Ile mrówkojadów zmieści się pod choinką, czyli świątecznych prezentów moc!

Co prawda Święta już za nami, nigdy jednak nie jest za późno, aby pochwalić się tym, jakie prezenty dostało się pod choinkę. My musieliśmy być w tym roku naprawdę grzeczni, bo też i prezentów otrzymaliśmy w tym roku wyjątkowo dużo :) .
Jak łatwo się domyślić, podobnie jak w roku poprzednim, dominowały prezenty w “mrówkojadzim duchu”, choć akurat nasza kolekcja pluszowych mrówkojadów się nie powiększyła.
Ale – nie samym pluszem mrówkojad żyje – dlatego też przedstawiamy Wam poniżej kilka najciekawszych prezentów, jakie znaleźliśmy w tym roku pod choinką :)

Mrówkojady!

Jako się rzekło – przede wszystkim mrówkojady, choć nie pluszowe!
Nasza coraz większa kolekcja wzbogaciła się zatem o kolejne znaczki z mrówkojadem:

Znaczek z mrówkojadem z Paragwaju (1984)

Znaczek z tamanduą (samica z młodym) z Salwadoru (1986)

Seria znaczków WWF - mrówkojad, leniwiec, pancernik dydelf

oraz wspaniałe karty telefoniczne z wizerunkami mrówkojadów!

Karta telefoniczna z Brazylii z mrówkojadem olbrzymim

Karta telefoniczna z Brazylii z tamanduą

Na odwrotach obu kart znajduje się krótki opis danego gatunku. Karty należą do serii 26 kart telefonicznych z wizerunkami przedstawicieli brazylijskiej fauny.

Do tego fantastyczne ryciny z leksykonu Brockhausa, na których, oprócz mrówkojada olbrzymiego, znajdują się jeszcze m.in. łuskowiec stepowy, mrówkojadek, mrówniki, leniwiec trójpalczasty i kilka gatunków pancerników, zarówno żyjących (np. pancernik karłowaty), jak i wymarłych.

Znaczki i etykiety

Do tego kilkanaście znaczków z innymi zwierzętami z Ameryki Południowej (serie z Paragwaju i Salwadoru):

Seria znaczków z Paragwaju (1984)

Seria znaczków z Salwadoru (1986)

i rewelacyjna seria etykiet zapałczanych z serii “Zwiedzajcie ZOO”!

"Zwiedzajcie ZOO!"

Książki

Oczywiście nie mogło zabraknąć także książek – co ciekawe, wszystkie, jakie dostaliśmy w tym roku, łączy ze sobą motyw… mrówkojada :) .

Przede wszystkim rewelacyjna książka Franceski Gould i Davida Havilanda Dlaczego mrówkojady boją się mrówek? (recenzja już niebawem!), w której mrówkojad pojawia się nie tylko w tytule i na okładce książki, ale poświęcony jest mu też rozdział z którego dowiemy się, jakie problemy sprawiają naszym mrówkojadom mrówki.

"Dlaczego mrówkojady boją się mrówek?"

Fenomenalna książeczka Lecha Konopińskiego i Stanisława Mrowińskiego pt. Zwierzątka i zwierzęta na sześciu kontynentach – zbiór 44 rymowanek o zwierzętach z całego świata, okraszonych pięknymi rysunkami.

Lech Konopiński, Stanisław Mrowiński - "Zwierzątka i zwierzęta na sześciu kontynentach"

Mamy tu m.in. warany z Komodo, dziobaka, mrównika, pangolina no i oczywiście mrówkojada olbrzymiego!

Trzecią książką z mrówkojadem – tym razem na okładce i z krótkim opisem w środku jest Atlas zwierząt w zoo dla dzieci – propozycja ciekawa w założeniu, niestety dużo słabsza w wykonaniu (na plus mrówkojad na okładce, mapa ogrodów zoologicznych w Polsce wraz z krótką ich charakterystyką, szkoda tylko, że opisy zwierząt nie dotyczą ich bytowania w zoo, co mógłby sugerować tytuł książeczki).

"Atlas zwierząt w zoo dla dzieci"

Figurki i inne takie…

Jakby tego było mało, w nasze ręce trafiły także m.in. kalendarz “Zwierzęta świata 2012″:

"Zwierzęta świata 2012"

oraz figurka łosia – kolejna do naszej coraz większej kolekcji figurek zwierząt (mamy już m.in. mrówkojady, kaszalota, niedźwiedzia polarnego, morsa, nosorożca, leniwca, tygrysa i tapira malajskiego):

Figurka łosia

A na koniec…

A na koniec dwie fantastyczne, wielkie antyramy z mrówkojadami – jedna z wizerunkiem małego mrówkojada z nowojorskiego zoo:

a druga będąca reprodukcją obrazu Francisco Goi Jego Wysokość Mrówkojad Olbrzymi, o którym jakiś czas temu pisaliśmy na stronie!

Prawie jak oryginał!

Nieźle, co? :)

No to jak – ile mrówkojadów w końcu zmieści się pod choinką?

A my tymczasem życzymy wszystkim czytelnikom szczęśliwego Nowego Roku i oby sezon 2012 był w świecie ogrodów zoologicznych jeszcze bardziej udany niż obecny – a już niebawem na Mrówkojadzie rozpoczniemy cykl artykułów podsumowujących kończący się właśnie 2011 rok…

Do przyszłego roku!

"7 Dni Zoo" nr 76

„7 Dni Zoo” nr 56 – tydzień z życia ogrodów zoologicznych w subiektywnym raporcie Mrówkojada

Zapraszamy na kolejny tygodniowy przegląd wieści ze świata ogrodów zoologicznych w pięćdziesiątym szóstym już numerze jedynego tygodnika zoologicznego – 7 Dni Zoo!
Później niż zwykle, ostatnie dni zdominowały jednak Święta oraz nasza wyprawa do Wielkopolski, dlatego też dzisiejszy numer obejmuje wydarzenia aż z ostatnich 12 dni!

"7 Dni Zoo" nr 56

W dzisiejszym numerze przeczytacie m.in. o tym, ile likaonów urodziło się we wrocławskim zoo, dlaczego Tadziu już nie może doczekać się wyjazdu do łódzkiego zoo, jaki prezent pod choinkę dostało oliwskie zoo, ile metrów mierzy szalik żyrafy z Chorzowa, kto wygrał w starciu krokodyla z kosiarką, ile fok urodzi się tej zimy na Helu i kto został nową gwiazdą zoo-światka.
Zapraszamy do lektury!

NARODZINY

ZOO ŁÓDŹ

W łódzkim zoo w ostatnim czasie urodziły się m.in. dwie surykatki oraz pancernik włochaty, a także kilka ptaków, m.in. dwa bażanty birmańskie.

ZOO WROCŁAW

To już pewne – we wrocławskim zoo urodziło się sześć małych likaonów! Co prawda maluchy przyszły na świat już w połowie listopada, jednak dopiero teraz opuściły swoją rodzinną norę, dzięki czemu można je było policzyć.

Małe likaony z wrocławskiego zoo (fot. Zoo Wrocław)

Ciekawostką jest fakt, iż wrocławskie likaony odchowały miot same, bez jakiejkolwiek ingerencji człowieka.
Samica urodziła młode – najpewniej 15 listopada – w norze, którą zwierzęta same wykopały. Na pojawienie się maluchów na wybiegu trzeba było czekać grubo ponad miesiąc, co trochę niepokoiło pracowników zoo, na szczęście małe likaony są w doskonałej formie i można je już oglądać na wybiegu.

ZOO PŁOCK

Kolejne narodziny w płockiej ptaszarni – połączona w tym roku para korońców plamoczubych doczekała się właśnie pierwszego potomka – mały koroniec wykluł się 6 grudnia!

Mały koroniec z płockiego zoo (fot. Zoo Płock)

Płockie zoo jest jednym z czterech ogrodów zoologicznych w Polsce, posiadających pary hodowlane korońców.

NOWE ZWIERZAKI W ZOO

ZOO WROCŁAW

Na ekspozycji w terrarium wrocławskiego zoo pojawiło się wiele nowych gatunków, m.in. dwa gekony (gekon złocisty Gekko ulikovski i gekon Holodactylus africanus) oraz kilka gatunków bezkręgowców (m.in. modliszka Creobroter gemmatus,  osa szmaragdowa, straszyk Trachythorax maculicoli oraz skorpiony Grosphus flavopiceus oraz Grosphus grandidieri w Pawilonie Madagaskaru).

ZOO ŁÓDŹ

Nowi lokatorzy w łódzkim zoo – są niewielcy, ale jest ich za to bardzo dużo, bo aż sto! O kim mowa?
O mrówkach tkaczkach!

Mrówki przyjechały do Łodzi z Zoo w Hanowerze i są jedynymi przedstawicielkami swojego gatunku w polskich ogrodach zoologicznych. Mrówki pojawią się na ekspozycji od stycznia – formikarium zostanie umieszczone w wiwarium.
Formikarium znajduje się także w herpetarium w płockim zoo.

Płockie formikarium - lepiej uważać na mrówkojady!

Tym samym transportem do zoo przyjechały także samica pigmejki i samica żurawia rajskiego.

PLANY I INWESTYCJE

AKCENT ZOO BIAŁYSTOK

Zakończył się czwarty etap przebudowy białostockiego zwierzyńca – tuż przed Bożym Narodzeniem oddano do użytku nowy wybieg dla żubrów, zakończono także modernizację ogrodzenia minizoo.

Nowy wybieg żubrów ma powierzchnię prawie 1340 m kw. Otacza go nowe ogrodzenie wewnętrzne wraz z dwoma bramami oraz śluzą, która stanowi zabezpieczenie przed kontaktem pracowników ze zwierzętami oraz umożliwia wjazd sprzętem mechanicznym na teren wybiegu. Na terenie wybiegu stanęły też dwie wiaty, nawiązujące formą architektoniczną do stylu zabudowy wiejskiej. Nowy wybieg żubrów kosztował ponad 550 tysięcy złotych. Modernizacja całego zwierzyńca pochłonęła jak dotąd 3,7 mln zł!
Poza wybiegiem dla żubrów przebudowana została infrastruktura, w tym przyłącza wodno-kanalizacyjne i gazowe.
W planach jest jeszcze nowy wybieg z fosą i kaskadą dla niedźwiedzi, trzy ptasie woliery, wewnętrzna sieć wodno-kanalizacyjna oraz nowe alejki ogrodowe. W przyszłym roku w ramach dalszej modernizacji zoo przewidziana jest przebudowa pozostałych wybiegów, wolier i dokończenie rozpoczętej budowy ścieżki spacerowej prowadzonej przez środek obiektu. W przyszłorocznym budżecie na dalsze prace w Akcent Zoo zaplanowano 5 mln zł.
Co ciekawe, w samym Białymstoku panuje przekonanie, że zwierzyniec powinien zostać docelowo zlikwidowany, a przeznaczanie na jego modernizację sporych pieniędzy jest chybionym pomysłem – obserwując wszystko, co dzieje się wokół białostockiego minizoo w ostatnich latach, nie możemy się z tymi poglądami nie zgodzić, zresztą wielokrotnie powtarzaliśmy, iż placówka ta docelowo powinna zostać zlikwidowana.
Jak widać, tak się jednak nie stanie.

ZOO ZAMOŚĆ

Zakończyły się już prace wykończeniowe w motylarni w zamojskim zoo – końcowy efekt (przyznajemy – bardzo efektowny!) można zobaczyć tutaj.
Już niebawem w pawilonie motylarni pojawią się pierwsi mieszkańcy – nektarniki malachitowe/żółtoboczne (Nectarinia famosa), miniaturowe ptaki zamieszkujące Afrykę.

WYDARZENIA W SKRÓCIE

- Ciężki sprzęt w Oliwie!
Zoo w Oliwie dostało w tym roku pod choinkę kilka naprawdę wielkich i ciężkich prezentów – gdyby ktoś faktycznie chciał je włożyć pod świąteczne drzewko, musiałby to być naprawdę potężny świerk!
Tak się bowiem składa, że oliwskie zoo zakupiło do swojego “parku maszynowego” bardzo cenny i nowoczesny sprzęt, który w ogrodzie wyczekiwany był już od lat. “Pod choinką” znalazły się koparko-ładowarka (prawdopodobnie jedyny w polskich ogrodach zoologicznych tego typu sprzęt),  ekologiczne wózki o napędzie elektrycznym i przyczepę samorozładowującą.

Koparko-ładowarka pod choinką? A co Wy dostaliście? (fot. Zoo Gdańsk)

Sprzęt ten umożliwi wykonanie na – bardzo dużym i trudnym przecież! – terenie zoo wielu prac, których wcześniej z przyczyn technicznych nie sposób było przeprowadzić.
“Mikołajem” okazał się być Funduszu Ochrony Środowiska UM Gdańska, który przekazał fundusze na zakup sprzętu.

- Żyrafa z Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku dostała szalik na zimę!
I nie chodzi tu o żyrafę ze Śląskiego Zoo (tych zresztą od jakiegoś czasu w zoo już nie ma), ale o kilkunastometrowej wysokości rzeźbę żyrafy, znajdującą się w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku, nieopodal Śląskiego Zoo.

Aby “uchronić rzeźbę przez ewentualnym mrozem”, przygotowano dla niej specjalny szalik, który z racji gabarytów rzeźby musiał być odpowiedniej długości – 135 metrów długości i 60 cm szerokości. Szalik na żyrafie zawiesili przed Bożym Narodzeniem strażacy.
Nad zrobieniem szalika przez kilka tygodni pracowało kilkadziesiąt osób i kilka instytucji, m.in. członkowie Parkowej Akademii Wolontariatu.
Pomnik żyrafy zaprojektowali w 1959 r.  Leopold Pędziałek i Leszek Dudka. Przez lata kilkunastometrowa sylwetka żyrafy była szara, 10 lat temu przemalowano ją na żółto, dodając brązowe łaty. Niedawno żyrafę wpisano do rejestru zabytków, a w marcu zdecydowano o odnowieniu rzeźby i przywróceniu jej jasnoszarego koloru, żyrafa zyskała też oświetlenie.

- Chcesz wybrać się w Sylwestra lub w Nowy Rok do zoo?
Sprawdź
, jak czynne będą poszczególne placówki i czy jakieś zoo przygotowało na ostatnie dni roku specjalne atrakcje dla zwiedzających!

- Święta już za nami!
Na stronie wrocławskiego zoo można zobaczyć, jak obchodziły je zwierzaki z wrocławskiego ogrodu, my zaś już niebawem pochwalimy się, ile mrówkojadów znalazło się pod naszą choinką :) .

BILETY DO ZOO

Przypominamy o obowiązującej do 31 grudnia promocji biletowej we wrocławskim zoo – za karnet roczny normalny zapłacimy 80 zł (zamiast 120), a za ulgowy 40 zł (zamiast 70).

Warto też wybrać się do Śląskiego Zoo, bowiem do 10 stycznia 2012 roku za bilet do zoo zapłacimy jedynie 3 zł, a dodatkowo w tym okresie w zoo będzie można zobaczyć szopkę z żywymi zwierzętami – mieszkańcami zoo!

KULTURA

KUPILIŚMY ZOO JUŻ W KINACH. PÓKI CO AMERYKAŃSKICH…

23 grudnia w Stanach Zjednoczonych na ekrany kin wszedł film We Bought A Zoo (polski tytuł Kupiliśmy Zoo) – opowieść o samotnym ojcu (Matt Damon), który postanawia zmienić swoje życie i razem z dwójką dzieci przeprowadza się do nowego domu, obok którego znajduje się… prywatne zoo!

Pierwsze dni w amerykańskich kinach nie wróżą produkcji Crowe’a zbyt wielkiego sukcesu (19 mln dolarów w 5 dni), do tego film został ostatnio potępiony przez PETA za to, iż… wystąpiły w nim żywe zwierzęta, zamiast animowanych…

Polska premiera dopiero w marcu, trzeba więc jeszcze trochę poczekać…

NIEDŹWIEDŹ WOJTEK PO POLSKU – WYSZŁO TŁUMACZENIE KSIĄŻKI WOJTEK THE BEAR. POLISH WAR HERO

Na rynku księgarskim dostępne jest już polskie wydanie książki Aileen Orr Wojtek the Bear. Polish War Hero, która ukazała się pod tytułem Niedźwiedź Wojtek. Niezwykły żołnierz Armii Andersa. 

Recenzję książki można przeczytać tutaj.

Tymczasem w Edynburgu już niebawem być może stanie pomnik Wojtka, który spędził wiele lat w tamtejszym zoo.

SOUNDTRACK FOR THE ANTWERP ZOO AQUARIUM  GRUPY HYBRYDS ZNÓW W POLSCE!

Na polskim rynku pojawiła się także reedycja od dawna już niedostępnego nad Wisłą albumu belgijskiej formacji Hybryds pod wymownym tytułem ‘Soundtrack for the Antwerp Zoo Aquarium. Płyta powstała w 1995 roku, z okazji 150 rocznicy Antwerpskiego Zoo. Muzyka skomponowana przez Sandiego i projekt Ah-Cama Sotz została wpleciona pomiędzy głosy delfinów, orek i szumu podwodnego świata.

CIEKAWOSTKI

FOKARIUM NA HELU CZEKA NA MAŁE FOKI!

Helskie fokarium powoli przygotowuje się na zimowe przychówki u fok – już od października samice przechodzą regularne badania USG, które pomagają stwierdzić, które z nich spodziewają się potomstwa. Jak dotąd udało się potwierdzić ciąże u trzech samic: Undy Mariny, Ani oraz Ewy, niewykluczone jednak, że i czwarta samica – Agata – również może być ciężarna.

Unda Marina

Oprócz badań USG, wszystkie foki zostały także zważone – najbardziej przytył Bubas, który w ciągu ostatnich dwóch tygodni przybrał na wadze aż 20 kg i obecnie waży już 205 kg! Samice ważą od 137 do 165 kg.
Młode foki urodzą się najpewniej na przełomie lutego i marca.
W 2011 roku w fokarium urodziły się cztery foki – Knop, Koga, Kil i Klif  – ojcem całej czwórki jest Bubas. Wszystkie tegoroczne młode urodziły się między 6 a 11 marca.
Więcej.

ZOOPLOTEK

Z chińskiego zoo uciekł tygrys

Dramatyczna historia rozegrała się w ostatni poniedziałek, 26 grudnia, w zoo w Wuhu, w chińskiej prowincji Anhui. Dziewięcioletnia samica tygrysa syberyjskiego wydostała się z zoo i uciekła do pobliskiego parku, gdzie jednak szybko została schwytana i zastrzelona przez lokalną policję.
Tygrysica uciekła z zoo po tym, jak jej opiekun zapomniał prawidłowo zamknąć jej klatkę po tym, jak przyniósł dla niej jedzenie.
To kolejna już tego typu sytuacja w chińskich ogrodach zoologicznych – w zeszłym roku z szanghajskiego zoo uciekł tygrys bengalski, który również został zabity przez policję.

Kobieta wtargnęła na wybieg słoni w zoo w Los Angeles

We wtorek, 27 grudnia, w zoo w Los Angeles wydarzyła się historia zgoła odmienna – to nie zwierzę uciekło z klatki, ale jeden ze zwiedzających znalazł się na wybiegu – i to w dodatku słoni azjatyckich!
Ku przerażeniu zwiedzających licznie zgromadzonych przy wybiegu, kobieta przekroczyła barierkę i weszła na wybieg słoni, gdzie spędziła kilka minut, próbując głaskać zwierzęta! Następnie spokojnie wycofała się i została zabrana do szpitala, żeby sprawdzić, czy nic jej się nie stało.
Kobiecie nic się nie stało, pracownicy zoo są natomiast wstrząśnięci całym zajściem, choć nie ma planów wzmocnienia ogrodzenia wybiegu słoni – jak tłumaczy zoo, byłoby to bezcelowe, zawiniły bowiem nie zabezpieczenia, a “czynnik ludzki”. Wpływ na zachowanie kobiety miało bowiem… nieprzyjęcie przez nią leków na schorzenie psychiczne.

Krokodyl vs kosiarka – takie rzeczy, to tylko w Sydney…

Tymczasem w Zoo w Sydney doszło do niebywałej sytuacji – 50-letni krokodyl Elvis zaatakował… kosiarkę do trawy!

Elvis rzucił się nagle na pracownika zoo, który kosił trawę otaczającą basen krokodyla, wyrwał z jego rąk kosiarkę do trawy i wciągnął ją do swojego basenu.
Mierzący pięć metrów i ważący pół tony wielki krokodyl słonowodny zaatakował kosiarkę z taką energią, że na metalowej obudowie wyłamał sobie dwa zęby, na szczęście nie poranił się o ostrza. Podczas “walki” krokodyla z kosiarką nie ucierpiał także pracownik zoo, ucierpiała za to kosiarka, którą gad utopił w basenie i nie pozwolił jej później z niego wyciągnąć – dopiero po kilku godzinach udało się zwabić Elvisa w odległy róg wybiegu i wydobyto zarówno “ofiarę” krokodyla, jak jego dwa wyłamane zęby.
50-letni gad poza atakiem na kosiarkę ma już w swoim życiorysie inne występki. Do zoo trafił w 2008 roku, po tym jak złapano go w porcie miasta Darwin, gdzie siał przerażenie wśród mieszkańców wchodząc na pokłady łodzi rybackich.

Panda kobietą miesiąca wg BBC

To nie żart – panda wielka Tian Tian (znana też jako Sweetie) z Zoo w Edynburgu (tak – to ta, która dopiero co przyleciała do Szkocji z Chin!), została uznana przez dziennikarzy BBC układających listę “Kobiet Roku 2011″ za… “Kobietę Grudnia”! W zestawieniu rocznym towarzyszą jej m.in. piosenkarka Adele czy amerykańska kongreswoman Gabrielle Giffords.

Jak łatwo się domyślić, na BBC posypały się gromy – wszak zwierzę zrównano z człowiekiem, a samicę pandy uznano za kobietę! Co ciekawe, protestują praktycznie wszyscy, BBC zaś tłumaczy, że było to przekorne zagranie, w duchu wcześniejszych wyborów – w przeszłości bowiem zdarzało się, że w różnego rodzaju zestawieniach znajdowały się postacie fikcyjne lub zwierzęta.
Nigdy jednak nie w kategorii “Kobieta Miesiąca”…

Kto tu nie pasuje?

Czepiają się :)

WIEŚCI ZE ŚWIATA

SIKU – NOWA GWIAZDA Z DANII

Odpowiedź na pytanie “Kto jest najpopularniejszym mieszkańcem Danii” w ostatnich dniach mogła być tylko jedna – Siku, mały niedźwiedź polarny, który urodził się miesiąc temu w Scandinavian Wildlife Park w duńskim Djursland.
Niedźwiadek, którego cała Dania obwołała już następcą Knuta i który cieszy się niebywałą wręcz popularnością, zwłaszcza w Internecie, łączy z berlińskim Knutem nie tylko popularność, ale też problemy w odchowem. Matka Siku nie była bowiem w stanie go wyżywić własnym mlekiem, dlatego niedźwiedź został zabrany z legowiska. Przez całą dobę opiekuję się nim jeden z trzech wyznaczonych do tego pracowników zoo. Siku ma obecnie 4 tygodnie i waży 3,5 kg i, jak na małego niedźwiedzia polarnego przystało, jest cały biały i puszysty.


Wybieg niedźwiedzi polarnych w Parku należy do największych w Europie – ma powierzchnię 2,6 ha (z czego 1/3 to woda).

Oby tylko dalsze losy Siku były szczęśliwsze, niż Knuta, który zmarł w marcu tego roku…

W WIGILIĘ W ZOO W MAGDEBURGU URODZIŁ SIĘ NOSOROŻEC CZARNY!

To się dopiero nazywa prezent pod choinkę!
24 grudnia w niemieckim Magdeburgu na świat przyszła samiczka nosorożca czarnego!

Mały nosorożec czarny, urodzony w Wigilię w zoo w Magdeburgu, z matką (fot. Zoo Magdeburg)

“Maluch” jest już czwartym dzieckiem doświadczonej, 30-letniej samicy Many.
Małego nosorożca można przez cały czas oglądać dzięki zainstalowanej w pawilonie nosorożców kamerze internetowej.
W Magdeburgu jest obecnie 9 nosorożców czarnych – urodzony w Wigilię maluch jest dopiero czwartym urodzonym w tym roku nosorożcem czarnym na całym świecie!

GIGANTYCZNA DAROWIZNA DLA NATIONAL ZOO W WASZYNGTONIE

Darowizny dla ogrodów zoologicznych nie są niczym nowym – że wspomnimy tylko odstąpienie terenu pod rozbudowę płockiego zoo czy darowiznę na budowę nowego pawilonu gibbonów w Oliwie. Jednak suma, jaką David M. Rubenstein – jeden z najbogatszych ludzi na świecie, a przy okazji znany filantrop – przekazał National Zoo w Waszyngtonie, może zwalić z nóg. Każdego.
Oto bowiem w poniedziałek Rubenstein przekazał na rzecz waszyngtońskiego zoo sumę… 4 500 000 dolarów, która ma zostać przeznaczona na program hodowli pandy wielkiej. Swoją darowiznę Rubenstein nazwał “prezentem świątecznym”. Przekazane przez niego pieniądze pokryją wszelkie działania związane z dalszym utrzymywaniem waszyngtońskich pand przez najbliższe pięć lat – co roku przelewana będzie kwota 900 tys. dolarów.
W waszyngtońskim National Zoo mieszkają obecnie dwie pandy – 13-letnia samica Mei Xiang i 14-letni samiec Tian Tian.

Pracujemy właśnie nad listem, który zamierzamy wysłać Panu Rubensteinowi… :)

OREGON ZOO ŚWIĘTUJE PIĘĆDZIESIĘCIOMILIONOWEGO ODWIEDZAJĄCEGO!

To dopiero wynik! Oregon Zoo w Portland, w stanie Oregon (USA) 27 grudnia odwiedził zwiedzający numer 50 milionów!
Na tak niezwykły wynik ogród “pracował” od 1959 roku. Tylko w grudniu tego roku zoo odwiedziło prawie 200 tysięcy osób, a frekwencja za cały rok mocno przekroczyła półtora miliona – po raz piąty z rzędu! Pierwszy milion w historii Oregon Zoo padł już w 1962 roku, kiedy to urodził się słoń Packy – obecnie 50-letnia gwiazda zoo! Na kolejny milion trzeba było czekać aż do 1989 roku, jednak od tamtego czasu tylko 3 razy na 23 sezony frekwencja nie przekroczyła miliona właśnie, co czyni z Oregon Zoo największą atrakcję w całym stanie.

NIEDŹWIEDZIE KONTRA PŁOT, CZYLI PROBLEM NA GRANICY

Znajdujący się na granicy Meksyku i stanu Arizona płot okazuje się być przeszkodą nie tylko dla nielegalnych imigrantów z Meksyku, którzy próbują się przedostać do USA, ale także dla… zamieszkujących region pogranicza niedźwiedzi czarnych (baribali), przeszkadza bowiem w ich migracjach!
Populacja baribali zamieszkująca tereny na północ od granicy w Arizonie może być zagrożona przez coraz bardziej szczelne bariery, które są nie do przejścia dla zwierząt. Także dzikie tereny, zamieszkiwane do tej pory przez niedźwiedzie, zmniejszają się wskutek urbanizacji i budowania tam autostrad. Populacja niedźwiedzi mieszkająca na terenach przygranicznych jest mniejsza niż tych mieszkających bardziej na północ. Niedźwiedzie żyjące w centralno-wschodniej części stanu różnią się też od spod granicy pod względem genetycznym – żyjące przy granicy mają więcej podobieństw z niedźwiedziami żyjącymi w Meksyku.
Przyszłość bariery granicznej jest ważnym punktem toczącej się właśnie w USA debaty politycznej w kontekście wyborów prezydenckich, nikt jednak oczywiście – poza garstką naukowców – nie wspomina o “niedźwiedzim problemie”, co zresztą, patrząc na to, jakie jest podejście amerykańskich władz do ochrony baribali dziwić nie powinno – wystarczy przypomnieć polowanie na baribale w New Jersey…

ZDARZYŁO SIĘ…

26. 12. 2011

Zmarł Michał Sumiński, autor programu telewizyjnego Zwierzyniec.

Michał Sumiński

POLECANA LEKTURA

Dziś polecamy tekst Anny Abramowskiej z Rzeczpospolitej, z którego dowiemy się, co zrobić z kłopotliwym świątecznym prezentem, którym okazał się być… żywy zwierzak i dlaczego nie powinniśmy podrzucać go do zoo.
A jeśli nie do zoo, to dokąd?

MRÓWKOJAD I OKOLICE…

Co nowego na stronie?

W związku z naszą tygodniową wyprawą do Wielkopolski – oraz Bożym Narodzeniem – w ostatnich dniach mniej było nieco artykułów na stronie, wraz z nowym rokiem zamierzamy jednak nie tylko nadrobić zaległości, ale też zaskoczyć Was nowymi tekstami.
Już niedługo ukażą się m.in. nasza fotorelacja z ostatniej w tym roku wizyty w poznańskim Nowym Zoo, kolejny artykuł o mrówkojadach w ogrodach zoologicznych (tym razem czeskich), zaprezentujemy Wam najciekawsze rzeźby znajdujące się w polskich ogrodach zoologicznych, odpowiemy też na pytanie, ile mrówkojadów znaleźliśmy w tym roku pod choinką :) .
Niedługo także kolejny odcinek Alfabetu Mrówkojada (O jak Ogon), recenzje książek oraz seria artykułów podsumowujących mijający rok w ogrodach zoologicznych!
Będzie się działo!

Z ŻYCIA MRÓWKOJADÓW…

Zapraszamy do lektury naszego tekstu o programie reintrodukcji mrówkojadów w argentyńskim stanie Corrientes, gdzie w rezerwacie Ibera Park utworzono specjalny program reintordukowania mrówkojada olbrzymiego.

Mrówkojad tuż przed wypuszczeniem do rezerwatu (fot. www.proyectoibera.org)

CZY WIESZ ŻE?

24 grudnia w Suncoast Prymas Sanktuarium w Palm Harbor na Florydzie zmarł Cheetah-Mike – szympans, który zasłynął rolami w filmach o Tarzanie.

Kadr z filmu "tarzan" - z lewej Cheetah-Mike

Jakkolwiek trudno w to uwierzyć, szympans Cheetah-Mike zmarł z powodu niewydolności nerek 24 grudnia w wieku… 80 lat!
Szympans zasłynął jako odtwórca ról kinowych, m.in. w historiach o Tarzanie, które wychodziły w l. 30. XX wieku , w których partnerowała Johnny’emu Weissmullerowi, amerykańskiemu aktorowi i mistrzowi olimpijskiemu w pływaniu.
Po zakończeniu “kariery aktorskiej”, w 1957 roku – najpewniej z rąk samego Weissmullera! -  Cheetah-Mike trafił do ośrodka dla zwierząt Suncoast Primate Sanctuary, gdzie spędził lata starości – Cheetah-Mike lubił spacery, malowanie palcem i ludzki śmiech.
Cheetah-Mike był powszechnie uważany za jednego z najstarszych żyjących szympansów – normalnie zwierzęta te żyją 25-35 lat na wolności lub 35-45 lat w zoo, wedle wszelkich danych (poddawanych jednak przez wiele osób w wątpliwość) Cheetah-Mike miał jednak przeżyć aż 80 lat!
Warto zauważyć, że Cheetah-Mike był jednym z wielu szympansów, odgrywających rolę filmowego Cheetah – prawdopodobnie postać tę na przestrzeni lat zagrało co najmniej kilkanaście szympansów, to właśnie Cheetah-Mike stał się najsławniejszy, był też najpewniej pierwszym odtwórcą roli Cheetah, choć wokół jego historii mnóstwo jest kontrowersji i niedopowiedzeń.

Tyle na dziś, a kolejny – pięćdziesiąty siódmy już! – numer 7 Dni Zoo już za tydzień!

Untitled

Założycielom i na stulecie, czyli pomniki w polskich ogrodach zoologicznych

Ostatnio przedstawiliśmy Wam leksykon najważniejszych postaci w historii polskich i światowych ogrodów zoologicznych (stale uzupełniany!), dziś natomiast poszukamy w polskich ogrodach zoologicznych pomników i tablic pamiątkowych, poświęconych ważnym postaciom i wydarzeniom z dziejów danej placówki, zostajemy zatem w temacie historycznym, a i wybitnych postaci związanych z ogrodami zoologicznymi nie zabraknie!

Czym jest pomnik?

Zanim jednak zaczniemy szukać pomników w ogrodach zoologicznych, warto sprecyzować, czego w ogóle szukamy :) . Słownik języka polskiego mówi:

Pomnik: dzieło rzeźbiarskie lub architektoniczno-rzeźbiarskie w formie posągu, płyty itp., wzniesione dla upamiętnienia, uczczenia osoby lub zdarzenia.

Dla nas szczególnie istotna jest ostatnia część definicji, która odróżnia pomnik od innych rzeźb. Wszelakich rzeźb jest bowiem w naszych ogrodach zoologicznych co niemiara – podczas naszych wojaży zwracamy na nie szczególną uwagę i do tej pory naliczyliśmy ich już pół setki – nimi jednak zajmiemy się w kolejnym artykule, gdy spróbujemy wybrać, która z rzeźb znajdujących się w naszych zoo jest najciekawsza (chętnie wysłuchamy też Waszych typów i propozycji). Dziś natomiast będzie tylko o pomnikach – tych, jak się okazuje, jest znacznie mniej, są też zdecydowanie mniej wyszukane w formie. Jak na razie udało nam się zlokalizować sześć obiektów, które można określić mianem pomników – co ciekawe, aż cztery z nich to typowe głazy, których tysiące rozsianych jest po całej Polsce, jeden to kamienna płyta z wygrawerowanym napisem, ostatni zaś – wyjątkowy w całym towarzystwie – to słynny lew z poznańskiego Starego Zoo, upamiętniający Roberta Jaeckla. Ciekawie wygląda także klasyfikacja pomników w zoo ze względu na ich przeznaczenie – aż cztery upamiętniają założycieli bądź pierwszych dyrektorów danego ogrodu (w trzech przypadkach to to samo!),  dwa zaś postawiono z okazji… stulecia danego zoo (Wrocław, Poznań) a jeden – z okazji dwustulecia! Przyjrzyjmy się zatem bliżej całej szóstce!

ZOO WROCŁAW – tablica upamiętniająca stulecie założenia zoo

Zoo Wrocław - tablica upamiętniająca stulecie założenia zoo

Tablica ta znajduje się na ładnie zagospodarowanym kwietniku, między mapą zoo a wielkim pasikonikiem, tuż przed wybiegiem sawanny afrykańskiej, naprzeciwko głównego wejścia do zoo. Jest to stosunkowo nieduża (około metr na niecały metr) kamienna płyta, na której wyryty jest napis:

Wrocławski Ogród Zoologiczny Otwarty 10 lipca 1865 Powiększony i odbudowany decyzją prezydium rządu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej Stulecie swego istnienia i działalności kulturalno-oświatowej tablicą upamiętniony

A na końcu data postawienia pomnika – 10 lipca 1965, czyli dokładnie w stulecie założenia zoo!

Tablica pamiątkowa w zimowej scenerii

NOWE ZOO POZNAŃ - tablica upamiętniająca stulecie założenia zoo i otwarcie Nowego Zoo

Nowe Zoo Poznań - tablica upamiętniająca stulecie założenia zoo i otwarcie Nowego Zoo

Całkiem sporych rozmiarów głaz (niecały metr wysokości) znajduje się kilkanaście metrów przed głównym wejściem do Nowego Zoo, z prawej strony patrząc w kierunku wejścia. Na głazie znajduje się tablica upamiętniająca aż trzy wydarzenia! – XXX-lecie PRL-u – setną rocznicę założenia poznańskiego ogrodu zoologicznego – otwarcie w setną rocznicę założenia starego ogrodu Nowego Zoo nad Maltą. Nieźle – trzy pomniki w jednym! Na tablicy znajduje się jeszcze wzmianka, iż nowe zoo budowane jest “staraniem społeczeństwa polskiego. Głaz postawiono we wrześniu 1974 roku.

Mamy wrażenie, że wiele osób nawet nie zauważa, iż tuż przed wejściem znajduje się głaz z tablicą pamiątkowa... Na szczęście Tadeusz pamięta!

ZOO PŁOCK – głaz upamiętniający założyciela i pierwszego dyrektora zoo, Tadeusza Borkowskiego

Zoo Płock - głaz upamiętniający założyciela i pierwszego dyrektora zoo, Tadeusza Borkowskiego

Pomnik, upamiętniający założyciela i pierwszego dyrektora płockiego zoo, Tadeusza Borkowskiego, znajduje się naprzeciwko słoniarni, zaraz za wejściem do zoo. Ma on formę niewielkiego (około metrowego) głazu, na którym znajduje się imię i nazwisko dyrektora zoo oraz daty jego urodzenia i śmierci, a także łacińska maksyma Vita brevis, ars longa (“Krótkie życie, długa sztuka”) i krótka informacja o tym, kim był Tadeusz Borkowski:

Założyciel płockiego zoo. Płocczanin, miłośnik przyrody, wychowawca młodzieży.

Pomnik odsłonięto w 2008 roku, a podczas uroczystości obecne były córki Tadeusza Borkowskiego – Zofia Źrebiec i Maria Radomska.

ZOO GDAŃSK-OLIWA – głaz upamiętniający założyciela i pierwszego dyrektora zoo, Michała Massalskiego

ZOO GDAŃSK-OLIWA - głaz upamiętniający założyciela i pierwszego dyrektora zoo, Michała Massalskiego

Zoo Gdańsk-Oliwa - głaz upamiętniający założyciela i pierwszego dyrektora zoo, Michała Massalskiego

Zdecydowanie największy pomnik w naszym zestawieniu – prawie cztery metry wysokości i kilka ton wagi, czyli potężny głaz narzutowy, który… znaleziono w dole na łące, tuż za wybiegiem kobów – już poza ekspozycyjną częścią ogrodu – dokładnie tam, gdzie w przyszłości ma znaleźć się… wybieg lwów!

Staw, który znajdzie się w centrum przyszłego wybiegu lwów - to tu odnaleziono wielki głaz narzutowy!

Głaz zdecydowano się przenieść na teren ogrodu i wykorzystać jako… pomnik założyciela i pierwszego dyrektora zoo w Oliwie, Michała Massalskiego! Na głazie znajduje się tablica pamiątkowa z informacją o dyrektorze. Głaz znajduje się przy alejce między wybiegami kopytnych a wybiegiem słoni.

Z lewej wybieg słoni

Ze względu na charakterystyczny kształt i rozmiary bywa on atrakcyjnym obiektem wspinaczkowym dla co bardziej sprawnych i nierozsądnych zarazem zwiedzających, co zdarzyło nam się kiedyś zauważyć podczas spaceru po zoo…

OGRÓD ZOOBOTANICZNY TORUŃ – głaz upamiętniający założyciela toruńskiego zoo, Johanna Gottlieba Schultza

Ogród Zoobotaniczny Toruń - głaz upamiętniający założyciela toruńskiego zoo, Johanna Gottlieba Schultza

Głaz narzutowy z napisem upamiętniajacym twórcę ogrodu – Johanna Gottlieba Schultza – znajduje się tuż przy ścieżce wiodącej do ptaszarni, w centralnej części ogrodu. Jest to całkiem masywny, ponadmetrowy głaz, z charakterystyczną figurką ptaka na szczycie: Pomnik Schultza upamiętnia zarazem dwusetną rocznicę założenia zoo, powstał bowiem w 1997 roku  (pamiętajmy jednak, że toruńskie zoo jest ogrodem zoologicznym w ścisłym tego słowa znaczeniu dopiero od 1965!). Na głazie znajduje się ponadto informacja o twórcach pomnika, którymi są:

Spadkobiercy idei i miłośnicy przyrody.

Co ciekawe, w zoo znajduje się także grobowiec Schultzanieopodal pomnika, przy ścieżce wiodącej do dyrekcji zoo.

STARE ZOO POZNAŃ – Pomnik upamiętniający Roberta Jaeckla

Pomnik upamiętniający Roberta Jaeckla dłuta wybitnego rzeźbiarza berlińskiego A. Gaula, odsłonięty w roku 1910

Wyjątkowy pomnik w naszym zestawieniu – jedyny, który nie jest głazem czy tablicą pamiątkową, a przy tym najważniejsza i zarazem najstarsza rzeźba poznańskiego Starego Zoo, poza tym jako jedyna z aż ośmiu rozsianych na terenie całego zoo rzeźb spełnia funkcje pomnika – kamienny lew na postumencie poświęcony jest bowiem pamięci Roberta Jaeckla, przewodniczącego Stowarzyszenia „Ogród Zoologiczny” i wybitnego organizatora zoo (a w praktyce także pierwszego dyrektora poznańskiego zoo) w latach 1881-1907, który zmarł po długiej i ciężkiej chorobie 13 maja 1907 roku. Mimo, iż Jaeckel nie miał przyrodniczego wykształcenia i nie zawsze orientował się w wymaganiach życiowych zwierząt, a jego działalność miała dość autokratyczny charakter, jego zasługi dla rozwoju poznańskiego zoo są ogromne i niezaprzeczalne, a on sam cieszył się ogromną sympatią i szacunkiem mieszkańców miasta.

Płaskorzeźba głowy Roberta Jaeckla, z poświęconego jego pamięci pomnika

Nie dziwi zatem fakt, że zaraz po śmierci Jaeckla postanowiono wznieść na terenie zoo pomnik upamiętniający jego ogromne zasługi. Powołano komitet mający się tym zająć, a wykonanie pomnika zlecono najwybitniejszemu w owych czasach rzeźbiarzowi zwierząt, Augustowi Gaulowi (1869-1921), którego pracownia mieściła się w Berlinie. Uzgodniono z nim, że pomnik będzie zdobiła odlana z brązu statua lwa, umieszczona na cokole z odpowiednim napisem. Taka koncepcja pomnika wywołała jednak niezwykle ostry sprzeciw nie tylko wielu członków Stowarzyszenia, lecz także obywateli Poznania – nie do pomyślenia było wówczas, że pomnik poświęcony czyjejś pamięci może przedstawiać coś innego, aniżeli osobę, o której uczczenie w danym przypadku chodzi. Pomimo tak poważnych oporów, komitet zdołał jednak swój plan zrealizować, choć lwa wykonano ostatecznie nie z brązu, a z kamienia.

Lew z lewego profilu…
I z prawego…

To, iż wykonanie pomnika powierzono tak znakomitemu artyście, jakim był Gaul, wiązało się z prowadzoną w owym czasie niezwykle ostrą kampanią przeciwko niskiemu poziomowi estetycznemu pomników i rzeźb, którymi ówczesne władze „upiększały” Poznań. Niezwykle obrazowo pomnik autorstwa Gaula został opisany w książce Ogród zoologiczny w Poznaniu. Dzieje i perspektywy rozwoju.Czytamy tam:

Lew, opracowany przez Gaula, przedstawia zwierzę mniej więcej naturalnej wielkości, oparte przednimi łapami o niski stopień i zdające się z majestatycznym spokojem patrzeć w dal. Znakomity obserwator zwierząt, jakim był niewątpliwie artysta, uchwycił bardzo trafnie charakterystyczne cechy modelu, posługując się możliwie prostymi środkami. Dlatego też, dążąc do impresjonistycznego potraktowania całości, zrezygnował z uwydatniania szczegółów.

Zgadzamy się w zupełności! Odsłonięcie pomnika nastąpiło w maju 1910 roku. Na kamiennym cokole widnieje z jednej strony medalion z płaskorzeźbą Roberta Jaeckla, a z drugiej napis w języku niemieckim: „Założycielowi Zwierzyńca na pamiątkę”. Chociaż treść tego napisu mija się z prawdą, to jednak odzwierciedla opinię, jaką u poznańskiego społeczeństwa cieszył się zmarły. Miękki materiał cokołu ulegał niestety bardzo szybko wietrzeniu, tak że już dziesięć lat później napis był prawie zupełnie nieczytelny. Co ciekawe, w 1974 roku na cokole zawieszono tablicę, upamiętniającą stulecie istnienia zoo. Pomnik ustawiono nieco na południe od wejścia do zoo, na tle ściany zieleni (pomiędzy obecnym wejściem a basenem żółwi sępich). Dzisiaj pomnik stoi na terenie zoo, bezpośrednio przed gmachem Muzeum Wiedzy o Środowisku.

I widziany z tyłu…

Statyczne, świadomie rezygnujące z wszelkiego efekciarstwa dzieło Gaula, zostało ocenione przez społeczeństwo poznańskie na ogół krytycznie, gdyż sposobem ujęcia odbiegało zbyt daleko od przyjętego wówczas szablonu. Toteż gaulowskiemu „cielęciu”, jak się często pogardliwie wyrażano, przeciwstawiano z uznaniem i podziwem kiczowatego lwa z tzw. lwiego pomnika – Pomnika nachodzkiego (Löwendenkmal), wzniesionego na Placu Wolności w 1869 roku (pomnik zburzono 50 lat później). Nie ma wątpliwości – lew Gaula jest zdecydowanie ciekawszy znacznie mniej pretensjonalny. Warto dodać, iż niemal identyczny pomnik autorstwa Augusta Gaula znajduje się w Alten Nationalgalerie w Berlinie – tyle, że figura lwa jest odlana z brązu…

Zmarł Michał Sumiński, autor “Zwierzyńca”

W minioną niedzielę, 26 grudnia, dotarła do nas smutna wiadomość – w wieku 96 lat zmarł w Warszawie Michał Sumiński - znany dziennikarz, twórca niezwykle popularnego programu telewizyjnego “Zwierzyniec”, podróżnik i autor wielu książek, głównie o tematyce żeglarskiej.

Michał Sumiński

Michał Sumiński urodził się 13 grudnia 1915 roku w Warszawie. Z wykształcenia był zoologiem. W czasie okupacji niemieckiej działał w ruchu oporu, a w 1943 roku został aresztowany przez Niemców, był więziony na Pawiaku, a potem w obozach koncentracyjnych Auschwitz i Mauthausen-Gusen. Po wojnie wrócił do Polski. Od sierpnia 1946 do 1949 roku w Zarządzie Głównym Ligi Morskiej w Warszawie pełnił funkcję Głównego Inspektora Wychowania Morskiego. Posiadając stopień jachtowego kapitana morskiego, od 1947 roku przez kilka lat był kapitanem jachtu Ligi Morskiej “Generał Zaruski”.
W latach 50. zajął się pracą literacką. Od 1958 r. pracował w Polskim Radio, a następnie w Telewizji Polskiej, gdzie był m.in. kierownikiem redakcji reportaży Redakcji Naczelnej Audycji dla Polaków za Granicą.

Zasłynął przede wszystkim jako autor niezwykle popularnego w l. 70. i 80. programu telewizyjnego dla młodzieży Zwierzyniec, w którym opowiadał o przyrodzie.

Sumiński był też zapalonym myśliwym i dziś niektórzy podkreślają, że to podczas wypraw na polowania właśnie najczęściej poznawał przyrodę.

Był autorem książek wielu książek, m.in. “Rejsy bałtyckie” (1950), “Wiedza żeglarska” (1951), “Żeglarskie zwycięstwo” (1951), “Znad jezior” (1954), “Przez siedem jezior” (1954), “Gawędy o zwierzętach” (2001).

Mrókojad tuż przed wypuszczeniem do rezerwatu (fot. www.proyectoibera.org)

Mrówkojady wracają do Argentyny, czyli projekt reintrodukcji mrówkojadów w Ibera Park

W Alfabecie mrówkojada pisaliśmy swego czasu o zasięgu występowania mrówkojadów – jak wspomnieliśmy, niestety stale się on zmniejsza – prawdopodobnie wyginęły już w Urugwaju oraz Gwatemali, a i na pozostałym obszarze zniknęły z większości jego terenów, ograniczając się właściwie jedynie do górzystych regionów.

Występowanie mrówkojadów – Ameryka Południowa (from www.iucnredlist.org)

Mrówkojad zagrożony

Na szczęście jednak w ostatnich latach obserwowana jest poprawa jeśli chodzi o stopień zagrożenia mrówkojadów – jeszcze do 2006 roku, w każdym kolejnym raporcie IUCN, zaliczano je do kategorii VU (vulnerable – narażony na niebezpieczeństwo, istnieje prawdopodobieństwo ich wymarcia w niedługim czasie), czyli 3 stopnia zagrożenia. Jednak już w raporcie z 2006 roku, zaliczono je do kategorii 2 stopnia – NT (near threatened – bliskie zagrożenia).
Mrówkojad olbrzymi w ostatnim czasie bowiem minimalnie, ale jednak powiększył zasięg swojego występowania (patrz tutaj) i na niektórych obszarach swojego występowania jest względnie powszechny. Wciąż jednak odnotowywane są przypadki tępienia mrówkojadów przez miejscową ludność – zwłaszcza w Ameryce Środkowej i na południowych krańcach swojego biotopu. Do głównych zagrożeń należą specyficzna i dość mocno ograniczona dieta mrówkojadów, niski stopień reproduktywności (samica rodzi tylko jedno młode na raz i tylko jedno młode w ciągu roku), duże rozmiary ciała oraz przede wszystkim efekty działalności człowieka – degradacja siedlisk mrówkojadów na ogromnych terytoriach, związana z zagospodarowywaniem ich pod obszaru rolnicze i przemysłowe. To od lat były główne czynniki wpływające na spadek liczebności mrówkojadziej populacji.
Jakkolwiek więc obniżono stopień zagrożenia mrówkojada olbrzymiego, cały czas balansuje on między kategorią NT a VU i niewykluczone, że w najbliższym raporcie ponownie znajdzie się w tej drugiej, tym bardziej, że szacunkowa ilość populacji mrówkojadów w warunkach naturalnych cały czas maleje.

Na szczęście w wielu miejscach mrówkojady podlegają dodatkowej, ścisłej ochronie, m.in. w parkach narodowych Emas i Chapada – oba w Brazylii. Dodatkowo znajduje się niemal wszystkich krajowych czerwonych listach w państwach, w których występuje, oraz jest chroniony jako dziedzictwo krajowych gatunków w niektórych prowincjach w Argentynie.
Wciąż jednak jest potrzeba dodatkowej ochrony mrówkojadów i to nie tylko w parkach narodowych czy specjalnych rezerwatach, ale także poprzez specjalne kampanie edukacyjne wśród miejscowej ludności, która traktuje go niekiedy jak szkodnika. W wielu rejonach Ameryki Łacińskiej są bowiem mrówkojady traktowane jak odpowiednik polskich lisów. Jakby tego było mało, w niektórych rejonach poluje się na mrówkojady dla ich mięsa, rzekomo bardzo smacznego…

Mrówkojady wracają do Argentyny

Na terenie Argentyny mrówkojady olbrzymie jeszcze do lat 70. XX wieku występowały wyjątkowo licznie, dziś niestety spotykane są już tylko w północnej części kraju, głównie w prowincjach Chaco, Formosa, Jujuy, Salta, Santiago del Estero i Tucuman, a także w prowincji Missiones, prawie doszczętnie zaś wyginęły w prowincji Corrientes, w której jeszcze kilkadziesiąt lat temu były bardzo często spotykane.

Mrówkojady w Argentynie

Na szczęście jest szansa, że los argentyńskich mrówkojadów się poprawi i nie tylko przestaną tracić tak szybko zajmowane przez siebie tereny, ale też odzyskają te, które wcześniej im zabrano – a rzecz rozchodzi się właśnie o powrót mrówkojadów do prowincji Corrientes…

The Great Ibera Park

Jak to możliwe? Zacznijmy zatem od początku…

W północno-wschodniej części prowincji Corrientes znajdują się Mokradła Ibera (z hiszp. Esteros del Ibera) – drugi co do wielkości kompleks mokradeł na świecie o łącznej powierzchni około 20.000 km ² – czyli porównywalnej do terytorium Słowenii! W 1982 roku utworzono na tym terenie Rezerwat Naturalny Ibera, zajmujący teren 1 300 ooo hektarów, co stanowi 14% terytorium prowincji Corrientes i jest zarazem największym terenem chronionym w całej Argentynie (to ponad 4 razy więcej, niż wynosi powierzchnia wszystkich polskich parków narodowych!).

Mokradła Ibera to jeden z największych na kontynencie obszarów naturalnej przyrody. Ponad połowę rezerwatu zajmują tereny zalane przez wodę, są tu też jednak ogromne obszary sawannowe, leśne i pokryte przez wysokie łąki – czyli to, co mrówkojady lubią najbardziej :) .

Ibera Park (fot. www.proyectoibera.org)

Takie uwarunkowanie krajobrazowe stwarza świetne warunki do zaistnienia niezwykłej wręcz różnorodności flory i fauny. Niestety, ze względu na intensywną działalność człowieka na tym terenie przed utworzeniem tu obszaru chronionego z Mokradeł Ibera zniknęło wiele gatunków zwierząt, wcześniej występujących tu bardzo licznie, między innymi ara turkusowa (która wymarła już pod koniec XIX wieku), jaguar, wydra olbrzymia, pekari obrożne, tapir i jeleń pampasowy, prawie zupełnie zniknął z tego terenu także mrówkojad olbrzymi.
Straty są więc, jak widać, kolosalne!
Co prawda nadal licznie występują na tym obszarze m.in. kapibary, wilki grzywiaste, wydry długoogonowe, jelenie bagienne, kilka gatunków pancerników, kolpeo, wiskacze, a ostatnio na te tereny wróciły po kilku dekadach nawet pumy (zastępując miejsce jaguarów), niemniej czynione są starania, aby niektóre gatunki, które zniknęły z Mokradłe Ibera przed utworzeniem tu obszaru chronionego, powróciły na swoje dawne siedliska.

Temu ma służyć specjalny program reintrodukcji “utraconych gatunków” – Proyecto Ibera. Skupia się on przede wszystkim na przywróceniu na mokradła jelenia pampasowego (Ozotoceros bezoarticus) oraz naszego mrówkojada olbrzymiego właśnie, ale w dalszych planach ma także pekari obrożne i jaguara!

Kto wie – może jaguar też tu powróci… (fot. www.proyectoibera.org)

Proyecto Ibera

Rezerwat Przyrody Ibera to z jednej strony schronienie dla ogromnej ilości zagrożonych gatunków, z drugiej strony szansa na uratowanie innych, nie mniej zagrożonych, dla których powrót do Ibery może być szansą na przetrwanie. Choć mrówkojad olbrzymi występuje w całej północnej Argentynie, a nie na terenie rezerwatu, to właśnie tu ma najlepsze warunki do życia!
Działania mające na celu przywrócenie na Mokradła Ibera zagrożonych gatunków zwierząt, które przed laty tu występowały, opierają się przede wszystkim na fakcie, iż teren rezerwatu ma ogromne rezerwy przestrzenne, jest też w stanie zapewnić zwierzętom odpowiednie warunki i ochronę, której nie mają w innych rejonach. Szereg prowadzonych na terenie rezerwatu od lat 80. akcji sprawił, iż udało się przywrócić tym terenom kilka gatunków, m.in. wspomnianą już pumę, ale także jelenia bagiennego czy wilka grzywiastego, których przed 1982 było tu bardzo niewiele.

Program Proyecto Ibera z impetem ruszył tak naprawdę na początku lat 90. gdy argentyńscy ekolodzy zaprosili miliardera Douglasa Tompkinsa z The Conservation Land Trust, który kupił kilka tysięcy hektarów ziemi przeznaczonych na powiększenie rezerwatu.

Douglas Tompkins (fot. www.joschwartz.com)

Obecnie nad projektem czuwa ponad 20 osób, głównie Argentyńczyków,  którzy na celu mają przede wszystkim ochronę Rezerwatu Przyrody Ibera, rozpowszechnianie wartości tego miejsca i problemów, jakie je trapią, tworzenie infrastruktury rezerwatu i promocję alternatywnych możliwości gospodarczego wykorzystania terenów Ibera, bez szkody dla środowiska.

Projekt: Mrówkojad

Nas – z wiadomych względów – najbardziej interesuje projekt reintrodukcji w Ibera Park mrówkojada olbrzymiego.
Zresztą sami autorzy projektu uważają to za swój główny cel, byłoby to bowiem tyleż spektakularne, co potrzebne wydarzenie.
Trzeba przyznać, że udało się już osiągnąć kilka sukcesów!
Pierwsze mrówkojady olbrzymie na terenie Ibera Park wypuszczono w 2007 roku, w Rezerwacie Rincón del Socorro (utworzony na terenach wykupionych przez CLT).


View Larger Map

W ciągu ostatnich czterech lat regularnie wypuszczano do rezerwatu kolejne mrówkojady, dzięki czemu w kwietniu 2011 roku było ich już tu aż 16, z czego trzy urodziły się już na terenie rezerwatu, co jest niewątpliwie ogromnym sukcesem!
Zwłaszcza ten rok jest wyjątkowo udany, bowiem od kwietnia do grudnia na terenie rezerwatu urodziły się aż dwa małe mrówkojady! Matką ostatniego z młodych, urodzonego latem tego roku, jest samica Tota.

Tota z młodym mrówkojadem (fot. Karina Spoering, za www.proyectoibera.org)

Projekt reintrodukcji mrówkojada jest przez cały czas monitorowany przez naukowców i wspierany przez lokalne władze – szczególnie władze prowincji Corrientes, które są oficjalnym patronem projektu, oraz instytucje rządowe. Projekt wspierają też oczywiście władze sąsiednich prowincji (w szczególności zaś sąsiedniej prowincji Missiones), na terenie których żyją mrówkojady, bowiem właśnie stamtąd przenoszone są do Ibera Park, gdzie mają zdecydowanie lepsze warunki. Mrówkojadom z Ibera nie grozi więc podzielenie losu koni Przewalskiego wypuszczanych w Mongolii, które zamiast żyć w swoim naturalnym środowisku, były… zjadane przez miejscowych!
Tu bardzo ważna jest także edukacyjna misja projektu, mająca przekonać lokalnych mieszkańców, że mrówkojady wcale nie są ich wrogami, ale że ich ochrona może przynieść wszystkim – tak ludziom, jak i zwierzętom – korzyści!

Mrówkojad olbrzymi na łąkach Ibera (fot. www.proyectoibera.org)

Jakie są zatem najważniejsze korzyści wynikające z reintrodukcji mrówkojadów w Ibera?
Przede wszystkim przywrócenie tych wspaniałych zwierząt na obszary, które jeszcze nie tak dawno były przez nie tak licznie zamieszkiwane – same zwierzęta odzyskują więc swoje utracone siedliska, zaś Mokradła Ibera odzyskują swoje utracone zwierzęta :) .
Projekt pozwala też na lepsze poznanie biologii tych wciąż jednak słabo poznanych ssaków, warto bowiem zaznaczyć, że ogromna część wiedzy dotyczącej mrówkojadów opiera się na ich obserwacjach w… ogrodach zoologicznych.
Autorzy projektu nie ukrywają, że ma on także wielkie znaczenie dla regionu – rezerwat zamieszkiwany przez mrówkojady staje się automatycznie wielką atrakcją turystyczną (sami marzymy, żeby się tam kiedyś wybrać), zwiększa także współpracę pomiędzy władzami poszczególnych prowincji oraz instytucjami rządowymi, a to akurat w Argentynie jest kwestią bardzo istotną.
Zważywszy, że jest to pionierski na skalę całego kraju projekt reintrodukcji tak dużego ssaka, otwiera on także drogę do dalszych tego typu działań, a osiągnięte już sukcesy pozwalają wierzyć, że takie projekty mają sens – co zdaje się zauważyły już same władze Argentyny!

Jak funkcjonuje projekt?

Do projektu w pierwszej kolejności trafiają mrówkojady które zostały zabrane z prywatnych hodowli lub z terenów, na których ich występowanie jest niebezpieczne ze względu na bliskość siedzib ludzkich. Sporą grupę stanowią bardzo młode jeszcze mrówkojady, które zostały osierocone, gdyż myśliwi zabili ich matkę. Taki młody mrówkojad jest skazany na śmierć, człowiek staje się więc jego jedyną szansą na ratunek.
Gdy zwierzęta są wprowadzane do projektu, młode osobniki znajdują się pod ścisłą opieką dorosłych mrówkojadów i przechodzą okres kwarantanny. Po zakończeniu okresu kontrolnego i osiągnięcia przez zwierzęta odpowiedniego wieku, gdy mrówkojad jest już wystarczająco dojrzały i duży, aby poradzić sobie w naturalnym środowisku, zwierzęta są przenoszone do Rezerwatu Rincón del Socorro, gdzie są tymczasowo – przez jakieś 10 dni – trzymane w tzw. zagrodach aklimatyzacyjnych. Po tym czasie zagroda jest otwierana i zwierzęta mogą ją swobodnie opuścić i rozpocząć życie na łąkach, bagnach i lasach Ibera.
Każdy mrówkojad opuszcza ośrodek badawczy mając na grzbiecie specjalny kołnierz z radiolokatorem, który pozwala naukowcom obserwować jego dalsze losy, już na terenie rezerwatu, postępy w dostosowywaniu się do środowiska naturalnego, a w przypadku samic umożliwia śledzenie tego, jak wyglądają możliwości reprodukcyjne parkowych mrówkojadów, co pozwala oszacować szanse rozwojowe reintrodukowanej populacji.

Mrókojad tuż przed wypuszczeniem do rezerwatu (fot. www.proyectoibera.org)

Oprócz działań związanych z samymi zwierzętami – zbieraniem osobników do projektu, przygotowywaniem ich do wypuszczenia i dalszą, stałą obserwacją – bardzo ważne są także działania edukacyjne oraz promocyjne – projekt wymaga bowiem stałego wsparcia zarówno lokalnych władz, jak i pomocy ze strony instytucji rządowych, na szczęście osiągane przez ekipę Projektu Ibera sukcesy są najlepszą reklamą ich działań. Jeśli wszystko będzie przebiegać zgodnie z planem – a tak na szczęście się dzieje – za około 10-15 lat wszystkie założenia projektu zostaną zrealizowane, co w praktyce będzie oznaczać, że populacja mrówkojadów w rezerwacie – i prowincji Corrientes – została odbudowana i jest w stanie przetrwać bez dalszego wsparcia ze strony człowieka.
Ale też i bez jego szkodliwej ingerencji :) .

Więcej informacji na temat Proyecto Ibera można znaleźć na stronie internetowej projektu – gorąco polecamy!

Świąteczny niezbędnik, czyli jak czynne będą polskie ogrody zoologiczne podczas Bożego Narodzenia i w Nowy Rok

Okres świąt Bożego Narodzenia a także okolice Nowego Roku to czas, w którym niektóre polskie ogrody zoologiczne są otwarte w nieco innych godzinach niż zwykle, dlatego też warto sprawdzić przed świąteczną wizytą w zoo, w jakich godzinach będzie ono otwarte.

ZOO GDAŃSK-OLIWAbez zmian, ogród czynny we wszystkie dni

OGRÓD FAUNY POLSKIEJ ZOO BYDGOSZCZ – przez cały grudzień zoo jest nieczynne w poniedziałki. Ogród zamknięty jest także w w Wigilię 24 grudnia oraz w Sylwestra 31 grudnia. Poza tym – bez zmian.

OGRÓD ZOOBOTANICZNY TORUŃ – bez zmian, ogród czynny we wszystkie dni

Na terenie zoo znajduje się szopka bożonarodzeniowa z żywymi zwierzętami (mieszkańcy zoo!), a w niedzielę w ogrodzie pojawi się sam Święty Mikołaj, który będzie rozdawał najmłodszym zwiedzającym prezenty.!
Więcej.

ZOO KRAKÓW – bez zmian, ogród czynny we wszystkie dni

ZOO OPOLE – bez zmian, ogród czynny we wszystkie dni

ZOO POZNAŃ – bez zmian, ogród czynny we wszystkie dni

ZOO PŁOCK – bez zmian, ogród czynny we wszystkie dni

ZOO WARSZAWA – bez zmian, ogród czynny we wszystkie dni

ZOO WROCŁAW – bez zmian, ogród czynny we wszystkie dni. 25 grudnia, w pierwszy dzień świąt, na zwierzaki mają czekać specjalne świąteczne prezenty, rozdawane w godzinach karmienia.

ZOO ZAMOŚĆ – zoo jest nieczynne w drugi dzień świąt – 25 grudnia oraz w Nowy Rok – 1 stycznia, a w Wigilię (24 grudnia), kasy są czynne do 13.00. Poza tym – bez zmian.

ZOO ŁÓDŹ – bez zmian, ogród czynny we wszystkie dni

ŚLĄSKIE ZOO – od 23 grudnia do 10 stycznia 2012 r.  zoo będzie czynne w godz. od 9.00 do 16.00, za wyjątkiem 24 grudnia (Wigilia) oraz 31 grudnia (Sylwester), kiedy to ogród będzie zamknięty. W tym okresie bilety do zoo kosztować będą tylko 3 zł od, osoby niezależnie od wieku.
W zoo można zobaczyć szopkę z żywymi zwierzętami.

AKWARIUM GDYNIA – Akwarium nieczynne w Wigilię (24 grudnia), 25 grudnia, w Sylwestra (31 grudnia) oraz w Nowy Rok (1 stycznia). W pozostałe dni – bez zmian.

FOKARIUM HEL – bez zmian, fokarium czynne we wszystkie dni

DSC02926

Sensacja w poznańskim ZOO! Pojawił się pingwin złotoczuby!

1 sierpnia 1966

Nowy mieszkaniec poznańskiego ZOO!

Jak donoszą nasi informatorzy, w poznańskim ogrodzie zoologicznym pojawił się nowy mieszkaniec. To niezwykły osobnik, ponieważ drugiego takiego w Polsce nie ma! Ma na imię Maciuś i jest pingwinem złotoczubym. To nie lada sensacja w świecie naszych ZOO! Pingwiny złotoczube żyją na Antarktydzie i na południu Ameryki Południowej, są umaszczone czarno-biało, a dookoła głowy mają żółte pióra tworzące coś na kształt korony (właśnie czuba, od którego te pingwiny wzięły swoją nazwę!). 

Pingwin Maciuś

Nasz nowy, niezwykle urodziwy mieszkaniec, został znaleziony 24 lica, kiedy błąkał się na plaży w Międzywodziu na wyspie Wolin. Wzbudził ogromne zainteresowanie przebywających tam na turnusach wypoczynkowych plażowiczów. Prawdopodobnie został przywieziony przez jakiegoś marynarza, gdyż na nodze miał zawiązaną wstążkę. Nie udało się nam, niestety, ustalić, skąd dokładnie w Międzywodziu wziął się Maciuś i kto mógł go przywieźć z tak dalekich rejonów! 

Po znalezieniu Maciusia gorączkowo szukano dla niego miejsca, w którym mógłby zamieszkać. Wiadomo – droga powrotna do domu nie wchodziła w grę!  Postanowiono ulokować go w poznańskim ZOO, które mieści się przy ulicy Zwierzynieckiej w stolicy Wielkopolski.  W ogrodzie Maciuś zamieszka na dawnym wybiegu fok. Maciuś już jest w Poznaniu – przyjechał do miasta wczoraj w specjalnej skrzyni. Jak mówi  ornitolog z poznańskiego ZOO, pan S. Anioła, pingwin zniósł podróż doskonale i czuje się w nowym domu wyśmienicie. 

Pracownicy poznańskiego ogrodu są niezwykle dumni z nowego mieszkańca i mają nadzieję, że będzie żył jak najdłużej! My również życzymy tego ogrodowi, a – przede wszystkim- uroczemu nowemu mieszkańcowi ZOO. Sto lat, Maciusiu!

Taki artykuł mógł ukazać się w lokalnej prasie wielkopolskiej na przełomie lipca i sierpnia 1966 roku, kiedy pingwin złotoczuby Maciuś trafił do poznańskiego zoo (które wtedy jeszcze nie było Starym Zoo, gdyż… nie było jeszcze Nowego!). Niestety, pingwin trafił do ogrodu podczas pełni lata i…  żył tylko kilka tygodni.
Na stałe jednak wpisał się w historię polskich ogrodów zoologicznych!

"7 Dni Zoo" nr 76

„7 Dni Zoo” nr 55 – tydzień z życia ogrodów zoologicznych w subiektywnym raporcie Mrówkojada

Zapraszamy na kolejny tygodniowy przegląd wieści ze świata ogrodów zoologicznych w pięćdziesiątym piątym już numerze jedynego tygodnika zoologicznego – 7 Dni Zoo!

"7 Dni Zoo" nr 55

W dzisiejszym numerze przeczytacie m.in. o szopkach, które w okresie Świąt stają się niezwykle popularne, o planach warszawskiego zoo, o otwarciu nowej żyrafiarni w Opolu i o tym, jaki aktor boi się węży i jaka aktorka uważa, że “pawie są wredne”…
Zapraszamy do lektury!

NARODZINY

ZOO GDAŃSK-OLIWA

Nieco ponad tydzień temu w oliwskim zoo urodziły się dwie kozy karłowate – bliźniaczki Joda i Dioda.
Maluchy znajdują się pod czujną opieką pracowników działu dydaktycznego, natomiast latem trafią do Małego Zoo.
Więcej.

NOWE ZOO POZNAŃ

Późnojesienny wysyp przychówków w poznańskim Nowym Zoo, szczególnie na dziale kopytnych.
10 listopada na świat przyszła antylopa sitatunga, a 1 i 4 grudnia urodziły się jelenie Alfreda
Z kolei w Ogródku Dziecięcym 23 listopada urodził się osiołek. Puchatek, bo takie imię otrzymał najmłodszy członek oślego stada,  jest wyjątkowo towarzyski i ciekawski, uwielbia też pieszczoty.
3 grudnia urodziły się natomiast dwie owce kameruńskie. Oba maluchy to samce – jeden ma nieco jaśniejszą sierść i drobne problemy z nóżkami (jest jednak pod opieką lekarza i z dnia na dzień czuje się lepiej), drugi jest trochę ciemniejszy, oba jednak bardzo blisko trzymają się matki :) .

NOWE ZWIERZAKI W ZOO

ZOO ŁÓDŹ

Koniec samotności Tamira – samca wielbłąda dwugarbnego z łódzkiego zoo!
Oto bowiem w nocy, z 14 na 15 grudnia, z Zoo Münster, przyjechała do łódzkiego zoo długo oczekiwana samica Konstancja.
Zwierzęta ponoć od razu przypadły sobie do gustu…

Oba wielbłądy trafiły na wybieg nieopodal wybiegu słonicy indyjskiej Magdy, który wcześniej zamieszkany był przez osły.

ZOO KRAKÓW

Nowe osobniki w stadzie krakowskich owiec grzywiastych arui – 6 grudnia z Zoo w czeskim Brnie przyjechały dwie samice i jeden samiec, a 8 grudnia – kolejne dwie samice, tym razem z węgierskiego Zoo Sosto.
Arui w krakowskim zoo zamieszkują duży, skalisty wybieg (o którego historii możecie poczytać tutaj).

Wybieg arui w krakowskim zoo - 2010 (fot. Wojtek)

ZOO WROCŁAW

Mnóstwo nowych zwierząt pojawiło się w ostatnim czasie we wrocławskim zoo.
Z czeskiego Zoo w Libercu przybyło do Wrocławia stadko nachurów zwanych inaczej bharalami, albo owcami błękitnymi (Pseudois nayaur) – dwie samice i jeden samiec.
W naturze zamieszkują Tybet oraz stoki Himalajów. Wrocławskie nachury można już oglądać na wybiegu w starej części Zoo, obok baszty. Są to jedyni przedstawiciele tego gatunku w Polsce !

Nowi mieszkańcy wrocławskiego zoo - bharale (fot. Zoo Wrocław)

Z kolei z Zoo w Zlin-Leśna w Czechach przyjechały młode łabędzie czarnoszyje (Cygnus melanocoryphus), najmniejszy gatunek pośród łabędzi.  Żyją w południowej części Ameryki Południowej, w Patagonii, Ziemi Ognistej, na Falklandach. Podczas ostrej zimy łabędzie będą przebywać w ciepłych pomieszczeniach, obecnie jednak – ze względu na korzystną pogodę – można je oglądać na środkowym stawie.
Kolejną nowością jest tłustogon afrykański (Pachyuromys duprasi). Do Wrocławia przyjechała para tych małych, afrykańskich gryzoni. Obecnie przechodzą kwarantannę, już niedługo jednak zamieszkają w pawilonie Sahary, gdzie powstaje właśnie nowa ekspozycja drobnych zwierząt z północnej części Afryki.
Więcej o nowych mieszkańcach wrocławskiego zoo.

PLANY I INWESTYCJE

ZOO WROCŁAW – nosorożce wychodzą z ziemi!

Postępują prace nad wybiegiem nosorożców – jak czytamy na profilu facebookowym zoo:

Ekspozycja nosorożców “wyszła” z ziemi.

Czekamy zatem!
Więcej.

MNIZOO LESZNO – czekając na szopy… Pracze.

Leszczyńskie minizoo nie rezygnuje z zastąpienia Basi i Kasi – dwóch niedźwiedzic, które w czerwcu wyjechały do azylu dla niedźwiedzi w Niemczech – nowymi zwierzętami.
Potwierdzono właśnie, że wiosną do leszczyńskiego zwierzyńca zostaną sprowadzone szopy pracze. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, zajmą przebudowany specjalnie dla nich wybieg po dwóch niedźwiedzicach.
Wg lokalnej prasy “pomoc w zorganizowaniu szopów dla leszczyńskiego zwierzyńca zadeklarował dyrektor wrocławskiego zoo”. Ciekawą sprawą jest jednak to, że pan Radosław Ratajszczak, spytany przez nas o komentarz powiedział, że nigdy o swoim zaangażowaniu w tę sprawę nie słyszał…

Ten obiekt ma zostać zmodernizowany i wiosną zamieszkać w nim mają szopy...

Sprowadzenie pary szopów to jeden z elementów zapowiedzianej na kilka lat rewitalizacji Parku 1000-lecia, na terenie którego znajduje się zwierzyniec. Od 2009 r. park poddawany jest gruntownej modernizacji – teren ogrodzono, wyburzono amfiteatr i schronisko dla psów, zbudowano plac zabaw i ścieżkę edukacyjną, powstało nowe zaplecze socjalne oraz woliery dla ptaków i gryzoni, zbudowano też sieć wodociągową i kanalizacyjną oraz energetyczną.

Schroniska dla zwierząt na szczęście już nie ma...

Cała inwestycja rewitalizacji parku ma kosztować jeszcze 3 mln zł. W planach jest jeszcze m.in. wybudowanie nowych ogrodzeń dla emu, koni i dzików, w budżecie miasta na przyszły rok zapisano na te inwestycje jednak tylko pół miliona, stąd uda się zrealizować tylko część z nich, a cały projekt modernizacji zakończyć się ma najwcześniej za 3-4 lata…

Przydałoby się i nowe ogrodzenie, i nowa chatka, i... nowy wybieg

 ZOO OPOLE – żyrafiarnia już gotowa!

W opolskim ogrodzie zoologicznym otwarto w czwartek, 15 grudnia,  nową żyrafiarnię!

Żyrafiarnia (fot. "ZOOrro")

Żyrafiarnia (fot. "ZOOrro")

Umożliwi ona hodowlę nawet 12 dorosłych zwierząt i kilku młodych. Nowoczesna inwestycja, warta 1,3 miliona zł, została w 85% sfinansowana w ramach unijnego programu współpracy transgranicznej Polski i Czech.

Dotychczasowa żyrafiarnia, która była przeznaczona dla 5 żyraf, okazała się za mała, aktualnie w Opolu jest już ich bowiem 6 - samiec Afik, samice Juna, Sisi i Kamila, a także młode Denzel i urodzona 15 lipca samiczka Epsi. Jak się okazało, w listopadzie urodziła się siódma żyrafa, przeżyła niestety tylko kilka dni – miała bowiem poważne obrażenia w ramach pasa miednicznego, a próby pionizowania zwierzęcia nie dawały żadnych rezultatów.

Opolskie żyrafy na tle nowej żyrafiarni (fot. "ZOOrro")

Nowy obiekt ma powierzchnię 400 m kw. Większość rzeczy jest obsługiwana automatycznie (min. paśniki, kuwety, drzwi, woda). Pomieszczenie wyposażone jest także w nawiewy ciepłego i chłodnego powietrza, a w ścianach zamontowano rury grzewcze. Zbudowano też taras, ale nie dla oglądających, a dla osób, które naukowo chcą obserwować żyrafy.

(fot. "ZOOrro")

(fot. "ZOOrro")

(fot. "ZOOrro")

(fot. "ZOOrro")

(fot. "ZOOrro")

(fot. "ZOOrro")

(fot. "ZOOrro")

(fot. "ZOOrro")

(fot. "ZOOrro")

Prace nad żyrafiarnią ruszyły w kwietniu – cała inwestycja zajęła więc osiem miesięcy.

Tak wyglądał teren budowy nowej żyrafiarni w maju...

A tak dzisiaj (fot. "ZOOrro")

Wyjście na sawannę (fot. "ZOOrro")

Projekt współpracy między ogrodami w Opolu i Ołomuńcu przewiduje wymianę doświadczeń hodowlanych (opolanie mogą się pochwalić sukcesami w hodowli lemurów, Czesi pomogą głównie w kwestiach związanych z żyrafami właśnie) a także promocję obu regionów. W opolskim zoo powstanie galeria i kiosk multimedialny, zmienią się również strona internetowa ogrodu zoologicznego oraz tablice informacyjne przy ekspozycjach, które częściowo będą dwujęzyczne: polsko-czeskie. Wiosną przyszłego roku będzie można zobaczyć pierwsze efekty tych planów.
Z kolei w nowej żyrafiarni znajdzie się także galeria z atrakcjami turystycznymi Opolszczyzny.

ZOO WARSZAWA

Sporo zmian szykuje się w przyszłym roku w warszawskim zoo – jak donosi Rzeczpospolita, stołeczny ogród w 2012 roku czeka szereg inwestycji.
Do najważniejszych należą:
- „portowe nabrzeże nad stawem gibbonów” – przy okazji budowy nowego (trzy razy większego od obecnego) domu dla gibbonów zmianie ma ulec cały rejon stawu, a wyspa gibonów zostanie powiększona;

Wyspa gibbonów (2010)

- nowy dom dla koczkodanów (w budynku starego akwarium – przeszklona budowla stoi w miejscu starej klatki po szympansach i jest już prawie gotowa);
- w akwarium, kosztem 1,5 mln zł powstaną dwa – a nie jak początkowo planowano jedno – paludaria – pierwsze już jest ukończone, drugie powstanie przy wejściu do akwarium, gdzie teraz pływają płaszczki;
- nowy wybieg dla panter śnieżnych;
- nowy wybieg dla serwali

Serwale w starej klatce...

Która mimo zapewnień, wciąż stoi...

Ciekawostką ma być natomiast udostępnienie dla zwiedzających trzymetrowego tunelu, wybudowanego podczas II wojny światowej, który znajduje się obok willi Pod Wariacką Gwiazdą, jak nazywany jest dom Państwa Żabińskich, którzy podczas wojny ukrywali w nim Żydów.

Willa Żabińskich

Tunel odkryto podczas remontu willi. Zoo chce nakryć tunel szybą, żeby zwiedzający mogli go zobaczyć.
Tunel zaczyna się w willi – w kuchni pod schodami jest zejście do piwnicy, które prowadzi do 12 wąskich i niskich pomieszczeń, gdzie ukrywani byli Żydzi. Z piwnicy prowadzi trzymetrowy tunel na zewnątrz domu, do wolier z ptakami.
Ekspozycja tunelu ma być gotowa już w lutym!

WYDARZENIA W SKRÓCIE

- Podsumowanie Kampanii na Rzecz Małp Człekokształtnych we wrocławskim zoo.
W ramach tegorocznej Kampanii na Rzecz Małp Człekokształtnych, zainicjowanej przez EAZA, przez cały rok we wrocławskim zoo stał specjalny pojemnik, do którego można było wrzucać puszki (stał tuż przy bramie wejściowej, obok toalet).

Klatka, do której można wrzucać puszki (niedziela, 1.05 - ale było jeszcze wcześnie rano...)

Po sprasowaniu puszek i zapakowaniu ich do worków zostały one zawiezione do skupu – okazało się, że złomu aluminiowego jest łącznie 71kg, co dało kwotę 262 zł – ta zaś została przelana na konto kampanii.

Plakat informujący o akcji

Zbieranie puszek we wrocławskim zoo odbywało się w ramach akcji EAZA “The 3333 Challange” – ustanowiony przez EAZA fundusz na rzecz ochrony człekokształtnych zakładał, iż każda z 300 należących do tej organizacji instytucji zbierze 3333 funtów, co razem da sumąęjednego miliona.

Z Polski do akcji włączyło się 9 ogrodów (na 11 należących do EAZA) – zabrakło Zamościa i – o dziwo – Płocka. Żadna z polskich placówek nie zebrała jak dotąd 3333 funtów, co udało już 50 ogrodom z całej Europy (najwięcej – 33 333 funtóy zebrało zoo Parc d’Amnéville Zoologique z Francji).
Jak dotąd zebrano łącznie 426 248 funtów, czyli niespełna połowę tego, co założono na początku kampanii.

Więcej o akcji we Wrocławiu.
Więcej o samej kampanii.
Więcej o akcji “The 3333 Challange”

Przy okazji przypominamy, że w roku 2012 europejskie ogrody zoologiczne zrzeszone w EAZA organizują kampanię na rzecz ochrony zwierząt Azji Południowo-Wschodniej – uczestniczyć będzie w niej także wrocławskie zoo!

- Ogrody w Zamościu i Toruniu podsumowują Międzynarodowy Rok Lasów.
Mijający rok był nie tylko rokiem małp człekokształtnych, ale też Międzynarodowym Rokiem Lasów – o ile o tym pierwszym zdecydowała EAZA, za drugi odpowiedzialna jest ONZ.

Celem kampanii związanej z MRL było uświadomienie ludziom, jak ważną rolę w życiu każdego z nas pełnią właśnie lasy.
W obchody MRL włączyły się Lasy Państwowe, a także niektóre krajowe ogrody zoologiczne, m.in. ogrody w Poznaniu, Gdańsku, Zamościu i Toruniu – szerzej pisaliśmy o tym tutaj.
W związku z zakończeniem akcji w poszczególnych ogrodach trwają podsumowania – z tej okazji w toruńskim Ogrodzie Zoobotanicznym 8 grudnia uroczyście otwarto wystawę fotografii pt. “Las w obiektywie leśników”, będącej częścią tegorocznej edycji Międzynarodowego Festiwalu Fotografii Przyrodniczej SZTUKA NATURY (więcej), natomiast w zamojskim zoo podsumowano realizację programu edukacji ekologicznej “Leśni mieszkańcy zoo”, prowadzonego we współpracy z Zespołem Zamojskich Parków Krajobrazowych – wręczono nagrody zwycięzcom zorganizowanych z tej okazji konkursów – plastycznego i konkursu wiedzy ekologicznej (więcej).

- Wyniki zbiórki na rzecz zamojskiego zoo i Schroniska dla Bezdomnych Psów w Zamościu.
Od 15 marca do 30 października tego roku w Zamościu zbierano pieniądze (do dwóch skarbon stacjonarnych – jedna znajdowała się w zoo, druga na terenie Schroniska dla Bezdomnych Psów) na wsparcie finansowe potrzeb zamojskiego zoo i Schroniska dla Bezdomnych Psów w Zamościu oraz na organizowanie akcji propagujących i edukacyjnych z udziałem dzieci i młodzieży na rzecz poprawy sytuacji zwierząt, propagowanie ich adopcji.
Łącznie zebrano 2223, 76 złotych – za tę kwotę zakupiono m.in. nagrody książkowe do konkursu plastycznego ”ZOO domem leśnych zwierząt” i różne niezbędne akcesoria dla zoo i schroniska.
Więcej.

- W opolskim zoo padło 12 lemurów!
Opolskie zoo posiada największą w kraju grupę lemurów katta – jest ich razem kilkadziesiąt, mieszkają w kilku mniejszych grupach, m.in. na otwartym wybiegu na wyspie i w małpiarni, gdzie można było oglądać grupę rodzinną, czyli z jednym samcem i samicami, w której rodziły się młode. Właśnie te zwierzęta zachorowały – w ostatnich miesiącach padło w sumie dwanaście dorosłych lemurów, przeżyła tylko piątka młodych. Co gorsza, wciąż nieznana jest przyczyna choroby – źródła infekcji wciąż nie udało się odnaleźć, ale podejrzewane jest, że zawinić mogło jakieś dzikie zwierzę, które zaraziło lemury – mogło się dostać np. przez siatkę rozciągniętą na dachu.
Zachorowań nie zaobserwowano u sąsiadujących z katta lemurów wari ani żadnych innych zwierząt z zoo.
Więcej.

Lemury katta z opolskiej małpiarni (2010)

BILETY DO ZOO

Przypominamy o obowiązującej do 31 grudnia promocji biletowej we wrocławskim zoo – za karnet roczny normalny zapłacimy 80 zł (zamiast 120), a za ulgowy 40 zł (zamiast 70).

KONKURSY

GEPARDY ZE SLĄSKIEGO ZOO MAJĄ JUŻ IMIONA!

Cztery młode gepardy ze Śląskiego Zoo – trzej chłopcy i dziewczynka – które urodziły się w sierpniu, mają już imiona! W zorganizowanym przez Dziennik Zachodni  konkursie na imiona dla gepardzich maluchów zwyciężyły następujące propozycje: Frela (Frelka), Atos, Edi i Oskar. Zgłoszono 198 propozycji.
Gazeta jest od października ubiegłego roku sponsorem ojca maluchów, samca Iwana.
Więcej o konkursie i śląskich gepardach.

KULTURA

PREMIERY I ZAPOWIEDZI KINOWE

23 grudnia w Stanach Zjednoczonych na ekrany kin wejdzie film We Bought A Zoo (polski tytuł Kupiliśmy Zoo) – opowieść o samotnym ojcu (Matt Damon), który postanawia zmienić swoje życie i razem z dwójką dzieci przeprowadza się do nowego domu, obok którego znajduje się… prywatne zoo!

Scenariusz oparty jest na autentycznych wydarzeniach. Poza Damonem w produkcji grają Scarlett Johansson, Thomas Haden Church i Elle Fanning. Reżyserem filmu jest Cameron Crowe.
W Polsce film wejdzie do kin 2 marca (trzeba więc jeszcze trochę poczekać), już teraz można natomiast zobaczyć niezwykle ciekawy plakat reklamujący film:

Jeden z plakatów do "Kupiliśmy Zoo"

Tymczasem w sieci zadebiutował już zwiastun do trzeciej części Madagaskaru – brawurowej opowieści o zwierzętach z nowojorskiego zoo, które w pierwszej części uciekają z zoo i trafiają na Madagaskar, w drugiej zaś lądują w Afryce.
Tym razem będą chciały powrócić do nowojorskiego zoo, po drodze jednak wylądują w Europie, gdzie trafią m.in. do cyrku!

Film wejdzie do kin 8 czerwca, w Polsce zaś będzie go można oglądać od 3 sierpnia. Będzie to pierwsza część wykonana techniką 3D.

CIEKAWOSTKI

CZY BBC OSZUKAŁO WIDZÓW? AWANTURA O NIEDŹWIEDZIE

Telewizja BBC właśnie zakończyła premierowy pokaz odcinków najnowszego serialu słynnego przyrodnika Davida Attenborough o życiu zwierząt z obszarów polarnych – “Frozen Planet”. To najprawdopodobniej ostatni serial zrealizowany przez słynnego 85-letniego dokumentalistę i dlatego stał się wielkim wydarzeniem, szeroko komentowanym w brytyjskiej prasie.

Prz okazji jednak doszło do wielkiej awantury, gdy okazało się, że część zdjęć poświęconych niedźwiedziom polarnym została nakręcona w… holenderskim zoo! Rzecz rozchodzi się głównie o ostatni odcinek serialu, nadany w ubiegłym tygodniu. Przedstawia on zdjęcia męskiego osobnika na wolności w Arktyce i samicę z nowonarodzonymi małymi.
Rzecz w tym, że są to ujęcia z holenderskiego zoo.
David Attenborough mówi w tym momencie: “Tymczasem głęboko pod śniegiem rodzi się nowe życie. Młode przychodzą na świat ślepe i malutkie. Po dwóch miesiącach niedźwiedzia rodzina wyjdzie na zewnątrz, na zaśnieżone stoki Arktyki… ale na razie młode leżą bezpiecznie w lodowych kokonach”.
Brytyjska prasa mocno potępiła takie wprowadzanie w błąd widzów, jednak przedstawiciele telewizji BBC bronią filmu, twierdząc, że komentarz celowo był tak ogólny, by nie wprowadzać widza w błąd, a przy kręceniu przyrodniczych programów dokumentalnych BBC jest dopuszczalne, by filmować pewne sceny poza środowiskiem naturalnym, gdy zdjęcia w plenerze byłyby niebezpieczne dla ekipy lub z jakichś względów trudne do zrealizowania. Filmu broni też sam Attenborough, który twierdzi, że nakręcenie takiej sceny w warunkach naturalnych byłoby zbyt niebezpieczne, a  przerywanie narracji w tym momencie filmu drobiazgowymi wyjaśnieniami zakłóciłoby jej płynność.
Media jednak wiedzą swoje i najczęściej spotykanymi komentarzami są: “BBC oszukało widzów”, “znany przyrodnik kłamie”, “filmy przyrodnicze oszukują”…
Nic, tylko wybrać się za koło podbiegunowe i zobaczyć, jak to wygląda “naprawdę”…

ZOOPLOTEK

KTO SIĘ BOI WĘZY, CZYLI PLOTKI Z PLANU WE BOUGHT A ZOO

W związku ze świąteczną premierą filmu We Bought A Zoo (patrz: Kultura), wciąż docierają do nas różnego rodzaju plotki z planu filmowego, które mają zwiększyć zainteresowanie premierą filmu Crowe’a. Jak donoszą portale plotkarskie, aktorzy odgrywający w filmie główne role – Matt Damon i Scarlett Johansson – opowiadają o tym, czego najbardziej bali się podczas kręcenia scen ze zwierzętami. Scarlett Johansson wyznała, iż Damon to “mięczak”, gdyż panicznie boi się węży, sama zaś najbardziej bała się “grających” w filmie ptaków!

Jest coś przerażającego w skrzydłach, dziobach i łopotaniu. Naprawdę boję się ptaków. Gdyby reżyser posadził mi na ramieniu jakiegoś ptaka, pewnie bym wytrzymała, ale z trudem. Miałam konfrontację na planie z pawiem. Strasznie się go bałam, pawie wydają mi się wredne. Czego jeszcze się boję? Karaluchów. I nie ma absolutnie mowy, abym kiedykolwiek się do nich zbliżyła.

Wiemy już zatem, że aktorka na pewno nie zagra w remake’u Ptaków Hitchcocka ani też w zabawnej komedii świątecznej Karaluchy wychodzą z poduchy.

Nic z tego nie będzie...

CZEKAJĄC NA MAŁEGO NOSOROŻCA…

Przenosimy się do Warszawy – jak podaje Życie Warszawy jest ponoć nadzieja, że samica nosorożca indyjskiego z warszawskiego zoo – Shikari – może być w ciąży!
We wrześniu doszło wszak do “konsumpcji” związku między Shikari a samcem Kubą, teraz zaś samica nie dostała rui, co może oznaczać, że spodziewa się młodego.
Podobnie rzecz ma się z warszawskimi hipopotamami, a coś na rzeczy jest ponoć także u słoni…
Na razie to tylko podejrzenia, plotki i życzenia, ale jeśli choć jedna z domniemanych ciąż miałaby się spełnić, byłoby to naprawdę wielkie wydarzenie – narodziny całej trójki to już byłby hit stulecia :) .

Maluch nr 1, maluch nr 2 czy maluch nr 3? Najlepiej wszystkie!

DALSZY CIĄG DRAMATU PINGWINÓW Z TORONTO ZOO

Miesiąc temu pisaliśmy o podjęciu przez Zoo w Toronto decyzji o rozdzieleniu dwóch pingwinów przylądkowych – samców Buddy’ego i Pedro -  po tym, jak połączyły się one w parę! Oba pingwiny “były ze sobą” od maja, kiedy spotkały się w zoo w Ohio, z którego trafiły do Toronto. Ich orientacja seksualna wyszła na jaw, kiedy pracownicy zoo zauważyli, że panowie się dotykają, śpią razem, bronią terytorium i dążą do tego, żeby się nawzajem kryć.
Władze zoo postanowiły rozdzielić homoseksualne pingwiny wyłącznie ze względów biologicznych. 20-letni Buddy i 10-letni Pedro są bowiem przedstawicielami zagrożonego gatunku i mają mocne geny, dlatego tak ważne jest, żeby spłodzili potomstwo. Rozłąka nie potrwa jednak wiecznie. Władze zoo zapowiedziały, że Buddy i Pedro będą mogli z powrotem stworzyć szczęśliwą parę po tym, jak doczekają się młodych.

Czy tak będzie – nie wiadomo, Buddy bowiem od razu znalazł nową towarzyszkę, a i Pedro też starał się zainteresować sobą samicę o imieniu Thandiwey, ale ta zdaje się nie reagować na jego zaloty.

Pedro i Buddy to nie pierwsza gejowska para pingwinów. Najpopularniejsza, Roy i Silo z nowojorskiego zoo, w 2009 roku wspólnie wysiadywała jajko, z którego wykluło się pisklę – Tango. Historia ta natchnęła Petera Parnella oraz Justina Richardsona do napisania bestsellerowej bajki dla dzieci, Z Tango jest nas troje.

"Z Tango jest nas troje"

Przypadki par gejowskich wśród pingwinów zanotowano także m.in. w zoo w Japonii oraz Niemczech.
Jak widać homoseksualizm – nawet domniemany – u zwierząt nadal budzi sporo kontrowersji i wydaje się być idealnym sposobem na wywołanie medialnego szumu – starczy przypomnieć, jak głośno było (i wciąż jest!) o poznańskim słoniu Ninio, którego radny Grześ posądził o zachowania homoseksualne…

WIEŚCI ZE ŚWIATA

KONIEC “SŁONIOWYCH PRZEJAŻDŻEK” W ZOO W SANTA ANA

Jedną z największych atrakcji w zoo w kalifornijskim Santa Ana była możliwość… przejechania się na grzbiecie słonia indyjskiego! Zoo umożliwiało taką atrakcję nieprzerwanie do 25 lat! Przeciwko przejażdżkom na słoniu od lat protestowały liczne organizacje ochrony zwierząt, powołując się głównie na cyrkowe traktowanie słoni oraz niebezpieczeństwo wiążące się z samymi przejażdżkami, grożące tak opiekunom zwierząt, jak i zwiedzającym.
W piątek oficjalnie zaprzestano “słoniowych przejażdżek”, w których udział brały trzy słonice indyjskie – Rosy, Tai i Kitty.
Co ciekawe, zoo planuje zastąpić dotychczasową atrakcję… przejażdżkami na wielbłądach!
Grunt to dobry interes!
Więcej na ten temat.

SZKOCKI DEBIUT CHIŃSKICH PAND

W piątek na wybiegu w Edinburgh Zoo w stolicy Szkocji zadebiutowały dwie sprowadzone 12 grudnia z Chin pandy wielkie – Tian Tian i Yang Guang. Mimo fatalnej pogody do zoo przyszły setki osób (co najmniej 600), aby zobaczyć nowe gwiazdy edynburskiego zoo.
Więcej.

RZEŹ NIEDŹWIEDZI W USA

Aż 439 niedźwiedzi zginęło w amerykańskim stanie New Jersey w czasie trwającego sześć dni corocznego odstrzału. To około 13% populacji tego gatunku w tym stanie.
Największy ustrzelony niedźwiedź ważył prawie 380 kg.
Władze stanu przekonują, że polowanie na baribale (niedźwiedzie czarne – Ursus americanus) jest niezbędne, by utrzymać w ryzach liczebność tych zwierząt. W zeszłym roku w czasie sześciodniowego odstrzału śmierć poniosło  592 niedźwiedzi…

ZDARZYŁO SIĘ…

01. 12. 2009

W warszawskim zoo urodził się samiec mrówkojada olbrzymiego, Ares.

Mały mrówkojad wtulony w swoją mamę (fot. Zoo Warszawa)

11. 12. 2009

W warszawskim zoo urodziły się trzy czarne jaguaryAtos, Aramis i Awatar.

Trzy małe jaguary wraz ze swoją mama, Beatą (foto P. Ewa Ziółkowska, ZOO Warszawa)

12. 12. 2010

Wychodzi pierwszy numer jedynego polskiego tygodnika zoologicznego, czyli uwielbiane przez wszystkich 7 Dni Zoo! :) .

Okładka pierwszego numeru "7 Dni Zoo"

Z pierwszego numeru mogliśmy się dowiedzieć m.in. jaki zwierzak uciekł z prywatnego zoo w Czarnogórze, kto zmarzł w poznańskim Starym Zoo, w którym zoo posadzono “trzy buki”, co stanie się z niedźwiedziami z Parku Praskiego (!), jakie są propozycje nowego logo warszawskiego zoo (!!) oraz jaki zwierzak zagości w nowym logo łódzkiego ogrodu zoologicznego (!!!).
Ależ się przez ten rok (nie) pozmieniało…

13. 12. 2010

W warszawskim zoo padła Bertie, ostatni polski lampart cejloński.

Bertie - zdjęcie z lipca 2010

Obecnie pantery cejlońskie posiada zamojskie zoo.

POLECANA LEKTURA

Dziś polecamy dwa teksty – opowieść Marka Pastuszka – kierownika sekcji terrarium we wrocławskim zoo o żółwiach promienistych, które trafiły niedawno do ogrodu po tym, jak odebrano je przemytnikom, oraz artykuł o Krzysztofie Koźliku, opiekunie ptaków ze Śląskiego Zoo, który opowiada o swojej codziennej pracy w ogrodzie zoologicznym.

MRÓWKOJAD I OKOLICE…

Co nowego na stronie?

Na Mrówkojadzie w minionym tygodniu ukazał się wreszcie przygotowywany przez nas leksykon osób, które każdy zwierzakozoomaniak znać powinien – Leksykon osób – kogo zwierzakozoomaniak znać powinien?

oraz pierwszy odcinek naszego nowego cyklu, w którym przedstawimy Wam wszystkie mrówkojady mieszkające w ogrodach zoologicznych całego świata – w czwartek wybraliśmy się do Skandynawii, natomiast w przyszłym tygodniu odwiedzimy Czechy.
Jeszcze przed Świętami opowiemy Wam o niezwykłej historii pingwina Maciusia, który znaleziony na nadbałtyckiej plaży trafił do poznańskiego zoo, będziemy także tropić pomniki znajdujące się w polskich ogrodach zoologicznych!
Nie zabraknie też niespodzianek!

W międzyczasie zaś kontynuujemy nasze artystyczne zapędy:
- tworzymy portrety znanych zwierząt z zoo:

To nie Simba, tylko Heidi!

- powiększamy nasze “papierowe zoo”: nowym lokatorem jest “lis”:

Papierowy lis

- kolejny już rok produkujemy piernikowe mrówkojady:

Piernikowy mrówkojad A.D. 2011

(tutaj radzimy, jak zrobić je samemu)

- wreszcie (to tegoroczny hit!) wykonujemy filcowe mrówkojady – do zawieszenia na choince (zamiast albo obok bombek):

LISTY DO REDAKCJI

Kto będzie bohaterem najnowszego odcinka “Badaczy natury”?

Bohaterem najnowszego, 12. już odcinka popularnego serialu przyrodniczego Badacze natury, jest sam dyrektor warszawskiego zoo, Pan Andrzej Kruszewicz – z wykształcenia dr nauk weterynaryjnych, wielki pasjonat ptaków, o których wie niemal wszystko.
Odcinek pt. Ptasie sprawy, jak łatwo się domyślić, poświęcony jest ptakom i zostanie wyemitowany w TVP1 20 grudnia o godzinie 9.55, już teraz jednak można go zobaczyć tutaj!
Gorąco polecamy!

CZY WIESZ ŻE?

Pierwszy pawilon zwierząt nocnych (noktuarium) w ogrodzie zoologicznym zbudowano w 1953 roku w Bristol Zoo Gardens w Wielkiej Brytanii.
Twilight World - bo tak nazywa się pawilon zwierząt nocnych z zoo w Bristolu – to nadal jeden z najciekawszych tego typu obiektów w Europie. Podobnie jak w większości noktuariów funkcjonuje na zasadzie odwróconego rytmu dobowego – w nocy palą się w nim światła, w dzień zaś jest ciemno.
Wśród mieszkańców pawilonu znajdują się m.in. kot pustynny, mangusty, palczaki, ponocnice, leniwce dwupalczaste, i golce, jest też ekspozycja myszy i szczurów.
Najmłodszym mieszkańcem Twilight World (chwilowo poza ekspozycją) jest urodzony w czerwcu leniwiec:

TEMAT TYGODNIA

Z zoo do szopki, czyli przedświąteczne “transfery” zwierząt…

Jak powszechnie wiadomo, nieodłącznym elementem świątecznej scenerii są tzw. szopki bożonarodzeniowe, które pojawiają się już nie tylko w kościołach, ale także na placach, rynkach, parkach czy ogrodach zoologicznych.
święta bez szopki – nie może być! A już najlepiej “żywej szopki”, czyli takiej, w której pojawiają się prawdziwe zwierzęta!
Tylko skąd je wziąć?
Ano, najlepiej z zoo!
Najpopularniejsze są oczywiście owce, kozy, osły i wielbłądy, ale wzięciem cieszą się także lamy i alpaki.
Do ogrodów zoologicznych w całej Polsce zgłaszają się zarówno kościoły, jak i rozmaite instytucje kulturalne czy samorządy.
Wyjątkowym powodzeniem cieszą się zwierzęta ze Śląskiego Zoo – w tym roku trafią aż do trzech kościołów (Podwyższenia Krzyża i Wniebowzięcia NMP w Katowicach oraz sanktuarium św. Antoniego z Padwy w Dąbrowie Górniczej). Ponadto powędrują do Starochorzowskiego Domu Kultury oraz do Siemianowic Śląskich, gdzie będą “statystować” w żywej szopce do 30 grudnia.
Chorzowskie zoo wszystkie swoje zwierzęta do szopek wypożycza za darmo, stąd chętnych nie brakuje. Instytucja wypożyczająca musi jedynie opłacić transport zwierzęcia, bo jedzenie gwarantuje już zoo.
Swoje zwierzęta wypożycza też zoo wrocławskie, także nieodpłatnie – ogród traktuje bowiem użyczanie zwierząt do szopek jako formę reklamy. Wrocławskie zoo udostępnia najczęściej owce i barany.
“Gorsze” nie jest stołeczne zoo – wiele warszawskich parafii nieodpłatnie wypożycza stamtąd głównie kozy.
Z kolei w Krakowie co roku zwierzęta z zoo trafiają do żywej szopki przy Franciszkańskiej – są to zazwyczaj owce, kozy, lamy i osiołki.
Tradycję w wypożyczaniu zwierząt do szopek ma także łódzkie zoo oraz Ogród Fauny Polskiej w Bydgoszczy.
Także mniejsze placówki, jak choćby Akcent Zoo w Białymstoku, wypożyczają zwierzęta do szopek – na Rynku Kościuszki w Białymstoku stoi już bożonarodzeniowa szopka, a w niej jest jak zwykle osiołek z miejskiego zwierzyńca, a w bożonarodzeniowej szopce przy Kompleksie Basenów Termalnych w Uniejowie od 3 grudnia do 8 stycznia “występują” mieszkańcy borysewskiego zoo, m.in. wielbłąd, osiołek, alpaka, kózki miniaturki, owieczki kameruńskie i świnki wietnamskie.

Choć za samo wypożyczenie zwierząt do szopki ogrody zwykle nie pobierają opłat (organizatorzy szopek muszą zapłacić tylko za ich dowóz i ewentualnie wyżywienie – od 500 do 1000 zł), to dodatkowo trzeba jeszcze opłacić… specjalne paszporty dla osłów!

Paszport dla osłówObowiązek wyrabiania takich dokumentów dla wszystkich zwierząt koniowatych, które są przewożone, narzuciła ustawa. Wydanie paszportu dla osłów razem z badaniami lekarskimi kosztuje ponad 200 zł.
To my już wolimy naszą szopkę z pluszowymi mrówkojadami.
Na pierwszym planie - mrówkojady. W tle choinka i szopka...Paszporty niepotrzebne – choć dwa z nich przyjechały do nas z Ameryki… :)

Szopka w zoo

Ciekawostką są żywe szopki eksponowane w samych ogrodach zoologicznych. Taką od trzech lat prezentuje Śląski Ogród Zoologiczny. Tegoroczna zadebiutuje w przyszły piątek, 23 grudnia. W bezpośrednim sąsiedztwie szopki znajdą się osiołki i owce św. Jakuba, a obok na wybiegach jest bydło szkockie i alpaki.

Renifery przy centrum handlowym

Osobną kwestią są dzikie zwierzęta, eksponowane w okresie świątecznym nie tyle w bożonarodzeniowych szopkach co… hm, no właśnie – z tym jest problem!
Coraz większą plagą są bowiem pojawiające się w czasie świąt “stanowiska” z żywymi zwierzętami przy centrach handlowych, mające z jednej strony “tworzyć magię świąt”, z drugiej zachęcać klientów do przyjścia do centrum handlowego (galerii handlowej) i zrobienia w nim zakupów.
Na takie właśnie stanowisko natknęliśmy się dziś przy drugim największym (a najstarszym) centrum handlowym w Koszalinie – Galerii EMKA.
Nie jakieś tam owce, kozy czy osły, ale – uwaga! – prawdziwe renifery, w pakiecie z mikołajem…

Renifery przed Galerią Emka w Koszalinie

Stanowisko z reniferami i mikołajem – tzw. zagroda świąteczna – znajduje się przed galerią handlową, obok stoiska ze sprzedażą choinek. Działa od piątku do dzisiaj, w godz. 10-20.
CH EMKA reklamuje je jako wielką, świąteczną atrakcję:

Będzie można zrobić i otrzymać zdjęcie z Mikołajem i z dwoma pięknymi, żywymi i oswojonymi reniferami. To niezwykła okazja do przyjrzenia się z bliska tym pięknym zwierzętom, które specjalnie na tę okazję przyjadą do Koszalina z dalekiej Laponii i przez trzy dni będą miały swoją zagrodę przed wejściem głównym do Galerii EMKA.

Rzeczywiście – przed “zagrodą” ustawiały się dzisiaj – mimo fatalnej pogody – całkiem spore kolejki chętnych do zrobienia sobie zdjęcia z “mikołajem” i reniferami.

Na stronie internetowej centrum handlowego czytamy:

Sprowadzając do Galerii EMKA cząstkę świątecznej historii o podniebnych podróżach Mikołaja i jego stada, stworzyliśmy Państwu możliwość obcowania z tymi niezwykłymi zwierzętami. Dla nas renifery są wyjątkowe. Ich magiczna moc w zaprzęgu Świętego Mikołaja niesie radość dzieciom i dorosłym. W okresie Świąt Bożego Narodzenia wszędzie tam, gdzie się pojawiają wzbudzają entuzjastyczne przyjęcie zarówno dzieciaków, jak i dorosłych.

Czyli że nie chodzi o reklamę centrum i zachęcanie do zakupów, a – jednak! – magię świąt i – uwaga! – niewątpliwe walory edukacyjne zagrody! “Wyjatkowość” zwierząt (a takie bez wątpienia są renifery!), podkreślana jest natomiast… no właśnie, jak? O tym już za chwilę.
Dalej czytamy zapewnienia, że zwierzętom stworzono idealne warunki:

Nasze renifery mają zapewnione wygodne warunki życiowe, żywione są karmą sprowadzaną z Finlandii, mchem tundrowym i owsem. Są pod stałym nadzorem weterynaryjnym i posiadają aktualne badania. Renifery, które będą gościć w Galerii EMKA są oswojone i nie boją się ludzi. Posiadamy wszelkie konieczne zezwolenia na prowadzenie pokazów z ich udziałem.

No, no.
Gdy jednak spoglądamy na te “wygodne warunki życiowe” powątpiewamy w to dobre samopoczucie reniferów – “wybieg” ma wymiary 3 na 2, a zwierzęta przez całe 10 godzin są uwiązane na metrowej długości sznurze.
Do tego trochę siana, plastikowe sanki, pan przebrany za mikołaja nawołujący dzieci i rodziców, stoisko z choikami tuż obok (na powyższym zdjęciu widać jak bardzo “tuż obok”), stoisko z fajerwerkami kawałek dalej (jakieś dwa metry) oraz nieustanny hałas dobiegający z zawieszonych nad “świąteczną zagrodą” głośników – świąteczna muzyka, oczywiście.
Całość nie wygląda niestety zbyt dobrze i mamy bardzo poważne wątpliwości, czy tego typu ekspozycje w ogóle powinny mieć miejsce – pomijając już fakt, że z “magią świąt” (czy też “Świąt”) nie ma to absolutnie nic wspólnego.
Zły pomysł. Zdecydowanie zły pomysł.

Rozumiemy, że w miastach takich, jak Koszalin, nie ma zbyt wiele możliwości spotkania żywego zwierzęcia, jednak propagowanie trzymania dzikich zwierząt, a takimi są renifery, przez cały dzień na metrowym sznurku przed centrum handlowym w środku miasta z pewnością nie rozwinie w nikim wrażliwości i empatii w stosunku do nich.

Tyle na dziś, a kolejny – pięćdziesiąty szósty już! – numer 7 Dni Zoo już za tydzień!

49973_1195070962_ab12_p

Mrówkojady w ogrodach zoologicznych – Skandynawia

Jakiś czas temu w Alfabecie Mrówkojada zaprezentowaliśmy Wam listę europejskich ogrodów zoologicznych, w których można zobaczyć mrówkojady olbrzymie.
Dziś natomiast zaczynamy przeglądowy cykl, w którym odwiedzimy po kolei wszystkie ogrody zoologiczne na świecie, w których znajdują się mrówkojady – polskie placówki, i to zarówno w ujęciu współczesnym, jak i historycznym, już przeanalizowaliśmy, czas zatem na małą wycieczkę mrówkojadzim szlakiem dookoła świata.
Na początek wyruszamy na północ – do Skandynawii!

Skandynawia nie jest idealnym miejscem do hodowli mrówkojadów – ani jednego osobnika nie spotkamy w Finlandii i Norwegii, obecne są tylko w trzech ogrodach duńskich i jednym szwedzkim.

AALBORG ZOO, Aalborg (Dania)


Obecnie w zoo jest para mrówkojadów – samiec i samica.

Mrówkojady z Aalborg Zoo (fot. Josh Hancock, www.travellerspoint.com)

Mrówkojady w Aalborg Zoo eksponowane są od 1989 roku.

Narodziny

Pierwsze narodziny miały miejsce 9 sierpnia 2009 roku. Było to niezwykłe wydarzenie, gdyż rodzice małego mrówkojada, Günter i Karina, od czterech lat tworzyli parę, która niestety nie mogła doczekać się przychówku. Gdy pracownicy zoo stracili już nadzieję na pierwsze w historii ogrodu narodziny mrówkojada, nieoczekiwanie znaleziono Karinę z młodym. Było to niespodziewane o tyle, gdyż 20 marca 2009 roku  z powodu poważnych dolegliwości biodra i stawów trzeba było uśpić 23-letniego samca Güntera – była to strata tym większa, gdyż był to samiec złowiony na wolności i powszechnie uznawano, iż posiada bardzo cenne geny.
Jak się okazało, tuż przed śmiercią zdążył je przekazać…


Mały mrówkojad tuż po urodzeniu ważył 1600 g.
Maluch – samiczka – otrzymała imię Inti i juz jako dwuletni mrówkojad w sierpniu tego roku wyjechała do Marwell Wildlife Zoo (pisaliśmy o tym tutaj).
Tym samym w Aalborg Zoo pozostały dwa mrówkojady – samica Karina (matka Inti) oraz Ishak – samiec, który w 2008 roku przyjechał do Aalborga z Amazon World Zoo Park w Newchurch .

Wybieg

Mrówkojady olbrzymie dzielą duży wybieg razem z nandu, marami patagońskimi i kapibarami, Do dyspozycji mają także duży pawilon.

Wybieg mrówkojadów w Aalborg Zoo, 2005 (fot. Grog, www.zoochat.com)

Zoo umożliwia stałą obserwację mrówkojadów dzięki kamerze, zainstalowanej w ich pawilonie – mrówkojady z Aalborg Zoo można podglądać tutaj lub tutaj.

Zdjęcie mrówkojada z Aalborg Zoo, z 2003 roku, które ilustruje artykuł o mrówkojadzie olbrzymim na Wikipedii (i to większości wersji językowych, fot. Wikipedia)


JESPERHUS JUNGLE ZOO (JESPERHUS BLOMSTERPARK)
, Nykobing  Mors (Dania)

W zoo jest para mrówkojadów – samiec i samica.
Mrówkojady są w zoo dopiero od tego roku.

COPENHAGEN ZOO, Kopenhaga (Dania)

W zoo są obecnie trzy mrówkojady – dorosła para (samiec i samica) oraz urodzone w tym roku młode (samica).

Zoo w Kopenhadze to jeden z czołowych ośrodków hodowli mrówkojadów w Europie – rozmnażają się tu one regularnie.
Ostatnie młode – samica – urodziło się w sierpniu tego roku.

Wybieg

Na przełomie lat 80. i 90 mrówkojady zamieszkiwały nieduży wybieg obok ich obecnego pawilonu. Rozmnażały się wówczas bardzo dobrze – w krótkim okresie doczekano się aż trzech przychówków. W związku z tym na początku l. 90. postanowiono przenieść je na ogromny wybieg pampy, gdzie zamieszkały razem z kilkoma innymi gatunkami – nandu, kapibarami, gwanako, skrzydłoszponami obrożnymi i marami patagońskimi. Był to jeden z najliczniejszych wybiegów łączonych tego typu w Europie.

Wybieg mrówkojadów w Zoo w Kopenhadze, 1995 (fot. Baldur, www.zoochat.com)

Niestety, taki układ nie okazał się sukcesem – obecność mrówkojadów stresowała pozostałe zwierzęta, niekomfortowo czuły się tu też same mrówkojady, które nagle przestały się rozmnażać. Doszło także do dramatycznego wypadku, gdy jeden z mrówkojadów zabił nowonarodzoną marę. W dodatku para dorosłych mrówkojadów padła, a młode osobniki wyjechały i zoo zostało chwilowo bez ani jednego mrówkojada. Stary wybieg mrówkojadów został w tym czasie zajęty przez walabie.
W 2001 roku walabie zostały przeniesione na inny wybieg, a dawny pawilon mrówkojadów został zmodernizowany.
Do zoo sprowadzono nową parę mrówkojadów, która w przeciągu kilku lat doczekała się kilku przychówków.

Samica mrówkojada z młodym w Zoo w Kopenhadze, pawilon, 2008 (fot. Toddy www.zoochat.com)

Obecnie mrówkojady mają spory (około 350 m kw. powierzchni) trawiasty wybieg, który dzielą ze skrzydłoszponami.

Wybieg mrówkojadów w Zoo w Kopenhadze, 2001 (fot. Dan, www.zoochat.com)

Jest to jeden z największych i najlepszych wybiegów mrówkojadów w Europie – sporo tu drzew, konarów, miejsc, w których zwierzęta mogą się ukryć, jest też całkiem spory basen.

Wybieg mrówkojadów w Zoo w Kopenhadze, 2010 (fot. Kwambeze, www.zoochat.com)

Ciekawostki

Do niezwykłego wydarzenia doszło w lipcu tego roku, gdy samica Katrine, będąca w bardzo zaawansowanej ciąży, przeszła skomplikowaną operację języka, Katrina została bowiem wcześniej ukąszona, przez co nie mogła spożywać pokarmu, co groziło śmiercią jej i jej nienarodzonego dziecka. Na szczęście zabieg zakończył się pełnym sukcesem.

Więcej o mrówkojadach z zoo w Kopenhadze.

Mrówkojad olbrzymi z Zoo w Kopenhadze (fot. Wikipedia)

PARKEN ZOO ESKILSTUNA, Eskilstuna (Szwecja)

Mrówkojady olbrzymie

W zoo są obecnie trzy mrówkojady – dorosła para (samiec i samica) oraz urodzone w tym roku młode (samiec).

Mrówkojady w Parken Zoo Eskilstuna (fot. Jodea, www.zoochat.com)

Mrówkojady są w Eskilstunie eksponowane od 2009 roku, kiedy to w październiku z Kopenhagi przyjechał samiec Rozinski. Wiosną 2010 roku dołączyła do niego samica, Benita, która przyjechała z Berlina.
Pierwszy przychówek miał miejsce w 2010 roku – mały mrówkojad – samczyk – przyszedł na  świat dzień przed Wigilią, 23 grudnia.
Narodziny to o tyle niezwykłe, gdyż był to pierwszy mrówkojad olbrzymi urodzony na terenie Szwecji.

Samica mrówkojada z młodym - Zoo Eskilstuna, 2010 (fot. Zoo Park Eskilstuna)

Maluch na cześć ogrodu, w którym się urodził, otrzymał imię Eskil.

Mały Eskil na grzbiecie swojej mamy, Benity (fot. Zoo Park Eskilstuna)

Konkurs na imię dla małego mrówkojada wywołał w Szwecji ogromne zainteresowanie – nadesłano ponad 800 propozycji, a o maluchu głośno było w prasie i telewizji przez kilkanaście tygodni.

Mrówkojady mają do dyspozycji pawilon oraz duży trawiasty wybieg.

Ciekawostki

Niezwykle dramatyczna historia wydarzyła się na początku kwietnia tego roku. Znany nam już samiec Rozinski węszył ciekawie na wybiegu, aż znalazł słaby punkt w ogrodzeniu i… przedostał się na teren sąsiadującego z mrówkojadzim wybiegu flamingów. Ptaki, na widok niespodziewanego gościa, wpadły w straszliwą panikę – zaczęły trzepotać skrzydłami i uderzać nimi w równie spanikowanego mrówkojada, który czując się zagrożony, zaczął się bronić i atakował przerażone ptaki swoimi pazurami.
Efekt okazał się być tragiczny – Rozinski zaszlachtował dziesięć flamingów, pięć kolejnych zostało poważnie rannych. Samemu mrówkojadowi nic poważnego się nie stało. Był to najtragiczniejszy wypadek w szwedzkim zoo w ostatnich latach.
Okazało się, że mrówkojad rozmontował pazurami niestabilny (!) fragment ogrodzenia i przez nikogo niezauważony przedarł się na sąsiedni wybieg flamingów. Pracownicy zoo zareagowali, jak tylko zauważyli zamieszanie, było już jednak za późno.
Ogrodzenie po wypadku zostało naprawione, wyciągnięto także konsekwencje wobec odpowiedzialnych za zdarzenie.

Tamandua

W zoo są obecnie trzy mrówkojady tamandua – dorosła para (samiec i samica) oraz urodzone w tym roku młode (samiec).

Para mrówkojadów tamandua – Eduardo i Tamara – przyjechała do Eskilstuny w styczniu tego roku z Portugalii.
Już 22 czerwca na świat przyszło młode – pierwszy i jedyny jak dotąd tamandua urodzony w północnej Europie i zaledwie jeden z dwóch przedstawicieli swojego gatunku urodzonych w minionym roku na kontynencie!

Mały tamandua na grzbiecie matki, Eskilstuna Park Zoo (fot. Eskilstuna Park Zoo)

Tamanduy mają do dyspozycji całkiem spory trawiasty wybieg zewnętrzny, na którym pojawiają się – jak na obyczaje gatunku – wyjątkowo często.
Eskilstuna Zoo jest jedynym ogrodem w północnej Europie, które posiada zarówno mrówkojady olbrzymie i tamanduy, jest też jednym z zaledwie dziesięciu ogrodów w Europie, które ma obydwa gatunki.

Tyle na dziś – a już niebawem odwiedzimy czeskie ogrody zoologiczne, w których mieszkają mrówkojady!