami zamkniętymi – przystosowanymi do jazdy także w sezonie zimowym (będą ogrzewane), która jeździ dodatkowo w weekendy oraz na specjalne zamówienia, np. dla wycieczek szkolnych i innych grup zorganizowanych.

Kolejka z zabudowanymi wagonikami

Przyjrzyjmy się bliżej samej kolejce.
Każda kolejka to lokomotywa plus dwa wagony. Pierwszy wagon ma w środku 7 ustawionych jedna za drugą ławek, na których bez problemu zmieszczą się cztery dorosłe osoby – daje to razem około 30 miejsc siedzących.

Nowe kolejki w poznańskim Nowym ZOO - pierwszy wagon

Z kolei w drugim wagonie co drugie siedzenia ustawione są naprzeciwko siebie z dodatkowym odstępem, dzięki czemu możliwe jest wprowadzenie do środka wagonu np. wózków dziecięcych. Nie wpływa to jednak na ilość ławek – jest ich także 7, co daje łączną pojemność jednej kolejki w granicach 60 osób, uwzględniając potencjalnie dorosłych pasażerów, a jak wiadomo znaczna część potencjalnych pasażerów to dzieci, do jednej kolejki może zatem wsiąść bez problemu nawet około 80 osób. Siedzenia są co prawda umiarkowanie wygodne, ale odstępy między ławkami są na szczęście odpowiednie, tak że nie czujemy się ściśnięci.

Nowe kolejki w poznańskim Nowym ZOO - wnętrze wagonu

Wagoniki mają pneumatyczne zawieszenia i hamulce tarczowe.

Nowe kolejki w poznańskim Nowym ZOO - połączenie wagonów

Każdy wagon wyposażony jest w system nagłośnienia i oświetlenia przedziałów pasażerskich. Dodatkowo kolejki są monitorowane – w kabinie lokomotywy znajduje się ekran, dzięki czemu kierowca ma podgląd w czasie jazdy na oba wagony.
Na dachu wagoników znajdują się specjalne banery ze zdjęciami mieszkańców Nowego ZOO.

Do mrówkojadów też dojedziemy:)

Zaglądamy pod maskę, czyli ile koni ciągnie ciuchcię?

Nowoczesne są także lokomotywy. Dzięki uprzejmości pana kierowcy zaglądamy pod maskę lokomotywy i co też tam znajdujemy? Silniki Euro 4, każdy o pojemności 3 litrów i mocy 176 koni mechanicznych. Sporo, ale jest co ciągnąć:).

176 koni mocy i 3 litry pojemności. Ciekawe ile to mrówkojadów mechanicznych?

Sama lokomotywa wygląda jak bardzo duża zabawka. Dla jednych wygląda kiczowato, innym – zwłaszcza dzieciakom – bardzo się podoba. Wg nas znacznie lepiej wygląda „na żywo” niż na zdjęciach, choć mamy wrażenie, że w dzieciństwie bawiliśmy się podobną – tyle że nieco mniejszą:).

Nowe kolejki w poznańskim Nowym ZOO - lokomotywa (widok od przodu)

Nowe kolejki w poznańskim Nowym ZOO - lokomotywa (widok od tyłu)

Pociągi zostały pomalowane na zielono-żółto.Wcale nas to nie dziwi – są to wszak barwy komunikacji miejskiej w Poznaniu, w dodatku całkiem zgrabnie komponują się z żywą zielenią wiosny w Nowym ZOO.

OK, czas na przejażdżkę!

Zanim ruszymy, jeszcze tylko rzut oka skąd, dokąd, kiedy i za ile pojedziemy.
Kolejki poruszają się po specjalnie wyznaczonej trasie, na której znajduje się 6 przystanków. Pierwszy, początkowy, znajduje się tuż przy basenie fok pospolitych.

Nowe kolejki w poznańskim Nowym ZOO - przystanek początkowy

Kolejne przystanki znajdują się przy wybiegu Ameryki Południowej, za słoniarnią, przy stawach naprzeciwko Motylarni, przed wybiegiem nosorożców i wreszcie ostatni, szósty przystanek, koło wyjścia z ZOO, od strony wolier kuraków.

Trasa przejazdu i przystanki nowej kolejki

Przystanki, w zamierzeniu umiejscowione w poszczególnych sektorach tematycznych, są położone w strategicznych miejscach ZOO i w miarę równomiernie rozlokowane. Już niebawem na każdym przystanku mają pojawić się multimedialne tablice informacyjne. Co to dokładnie będzie – zobaczymy.
Czas przejazdu dookoła ZOO wynosi około 20-30 minut, w zależności od ilości pasażerów.
Podróż kolejkami jest bezpłatna – każdy, kto kupił bilet do ogrodu, może dowolnie korzystać z przejazdów – ale uruchomienie kolejek jak wiadomo spowodowało wzrost cen biletów do ZOO. Z ogrodu o względnie niskich cenach biletów poznańskie ZOO awansowało do czołówki najdroższych. Od 1 maja wzrosły ceny wszystkich biletów – ulgowych z 7 do 8 zł w dni powszednie i 10 zł w świąteczne, normalnych z 11 zł do odpowiednio 14 zł i 20 zł. Podrożały też bilety rodzinne (teraz 35 zł w tygodniu i 50 zł w weekend) oraz karnety roczne (50 zł dla jednej osoby, 70 zł dla trzech – ale obowiązują tylko w dni powszednie!).
Jakoś te pieniądze wydane na kolejki muszą się zwrócić.
Wiemy już co i jak – pora w końcu na przejażdżkę!

Jedziemy!

Jest wtorek, środek tygodnia, pogoda umiarkowana – więc tłumów nie ma. Poza dwoma wycieczkami szkolnymi, które zajmują w całości dwie kolejki (w tym jedną zamówioną). Na szczęście jest jeszcze trzecia – i do niej się kierujemy. Nie ma określonych godzin odjazdów – są pasażerowie, to jedziemy. Pod warunkiem, że druga kolejka nie jest na trasie. A że nie jest, bo ładuje się do niej – podobnie jak do trzeciej – batalion rozwrzeszczanej dziatwy  -to jedziemy!
Zanim jednak ruszymy – już mały zgrzyt. Okazuje się bowiem, że obiecywany w zapowiedziach przewodnik, opowiadający pasażerom o ZOO i mijanych zwierzakach, pojawia się tylko w weekendy i święta oraz w zarezerwowanych przejazdach. W tygodniu z kolei możemy sobie posłuchać przewodnika z płyty CD. Może być.
Ale tu kolejny problem – nie posłuchamy, bo „coś nie działa”. Jakieś zakłócenia, trudno powiedzieć jakie. Chyba coś z głośnikami. Dodatkowo są jakieś zakłócenia na linii lokomotywa-wagony i nie ma komunikacji między lokomotywą a wagonami. Pan Kierowca mówi, że „jakby co, to będziemy się porozumiewać na migi”. Też dobrze:).
Jedziemy!

Nowe kolejki w poznańskim Nowym ZOO

Sześciokilometrową trasę kolejka pokonuje w 22 minuty. Wyjątkowo szybko, bo pasażerów na starcie niewielu (3 osoby), a kolejni wsiadają dopiero na trzecim przystanku, za słoniarnią. Komfort jazdy jest całkiem przyzwoity, choć pewnie inaczej wygląda to w słoneczną niedzielę, gdy współpasażerów jest 60:). Może tylko trochę za bardzo skrzypi, ale to akurat drobiazg. Gorzej podczas deszczu, bo dach jest tak nieszczęśliwie skonstruowany, że trochę kapie do środka wagonu. Też drobiazg.
Co jest jednak szczególnie istotne to fakt, iż podczas ponad dwudziestominutowej jazdy po całym ZOO z okien kolejki widać…niewiele zwierzaków. Jasne, nie o to chodzi, bo zwierzaki ogląda się spacerując (jak też zawsze robimy – także tego dnia), ale jest to zastanawiające. Bardzo długi odcinek (ponad kilometr) prowadzi za słoniarnią, kiedy to z jednej strony widzimy las i mur słoniarni, a z drugiej rozległe nieużytki, na których być może kiedyś będą biegały lwy
Warto to podkreślić, gdyż nowa kolejka to głównie środek transportu po ZOO, dzięki któremu możemy szybko i wygodnie dostać się do odleglejszych punków ZOO, które np. chcielibyśmy zobaczyć jeszcze raz, albo które – jak słoniarnia – bywają celem samym w sobie. Poza tym możemy zrobić wstępny rekonesans po ZOO i przekonać się, ile mamy do przejścia, jeśli będziemy chcieli zwiedzić ZOO podczas spaceru, kiedy to można dokładnie przyjrzeć się wszystkim jego mieszkańcom.
Albo zostawić sobie przejazd na deser, już po zwiedzaniu – tak jak my.

Nowe kolejki, czyli jak wam się podoba?

Nie będziemy jeszcze wyrokować w tej sprawie – tak, są super. Albo – nie, do kitu, pieniądze w błoto. Ani tak, ani tak, jakkolwiek za wcześnie na decydującą opinię. Jest nieźle, nawet lepiej, niż sądziliśmy (no, pewne obawy odnośnie do kolejek były, co oczywiste), choć nadal nieco bije po oczach zawrotna cena – 5 mln zł. Wiadomo, wchodzą w to jeszcze enigmatyczne przystanki multimedialne, które nie wiadomo kiedy się pojawią, 400 nowych tablic informacyjnych (zastanawiamy się, co to będą za tablice?), płyty CD z nagranym głosem przewodnika itp., ale i tak mamy wątpliwości – jest wiele inwestycji, które są w Nowym ZOO bardziej potrzebne. To jednak temat na inna rozprawę, poprzestańmy zatem na tym.
Na razie nowe kolejki mają u nas kredyt zaufania. Większości zwiedzających – zwłaszcza dzieciom – przypadły do gustu i faktycznie mogą okazać się hitem sezonu. Zwłaszcza, że spektakularnych transferów zwierzaków ani nowych inwestycji w planach na ten rok nie ma. My mamy tylko nadzieję, że lada dzień nie pojawią się jakieś ukryte defekty fabryczne kolejek, że nie będzie „problemów z łącznością” a pogoda będzie dopisywać każdego dnia.
Oby tak było – a kto kolejką jeszcze nie jechał, niech sam się przekona, co jest warta:).
Nowe ZOO jest czynne codziennie, od godziny 9.00 do 19.00

EPILOG, CZYLI JAK TO BYŁO DAWNIEJ

A komu się nowe kolejki szczególnie nie podobają, przypominamy, co też woziło zwiedzających Nowe ZOO jeszcze w zeszłym sezonie:

Tak się jeździło w zeszłym roku...

Mistrzostwo designu, wytłumiony silnik, przestronne wnętrze wagonu – można tylko powspominać…

Autobusy i tramwaje, czyli czym do Nowego ZOO przyjechać można.

A na koniec jeszcze słów kilka o środkach komunikacji, którymi możemy nie tyle po ZOO jeździć, co do niego dojechać.
Od 1 maja, czyli od początku sezonu zoologicznego, zwiększyła się bowiem ilość możliwości dotarcia do Nowego ZOO z miasta.
I tak do wyboru mamy:
TRAMWAJE
Możemy dojechać tramwajami linii nr 6 i 8 – trzeba wysiąść na skrzyżowaniu ul. Warszawskiej i Krańcowej i podejść do ZOO około półtora kilometra.
AUTOBUSY

Autobus linii Z - przystanek przy Nowym ZOO

Rozwiązanie wygodne, szybie i tanie. Autobus linii Z rusza z Ronda Śródka w każdą sobotę i wszystkie dni świąteczne i w 7 minut jesteśmy pod bramą ZOO. Należy jednak pamiętać, że kursuje tylko do 25 października!
Rozkład jazdy linii autobusowej “Z”, kursującej na trasie Rondo Śródka-Nowe ZOO, możecie znaleźć tutaj.

Rozkład jazdy autobusów linii Z - przystanek Nowe ZOO

Mamy jeszcze do wyboru linię 57, tyle że autobus ma bardzo długą trasę i nie jedzie bezpośrednio do ZOO – dojazd z Śródki zajmuje aż 25 minut. Rozkład jazdy tej linii możecie znaleźć tutaj.

MALTANKA
I wreszcie Maltanka – od lat już jedna z największych atrakcji Poznania – zwłaszcza dla najmłodszych.

Maltanka na stacji początkowej

Maltanką dojedziemy z Ronda Śródka (stacja Maltanka) do stacji Zwierzyniec niemal pod samą bramę ZOO w niecały kwadrans (trochę tylko dłużej niż autobusem), ale podróż jest zdecydowanie atrakcyjniejsza. Maltanka kursuje do końca września, w godzinach od 10 do 19, co godzinę w dni powszednie i co pół godziny w weekendy i święta.
Ceny biletów: 5 zł normalny, 3,50 zł ulgowy (dzieci do 16 lat), 3 zł wycieczkowy (grupa powyżej 10 osób – dzieci do 16 lat).

Maltanka na trasie

Dokładny rozkład jazdy Maltanki oraz więcej informacji na jej temat znajdziecie tutaj.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s