Rozstrzygnięcie Świątecznego Konkursu Mrówkojada!

Nadeszła pora rozstrzygnięcia naszego Świątecznego Konkursu Mrówkojada! Na konkurs zgłoszonych zostało niewiele prac… Wszystkie bardzo nam się podobały, jednak zwycięzcę mogliśmy wybrać tylko jednego.

O czym pisali nasi czytelnicy?

Okazało się, że szczególnie ciekawe były notki opisujące jakieś miejsce – Pawilon Zwierząt Nocnych w Poznaniu bądź Muzeum Przyrodnicze we Wrocławiu, a także artykuł o planach rozwojowych toruńskiego Ogrodu Zoobotanicznego. Nasi czytelnicy docenili walory edukacyjne strony, ale także element poznawczy i popularyzatorski. Główną nagrodę postanowiliśmy przyznać Dawidowi, któremu najbardziej spodobała się notka o Muzeum Przyrodniczym. Szczególnie spodobało nam się profesjonalne podejście do tematu, wykorzystanie logicznej argumentacji oraz skupienie się na profesjonalnej formie wypowiedzi.

Wyróżniającym ją  atrybutem jest bezdyskusyjnie doskonale korelująca ze sobą symfonia klarownego i pasjonującego tekstu, wprowadzającego czytelnika w atmosferę muzealną, a z drugiej strony bardzo obszerny materiał fotograficzny, który towarzyszy, w rozsądnych ilościach, poprzez cały artykuł, ubogacając wiadomości tekstowe. W ten sposób zdjęcia unaoczniają tekst a tekst opisuje zdjęcia.

Autor zwycięskiej pracy zwrócił uwagę także na to, co dla nas jest bardzo ważne – aspekt edukacyjny i popularyzatorski, a także próbę zachęcenia czytelników do wypraw w celu poznawania różnych zakątków i ciekawych miejsc.

Materiał ten zachęca także do odkrywania Polski i  jej  atrakcji, zwłaszcza z  zakresu zoologii, przyrodoznawstwa i ekologii. Osobiście poruszył mnie, mocno unaoczniony fakt,  jak wiele gatunków zwierząt już wyginęło lub zagraża im wyginięcie, pokłosiem tego jest to  iż  coraz częściej wiele z nich możemy oglądać już tylko jako eksponaty w   takich lub  podobnych muzeach na całym świecie.

Szczególnie zwróciliśmy uwagę na formę wypowiedzi Dawida, który odszedł nieco od stylu potocznego wprowadzając różnego rodzaju środki stylistyczne. Dziękujemy! :) Autora tekstu bardzo prosimy o przesłanie mailem na adres czipsy.dwa@gmail.com swojego adresu, na który zostaną wysłane nagrody: piernikowy mrówkojad, przewodnik po wrocławskim zoo oraz zestaw gadżetów związanych z Ogrodem Zoologicznym we Wrocławiu.

To jednak nie wszystko…

Postanowiliśmy nagrodzić również dwóch innych uczestników naszego konkursu – Wojtka oraz Pawła Kaliszewskiego, którzy jako nagrody pocieszenia otrzymają od nas po małym piernikowym mrówkojadzie. Paweł zwrócił uwagę na artykuł o Pawilonie Zwierząt Nocnych w Poznaniu, który zachęcił go do odwiedzenia poznańskiego zoo. Wojtek natomiast napisał o planach rozwojowych toruńskiego Ogrodu Zoobotanicznego, które są dla niego o tyle ważne, że toruński ogród jest dla niego ogrodem najbliżej położnym i najczęściej odwiedzanym. Dziękujemy i również prosimy o przesłanie adresów na naszego maila :) .

Na zakończenie chcemy podziękować wszystkim uczestnikom – choć prac było niewiele, bardzo nas one ucieszyły. Mamy nadzieję, że konkursy ogłaszane w przyszłości będą cieszyć się większą popularnością wśród naszych stałych czytelników.

Jeszcze raz gratulujemy zwycięzcy, z uczestników pozdrawiamy serdecznie! :) .

„7 Dni Zoo” – tydzień z życia ogrodów zoologicznych w subiektywnym raporcie Mrówkojada

Dziś niedziela, a to oznacza, że właśnie kończy się kolejny tydzień. To wielce odkrywcze spostrzeżenie prowadzi nas do kolejnego wniosku – pora zatem na kolejne mrówkojadzie podsumowanie tygodnia i zebranie najciekawszych wydarzeń mijających siedmiu dni w życiu polskich (i nie tylko!) ogrodów zoologicznych.
Zapraszamy zatem na przegląd zoowieści tygodnia w drugim już numerze jedynego tygodnika zoologicznego – 7 Dni Zoo!

"Siedem Dni Zoo"

"Siedem Dni Zoo"

A w dzisiejszym 7 Dni Zoo przeczytacie o:

1. Słoniowy rekord świata padł w ogrodzie zoologicznym w Hanowerze – 9 grudnia urodziło się tam już PIĄTE słoniątko w tym roku!

Podczas gdy w Polsce czekamy już 7 lat na narodziny słonia (ostatnim – i pierwszym zarazem – słoniem, urodzonym w polskich ogrodach zoologicznych była Tuzinka, która przyszła na świat w 1937 roku w warszawskim zoo) ogród zoologiczny w Hanowerze przeżywa w tym roku nieprawdopodobny słoniowy baby-boom.
9 grudnia urodziła się tam bowiem samiczka słonia indyjskiego, co już samo w sobie jest dużym sukcesem zoo. Nie byłoby w tym jednak nic aż tak nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że są to w tym roku już… piąte narodziny słonia w tym zoo – absolutny rekord świata i wydarzenie bez precedensu w historii ogrodów zoologicznych!

Mała słonica indyjska, urodzona 9 grudnia w zoo w Hanowerze (fot. Zoo Hanower)

Mała słonica indyjska, urodzona 9 grudnia w zoo w Hanowerze (fot. Zoo Hanower)

Mały słonik przyszedł w czwartek 9 grudnia, o godzinie 3.30 w nocy. Mała urodziła się bez pomocy pracowników zoo – poród odbył się bez jakichkolwiek problemów, a słoniczka czuje się jak dotąd bardzo dobrze, podobnie zresztą jak jej matka, Khaing Hnin Hnin, która już po raz czwarty została matką (ale oczywiście po raz pierwszy w tym roku :) ).
W niedzielę rano, 12 grudnia, małą słonicę po raz pierwszy pokazano publicznie na specjalnie przygotowanej konferencji prasowej. Wówczas też dokonano oficjalnych pomiarów malucha – okazało się, że waży 132 kg i ma 99 cm wzrostu. Nieźle, jak na kilkudniowego noworodka :) .
Mała słonica nie ma jeszcze imienia, ale z pewnością niebawem je otrzyma. Na pewno też nie będzie się czuła samotnie – takiego stada nie ma bowiem żaden inny ogród zoologiczny na świecie!
Pozostała czwórka tegorocznych słoni to: Saphira (urodzona 7. maja), Nuka (urodzona 11. lipca), Felix (urodzony 25. lipca) oraz Dinkar (urodzony 6. sierpnia).

Pierwszy kontakt ze śniegiem...

Pierwszy kontakt ze śniegiem...

Co ciekawe, tatusiem całej piątki jest jedyny dorosły samiec w stadzie, siedemnastoletni Nikolai, który przybył do Hanoweru z ogrodu zoologicznego w Amsterdamie w 2008 roku, a więc zaledwie dwa lata temu i jak widać błyskawicznie złapał świetny “kontakt” ze wszystkimi czterema mieszkającymi wcześniej w hanowerskim zoo samicami – Califą, Fariną, Sayang, Manari oraz Khaing Hnin Hnin…

Naszym zdaniem rewelacja! :)

2. Czy czeka nas inwazja polarnych grizzly?

Gwałtowne topnienie arktycznych lodów może doprowadzić do powstania niedźwiedziej hybrydy: mieszańca niedźwiedzia polarnego z grizzly i przyspieszyć wymieranie tych pierwszych!

- alarmuje brytyjski dziennik “The Guardian”, a za nim wieść tę niesie m.in. Gazeta Wyborcza.
Wszystko przez kurczący się obszar lodu i kry lodowej pokrywający Ocean Arktyczny, co zmusza niedźwiedzie polarne do wchodzenia na terytorium spokrewnionego z nim podgatunku brunatnego niedźwiedzia grizzly. W rezultacie tego spotkania mieszańce mogą zagrozić istnieniu odrębnych puli genetycznych obu gatunków.
Pierwszą hybrydę niedźwiedzia polarnego i grizzly spotkano w 2006 roku (spotkanie to zakończyło się, niestety, zastrzeleniem niedźwiedzia). Nie dość, że zwierzak był biały z brązowymi łatami, to badanie DNA wykazało, że jest on mieszańcem obu gatunków. Kolejnego mieszańca zastrzelono w tym roku w zachodniej części kanadyjskiej Arktyki. W tym przypadku okazało się, że był to mieszaniec już w drugim pokoleniu.

Czy czeka nas zatem inwazja polarnych grizzly, która może zagrozić obu podgatunkom niedźwiedzia?
Odpowiedzi nie dostajemy, ale pada wiele ciekawych wniosków, dotyczących zarówno kwestii niedźwiedzi polarnych, jak i samego zjawiska hybrydyzacji.
Po więcej odsyłamy tutaj.

3. Oddajcie krokodyle!

Masz w domu krokodyla? Czas najwyższy, żeby oddać go np. do zoo. Zgodnie z przygotowanym właśnie przez ministra ochrony środowiska projektem rozporządzenia wszyscy posiadacze tzw. niebezpiecznych zwierząt mają czas do połowy 2011 roku, aby oddać je stosownym placówkom, m.in. ogrodom zoologicznym.
Rozporządzenie ministra dzieli bowiem zwierzęta niebezpieczne na takie, które są szczególnie niebezpieczne, które mogą być przetrzymywane jedynie w ogrodach zoologicznych, cyrkach (sic!) i placówkach naukowych. Druga kategoria obejmuje zwierzęta mniej niebezpieczne, które mogą być trzymane przez osoby prywatne, jednak pod warunkiem uzyskania specjalnych zezwoleń regionalnego dyrektora ochrony środowiska.
Przyjrzyjmy się, jakie zwierzęta należą do tej pierwszej kategorii.
Otóż są to m.in. jadowite gatunki węży, gatunki dużych zwierząt drapieżnych oraz gatunki, w stosunku do których istnieją informacje o ich szczególnej agresywności i udokumentowanych wypadkach z ich udziałem.
Podstawowym kryterium kwalifikowania gatunków jest fakt, czy po wydostaniu się zwierzęcia z pomieszczenia może ono spowodować zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Jeśli skutki ucieczki mogą być opłakane, zwierzę trafi do kategorii pierwszej, kiedy skończy się jedynie na strachu – do drugiej.
Przyznajemy – definicja ta budzi spore obiekcje i trudno będzie chyba zastosować ją w praktyce do konkretnych przypadków.
Jakkolwiek, krokodyla na pewno będzie trzeba oddać…

My już swojego oddaliśmy (do oliwskiego zoo)

My już swojego oddaliśmy (do oliwskiego zoo)

4.  Zamojskie zoo rośnie w siłę!

Na koniec roku zamojskie zoo obfituje w nowych mieszkańców. W ostatnich dniach do zoo z francuskiego Jurques Park przyjechała para rocznych lwów, w czwartek do Zamościa z zoo w Rydze przyjechały bazyliszki, a już we wtorek z Holandii przyjadą uistiti białouche.
To nie koniec transferów, bo już po Nowym Roku z łódzkiego zoo przyjedzie tygrys syberyjski…
Już nie możemy się doczekać wizyty w zamojskim zoo, która, niestety, nie nastąpi pewnie zbyt szybko.
Chociaż… kto wie?

A tutaj można zobaczyć materiał filmowy o dwóch młodych lwach, które przyjechały do zamojskiego zoo.

5. Termitiera dla mrówników

Para mrówników z wrocławskiego zoo otrzymała w tym tygodniu od pracowników ogrodu dość nietypowy prezent w postaci… specjalnej termitiery, z której swym długim i lepkim językiem mogą wychwytywać owady.
Zważywszy, że dotychczas część wybiegu mrówników, w której podawano im jedzenie wyglądała tak:

Śniadanie dla mrównika

Śniadanie dla mrównika

nowa termitiera wydaje się być dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza dla zwiedzających.
Wygląda efektownie, maskuje paskudny kaloryfer no i wyjadający przez nią jedzenie mrównik też wygląda znacznie lepiej.
Zresztą, zobaczcie sami.
A my mamy nadzieję, że teraz będzie łatwiej zobaczyć mrówniki w innej pozycji niż ta

6. Szopka być musi!

Idą święta Bożego Narodzenia, w ruch zatem idzie też cała okołoświąteczna machina – prezenty, choinki, karpie oraz… szopki! Wiadomo przecież, że bez szopki świąt nie będzie.
Liderem na krajowym rynku “szopek zoologicznych” jest bez wątpienia Śląskie Zoo, które już po raz drugi – zachęcone zeszłorocznym sukcesem – postanowiło zbudować na swoim terenie specjalną bożonarodzeniową szopkę z udziałem żywych zwierząt hodowanych w Śląskim Zoo.
Stanie ona tuż przy pawilonie dydaktycznym, a obok ludzkich figur i żywych zwierząt pojawią się w niej także nowe ozdoby i specjalne oświetlenie.

Szopka prawie gotowa (fot. Śląskie Zoo)

Szopka prawie gotowa (fot. Śląskie Zoo)

Szopkę będzie można odwiedzać od 22. grudnia do 9. stycznia codziennie w godzinach od 9.00 do 16.00.
24 grudnia ogród zoologiczny zostanie zamknięty o godz.15.00 (bilet wstępu będzie można zakupić do godz. 14.00). W Sylwestra, 31 grudnia, zoo będzie zamknięte dla zwiedzających, ale za to w dniach 25 i 26 grudnia oraz 1 i 2 stycznia 2011 r. będzie można zwiedzać szopkę do godz. 17.00 (kasy czynne do 16.00).
W okresie ekspozycji Szopki Bożonarodzeniowej obowiązuje preferencyjna cena biletu wejścia do zoo w wysokości 3 zł od osoby niezależnie od wieku i przysługujących ulg.

Bożonarodzeniowa szopka stanie też w Bydgoszczy i choć nie w Ogrodzie Fauny Polskiej, a na Starym Rynku, to z udziałem mieszkańców zoo. Niekwestionowaną “gwiazdą” szopki będzie osiołek Gumiś, który może się już pochwalić dziesięcioletnim stażem w “szopkowaniu”.
Ponoć jest tak oswojony ze swoją rolą, że nawet nie podgryza choinek ani żadnych innych ozdób w stajence.
Taki grzeczny :) .
Gumiś, podobnie jak i inne zwierzaki z OFP, które “zagrają” w szopce, nie zostaną pozostawione same sobie – będą się nimi opiekować pracownicy zoo. Każdy z nich ma wyznaczone dyżury, podczas których przynosi świeżą wodę, siano i warzywa dla podopiecznych.
Szopkę – a w niej Gumisia – będzie można oglądać do 6 stycznia 2011 roku.

We wrocławskim zoo  co prawda szopki nie będzie, ale dla odwiedzających przygotowano… kosze wypełnione jemiołą i siankiem, które znajdują się przy głównym wejściu do zoo.
Dobre i to :) .

7. Sagi o logo warszawskiego zoo ciąg dalszy…

W poprzednim numerze 7 Dni Zoo sporo miejsca poświęciliśmy sprawie nowego loga dla warszawskiego zoo, które miałoby zastąpić wysłużoną już Syrenkę, która jest ponoć passe…
W tym tygodniu sprawa co prawda nieco przycichła, ale Syrenka wcale nie może się czuć bezpieczna, tym bardziej, że pojawiła się kolejna oficjalna propozycja:

Autor: Iwo Zaniewski/PZL

Najnowsza propozycja - autor: Iwo Zaniewski/PZL

Zobaczmy, jak medialna zoonowela Moda na logo wyglądała w mijającym tygodniu:

Niedziela, 12 grudnia – zainteresowani tematem Dyskutują o logo przy makowcu w warszawskiej słoniarni. Spotkanie zorganizował Klub Miłośników Zoo. Dyskusja była ponoć bardzo burzliwa, ale niczego konkretnego nie ustalono…
Nie to jest jednak największym problemem – jak donosi nasz informator, który na owym spotkaniu był – żadnego makowca tam ponoć nie było…
Poniedziałek, 13 grudnia – dowiadujemy się,  że dyrektor warszawskiego zoo, Pan Andrzej Kruszewicz, śmigał po internecie w poszukiwaniu inspiracji dla nowego loga. Tropiąc nowe logo dla swojego zoo ponoć cały czas wykrzykiwał na głos swoje uwagi – Śliczne!, Fajne! ale też Słabe!
Wnioski – Syrenka nie jest zła, ale za słabo się kojarzy z zoo i się nie wyróżnia, dlatego potrzebne jest nowe logo.
Szukamy zatem nowych rozwiązań, rozrasta się też cała koncepcja nowego logo – sam napis czy ze zwierzakiem, samo logo czy od razu cały system informacyjny? Uff…
Wtorek, 14 grudnia – może być groźnie. Debata na temat nowego logo może przerodzić się w regularną bitwę, dowiadujemy się bowiem, że Logo dzieli szefów zoo. Tradycjonaliści kontra nowatorzy, czyli Syrenka musi być kontra nowe logo być musi.
Tylko co z tego wyniknie?
Środa, 15 grudnia – mamy kolejną propozycję – już nie misie na napisie, tylko… Litery na kratkach.
Iwo Zaniewski, współzałożyciel agencji PZL, zaprezentował najnowszą propozycję, którą trudno nazwać logiem…
Propozycja jest ponoć odpowiedzią na komentarze w stylu Tragedia, nie ma na co głosować!.
No to teraz już jest…
A my cały czas zachęcamy do głosowania na nasze propozycje – może któraś z nich okaże się najlepszą i w przyszłości będzie sygnować warszawskie zoo.
Na razie prowadzi Pałac King Mrówkojada Konga:

Pałac King Mrówkojada Konga, czyli jedna z pięciu naszych propozycji na nowe logowarszawskiego zoo

Pałac King Mrówkojada Konga, czyli jedna z pięciu naszych propozycji na nowe logo warszawskiego zoo

Czekamy także na Wasze propozycje i uwagi!

PS.

Przypominamy także o innych ważnych wydarzeniach ostatniego tygodnia, o których pisaliśmy na Mrówkojadzie:

Trwają prace modernizacyjne w leszczyńskim Mini Zoo

Zmarła Bertie, ostatni lampart cejloński w warszawskim zoo

A kolejny numer 7 Dni Zoo już za tydzień!