Pamiętacie, jak w maju ubiegłego roku nie odwiedziliśmy oceanarium w Mielnie? Nie odwiedziliśmy go także podczas naszej rowerowej wyprawy dookoła Jamna w sierpniu ubiegłego roku, kiedy to postanowiliśmy bardzo uważnie przyjrzeć się wszystkim oferowanym w sezonie przez Mielno atrakcjom.
Od razu możemy więc Was uspokoić – nie odwiedziliśmy mieleńskiego oceanarium także podczas naszej zeszłotygodniowej wycieczki do Mielna, kiedy to postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda morze zimą i co dzieje się w Mielnie, gdy nie ma w nim turystów
.
Zima w pełni, ferie skończone, nie ma więc czasu na dalsze zoologiczne wyprawy, ale możemy Was zapewnić, że gdy tylko ruszy sezon, ruszy też Mrówkojad, a plany mamy na ten rok całkiem ciekawe.
Tymczasem wróćmy jednak do Mielna, które w ostatnich dniach stycznia wygląda tak:
Turystów właściwie nie ma, trudno spotkać także miejscowych. Czasem gdzieś ktoś przemknie, czasem przejedzie jakiś samochód, ale tak naprawdę łatwiej niż ludzi spotkać można mikołajów-włamywaczy:
czy jelenia pod Urzędem Gminy:
Popularnością nie cieszą się nieliczne otwarte sklepy z “pamiątkami”, kebaby-kebapy-kepapy-kepaby, a nawet egipskie pizzerie (faraony, egipty, ramzesy…).
Nie mówiąc już o wesołym miasteczku, które poza sezonem dosłownie straszy…
My przekornie postanawiamy zajrzeć do “oceanarium” żeby sprawdzić, czy poza sezonem w ogóle działa.
Jak się okazuje – działa – i ponoć (przynajmniej tak mówi pan w kasie) nawet czasem ktoś je odwiedza. Zachętą do wejścia ma być niższa niż w sezonie cena biletów (nie 15, a 10 zł!) i pływające w akwariach rekiny (pan w kasie mówi, że jest ich kilka, i że prawdziwe!), my jednak nie decydujemy się na wejście.
Może, gdyby zamiast opłat za wejście dawano jakieś prezenty, to pewnie byśmy się zdecydowali…
Na szczęście zawsze można wybrać się nad morze, które zimą prezentuje się wyjątkowo pięknie!
Spacerując plażą, która przy sztormie dosłownie znika pod wodą napierającego morza, spotkać można mnóstwo ptasiorów – tak pływających:
a przy odrobinie szczęścia natrafimy tez na… miniaturową wioskę z piasku!

Tak, zdecydowanie wolimy Mielno poza sezonem
.



